Bity i kopany mężczyzna błaga o litość. Jego oprawcy śmieją się i poniżają go. Trwający minutę film upubliczniony przez brytyjski dziennik "Daily Mail" to tylko urywek z godzinnych tortur, którym został poddany Irakijczyk. Jego oprawcami są żołnierze brytyjskiej armii.
Film przedstawia komandosów SAS (Special Air Service, powietrznej jednostki specjalnej) znęcających się nad Irakijczykiem. Nagranie zostało przesłane redakcji brytyjskiego dziennika przez byłego żołnierza, świadka zdarzenia. Jak przyznał, wykradł film z laptopa jednego z oprawców. Był przerażony skalą nadużycia, którego dopuścili się jego koledzy.
Według źródła Irakijczyk miał za zadanie zdobycie informacji, które naprowadziłyby brytyjskich agentów na trop ludzi odpowiedzialnych za śmierć sześciu brytyjskich żołnierzy.
Żołnierze zostali zamordowani 24 czerwca 2003 roku w mieście Madżar al-Kabir. Miesiąc później grupa żołnierzy SAS wraz z niewielkim oddziałem agentów wywiadu trafiła do miasta z misją znalezienia sprawców mordu. Jak opowiada źródło "The Mail on Sunday", regularnie wywlekali cywilów z domu i bili ich. W wyniku operacji aresztowano osiem osób, jednak sześć z nich wkrótce zwolniono z braku dowodów. Misja została uznana za zakończoną niepowodzeniem.
Według źródła komandosi wręczali również pieniądze mieszkańcom miasta w zamian za informacje mające doprowadzić do ujęcia sprawców. Bity mężczyzna miał być jedną z tych "wtyczek". Żołnierze oskarżyli go o dostarczenie fałszywych informacji, przez co misja zakończyła się fiaskiem. Schwytali go przy drodze, zawieźli do swojej jednostki i zemścili się.
Jak opowiada informator "The Daily Mail", trzech jego kolegów rozkazało mu stanąć na czatach, podczas gdy oni wzięli mężczyznę na "przesłuchanie".
- Wiedziałem, co się dzieje w środku. Drzwi były otwarte (...) i słyszałem jak biorą się za niego. Nie wiedział absolutnie nic, ale oni obarczyli go odpowiedzialnością za niepowodzenie akcji - wspominał.
- Kopali i bili go przez godzinę. Słyszałem, jak błagał ich, by przestali. Śmiali się i pomiatali nim. Wyglądało na to, że chcieli wyładować na nim swoją frustrację - ocenił. - Po wszystkim porzucili go przy drodze. Jego szczęka była złamana - dosłownie zwisała - i cały był we krwi. (...) Widziałem go w tym stanie, siedzącego przy drodze, głową ukrytą w dłoniach. Płakał - powiedziało źródło. Według jego relacji żołnierze wrócili później do bazy, gdzie oglądali nagranie i śmiali się.
- Jestem zażenowany tym, co się stało w Madżar al-Kabir. Mieliśmy wykonać tam swoją robotę, ale wszystko poszło nie tak. Byliśmy pod bardzo dużą presją i oczekiwano (od nas) odnalezienia zabójców tych sześciu żołnierzy. Część z nas pogubiła się - powiedziało źródło.
Ministerstwo Obrony rozpoczęło śledztwo w tej sprawie po publikacji "Daily Mail". Dokumenty zostały przekazane Irackiej Komisji ds. Zarzutów Historycznych (Iraq Historic Allegations Team) i policji. Wyższy urzędnik w resorcie obrony wyraził wdzięczność dla brytyjskiego dziennika za "zwrócenie uwagi na tę sprawę".
Brytyjska armia prowadzi ponad sto dochodzeń w sprawie nadużyć popełnionych w latach 2003-2009.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum