Wysłany: 08-06-2011, 14:47 Żądają od MON milionów za śmierć bliskich na misjach
Cytat:
Skierowane do MON zawezwania do ugody od 34 osób - wdów, dzieci i rodziców 14 polskich żołnierzy poległych na misjach w Iraku i Afganistanie - trafiły do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia. Każde z pism opiewa na kwotę 1 mln zł.
Sprawa dotyczy odszkodowania i zadośćuczynienia dla bliskich ośmiu żołnierzy poległych w Iraku i sześciu, którzy zginęli w Afganistanie. Reprezentujący rodziny radca prawny Sylwester Nowakowski powiedział po złożeniu dokumentów w sądzie, że bliscy żołnierzy ubiegają się o zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych - krzywdę, osamotnienie i rozerwane więzi rodzinne.
- Skierowaliśmy sprawy do postępowania pojednawczego w sądzie, aby to on wyznaczył termin posiedzenia, a do tego czasu strony mogły omówić wszystkie szczegóły i uzgodnić warunki ugody sądowej, która byłaby potwierdzona przez sąd i miałaby moc wyroku obowiązującego - powiedział Nowakowski przed gmachem sądu. Dodał, że rodziny zdecydowały się, by wzajemnymi ustępstwami dojść do porozumienia z MON, unikając w ten sposób procesu. - Byłby on dla obu stron niekorzystny. Trudno sobie np. wyobrazić, co w sądzie miałyby mówić dzieci poległych żołnierzy - ocenił.
Pod koniec maja Nowakowski skierował do MON przedsądowe wezwania do zapłaty odszkodowań i zadośćuczynień, każde na kwotę 1 mln zł. Reprezentował wówczas 24 osoby (wówczas: bliskich 12 żołnierzy poległych na misjach). Od tego czasu grupa ta zwiększyła się o 10 osób.
Komentując te wezwania, na początku czerwca wiceszef MON Czesław Piątas podkreślił, że żołnierze, którzy zginęli w Iraku i Afganistanie, byli ubezpieczeni przez resort i z tego tytułu ich rodzinom wypłacono pieniądze. Nowakowski odpowiadał na to, że zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego można otrzymać odszkodowanie i zadośćuczynienie niezależnie od wypłaty ubezpieczenia.
W Iraku w latach 2003-2007 zginęło na służbie 22 polskich żołnierzy i jeden funkcjonariusz BOR (ponadto: trzech byłych wojskowych zatrudnionych przez zagraniczne firmy ochroniarskie i dwóch dziennikarzy). W Afganistanie do początku czerwca 2011 r. poległo 26 żołnierzy i jeden cywil - ratownik medyczny.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 08-06-2011, 20:32
Zwyczajny kundlizm. Brak mi słów na określenie zachowania tych ,,bliskich". Nie wiedzieli jaki zawód wykonują polegli? Odszkodowań z polis też pewnie nie pamiętają. Jeśli chcą pozwać MON-proszę bardzo, ale niech zapłacą wpis (5 procent spornej sumy). Zawezwanie do próby ugodowej (kosztującej grosze) MON niewątpliwie zlekceważy-i słusznie.
Życie! Skoro państwo wypłaciło odszkodowania rodzinom ofiar Tupolewa i Casy to samo stworzyło niebezpieczny precedens. Sprawa jest o tyle ciekawa, że ci polegli nie zginęli w obronie państwa i jego niepodległości ale w imię realizacji polityki państwa, daleko poza jego granicami. I jeszcze jedno to nie ofiary występują o zadośćuczynienie ale rodziny, najbliżsi... Zatem, Ness, na Twoim miejscu miarkowałbym Twój język...
Pomógł: 1 raz Wiek: 33 Dołączył: 26 Maj 2011 Posty: 189 Skąd: Wrocław
Wysłany: 09-06-2011, 00:49
Na szczęście lub nieszczęście, zależy od pkt. patrzenia, sądy w Polsce są bezprecedensowe...
Gdybym zginął w Iraku, a moja żona, próbowałaby coś w tym stylu, niestety nic bym nie zrobił, ale byłoby to dla mnie, splamienie mojego honoru, który jest dla mnie bardzo ważny.
Rozumiem, dziecka przyszłość jest ważna, ale zgodziłbym się na takie postępowanie tylko wówczas gdyby coś byłoby nie tak z ubezpieczeniem. Niestety lub stety, umarli głosu nie mają, więc pozostaje tylko dyskusja, w której będzie 50/50.......
Życie! Skoro państwo wypłaciło odszkodowania rodzinom ofiar Tupolewa i Casy to samo stworzyło niebezpieczny precedens. Sprawa jest o tyle ciekawa, że ci polegli nie zginęli w obronie państwa i jego niepodległości ale w imię realizacji polityki państwa, daleko poza jego granicami. I jeszcze jedno to nie ofiary występują o zadośćuczynienie ale rodziny, najbliżsi... Zatem, Ness, na Twoim miejscu miarkowałbym Twój język...
Ofiary by pewnie nigdy nie wystąpiły o coś takiego. Prawda jest taka, że decydując się na wyjazd na misję wiedzieli co ich tam czeka i zostali od tego przez państwo ubezpieczeni, więc państwo już wydało pieniądze, żeby rodziny mogły otrzymać odszkodowanie. Tłumaczenie, że "nie zginęli w obronie państwa i jego niepodległości" tego nie usprawiedliwia. Jak żołnierz zginie w wypadku na poligonie to też państwo ma płacić, bo nie zginął na froncie tylko na szkoleniu?
Przykro się robi, jak się widzi takie kupczenie w wykonaniu rodzin nad grobami tych chłopaków...
Moment! Mi nie chodzi o usprawiedliwienie tych wniosków. Nie umiem ich także ocenić pod względem moralnym, ponieważ istnieje tutaj ewidentny konflikt równoprawnych wartości. Chodzi mi o to, że skoro nastąpił tutaj pozew zbiorowy, to widocznie istnieje legalna droga do uzyskania tych zadośćuczynień.
Dla MON to także nauczka by przemyśleć lepszy system zabezpieczeń rodzin osób poległych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum