Wysłany: 24-05-2011, 14:44 Prokurator żąda kar dla żołnierzy z Nangar Khel
Kar od 5 do 12 lat więzienia zażądał dzisiaj prokurator wojskowy dla siedmiu oskarżonych o zbrodnię wojenną ostrzelania w 2007 r. wioski Nangar Khel w Afganistanie, gdzie w wyniku tego ostrzału zginęło 6 osób - w tym kobiety i dzieci.
- Polski prokurator bez mocnych dowodów zażądał takich kar. Kary powinni ponieść decydenci polityczni – powiedział w TVN 24 gen. Jerzy Wójcik, były dowódca 6. Brygady Desantowo-Szturmowej. - Państwo polskie powinno stanąć za żołnierzami murem, bo nie dostosowano prawa do warunków wojennych. Prawo sobie, a życie sobie – dodał wojskowy.
- Żołnierze wykonywali zadanie bojowe w trudnych warunkach. Sąd powinien podjąć taką decyzję, która będzie satysfakcjonująca dla żołnierzy i społeczeństwa – podkreślił gen. Wójcik.
Dzisiaj przed Wojskowym Sądem Okręgowym w Warszawie dobiegł końca proces oskarżonych w tej sprawie. Prokurator płk Jakub Mytych uznał, że oskarżeni dopuścili się zarzuconych mu czynów - łamiąc polskie prawo oraz konwencje: haską i genewską ostrzelali niebroniony obiekt cywilny. - Mieli taki zamiar i dostali taki rozkaz. Twierdzenie, że celowali gdzie indziej, jest linią obrony - uznał oskarżyciel.
Dla oskarżonych o zbrodnię wojenną zabójstwa cywili prokurator zażądał - 12 lat więzienia dla dowódcy grupy kpt. Olgierda C. (nie zgadza się na podawanie danych), dla ppor. Łukasza Bywalca kary 10 lat więzienia, dla chor. Andrzeja Osieckiego - 12 lat więzienia, dla plut. Tomasza Borysiewicza - kary 10 lat więzienia, dla starszych szeregowych Jacka Janika i Roberta Boksy - po 8 lat więzienia, a dla st. szer. rezerwy Damiana Ligockiego (jako jedyny nie ma zarzutu zabójstwa cywili, lecz ostrzelania niebronionego obiektu) - kary 5 lat.
Wobec wszystkich prokurator zażądał orzeczenia utraty praw publicznych na okres od 10 do 5 lat, a także orzeczenia nawiązek na PCK oraz zadośćuczynień za każdego z zabitych (każdy oskarżony miałby zapłacić po 73 tys. zł) i kilkutysięcznych zadośćuczynień za zranienie trzech kolejnych afgańskich cywili.
Obecnie przemawia pierwszy z obrońców kpt. Olgierda C. Podkreślił, że jego klient twierdzi, iż nie wydał rozkazu ostrzału wioski, a podwładni mogli nadinterpretować jego słowa. Adwokat podkreśla, że w śledztwie popełniono wiele błędów.
[ Dodano: 24-05-2011, 14:45 ]
Wniosek o uniewinnienie w sprawie Nangar Khel
Obrońcy głównego oskarżonego ws. Nangar Khel chcą uniewinnienia ich klienta. Adwokaci przekonywali Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie, że to podwładni kpt. Olgierda C. zrzucają na niego swoją winę za zabicie cywili i ostrzelanie niebronionego obiektu.
Według adwokata Adama Pacyny, kpt. Olgierd C. nigdy nie wydał rozkazu ostrzelania wioski niebędącej obiektem wojskowym. Przypomniał, że zeznający na procesie świadkowie mówili, iż przypisywany kpt. C. zwrot "przepier... wioskę" był rozumiany jako polecenie jej otoczenia i przeszukania - tak jak już wielokrotnie wcześniej robiono.
Drugi obrońca kpt. C. mec. Andrzej Kmieciak przekonywał sąd, że podwładni jego klienta "stworzyli wersję, według której to ich dowódca polecił strzelać do wiosek, a prokuratura tę wersję przyjęła". Zarazem podkreślił, że już po zdarzeniu ci żołnierze starali się zrzucić z siebie odpowiedzialność za tę zbrodnię. "Wyjaśnienia współoskarżonych są niespójne" - zauważył adwokat.
Prokurator uznaje, że w sierpniu 2007 r. kpt. Olgierd C. wydał swym sześciu podwładnym rozkaz ostrzelania wioski Nangar Khel w Afganistanie, a oni ten rozkaz wykonali. Zażądał dla niego kary 12 lat więzienia, orzeczenia utraty praw publicznych na 10 lat, wypłaty 73 tys. zł odszkodowania za śmierć sześciorga afgańskich cywili i kolejnych 18 tys. zł zadośćuczynienia za zranienie trojga, a także nawiązki na PCK i podania wyroku do publicznej wiadomości. Dla pozostałych oskarżonych prokuratura żąda kar od 12 do 5 lat więzienia.
prokurator zawsze jest oskarżycielem... na tym polega jego robota, więc dziwię się wydzwiękowi artykułu... sędzia jest od wymierzania kary, adwokat od obrony a prokurator od oskarżania
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Zgadza się, ale bywały przypadki, że w czasie trwania dochodzenia prokuratorskiego, albo nawet w czasie trwania procesu, jeśli pojawił się ważny dowód lub świadek, prokurator występował o uniewinnienie i zakończenie sprawy/procesu.
Nie mi oceniać tę sprawę, być może są przesłanki do oskarżenia. Ale nadużycie jest mówienie, że prokurator ma zawsze i każdego oskarżać
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Masz rację... uogólniałem ale generalizując prokurator jest z reguły oskarżycielem... słyszałem o sprawach gdzie prokurator wnosił o uniewinnienie ale tylko wtedy kiedy były 100 % przesłanki iż osoba oskarżona okazała się być niewinną ale jednocześnie prokurator wnosił o wznowienie postępowania jeśli ujawnił się na etapie postępowania sądowego "winowajca"
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 2 razy Wiek: 43 Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 583 Skąd: z samego dna
Wysłany: 25-05-2011, 19:53
Oskarżyciel publiczny - jeden ze znanych polskiemu prawu karnemu rodzajów oskarżycieli; organ państwowy, który we własnym imieniu wnosi lub popiera oskarżenie w sprawach o czyny zabronione, które ustawa nakazuje lub zezwala ścigać skargą publiczną. W szeroko rozumianym postępowaniu karnym jest stroną, która reprezentuje interes społeczeństwa (interes publiczny) w ściganiu przestępstw. Ze względu na brak prywatnego interesu celem działania oskarżyciela nie jest ukaranie za wszelką cenę, naprawienie szkody itp., lecz uzyskanie sprawiedliwego i zgodnego z prawem rozstrzygnięcia o przedmiocie procesu. Dlatego oskarżyciel publiczny ma prawo działać również na korzyść oskarżonego.
W Polsce oskarżycielem publicznym przed wszystkimi sądami jest prokurator (nie prokuratura), a przed sądami wojskowymi - prokurator wojskowy. Inne organy mogą sprawować funkcję oskarżyciela publicznego tylko na podstawie konkretnego przepisu i w ograniczonym zakresie, zaś wstąpienie do procesu prokuratora powoduje przejście na niego tego uprawnienia.
Wiek: 34 Dołączył: 12 Maj 2011 Posty: 60 Skąd: z nieba,z piekła
Wysłany: 25-05-2011, 20:56
zarówno prokurator jak i sędzia, żeby sprawiedliwie ich oceniać to powinni jechać na pół roku do afganu i pożyć tam troszkę i zobaczyć jakie są realia służby itd.
ale to tylko skromne zdanie board gunnera
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 260 Skąd: centrum
Wysłany: 26-05-2011, 00:00
Nie trzeba nigdzie jechać. Po prostu na pewnym etapie zabrakło odwagi i zdrowego rozsądku decydentów żeby sprawę skończyć przed wszczęciem. W Polsce od wielu już lat obserwuje takie odbijanie się od ścian. Albo nic nie robimy, albo jesteśmy tacy super przestrzegający prawa, że nadgorliwi. Z różnych powodów tak się dzieje. Parcie na szkło, brak wiedzy, strach, że media oskarżą, że nic się nie robi, a chętnych do ujebania masa.
Słabość państwa to jest, jakby mistrz Yoda powiedział.
Nie znam zebranego materiału dowodowego (na jego podstawie się orzeka), ale może nie było podstaw do umorzenia, może nie wszystko było takie dobre jakie byśmy chcieli żeby było.
Wiek: 34 Dołączył: 12 Maj 2011 Posty: 60 Skąd: z nieba,z piekła
Wysłany: 01-06-2011, 16:11
- Wygraliśmy bitwę, trzeba wygrać wojnę – tak wyrok ws. Nanagar Khel skomentował jeden z uniewinnionych dzisiaj przez sąd żołnierzy, chor. Andrzej Osiecki. Dziękował też wszystkim, którzy wspierali oskarżonych.
- Nie będę w żaden sposób komentował wyroku, od tego są adwokaci, prokurator, który się na pewno wypowie – podkreślił Osiecki.
W dzisiejszym wyroku Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił wszystkich siedmiu oskarżonych. Orzeczenie jest nieprawomocne. Oskarżeni wysłuchali go z kamiennymi twarzami. - Z taką samą myślę bym przyjmował wyrok skazujący. Jestem żołnierzem – mówił Osiecki.
Pytany, czy dalej będzie służył w armii, powiedział, że na to pytanie odpowie "po zakończeniu wojny", czyli orzeczeniu sądu po ewentualnej apelacji prokuratury. Nie chciał też rozmawiać o ewentualnym wyjeździe na misję zagraniczną.
Z kolei ppor. Łukasz Bywalec pytany o zatrzymanie oskarżonych przez oddział specjalny Żandarmerii Wojskowej podkreślał, że to nie armia tak ich potraktowała. - Armia nas od początku wspierała i tutaj chciałem podziękować dowódcom, którzy od samego początku nas wspierali, którzy dzisiaj zaszczycili nas swoją obecnością – mówił Bywalec o obecnych w sądzie generałach: Waldemarze Skrzypczaku (b. dowódca Wojsk Lądowych), Jerzym Wójciku (b. dowódca 6. Brygady Desantowo-Szturmowej, przełożony uniewinnionych żołnierzy) i Sławomirze Petelickim (b. dowódca GROM).
Żołnierze uniewinnieni ws. Nangar Khel »Wyrok ws. żołnierzy z Nangar Khel »
- Jesteśmy dumni z tego, że tacy dowódcy mogli nas od samego początku wspierać – podkreślał Bywalec.
Pytany, czy ma żal do prokuratury, Bywalec powiedział, że trudno mieć do żal do tych, którzy nie byli na misjach, a jeżeli byli, to "siedzieli za szlabanem".
Natomiast chor. Osiecki mówił, że ma żal do dwóch prokuratorów, którzy zajmowali się sprawą od początku, a nie do prokuratora obecnego w sądzie, bo nie jest on odpowiedzialny za błędy. Zarzucał prokuraturze brak profesjonalizmu w działaniu.
W wyniku ostrzału z broni maszynowej i moździerza wioski Nangar Khel w Afganistanie w sierpniu 2007 r. na miejscu zginęło sześć osób, dwie zmarły w szpitalu. Prokurator oskarżył o zbrodnie wojenną w sumie siedmiu żołnierzy: dowódcę grupy kpt. Olgierda C. (nie zgadza się na podawanie danych), ppor. Łukasza Bywalca, chor. Andrzeja Osieckiego, plut. Tomasza Borysiewicza, starszych szeregowych Jacka Janika i Roberta Boksy oraz st. szer. rezerwy Damiana Ligockiego (jako jedyny nie miał on zarzutu zabójstwa cywili, lecz ostrzelania niebronionego obiektu).
Prokuratura żądała dla nich kar od 12 do pięciu lat więzienia. Oskarżonym o zabójstwo cywili grozi do dożywocia, a oskarżonemu o ostrzelanie niebronionego obiektu - od pięciu do 15 lat więzienia. Obrona i sami oskarżeni wnosili o uniewinnienie.
Dzisiaj sąd uniewinnił wszystkich żołnierzy, uznając, że materiał dowodowy dotyczący tragedii w Nangar Khel nie był pełny i zawierał braki.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-06-2011, 16:49
Nie uzupełnią.
Były braki, bo "nie było możliwości przeprowadzenia wizji lokalnej", biegli nie obejrzeli zwłok, ekspertyzy balistyczne kulały, a większość dowodów na miejscu została zniszczona.
Oczywiście nie przeszkodziło to w trzyletniej szopce.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 01-06-2011, 20:24
Moje refleksje: Postępowanie przygotowawcze było kulawe, nierzadko z powodów zupełnie obiektywnych. Temat wizji lokalnej raczej drętwy-już widzę fagasów z sądu wojskowego jadących na miejsce zdarzenia. A potem - ich spodnie.
Temat ewidentnie przerósł prokuraturę wojskową, którą słusznie prokurator generalny chce zlikwidować, jako mało wartościową a drogą bandę dekowników objadających budżet MON (ta sama uwaga dotyczy sądownictwa wojskowego).
Oskarżonych przerosło zaś życie i wojna, na którą ich wysłano. Mętne i niespójne wyjaśnienia które składali w czasie postępowania przygotowawczego a potem podczas procesu dowodzą, iż wojsku niekoniecznie są potrzebni. Wojsku potrzeba ludzi pewnych i prawdomównych, a nie kombinatorów, składających przełożonym niezgodne z rzeczywistością meldunki.
I tyle.
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 01-06-2011, 22:09
A wojsko ich jak potraktowało? Zatrzymanie przy fleszach, niesłuszne tymczasowe aresztowanie, pewnie niedostateczne szkolenie z ROE...
Uwaga ogólna - nie mam nic przeciwko używaniu OS ŻW/AT jeśli ktoś to uzna za konieczne - ale zamieszczanie zdjęć jest obrazą dóbr zatrzymanych i szkodzi samym oddziałom przy okazji.
O aresztowaniu decyduje sąd - i to sąd ocenia czy zachodzą przesłanki kodeksowe, nikt inny.
Zatrzymanie przy fleszach - niemal codziennie widzę takie filmy na ww KGP. I każdy zatrzymany jest skazany? Nie. Czy takowe materiały dotyczące cywili Tobie nie przeszkadzają? W końcu w Polsce wobec prawa wszyscy są równi...
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Ostatnio zmieniony przez Robal2pl 02-06-2011, 12:46, w całości zmieniany 3 razy
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 260 Skąd: centrum
Wysłany: 01-06-2011, 22:45
Przy zarzutach tego kalibru nie jest dziwne, że zastosowano areszt tymczasowy.
Jedynie sposób zatrzymania był przegięciem.
To nie byli notowani bandyci.
Bano się, że granatami przemyconymi z Afganistanu obrzucą żandarmerię?
Można to było zrobić grzeczniej i bez błysków fleszy.
Pomógł: 1 raz Wiek: 33 Dołączył: 26 Maj 2011 Posty: 189 Skąd: Wrocław
Wysłany: 01-06-2011, 22:48
Zgodzę się z Robal2pl, ale nie do końca... Zatrzymanie jak najbardziej, każdy podejrzewany o popełnienie przestępstwa może być zatrzymany, jeśli są przesłanki z art244 kpk. Jednak, żenujące jest to co się stało potem i jak to wszystko się ciągnęło...
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 02-06-2011, 12:39
Co do materiałów na www KGP - wiele razy lubiłem je oglądać i komentować, ale jakby się zastanowić to mam wątpliwości czy one w ogóle powinny być umieszczane - co dobrego wnoszą? bo ujawniają informacje o zatrzymanych i pośrednio o taktyce AT.
"Polska The Times" dotarła do raportu podpisanego przez Antoniego Macierewicza z 21 sierpnia 2007 r. Ówczesny szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) proponuje w nim rozpoczęcie śledztwa w sprawie ostrzelania przez polskich żołnierzy wioski Nangar Khel. I sugeruje, że nie mieli oni ani rozkazu, ani podstaw, by ogień otworzyć.
"Proszę Pana Ministra o rozważenie zintensyfikowania czynności dochodzeniowo-śledczych prowadzonych w przedmiotowej sprawie" - napisał w raporcie do ówczesnego ministra obrony Aleksandra Szczygły. Pismo do 2 czerwca 2011 r. miało klauzulę tajności.
- Ten dokument to czysty donos. Brakuje w nim dokładnych informacji - mówi gen. Marek Dukaczewski, były szef WSI.
Macierewicz przyznał, że jego raport niczego nie przesądzał i pozostawiał tę sprawę otwartą. Na stronie MyPiS.pl umieszczono jego wypowiedź, w której skomentował on słowa gen. Waldemara Skrzypczaka, byłego dowódcę służb lądowych o tym, że oskarżenie żołnierzy o zbrodnię w Nangar Khel było "scenariuszem ludzi Macierewicza". "Sąd przyjął sprawę wraz z dowodami dostarczonymi przez Żandarmerię Wojskową. Wtedy uznał, że są dowody. Dziś uznał, że ich nie ma.
kurwa no ja już ludzi nie rozumiem!!!! Nie można inaczej powiedzieć o panu Antonim Macierewiczu jak tylko jako o bucu, ignorancie który chyba karierę polityka robi na sabotażu "we własnym gniezdzie". Proszę powiedzcie mi skąd tacy ludzie się biorą... niby patrioci, niby oddani krajowi!!! kurwa gdyby pijani wpadli do wioski i rozjebali wszystkich!!! to rozumiem... sąd i najwyższe kary z katalogu... kurwa właśnie czyszczę klamkę... obok mam magazynek... oj świerzbi mnie świerzbi hahaha
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Pohamuj takie teksty - o klamkach i świerzbieniu - i wulgaryzmy.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum