WYPOWIEDZ JEDNEGO Z ŻOŁNIERZY: poniosło kolejną stratę. Wczoraj w szpitalu w
Ghazni zmarł prawdopodobnie na sepsę sierżant
Zbigniew Biskup, starszy technik śmigłowca w
Samodzielnej Grupie Powietrzno-Szturmowej. Szpital
powinien zostać objęty kwarantanną, ale jest to
niemożliwe z powodu braku specjalistycznego
sprzętu.
- To nieprawda, że wracamy zawsze inną trasą i
jest zmieniane ustawienie w kolumnie. To kłamstwo.
Mitem jest także to, że w środę zaraz po wybuchu
miny uruchomione zostały siły szybkiego reagowania
- relacjonuje w rozmowie z "Naszym Dziennikiem"
polski żołnierz z bazy w Ghazni. Jak twierdzi,
pojazdy kołowe zaraz po zajściu - w którym w
wyniku ataku talibów zginęło pięciu polskich
żołnierzy - co prawda pojechały na miejsce
tragedii, bo od ich bazy to zaledwie 8 kilometrów,
i zabezpieczały teren. Problem w tym, że nie
poderwały się polskie śmigłowce. - Nieprawdą jest,
że śmigłowce polskie się poderwały. Ruszyły tylko
amerykańskie. Brak odpowiedniego wsparcia z
powietrza to poważny problem polskich żołnierzy w
Afganistanie. Polski kontyngent nie jest w stanie
regularnie patrolować terenu ze względu na brak
wystarczającego wsparcia z powietrza, dlatego
talibom łatwiej zainstalować ładunki wybuchowe.
Regularnie psują się też transportery opancerzone
typu Rosomak, brakuje do nich części zamiennych
albo wozy jeżdżą na patrole w połowie niesprawne.
- Serwis techniczny jest kiepski i w zasadzie tak
się dzieje od początku misji. Już wtedy, kiedy
przejęliśmy amerykańskie hummery, które miały nas
wspierać, okazało się, że to wraki. Sam brałem
udział w takim patrolu, podczas którego nie
działała prawie połowa systemów w pojeździe. To
pokazuje, że pomimo tych tragicznych doświadczeń,
które następują, nie wyciągamy żadnych wniosków -
mówi gen. dyw. dr Roman Polko, były dowódca
jednostki specjalnej GROM. Psujące się pojazdy,
które nasi żołnierze wykorzystują do patroli, to,
niestety, nie jedyny problem.
Żołnierze twierdzą, że szefostwo posiadało
informacje o możliwym ataku na polską bazę. Ale je
zbagatelizowało i dowódca X Zmiany Polskiego
Kontyngentu Wojskowego gen. bryg. Piotr Błazeusz
wysłał jednak w konwoju osoby, które były w
Afganistanie zaledwie od dwóch miesięcy. - Dowódca
nie ma wśród żołnierzy autorytetu, jest
małostkowy, nie szanuje żołnierzy. Najważniejsze
jest to, co wprowadziła X Zmiana, czyli pilnowanie
stołówki, żeby ktoś za dużo jedzenia nie wyniósł.
Nam nie wypłacono jeszcze dodatków za październik.
W tej sprawie mieliśmy spotkanie z generałem.
Powiedział: Mogę wam całkowicie zabrać dodatki.
Jako rażący przykład braku troski dowództwa o
własnych ludzi była sprawa ewakuacji 80 polskich
żołnierzy z gór w okolicach Zana Khan. To
przyczółek w górach, położony 3,5-4 tys. m n.p.m.,
do którego co jakiś czas wysyłani są Polacy, by
patrolować okolicę. Warunki, w jakich tam
przebywają, są tragiczne. Z powodu zimna większość
czasu muszą spędzać w rosomakach. W nocy z wtorku
na środę, kilka godzin przed zamachem na polski
konwój, żołnierzy ewakuowali Amerykanie, bo
polskie helikoptery nie doleciały. Czekając na
śmigłowce, palili własne ubrania, by móc się
ogrzać. Do bazy wrócili z objawami ostrej
hipotermii i odmrożonymi kończynami. Gdyby nie
amerykańskie helikoptery, mogliby umrzeć w wyniku
wychłodzenia organizmu. - Inne smaczki z życia w
Ghazni są takie, że ta zmiana ma najwięcej
postępowań dyscyplinarnych. Głównie za to, że byli
niedostatecznie dobrze ogoleni lub mieli nogawki
wypuszczone z butów - mówi służący w Afganistanie
żołnierz. zwiń
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Wiek: 34 Dołączył: 12 Maj 2011 Posty: 60 Skąd: z nieba,z piekła
Wysłany: 24-12-2011, 22:13
nic dodać nic ująć, tak już się dzieje od paru zmian w PKW Afganistan
najważniejsze jest kurwa ogolenie, ładna fryzura i ochrona stołowki a no i jeszcze konkurs na najładniejsze patio
a propo śmigłowców
nic nie mogą zrobić piloci i strzelcy pokładowi, którzy są gotowi do wylotu w ciagu 10 min od sygnału dla QRF, czekają w śmigle 20,30,40 minut aż ktoś podejmie decyzje "w górę" albo otrzymujesz hasło "panowie odbój bo takim czasie to już nie ma po co lecieć napewno i tak uciekli" lub "czekamy na decyzję z warszawy"
nikt nie ma pojęcia jak to boli a miałem kilka takich sytuacji osobiście
wstyd nam było spojrzeć chłopakom ze ZBA, że oni żyły sobie wypruwają, żeby przeżyć a my siedzimy gotowi w śmigle do startu i huj z tego.
Kto tam nami dowodzi, kto podejmuje decyzje, kto bierze grube pieniądze .............
skończe bo mogę napisać za dużo
sorki za wulgaryzmy ale chyba inaczej się nie da
wybieram się na kolejną zmianę i bardziej boję się decyzji naszych wspaniałomyślnych przełożonych od tego co mnie tam czeka od strony afgańczyków
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 24-12-2011, 23:40
Zaróno ten artykuł, jak i kolejny w podobnym tonie, zamieszczony również w ND i - o dziwo - również pochodzący od "anonimowego informatora" to stek bredni.
Nie przeczę, że są nieprawidłowości czy problemy, ale autorzy z ND przesadzili z koloryzowaniem do tego stopnia, że uczynili z tekstów czystej wody bełkot.
Dzięki temu osiągną efekt odwrotny, bo brednie w tych tekstach górują nad tym, co faktycznie dziać się może.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-12-2011, 00:02
Przeczytaj jeszcze raz mojego posta. Tylko dokładnie i odpowiedz sobie sam.
Chcesz przykładu bredni? Proszę.
Pozwolisz tylko, że zacytuję cały akapit, bez cięcia, które ktoś uskutecznił (mniemam, że to Twoja inwencja).
Cytat:
Jako rażący przykład braku troski dowództwa o własnych ludzi nasz rozmówca podaje sprawę ewakuacji 80 polskich żołnierzy z gór w okolicach Zana Khan. To przyczółek w górach, położony 3,5-4 tys. m n.p.m., do którego co jakiś czas wysyłani są Polacy, by patrolować okolicę. Warunki, w jakich tam przebywają, są tragiczne. Z powodu zimna większość czasu muszą spędzać w rosomakach. W nocy z wtorku na środę, kilka godzin przed zamachem na polski konwój, żołnierzy ewakuowali Amerykanie, bo polskie helikoptery nie doleciały. Czekając na śmigłowce, palili własne ubrania, by móc się ogrzać. Do bazy wrócili z objawami ostrej hipotermii i odmrożonymi kończynami. Gdyby nie amerykańskie helikoptery, mogliby umrzeć w wyniku wychłodzenia organizmu.
1. Złe warunki na wysuniętym posterunku? Zimno i wilgotno? Brudno? No jasne, przecież z dala od bazy na posterunku w górach to musi być najmarniej jak w hotelu ***. Obejrzyj sobie Restrepo i zobacz, jakie tam Amerykanie mieli warunki.
2. Biedacy. Palili ubrania. Ty, jak Ci jest zimno, to pewnie też pierwsze, co robisz, to zdjęcie łachów i ich spalenie, prawda?
3. Spędzali czas w Rosomakach. A potem przylecieli Amerykanie i ich ewakuowali śmigłowcami. A Rosomaki? Zostały tam na pamiątkę? Wróciły tylko z załogami etatowymi, bez desantu? Podczepili je na linach pod Chinooki? A, czekaj, wiem! One są tam wkopane jako nieruchome punkty ogniowe, jak na granicy rosyjsko-chińskiej (wówczas radziecko-chińskiej). Zgadłem?
Chcesz więcej? Mam w ten sposób rozjechać oba te "artykuły" będące - powtarzam - stekiem bredni? Bredni, w których niknie to, co jest istotne.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Wiek: 13 Dołączył: 31 Mar 2009 Posty: 27 Skąd: net
Wysłany: 25-12-2011, 03:19
Królik napisał/a:
1. Złe warunki na wysuniętym posterunku? Zimno i wilgotno? Brudno? No jasne, przecież z dala od bazy na posterunku w górach to musi być najmarniej jak w hotelu ***. Obejrzyj sobie Restrepo i zobacz, jakie tam Amerykanie mieli warunki.
Królik - zimno i wilgotno to nie to samo co środek zimy na 4000m n.p.m.
Co do Restrepo - oni korzystali na bieżąco z dostaw przerzucanych śmigłem na pobliski helipad. I co najważniejsze - mieli stałe wsparcie z powietrza, a po wezwaniu w ciągu 10 minut na niebie mieli niemalże wszystko co chcieli, włącznie z Gwiazdą Betlejemska.
Pomyśl na co mogli w górach liczyć "Bolanda Boys", kiedy TOK grzał dupę w Gazni i otwierał już paczki z prezentami z Polski.
Królik napisał/a:
2. Biedacy. Palili ubrania. Ty, jak Ci jest zimno, to pewnie też pierwsze, co robisz, to zdjęcie łachów i ich spalenie, prawda?
To fakt - to brednia totalna. A nawet jak to rzeczywiście robili to "bravo" za pomysłowość (inaczej).
Królik napisał/a:
3. Spędzali czas w Rosomakach. A potem przylecieli Amerykanie i ich ewakuowali śmigłowcami. A Rosomaki? Zostały tam na pamiątkę? Wróciły tylko z załogami etatowymi, bez desantu? Podczepili je na linach pod Chinooki? A, czekaj, wiem! One są tam wkopane jako nieruchome punkty ogniowe, jak na granicy rosyjsko-chińskiej (wówczas radziecko-chińskiej). Zgadłem?
.
Królik, często jest tak, że na taką robotę część przemieszcza się na kołach dla zwiększenia siły ogniowej na miejscu, a część jest przerzucana śmigłami. Skutkuje to tym, że ci co są na Rośkach i MRAPach nie rusza stamtąd dopóki śmigła nie zabiorą desantu. Nie zostawią ot tak po prostu chłopaków z kilkoma UKMami i cięższym sprzętem pojadą w siną dal, bo turbany zejdą z gór i przetrzepią im te zmarznięte tyłki.
Nie było mnie tam więc nie wiem jak było w tym przypadku. Ale wcześniej zdarzały się takie sytuacje na różnych "ciekawych" przedsięwzięciach zaplanowanych przez Dzbanów w ciepłe przy kawie nad mapą.
Słyszałeś już pewnie gdzieś, kiedyś, przy jakiejś okazji utarte hasło napisane obok drzwi na posterunku w Adziristanie - "jak TOK mówi, że śmigła już lecą to..." Tam ludzi notorycznie wysyłano na 3 dni, z zaopatrzeniem na 3 dni, a siedzieli czasami po 3 tygodnie.
Moją uwagę natomiast w tym artykule zwróciło coś innego:
tauzen napisał/a:
- Serwis techniczny jest kiepski i w zasadzie tak
się dzieje od początku misji. Już wtedy, kiedy
przejęliśmy amerykańskie hummery, które miały nas
wspierać, okazało się, że to wraki. Sam brałem
udział w takim patrolu, podczas którego nie
działała prawie połowa systemów w pojeździe. To
pokazuje, że pomimo tych tragicznych doświadczeń,
które następują, nie wyciągamy żadnych wniosków -
mówi gen. dyw. dr Roman Polko, były dowódca
jednostki specjalnej GROM.
No rzesz w dupe....
Nie, no - sam brał udział w taki patrolu. Dać mu gwiazdę Afganistanu i Gwiazdę Imperium. Będzie miał więcej.
Co ma piernik do wiatraka?
Na Hamzach PKW nie jeździ (prócz TF49 i TF50) już od V zmiany, a ten błyszczy wiedzą po 3 latach.
Serwis Rosomaków w G robią Siemianowice, a MRPAPów Jankesi. Siemianowice robią co mogą i z tego co im z kraju dostarczą. Ale jak na Święta, jak co roku ważniejsze jest żeby dosłać kontener bombek choinkowych no to zamiast wyremontować coś w Rosomaku można go przyozdobić bombkami! Niech się chamy na wioskach dziwują! ... Szkoda gadać!
I te wieczne - "były dowódca jednostki specjalnej GROM". Niech tylko dopiszą, jak go tam wspominają i że mu odebrano honorową Złotą Odznakę GROMu
A na marginesie - w temacie zapraszania do TV "fachowców" w danej materii - w dzień kiedy wyleciał M-ATV z chłopakami z ochrony PRT do telewizji zaproszono jako autorytet w sprawach Afganistanu pana Dziewulskiego, który opowiadał na wizji jak to doskonale jest mu znana sytuacja jaka tam panuje na miejscu (Afganistan, strefa odpowiedzialności PKW) i jak to on by to rozwiązał.
Gały wychodzą z orbit! milicjant-antyterrorysta, który odszedł ze służb 14 lat temu stał się specjalistą od Afganistanu.
Panowie - "takie rzeczy to tylko w ERZE"!
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-12-2011, 09:48
ŚCIEMA napisał/a:
to poproszę Królik rozjedź mój, jestem bardzo ciekaw co o tym sądzisz, czekam niecierpliwie
A napisałeś jakiś ARTYKUŁ? Jak napiszesz, to się zgłoś.
Póki co, to przeczytaj oba moje posty (cytując klasyka) ze zrozumieniem.
Szczególną uwagę zwróć na zdania:
Cytat:
Nie przeczę, że są nieprawidłowości czy problemy, ale autorzy z ND przesadzili z koloryzowaniem do tego stopnia, że uczynili z tekstów czystej wody bełkot.
Oraz:
Cytat:
Mam w ten sposób rozjechać oba te "artykuły" będące - powtarzam - stekiem bredni? Bredni, w których niknie to, co jest istotne.
Jak to zrobisz - pogadamy.
[ Dodano: 25-12-2011, 10:07 ]
AliAskari napisał/a:
Królik - zimno i wilgotno to nie to samo co środek zimy na 4000m n.p.m.
Wiem. Ale "anonimowy żołnierz" jest tym zdziwiony.
A czego on oczekiwał od Hindukuszu w zimie? +30, leżaczka i drinka z palemką nad brzegiem basenu?
Cytat:
Co do Restrepo - oni korzystali na bieżąco z dostaw przerzucanych śmigłem na pobliski helipad. I co najważniejsze - mieli stałe wsparcie z powietrza, a po wezwaniu w ciągu 10 minut na niebie mieli niemalże wszystko co chcieli, włącznie z Gwiazdą Betlejemska.
Pomyśl na co mogli w górach liczyć "Bolanda Boys", kiedy TOK grzał dupę w Gazni i otwierał już paczki z prezentami z Polski.
Nie neguję braku wsparcia, o czy dwa razy pisałem, a czego niektórzy moi rozmówcy (nie Ty) nie dostrzegli. Niestety, siły w Afganistanie mamy, jakie mamy, a porwaliśmy się z motyką na Słońce.
Poza tym - chłopaki na Restrepo siedzieli dłużej niż kilka dni, ale czasu nasi byli na tym posterunku? W Restrepo pewnie i zaopatrzenie mieli lepsze, ale nasz dzielny wojak z ND pewnie również ich warunki określiłby słowem "tragiczne".
Cytat:
Królik, często jest tak, że na taką robotę część przemieszcza się na kołach dla zwiększenia siły ogniowej na miejscu, a część jest przerzucana śmigłami. Skutkuje to tym, że ci co są na Rośkach i MRAPach nie rusza stamtąd dopóki śmigła nie zabiorą desantu. Nie zostawią ot tak po prostu chłopaków z kilkoma UKMami i cięższym sprzętem pojadą w siną dal, bo turbany zejdą z gór i przetrzepią im te zmarznięte tyłki.
Nie było mnie tam więc nie wiem jak było w tym przypadku. Ale wcześniej zdarzały się takie sytuacje na różnych "ciekawych" przedsięwzięciach zaplanowanych przez Dzbanów w ciepłe przy kawie nad mapą.
Z artykułu to nie wynika - nie ma mowy o tym, ze dostarczono ich tam na śmigłach, że część została z Rosomakami, a "nadliczbowych" zabrano.
Dlatego ten bełkot z ND można śmiało zaliczyć do opowieści z mchu i paproci.
Cytat:
Słyszałeś już pewnie gdzieś, kiedyś, przy jakiejś okazji utarte hasło napisane obok drzwi na posterunku w Adziristanie - "jak TOK mówi, że śmigła już lecą to..." Tam ludzi notorycznie wysyłano na 3 dni, z zaopatrzeniem na 3 dni, a siedzieli czasami po 3 tygodnie.
Powtarzam - nie kwestionuję tego. Powtarzam - poziom podkolorowania "artykułu" z ND przekroczył dopuszczalne granice i zmienił go w bełkot. Gdyby napisali ten tekst bez silenia się na "anonimowego informatora" i rzetelnie się do tego przyłożyli, to pewnie mogłoby to odnieść jakiś skutek. Tak może budzić jedynie uśmiech politowania.
Cytat:
A na marginesie - w temacie zapraszania do TV "fachowców" w danej materii - w dzień kiedy wyleciał M-ATV z chłopakami z ochrony PRT do telewizji zaproszono jako autorytet w sprawach Afganistanu pana Dziewulskiego, który opowiadał na wizji jak to doskonale jest mu znana sytuacja jaka tam panuje na miejscu (Afganistan, strefa odpowiedzialności PKW) i jak to on by to rozwiązał.
Gały wychodzą z orbit! milicjant-antyterrorysta, który odszedł ze służb 14 lat temu stał się specjalistą od Afganistanu.
Panowie - "takie rzeczy to tylko w ERZE"!
Nie tylko.
Jedna ze stacji TV dzwoniła do mnie - chcieli, żebym im powiedział, jak teraz jest w Afganistanie. Odpowiedziałem, że jak jest teraz, to ja nie wiem, bo ostatnio byłem tam w 2005 roku. W odpowiedzi usłyszałem "no ale pan był, to może pan powiedzieć jak jest teraz". "Zimno i mokro, bo nic więcej nie powiem". Nie docierało do kretynów, że podczas mojego pobytu w Afganistanie stacjonowało 130 żołnierzy, którzy praktycznie nie ruszali się poza Bagram.
Co do fragmentu, który Ci się spodobał. Ja mam dodatkow swoje uwagi.
Cytat:
Już wtedy, kiedy przejęliśmy amerykańskie hummery, które miały nas wspierać, okazało się, że to wraki. Sam brałem udział w takim patrolu, podczas którego nie działała prawie połowa systemów w pojeździe. To pokazuje, że pomimo tych tragicznych doświadczeń, które następują, nie wyciągamy żadnych wniosków - mówi gen. dyw. dr Roman Polko, były dowódca jednostki specjalnej GROM. Psujące się pojazdy, które nasi żołnierze wykorzystują do patroli, to, niestety, nie jedyny problem.
1. Humvee albo HMMWV, bu Hummerami to jeżdżą raperzy w stanach.
2. Nie działała połowa systemów w pojeździe? Czyli które? Elektryczne opuszczanie szyb i regulacja fotela? Klima? Radio? Biksenony? A może silnik i skrzynia biegów? Przy niedziałającej połowie układów Humvee po prostu nie pojedzie, bo w tej wersji, o której mówi superkomandos jest prosty do bólu.
3. W warunkach "wojennych" wszystko się psuje, a wykorzystuje się to, co można. Nigdy nie jest tak, że sprzęt będzie bezawaryjny, a jego sprawność będzie wynosić 100%.
4. Polko "walczył" w Iraku, a gada o Afganistanie. Ciekawe, czy myśli, że tam mówi się po arabsku? Rzygać mi się chce, jak widzę tego oberspecjalistę od wszystkiego (podobnie, jak Dziewulskiego), i podobnie, jak Ty, również z politowaniem wysłuchuję tego "były d-ca GROM". No był d-cą, jakim - chłopaki doskonale wiedzą. I co? Od bycia dowódcą jakiejś jednostki, choćby i elitarnej, przybywa rozumu i wiedzy?
[ Dodano: 25-12-2011, 10:33 ]
5. Jeśli pan Polko jeździł na patrole złomem, to co zrobił w tej sprawie? Jako d-ca GROM, pułkownik, potem generał,a potem pracując w BBN? CO ZROBIŁ, skoro tak bardzo przejął się losem żołnierzy?
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Wiek: 34 Dołączył: 12 Maj 2011 Posty: 60 Skąd: z nieba,z piekła
Wysłany: 26-12-2011, 10:04
tauzen napisał/a:
więc są dwie opinie... Twoja Królik i Ściemy... który z was jest bliżej racji?
?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????i Króllik z całym szacunkiem to napisałem nie jeden atykuł o afganie
a patrzac z kad jestes i co piszesz to pewnie jestes oficerem wysokiego stopnia i to z samej stolicy (takie mam wrażenie) i nigdy nie byłeś na misji na bojówce
jeśli się mylę to przepraszam
Wesołych Świąt
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-12-2011, 11:19
ŚCIEMA napisał/a:
tauzen napisał/a:
więc są dwie opinie... Twoja Królik i Ściemy... który z was jest bliżej racji?
?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????i Króllik z całym szacunkiem to napisałem nie jeden atykuł o afganie
Czy mogę poprosić o źródła - link, periodyk, w którym to opublikowano, etc.? Bo post na forum to artykułem raczej nie jest...
Wiesz, wklepanie kilkunastu znaków zapytania jakoś mnie nie przekonuje.
Cytat:
a patrzac z kad jestes i co piszesz to pewnie jestes oficerem wysokiego stopnia i to z samej stolicy (takie mam wrażenie) i nigdy nie byłeś na misji na bojówce
jeśli się mylę to przepraszam
BYŁEM oficerem. Pięć lat temu. Obecnie nie jestem w żaden sposób związany z MON (poza rentą), a dość często zdarza mi się publicznie kopać ich w kostkę.
I nie bardzo wiem, co tutaj ma do rzeczy moje miejsce zamieszkania, ale Twoje rozumowanie przebiega dość krętymi ścieżkami, więc może po prostu nie łapię.
Owszem, nie byłem "w bojówce" - i co? I to odbiera mi prawo głosu w sprawie bełkotu z ND? Jak nie jestem kompozytorem, to nie mogę skrytykować dowolnego utworu?
Czy muszę przejechać ileś-set km w patrolu albo wystrzelić kilkaset sztuk amunicji w stronę gór, by skrytykować tekst o paleniu własnych ubrań?
Posłuchaj dobrej rady i przeczytaj ze zrozumieniem moje poprzednie posty, ze szczególnym uwzględnieniem wytłuszczonych fragmentów. Może wtedy załapiesz, o czym mówię.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Wiek: 34 Dołączył: 12 Maj 2011 Posty: 60 Skąd: z nieba,z piekła
Wysłany: 26-12-2011, 14:34
Królik napisał/a:
Ale ja mam II grupę; Dożywotnio. :P
I BARDZO DOBRZE (ZART)spoko Panstwo placi
ale dokładnie oficera czuć z kilometra ,jak nie byles na bojowce to nie wypowiadaj się na tematy, które znasz tylko z opowieści Panie OFICERZE
decydenci OFICEROWiE siedzi w kampie kawa , herbata ciasto i 6 miechow jakos zleci
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-12-2011, 14:51
Ot i masz argumentację, panie wszystkowiedzący.
Jesteś po prostu żenujący - ściemniasz (zgodnie ze swoją ksywką. Choc drugą masz groźniejszą - Quake. No ale masz też trzecią, jak nazwa Twojej firmy, nie?), że pisałeś artykuły o Afganistanie, podczas gdy nic takiego miejsca nie miało.
Brakuje Ci argumentów, toś przyczepił się do tego, że byłem oficerem, choć gówno wiesz, co robiłem - a ja o Tobie wiem już dość dużo, (tak, tak, wiele można o człowieku z google wyciągnąć, kiedy ten poda numer telefonu na SpecOps...). No byłem oficerem, i co z tego? Nie byłem "w bojówce", i co z tego? I tak więcej wiem o sprzęcie i wyposażeniu wojskowym, niż Ty.
Swoim "żarcikiem" pokazałeś swój poziom. Generalnie - dyskwalifikuje Cię on z jakiejkolwiek rzeczowej rozmowy, mój drogi "autorze wielu artykułów o Afganistanie".
PS. Doczekam się przekierowań do tych artykułów Twojego autorstwa?
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Ostatnio zmieniony przez Robal2pl 26-12-2011, 15:52, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 26-12-2011, 17:37
Królik, daj spokój. W święta będziesz się z /.../ kopał! Rację masz absolutną i nas nie musisz tu do niczego przekonywać, bo wiemy i jest OK. Pozdrawiam Cię serdecznie!
ja również dwójeczkę dostałem w "nagrodę za chwalebną służbę Najjaśniejszej" całkowitą niezdolność do pracy... dobrze że przepisy zezwalają na pracę z tą grupą i że MON się zlitował zatrudniając mnie w małej nijak eksponowanej kanciapie w jednej z jednostek hehe
[ Dodano: 26-12-2011, 18:42 ]
bugiat napisał/a:
troche nie na temat Panowie.......
please troszkę zrozumienia dla nas kalek hahaha... ok zamykamy temat
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Chcesz więcej? Mam w ten sposób rozjechać oba te "artykuły" będące - powtarzam - stekiem bredni? Bredni, w których niknie to, co jest istotne.
A ja bym bardzo chętnie przeczytał taką krytykę. Bo "stek bredni" to bardzo mocne słowa, a na razie przyczepiłeś się tylko do tej akcji w górach i wypowiedzi gen. Polko na temat mało istotnego nazewnictwa Humvee.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-12-2011, 23:01
W wolnej chwili być może się o to pokuszę.
Czepiłem się zaś ogólnego przekoloryzowania tego tekstu, który - moim zdaniem - jest zbiorem wypowiedzi z forów internetowych oraz komentarzy pod artykułami na portalach informacyjnych. Niestety, niepoddanym żadnej weryfikacji.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Powiem Wam że tego dnia właśnie prowadziliśmy krótkie szkolenie na systemie VBS2 między innymi z zakresu IED w jednej z jednostek wojskowych. Zaraz po zakończeniu szkolenia dostaliśmy wiadomość o tej tragedii, naprawdę uderza do świadomości.
Pomógł: 3 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lip 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
Wysłany: 27-12-2011, 11:41
Ten artykuł (w ND) ma podłoże polityczne, a nie merytoryczne.
Generał Polko jest związany z grupą ludzi o innych przekonaniach, niż Generał Błazeusz.
Ktoś komuś próbuje doj..ać.
Tak jak w każdej gazecie pisanej przez politycznie zdeterminowanych ignorantów.
Szkoda tego forum na takie źródła.
O tym, że artykuł z ND ma podłoże ideologiczne, to jest oczywiste. Pytanie, czy i jak wiele jest w nim opisanych prawdziwych faktów. Z drugiej strony szkoda, że ten temat podjęło na razie tylko takie mało wiarygodne medium, a reszta - zamiast dokonać rzeczowej analizy - goni przede wszystkim za sensacją. Ale taki urok mediów XXI wieku, nie tylko w Polsce.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum