Kończymy tę wojnę
PAP | dodane 1 godzinę i 23 minuty temu
Barack Obama poinformował, że wszystkie wojska USA zostaną wycofane z Iraku do końca roku. - Zgodnie z obietnicą reszta naszych wojsk w Iraku wróci do domu do końca roku. Po prawie dziewięciu latach skończy się wojna Ameryki w Iraku - powiedział.
Associated Press podkreśla, że to oświadczenie Obamy kładzie kres miesiącom spekulacji na temat ewentualnego utrzymania przez USA obecności militarnej w Iraku po 2011 roku. Waszyngton prowadził z Bagdadem negocjacje w sprawie ewentualnego pozostawienia w Iraku kontyngentu amerykańskich instruktorów wojskowych, którzy szkoliliby tamtejszych żołnierzy i policjantów.
Prezydent USA poinformował o wycofaniu wojsk na spotkaniu z dziennikarzami, po wideokonferencji z premierem Iraku Nurim al-Malikim. Zapewnił, że obaj byli zgodni w tej kwestii.
Obama oświadczył, że stosunki amerykańsko-irackie będą "normalnymi relacjami, opartymi na wspólnych interesach i wzajemnym poszanowaniu". Mówił też o "mocnym i trwałym partnerstwie" USA i Iraku po wycofaniu amerykańskich wojsk.
Wycofanie sił USA z Iraku do końca 2011 roku było przewidziane porozumieniem między obu krajami, zawartym w 2008 roku, w okresie prezydentury George'a W. Busha.
no to teraz czekamy na kolejne wyzwolenie z kolejnego reżimu... może na nas czas
mówisz i masz:
Cytat:
Rada Bezpieczeństwa ONZ apeluje o zmianę władzy w Jemenie
Sobota, 22 października (07:10) Aktualizacja: Sobota, 22 października (07:42)
Rada Bezpieczeństwa ONZ, w przyjętej wczoraj jednogłośnie rezolucji, zaapelowała do prezydenta Jemenu Alego Abd Allaha Salaha o przekazanie władzy. Jednocześnie potępiła falę przemocy w tym kraju i wezwała wszystkie ugrupowania do pokojowego rozwiązania konfliktu.
To dopiero pierwsza rezolucja Rady Bezpieczeństwa w sprawie Jemenu od lutego, kiedy reżim Salaha rozpoczął brutalne tłumienie prodemokratycznych protestów.
Represje pociągnęły już za sobą śmierć blisko 1500 ludzi. Za rezolucją zdecydowały się zagłosować także niechętne angażowaniu się ONZ w sprawy jemeńskie Chiny i Rosja, ale stało się to dopiero po złagodzeniu niektórych punktów dokumentu.
W ostatecznym tekście nie znalazło się m.in. postawione wprost wezwanie Salaha do ustąpienia. Zastąpiono je apelem o przekazania władzy zgodnie z planem pokojowym Rady Współpracy Zatoki Perskiej.
Plan ten, wypracowany w porozumieniu z USA i Unią Europejską, przewiduje m.in. utworzenie przez opozycję rządu pojednania narodowego oraz dymisję w ciągu 30 dni prezydenta w zamian za immunitet dla niego i jego najbliższych współpracowników.
ooooo, ropa sie skonczyła? Do nas przyjda po gaz łupkowy to musimy troche poczekac na nalot hehe...
nalotów nie będzie, podzielą się złożami z Rosją i przejmą drogą ekonomiczną, to się w pl "prywatyzacja" nazywa, jak będziemy dobrzy to zyskamy 5% wartości z podatków ...
wojska się używa tylko wtedy, jak tubylcy sami nie chcą oddać, a my przecież nie będziemy tak nierozsądni, by tworzyć polski koncern gazowy i mieć kontrolę nad swoimi złożami jak Norwegowie mają nad swoimi. Przypominam, jak skończył taki gość co chciał stworzyć Polski Holding Cukrowy - poskakał pofikał trochę w sejmie, wszyscy się pośmiali, a cukrownie sprzedali.
"misja stabilizacyjna" to się przyda w Jemenie, bo tam tubylcy jakby bardziej zapalczywi:
Cytat:
Jemen: Trwają walki w Sanie, już co najmniej 20 ofiar. Kiedy Salah "odniesie się" do rezolucji ONZ?
2011-10-23 10:49:21, aktualizacja: 2011-10-23 11:06:06
Do 20 wzrosła liczba śmiertelnych ofiar sobotnich starć w Sanie między zwolennikami i przeciwnikami prezydenta Jemenu Alego Abd Allaha Salaha - poinformowała agencja AFP, powołując się na różne źródła. Poprzedni bilans mówił o 12 zabitych.
Około 50 żołnierzy zostało rannych.
Starcia w stolicy kraju ustały w niedzielę, lecz - jak zauważa AFP - w mieście wyczuwalne jest napięcie między zwolennikami i przeciwnikami obecnego reżimu.
Walki wszczęto po przyjęciu w piątek przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji z apelem o przekazanie władzy przez prezydenta i zakończenie represji w kraju. Nazajutrz władze Jemenu oświadczyły,
że są gotowe "pozytywnie odnieść się" do rezolucji. RB domaga się w niej przekazania władzy przez panującego od 33 lat w Jemenie prezydenta Salaha w zamian za immunitet, potępia falę przemocy w tym kraju i wzywa wszystkie ugrupowania do pokojowego rozwiązania konfliktu
To pierwsza rezolucja RB w sprawie Jemenu od lutego, kiedy reżim Salaha rozpoczął brutalne tłumienie prodemokratycznych protestów. Represje pociągnęły za sobą śmierć blisko 1500 ludzi.
Rezolucję zdecydowały się poprzeć także niechętne angażowaniu się ONZ w sprawy jemeńskie Chiny i Rosja. Stało się to dopiero po złagodzeniu niektórych punktów dokumentu. W ostatecznym tekście nie znalazło się wezwanie do ustąpienia Salaha. Zastąpiono je apelem o przekazanie władzy zgodnie z planem pokojowym Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC).
Salah powiedział, że przekaże władzę jedynie w "bezpieczne ręce". Źródło we władzach jemeńskich oświadczyło, że Sana pozostaje zaangażowana w plan GCC i apeluje o pomoc międzynarodową przy wprowadzeniu go w życie.
Prezydent Jemenu już trzykrotnie wycofywał się ze zobowiązań zawartych w inicjatywie GCC.
Plan GCC dla Jemenu, wypracowany w porozumieniu z USA i Unią Europejską, zakładał dymisję prezydenta w zamian za immunitet dla niego i jego najbliższych współpracowników, przekazanie władzy wiceprezydentowi, utworzenie rządu jedności narodowej oraz przeprowadzenie w ciągu dwóch tygodni wyborów prezydenckich.
Sprawujący autokratyczną władzę Salah dotychczas był popierany przez Arabię Saudyjską i USA jako sojusznik w walce z Al-Kaidą.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum