Minister obrony Tomasz Siemoniak zdecydował, że Polska jeszcze tej jesieni zacznie redukować kontyngent w Afganistanie - dowiedziała się "Gazeta". Na misję pojedzie 150 żołnierzy mniej.
W IX zmianie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, którą obecnie dowodzi gen. Sławomir Wojciechowski, z talibami walczy w prowincji Ghazni 2600 Polaków. Kolejnych 400 MON utrzymuje w kraju jako tzw. odwód strategiczny (w razie potrzeby mogą zostać natychmiast wysłani na misję).
Jak ustaliła "Gazeta", już kolejna, X zmiana będzie - zgodnie z wyborczymi obietnicami rządu i prezydenta - zmniejszona. Do Afganistanu tej jesieni pojechać ma o 150 żołnierzy mniej, a w krajowym odwodzie będzie ich tylko 200. W sumie kontyngent będzie zmniejszony o ponad jedną dziesiątą.
- Nie możemy w tej chwili przeprowadzić większej redukcji - mówi nasz rozmówca z MON, którym od miesiąca po dymisji Bogdana Klicha rządzi Tomasz Siemoniak. - Staramy się przeprowadzić ją tak, by wojsko jak najmniej na tym ucierpiało - dodaje rozmówca "Gazety".
Decyzję o zmniejszeniu kontyngentu w tym roku podjął w ostatnich dniach minister Siemoniak, choć jego poprzednik - jak się dowiedzieliśmy - nie chciał tego robić tak szybko. - Nowy szef MON, który cieszy się poparciem premiera i prezydenta, podjął decyzję bez oporów - usłyszeliśmy w resorcie.
Propozycja MON przekazana teraz będzie do kancelarii premiera, potem do Pałacu. Prezydenckie Biuro Bezpieczeństwa Narodowego oficjalnie komentować tych informacji nie chce. - Czekamy na stanowisko rządu - mówi rzeczniczka Biura Jolanta Kwaśniewska-Wróbel. Jednak szef BBN gen. Stanisław Koziej niedawno w rozmowie z "Gazetą" stwierdził, że "prezydent oczekuje redukcji kontyngentu w Afganistanie jeszcze w tym roku".
Z decyzji MON nie są natomiast zadowoleni generałowie. Dowódca misji w Afganistanie gen. Wojciechowski mówił niedawno, że gdyby miał dowodzić kolejną zmianą, wolałby, żeby kontyngent nie był mniejszy. - Bardzo ostrożnie należy ograniczać liczbę pododdziałów bojowych, by nie dopuścić do sytuacji, kiedy nie będziemy w stanie poradzić sobie w Ghazni - wyjaśniał. Tymczasem wśród 150 obciętych etatów w Afganistanie część jest właśnie w oddziałach bojowych.
- Informację o zmniejszaniu kontyngentu przyjmuję z satysfakcją - mówi z kolei szef sejmowej komisji obrony narodowej Stanisław Wziątek z SLD. - Ale to nie może być tylko polityczny gest. Za nim musi iść zmiana charakteru misji, bo mniejszą liczbą żołnierzy tych samych zadań wypełniać się nie da. I należy to zrobić w porozumieniu z naszymi sojusznikami w Afganistanie - dodaje poseł.
Jak słyszymy w MON, misja ze stabilizacyjnej (żołnierze patrolują i walczą) na szkolno-bojową (wojsko głównie szkoli miejscowych żołnierzy i policjantów) ma się zmienić dopiero w przyszłym roku.
Kiedy nastąpią kolejne redukcje naszego afgańskiego kontyngentu? To ma być uzależnione od rozwoju sytuacji wojskowej i tempa, w jakim Afgańczycy przejmować będą odpowiedzialność za poszczególne regiony swojego kraju. Jak usłyszeliśmy, na wschodzie, gdzie znajduje się "polska" prowincja Ghazni, na przełomie zimy i wiosny Amerykanie mają przeprowadzić ofensywę, która ma doprowadzić do względnej stabilizacji. Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski porozumiał się z amerykańskim dowództwem, by w ten plan wpisać Ghazni, dzięki czemu miejscowa administracja ma przejąć przynajmniej stolicę prowincji, która teraz jest pod opieką Polaków.
Nasz rząd zapowiada, że całkowicie wyprowadzi wojsko z Afganistanu do 2014 roku.
Rozpoczynając misję w ramach operacji NATO wiosną 2007 r., polski kontyngent miał 1200 żołnierzy. Rok później, kiedy przejmowaliśmy odpowiedzialność za prowincję Ghazni, został zwiększony do 1600 żołnierzy. W 2009 r. liczył już 2000, a latem ubiegłego roku osiągnął obecny stan, czyli 2600 żołnierzy.
Źródło: Gazeta Wyborcza
_________________ "When the hour of crysis finally arrives, remember that 40 selected men can shake the world..."
Yasotay
Pomógł: 9 razy Dołączył: 21 Gru 2004 Posty: 250 Skąd: Południe
Wysłany: 01-09-2011, 09:50
Cytat:
W IX zmianie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, (...) z talibami walczy w prowincji Ghazni 2600 Polaków.
Z talibami walczy 2600 żołnierzy... Fajnie.
Pytanie: ile mamy ludzi w pododdziałach bojowych, czyli osób faktycznie tyrających w polu? (dodać można do tego też OMLT i POMLT oraz GWO i śmiglakowców).
_________________ "Niewielki będzie pożytek z mówienia i pisania,jeżeli słowo będzie używane nie po to,aby szukać prawdy,wyrażać prawdę i dzielić się nią,ale tylko po to,by zwyciężyć w dyskusji i obronić swoje - może właśnie błędne - stanowisko"
Pomógł: 3 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lip 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-09-2011, 10:59
Już kiedyś o tym pisałem tu na forum. Również ilu walczy. I faktycznie liczba jest śmieszna, biorąc pod uwagę, jaka część zaplecza (logistyka, informacja, wsparcie lotnicze) jest od sojuszników. Jakby zredukowali o połowę te nasze "tyły", nie powinno to znacząco wpłynąć na zdolność bojową tej garstki, która zap....ala.
Z tego, co widać, chcą jednak redukować "proporcjonalnie": trzech pijaków na jednego w polu. :-D
Dobrze, że przynajmniej ostatnio kontrwywiad (wszak to teren "sojuszniczy" :-) ) się troszkę poprawił. Poza tym zimą zazwyczaj jest spokojniej. Gorzej może być jedynie na koniec zmiany wiosną. Gen. Błazeusz i chłopaki będą mieć więcej roboty, bo zakres obowiązków raczej się nie zmieni.
Wiek: 34 Dołączył: 12 Maj 2011 Posty: 60 Skąd: z nieba,z piekła
Wysłany: 26-09-2011, 17:50
czyli co? zmniejszą ilość chłopaków z bojówek a panowie ze sztabu dalej będą grzali fotele a chłopaki jescze więcej będą naginać no ale czy kogoś to interesuje . Oczywiście powinni zmniejszyć etaty ale panów pasibrzuchów i reszty popaprańców którzy tylko ściemniają pół roku i nie ma z nich żadnego pożytku a wręcz problemy.
ale co ?gdzie kończy sens i logika zaczyna się wojsko
Pomógł: 2 razy Wiek: 101 Dołączył: 10 Paź 2005 Posty: 277 Skąd: Polska
Wysłany: 29-09-2011, 20:57
To jest Polska właśnie. I dlatego tutaj jest tak fajnie !
W ogóle to i tak jest jakiś sukces Amerykanów że namówili nas aby stworzyć w tym kontyngencie etaty bojowe. Jeszcze w latach 90 - tych w Jugosławii o mały włos a jedyną naszą bronią byłoby strzelanie z napletków ....
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 2 razy Wiek: 101 Dołączył: 10 Paź 2005 Posty: 277 Skąd: Polska
Wysłany: 01-10-2011, 13:45
Prawda wygląda nt. Jugosławii szaro. Używając dzisiejszej nomenklatury napiszę tak : nasz ograniczony kontyngent miał być tak samo uzbrojony jak Kambodżański. Powodem tego miała być niska działalność na naszym obszarze stron konfliktu. Takie były pierwsze założenia. I nawet swego czasu w jednej z już nie istniejacych jednostek nadal wisiał właśnie taki stan. Nikt z lepszych na stołkach nie zakładał że my tam nawet tubylca zobaczymy. A co dopiero aby tenże tubylc miał do nas wrogie zamiary. Przez okres 2 miesięcy podejście się zmieniło. Zapewne przez założenia na szczeblach międzynarodowych. I na stany wycieczkowców wprowadzono broń szybkostrzelną.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum