Wysłany: 28-07-2011, 19:51 28 ofiara śmiertelna wśród Polaków w Afganistanie.
Polski żołnierz, st. szer. Paweł Poświat, zginął w Afganistanie od ran odniesionych w eksplozji ładunku wybuchowego, na który najechał polski Rosomak. Miał 29 lat. To 28. ofiara śmiertelna wśród Polaków w Afganistanie.
W czwartek po południu polski patrol wykonywał swoje zadania w północnej części prowincji Ghazni. Rosomak, którym jechali żołnierze, najechał na improwizowany ładunek wybuchowy (IED).
W wyniku eksplozji ciężko ranny został kierowca pojazdu st. szer. Paweł Poświat. Na miejscu zdarzenia udzielono rannemu natychmiastowej pomocy medycznej, wezwano też śmigłowiec ewakuacji medycznej. Poszkodowanego przetransportowano do polskiego szpitala w bazie Ghazni.
Mimo natychmiastowej pomocy lekarzom nie udało się uratować życia żołnierza.
St. szer. Paweł Poświat służbę wojskową rozpoczął w 2003 roku. W kraju służył na stanowisku kierowcy w 17 Wielkopolskiej Brygadzie Zmechanizowanej. Był bardzo dobrym wojskowym specjalistą, z wieloma dodatkowymi uprawnieniami. Miał 29 lat. Był kawalerem.
Nie ma tu żadnej merytoryki. Kolejna nikomu niepotrzebna śmierć. Ci, co go tam posłali( czytaj -politycy) powinni tam jechać.
nie zgodzę się z Tobą... strzelnica i poligon nie zweryfikuję w 100% wartości żołnierza... piekarz uczy się fachu dopiero w piekarni, murarz na rusztowaniu domu a kominiarz na dachu... to samo się tyczy żołnierzy... moje osobiste odczucie jest takie iż za żadne skarby nie chciałbym by mego domu i mej rodziny bronił żołnierz który tylko proch wąchał na strzelnicy przykoszarowej
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 29-07-2011, 10:07
No właśnie. A brutalna prawda jest taka - gdyby nie wojny w Iraku i Afganistanie nasza armia zgnuśniałaby do reszty. Cały postęp, dobro ostatnich 10 lat to zasługa tych ,,lekcji", oraz - jedyna korzyść odniesiona z krwi poległych i rannych żołnierzy.
A co do ś.p. poległego - cześć Jego pamięci! R.I.P!
No właśnie. A brutalna prawda jest taka - gdyby nie wojny w Iraku i Afganistanie nasza armia zgnuśniałaby do reszty. Cały postęp, dobro ostatnich 10 lat to zasługa tych ,,lekcji", oraz - jedyna korzyść odniesiona z krwi poległych i rannych żołnierzy.
A co do ś.p. poległego - cześć Jego pamięci! R.I.P!
i dlatego ich ofiara nigdy nie pójdzie na marne... tak samo jak przyszłe ofiary... każdy kto tam jedzie bierze to pod uwagę że może nie wrócić, a jeśli jest inaczej to albo dzieciuch albo jakiś bumelant co chce przejść przez to chybcikiem
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 260 Skąd: centrum
Wysłany: 30-07-2011, 11:56
Mam duże wątpliwości, czy śmerć polskiego żolnierza zmieni cokolwiek.
Może w małej skali - jego koledzy, czy bezpośredni dowódca wycągną jakieś wnioski.
Ale nie zmienia to całego systemu - jak ktoś napisał zgnuśniałego, niewydolnego itd.
Po prostu szkoda młodego człowieka.
Tego kim był kim mógłby być.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum