Wysłany: 19-04-2010, 08:15 Kontrwywiad Wojskowy monitorował lot Tu-154
Informacje, które wpływały do SKW, były zbliżone do tych przesyłanych przez zwykłe urządzenia GPS. Były to dane m.in. o położeniu maszyny, jej wysokości i prędkości.
Z ustaleń "Rzeczpospolitej" wynika, że SKW najprawdopodobniej już w momencie katastrofy posiadała też nagrania m.in. rozmów pilotów samolotu z wieżą kontroli lotów. Wojskowe służby mają bowiem tajną stację nasłuchową.
Z pewnością nie dowiemy się co wie i ustaliła SKW, co nie oznacza, że niczego się nie dowiemy. No chyba, że członkowie Głównej Komisji d/s Badania Wypadków Lotniczych to dyletanci i patałachy.
Bilans Smoleńska: straty kontrwywiadowcze Polski - uzysk Rosjan
* Tagi:
* kontrwywiad
* smoleńsk
* prezydent
* rosja
Na łamach S24 już napisano prawie wszystko na temat przyczyn katastrofy, możliwego przebiegu, o reakcjach rządu Rzeczypospolitej, który praktycznie zrzekł się suwerenności w sprawie śledztwa, a co za tym idzie zrzekł się istotnych prerogatyw dotyczących bezpieczenstwa państwa, a mianowicie ochrony kontrwywiadowczej najważniejszych osób w Państwie – Zwierzchnika Sił Zbrojnych, jego urzędników oraz dowódców sił zbrojnych.
To że osoby te nie żyją, nie oznacza, że nie należy otaczać w dalszym ciągu ochroną kontrwywiadowczą ich materiałów, dokumentów, a zwłaszcza urządzeń elektronicznych, ponieważ przejęcie ich przez przciwnika jest stratą nie do naprawienia, godzącą bezpośrednio i trwale w bezpieczeństwo narodowe, i zagrażające niepodległości, i suwerenności Polski.
Wspominał o tym marginalnie generał Polko w programie „Warto rozmawiać”, lecz mam wrażenie, że nie dotarła ta wiedza do świadomości publicznej. A więc kilka słów objaśnienia:
To, że na pokładzie nie było materiałów tajnych jest pocieszające, lecz Rosjanie przejęli źródła informacji, które dadzą im bardzo obszerną wiedzę, pomocną do dalszego osaczania Polski.
Każdy z uczestników lotu do Smoleńska miał przy sobie telefon komórkowy – piszę każdy, ponieważ badania na temat ilości telefonów komórkowych w Polsce wykazują, ze tzw. współczynnik penetracji wynosił w 2009 roku ok. 120% - to znaczy że przypada w Polsce na jednego mieszkańca więcej niż jeden telefon.
Zważywszy, że na pokładzie były osoby szczególne, to można spokojnie uznać, że w wyniku katastrofy w ręce Rosjan wpadło grubo ponad 100, może nawet 150 telefonów komórkowych – jest przecież powszechnym zwyczajem, że osoby sprawujące funkcje publiczne mają dwa telefony – jeden prywatny, a drugi do połączeń z dziennikarzami, wyborcami itd. Tak było i w tym wypadku.
Współczesny telefon komórkowy to nie tylko urządzenie do wykonywania połączeń głosowych, ale też multimedialne centrum telekomunikacyjne, które służy do przesyłania danych (połączenia z Internetem), wysyłania i odbierania poczty elektronicznej, nawigacji (GPS), fotografowania, tworzenia dokumentów typu word, excel itd. Wszyscy mamy takie telefony, nie ma co dalej objasniać.
Informacje, które znajdują się na telefonie, to oprócz książki telefonicznej z nazwiskami i numerami osób znajomych, to także niewidoczne dla zwykłego użytkownika informacje o logowaniach do systemu telefonii komórkowej, a w korespondencji mailowej znajdującej się na takim telefonie – informacje onumerach IPz których wysyłano korespondencję do tego użytkownika.
Trzeba wiedzieć, że każdy wysyłany mail zawiera w sobie nagłówek (zazwyczaj nie pokazywany przez program pocztowy), który informuje o łączu, do którego był podłączony komputer osoby, która do nas wysłała maila i jej serwer poczty oraz nazwę konta mailowego. To samo dotyczy ustawień poczty elektronicznej na samym telefonie czy komputerze (to co opisuję wyżej dotyczy także przejętych laptopów czy netbooków)
Mając te urządzenia, wiedzę i umiejętności (a te mają napewno) Rosjanie są w stanie pozyskać następujace informacje:
1. Na podstawie zawartości książek adresowych telefonów ofiar Rosjanie ustalą siatkę powiązań pomiędzy poszczególnymi osobami oraz dalszych znajomych.
2. Na podstawie analizy nagłówków korespondencji mailowej ustalą numery IP łącz, z których wysyłano korespondencję.
* numer IP Biura Bezpieczeństwa Narodowego przydatny w razie planowanego ataku unieruchamiającego sieć teleinformatyczną polskich ośrodków rzadowych,
* numer IP stacji bazowej która obsługuje kancelarię Prezydenta, przydatny do zlokalizowani stacji bazowej sieci GSM w celu założenia „podsłuchu” transmisji danych z tej stacji bazowej.
Zawartość książek adresowych na telefonach pozwala w drodze analizy powiązać poszczególene osoby ze sobą, a także ujawnić osoby nie znane do tej pory, a w jakiś sposób powiązane z ofiarami (doradcy, asystenci, kluczowi supporterzy, aktywiści terenowi, liderzy lokalni itd.). Ponieważ na pokładzie samolotu były osoby ze środowiska niepodległościowego i o tradycjach antysowieckich, Rosjanie dostali bardzo szczegółową listę osób tego środowiska, tych co jeszcze nie zginęli.
Na drodze analizy, w przypadku obecności maili od tych osób na telefonach Rosjanie są w stanie uzyskać szczegółowe dane adresowe (podpisy i stopki maili), a w przypadku braku podpisów i stopek – przypuszczalne lokalizacje po analizie adresów IP. W ten sposób Rosjanie mają spenetrowane całe środowisko niepodległościowe. I nie pomoże już zmiana numerów – nazwiska i częściowo adresy są znane.
3. Na słuszność powyższego wskazuje też opowieść Córki śp. Zbigniewa Wassermana, która w opisała w „Misji Specjalnej” przesłuchanie któremu poddała ją rosyjska prokuratura (nawiasem mówiąc, niczym się to nie różniło od opisów przesłuchań w czasach stalinowskich) – także w tym przypadku chodziło o ustalenie powiązań i rozpoznanie środowiska. Swoją drogą, skandalem jest, że obywatele polscy nie mieli żadnej pomocy ze strony polskich władz, i byli wydani na przesłuchania przez sowieciarzy.
4.Urządzenia telekomunikacyjne, które Rosjanie ponoć zwrócili w komplecie, służą, jak już napisałem, do multimedialnej komunikacji. Nośnikami pamięci na tych telefonach są karty SIM a także karty pamięci, które mogą przechowywać bardzo duże ilości danych. Jak wszystkie urządzenia do użytku cywilnego, a nie specjalnego, mają zwykłe zabezpiecznia, których przełamanie przez specjalistów jest kwestią sekund. Do tego, za pomocą specjalnego oprogramowania można odtworzyć dane wymazane – zdjęcia, pliki, teksty itd. Analiza tych nośników danych pozwala na dodatkową identyfikację miejsc i ludzi z którymi miała do czynienia ofiara - SMSy, korespondencja itd. Pozwala także na uzyskanie zdjęć osób bliskich ofierze, współpracowników, wyglądu biur itd.
5.Każdy telefon ma unikalny numer IMEI, a każda karta SIM ma także swój unikalny numer. Telefon podczas pracy loguje się (zgłasza) tym numerem do stacji bazowej, z którą się komunikuje będąc w stanie czuwania. Zawyczaj telefon jest „widoczny” dla więcej niż dwóch stacji bazowych, a to daje już możliwość triangulacyjnego zlokalizowania miejsca przebywania telefonu, a co za tym idzie i właściciela. Dane dotyczące logowań do sieci GSM telefonów ofiar są przechowywane w bazie danych operatora sieci telefonii komórkowych i na jej podstawie można odtworzyć trasy poruszania się właścicieli.
W przypadku ofiar katastrofy te dane historyczne także są istotne, ponieważ na ich podstawie można prześledzić rutynowe trasy przejazdu Prezydenta, jego urzędników czy też dowódców rodzaju sił zbrojnych. W przypadku śp. Panów Generałów istotne jest to, że na podstawie analizy długości przebywania w jednym miejscu, trasy przejazdu, częstotliwości przebywania w tych lokalizacjach przeciwnik mający dostęp do bazy danych triangulacyjnych jest w stanie zlokalizować np. ściśle tajne ośrodki, o ktorych istnieniu przeciwnik mógł do tej pory nie wiedzieć, a dzięki znajomości numerów IMEI jest w stanie to odkryć. Warunkiem jest tylko dostęp do bazy triangulacyjnej operatorów. Czy objęte zostały one szczególną ochroną?
6.Jak wiadomo kilka godzin po katastrofie zniknął laptop śp. Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Jeśli śp. Szef BBN miał zwyczaj synchronizowania zawartości swojego laptopa z telefonem i np. nie zrobił tego przed ostanią podróżą, a w pamięci telfonu są ślady, że na laptopie są jakieś istotne z punktu widzenia Rosjan informacje – to wiadomo już dlaczego laptop zniknął.
Tyle. W mojej ocenie straty, które poniosła Polska w wyniku katastrofy, oprócz niepowetowanych strat osobowych, eksterminacji całego środowiska, są niepowetowane także w innym wymiarze – Rosja uzyskała bezcenne dane dotyczące pozostałych przy życiu liderów całego środowiska niepodległościowego, środowiska, które jak już dzisiaj widać, jest jedynym, które może się w sposób aktywny przeciwstawić rekonkwiście Polski przez Rosję.
Obok tego pozyskane dane pozwalają na zaplanowanie i przeprowadzenie ataku teleinformatycznego na ośrodki władzy w Polsce – bura kancelarii Prezydenta, biura Bezpieczństwa Narodowego, Sztab Generalny i rodzajów Sił Zbrojnych. Dane te także pozwalają na rozpoznanie potencjalnych osób przeznacznych do obserwacji lub likwidacji – w zależności od rozwoju sytuacji.
Pozostawienie w rękach Rosjan śledztwa, a zwłaszcza pozwolenie na przejęcie przez rosyjskie organy bezpieczeństwa elektronicznych źródeł informacyjnych, których wytwórcami była Głowa Państwa, Szefowie Kancelarii Prezydenta, BBN, Sił Zbrojnych oraz wysocy urzędnicy Państwa Polskiego jest niewybaczalnym błędem, który już w tej chwili przyniósł zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i poszczególnych osób ze środowiska niepodległościowego.
Wiek: 26 Dołączył: 22 Lut 2009 Posty: 969 Skąd: Kraków
Wysłany: 04-05-2010, 11:54
Cytat:
Rosjanie skończyli pisać wstępny raport o przyczynach katastrofy smoleńskiej - dowiedziała się nieoficjalnie TVN24. Najprawdopodobniej dokument zostanie opublikowany, gdy zapozna się z nim polski prokurator generalny.
Jak informuje TVN24, niewykluczone, że strona rosyjska opublikuje raport jeszcze we wtorek.
Jednak bardziej prawdopodobne jest, że stanie się to dopiero po tym, jak z raportem zapozna się prokurator generalny Andrzej Seremet. Ten jedzie do Moskwy w środę.
Badanie czarnych skrzynek
Być może również w środę dowiemy się czy zakończyła się analiza ostatniej czarnej skrzynki z pokładu Tu-154.
Rejestrator pokładowy zapisujący parametry lotu był wyprodukowany w Polsce i tu również był badany. Wyniki badań zostaną przekazane do Moskwy.
Do katastrofy prezydenckiego samolotu Tu-154 doszło 10 kwietnia br. Zginął w niej prezydent Lech Kaczyński wraz z małżonką Marią oraz 94 inne osoby, w tym czołowi polscy politycy.
...
Pozostawienie w rękach Rosjan śledztwa, a zwłaszcza pozwolenie na przejęcie przez rosyjskie organy bezpieczeństwa elektronicznych źródeł informacyjnych, których wytwórcami była Głowa Państwa, Szefowie Kancelarii Prezydenta, BBN, Sił Zbrojnych oraz wysocy urzędnicy Państwa Polskiego jest niewybaczalnym błędem, który już w tej chwili przyniósł zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego i poszczególnych osób ze środowiska niepodległościowego.
Teza fałszywa i chyba nawet celowo kłamliwa. Wyobraźmy sobie, że domagamy się przejęcia śledztwa, jak długo byśmy czekali, zanim po negocjacjach Rosjanie by nas wpuścili? Dzień, dwa? Mieli by czas by zebrać informacje, które by chcieli. Pod warunkiem, że w przeciwieństwie do ciał zabitych i całego samolotu, wszystkie laptopy i telefony komórkowe wyszły z tej katastrofy bez szwanku...
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 04-05-2010, 13:19
Masz rację. Zresztą sam tekst nie jest wart większej uwagi, jako zbiór bredni i przypuszczeń. Znamienne jest ostanie zdanie ,,(...) ze środowiska niepodległościowego". Czyli wszystko jasne - Tupolewem leciało tych kilku sprawiedliwych, reszta oraz ci którzy zostali w kraju to zwyczajni zdrajcy.
Masakra.
Co do tych opłakiwanych w materiale telefonów i laptopów - może nierozsądnie było w ogóle brać je ze sobą, lecąc w paszczę lwa?
Jeżeli winić za to kogokolwiek, to tylko tych, którzy przedmioty te tak nierozsądnie zabrali ze sobą. Zresztą zawartości telefonów i laptopów zbytnio bym nie przeceniał - przykładowo BBN trudnił się monitorowaniem sytuacji w szpitalach (ośmieszając się przy tym). Może ,,cenne" informacje na ten temat były w telefonie ś.p. P. Szczygły?
Ostatnio zmieniony przez Ness 04-05-2010, 13:20, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 26 Dołączył: 22 Lut 2009 Posty: 969 Skąd: Kraków
Wysłany: 04-05-2010, 13:19
Niestety tacy ludzie zawsze dużo robią krzyczą i tupią nóżkami, ale niestety najgorsze jest to iż ktoś w to uwierz tak samo jak było z domniemamym zestrzelenim samolotu
przesłuchanie któremu poddała ją [córkę śp. Zbigniewa Wassermana] rosyjska prokuratura (nawiasem mówiąc, niczym się to nie różniło od opisów przesłuchań w czasach stalinowskich)
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Swoją drogą, skandalem jest, że obywatele polscy nie mieli żadnej pomocy ze strony polskich władz, i byli wydani na przesłuchania przez sowieciarzy.
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Ostatnio zmieniony przez Robal2pl 07-05-2010, 16:29, w całości zmieniany 1 raz
cyt...3. Na słuszność powyższego wskazuje też opowieść Córki śp. Zbigniewa Wassermana, która w opisała w „Misji Specjalnej” przesłuchanie któremu poddała ją rosyjska prokuratura (nawiasem mówiąc, niczym się to nie różniło od opisów przesłuchań w czasach stalinowskich) – także w tym przypadku chodziło o ustalenie powiązań i rozpoznanie środowiska. Swoją drogą, skandalem jest, że obywatele polscy nie mieli żadnej pomocy ze strony polskich władz, i byli wydani na przesłuchania przez sowieciarzy. no no no torturowano też ją jak przystało na stalinowskich oprawców... ciekawe... paznokcie rwali tej pani? może łamali kołem... a może jakieś jeszcze bardziej zmyślne tortury zastosowali wobec Wassermanówny... kabaraciarz z tego kolegi hahaha
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 07-05-2010, 18:03
Teraz wszystko jasne! Ci dwa pechowcy, którzy chcieli swego czasu podstępnie zabić jej ś. p. ojca poprzez wadliwe zamontowanie wanny z hydromasażem, to w istocie byli sowieccy agenci.
Działający oczywiście na zlecenie Moskwy, ale popierani przez zdradliwe, zaprzedane władze RP, składające się z osób ,,polskojęzycznych".
Skądinąd trudno przejść do porządku dziennego nad sytuacją, w której w publicznej bądź co bądź telewizji puszcza się ludzi opowiadających takie brednie jak Wassermanówna.
Wassermanówna się oburzyła, bo pytali ją kiedy ostatnio ojca widziała i zadawali jej w jej ocenie śmieszne i przykre pytania. Afere zrobili i reportaż, tylko szkoda, że nikt nie zapytał dlaczego padły takie pytania. Niejedne rutynowe podczas identyfikacji zwłok. Gdyby nie padły, pewnie te "środowiska niepodległościowe" zaczęły by szczekanie, że o nic nie pytano, i wydawano zwłoki bez upewnienia się, kto jest kim. Ja wiem jaka jest telewizja i jacy są fanatycy polityczni. Zawsze znajdą dziurę w całym.
Wiek: 53 Dołączył: 26 Lut 2011 Posty: 9 Skąd: Kraków
Wysłany: 13-08-2011, 22:05
I cóż? Jesteśmy po raporcie komisji Millera. Wiemy więcej, ale czy wiemy wszystko? A wracając do postu początkującego wątek - jakoś nikt nie wspomina o "rozmowie braci". Ciekawy jestem, czy ktoś ją nagrał czy nie? Bo to była chyba zwykła rozmowa przez komórkę?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum