Wysłany: 24-11-2011, 18:30 Gromosław C. na wolności. Wpłacił milion złotych kaucji
Wszystkich pięciu podejrzanych w sprawie korupcji przy prywatyzacji LOT i STOEN, w tym były szef UOP Gromosław C., wpłaciło kaucję i niebawem opuszczą prokuraturę - dowiedziało się Polskie Radio Katowice. Gromosław C. wpłacił milion złotych.
Poręczenia majątkowe w wysokości od 500 tys. do trzech milionów zł wyznaczyła katowicka prokuratura. Czas na wpłacenie kaucji miał minąć dzisiaj o godz. 18.
Jednym z pięciu podejrzanych w tej sprawie jest były szef UOP, gen. Gromosław C. Śledczy nie podają, jaką kaucję wyznaczono w jego przypadku.
Dzisiaj w prokuraturze kontynuowano przesłuchania i konfrontowano podejrzanych. Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach Leszek Goławski powiedział dziennikarzom, że jeśli w wyznaczonym terminie poręczenia majątkowe nie zostaną wpłacone, do sądu trafią warunkowe wnioski o areszt. Wówczas podejrzani będą aresztowani do czasu wpłynięcia kaucji.
Poza poręczeniem majątkowym prokuratura zakazała podejrzanym opuszczania kraju i zatrzymała ich paszporty. Śledczy nie ujawniają, jakiej treści wyjaśnienia złożyli podejrzani.
We wtorek na polecenie katowickich prokuratorów zatrzymano pięć osób - to funkcjonariusze publiczni i osoby, które z nimi współpracowały w związku z prywatyzacjami. Podejrzanym zarzucono przyjmowanie korzyści majątkowych, nadużycie zaufania w obrocie gospodarczym i pranie pieniędzy. Prokuratura zarzuca im, że działali "wspólnie i w porozumieniu".
Prokuratura zaznacza, że przedmiotem śledztwa nie jest ocena samych prywatyzacji, ale działań korupcyjnych wokół tego procesu.
W przypadku PLL LOT chodzi o korzyści w wysokości 1 mln dolarów, w przypadku STOENU - 1,4 mln euro. - To są pieniądze, które szły poprzez te osoby i później były rozdzielane przez różne osoby biorące udział w tym całym zdarzeniu - powiedział Goławski, zaznaczając, że nie wszyscy beneficjenci łapówek są jeszcze znani.
Gromosław C. jest podejrzany o przyjęcie 1,4 mln euro w związku z prywatyzacją spółki STOEN oraz pranie brudnych pieniędzy. - Chodzi o kwotę około 600 tys. euro, które były przelewane przez różne rachunki bankowe - powiedział prok. Goławski.
Jak ujawnił, śledztwo jest dużej mierze oparte o pomoce prawne, zrealizowane w Szwajcarii, Liechtensteinie, na Cyprze i w innych krajach. - Prokuratorzy osobiście wyjeżdżali do Szwajcarii, gdzie realizowali te wnioski o pomoc prawną. Została zebrana rzeczywiście gigantyczna dokumentacja, dotycząca stanów kont, rachunków, spółek i wszystkich przelewów, jakie były realizowane - powiedział prokurator.
Nazwisko generała C. pojawiło się w materiałach ze Szwajcarii. Jak dodał Goławski, kilka innych pomocy prawnych ciągle nie zostało zrealizowanych. Zostały wysłane np. do Hongkongu.
Postępowanie toczy się od 2006 r., dotyczy różnych prywatyzacji. Zostało wszczęte na podstawie materiałów z innego śledztwa. W ramach postępowania śledczy zajęli się także kilkoma wcześniej umorzonymi sprawami.
Prokuratura zaznacza, że ciągle jeszcze bada inne prywatyzacje i nie wyklucza "dalszych działań". W polu zainteresowania prokuratury są także wręczający łapówki - to osoby z zagranicy z kręgu inwestorów i firm doradczych, które działały przy prywatyzacji polskich podmiotów.
Pytany na czwartkowej konferencji o byłego ministra skarbu Wiesława Kaczmarka, Goławski odpowiedział, że nie jest to "osoba objęta tymi zarzutami". "Nie ma tzw. szerokiego kręgu podejrzeń, jeżeli będą jakieś materiały, z których będzie wynikało, że ktoś może mieć postawiony zarzut, to taki zarzut zostanie postawiony" - zaznaczył.
Poza gen. C. w sprawie usłyszał zarzuty Andrzej P., który w 2003 r. był doradcą w gabinecie ministra skarbu. Pozostali to przedstawiciele firm współdziałających z ministerstwem przy tych prywatyzacjach lub będących beneficjentami pieniędzy pochodzących w prywatyzacji. Oprócz Gromosława C. wśród tych osób jest m.in. były rzecznik dyscypliny PZPN, adwokat Michał T. Poza zatrzymaną ostatnio piątką, śledztwem była objęta jeszcze jedna osoba - doradca ministra skarbu - ale zmarła.
"Rzeczpospolita" napisała w czwartek, że warszawska prokuratura prowadzi inne śledztwo, w którym ma przewijać się osoba Gromosława C. Postępowanie to - według "Rz" - miało zostać wszczęte na podstawie zeznań Petera V., nazywanego "kasjerem lewicy".
Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Monika Lewandowska poinformowała PAP, że od 2009 r. jest prowadzone śledztwo "dotyczące przyjęcia korzyści w kwocie dwóch mln dolarów w związku z pełnieniem funkcji szefa UOP". "Postępowanie toczy sie w sprawie, nikomu nie zostały postawione zarzuty" - podkreśliła prok. Lewandowska. Prokuratura odmawia podawania bardziej szczegółowych informacji na temat tego śledztwa.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 25-11-2011, 12:37
....prowadzą śledztwo wszczęte na podstawie zeznań Petera V (Vogla). Jesus Christ! Co za kraj, że śledztwa wszczyna się na podstawie bajań zawodowych oszustów?!
Inna rzecz, że krakowska prokuratura apelacyjna prowadząca sprawę Czempińskiego to znane pieszczochy Ziobry, jakoś mało znani z dobrej roboty. Czynności w sprawie wykonuje zaś najsłabsza ze służb śledczych (CBA). W tej sytuacji w winę tego człowieka nikt rozsądny nie wierzy.
Inna rzecz, że krakowska prokuratura apelacyjna prowadząca sprawę Czempińskiego to znane pieszczochy Ziobry, jakoś mało znani z dobrej roboty. Czynności w sprawie wykonuje zaś najsłabsza ze służb śledczych (CBA). W tej sytuacji w winę tego człowieka nikt rozsądny nie wierzy.
Wiek: 22 Dołączył: 09 Lut 2011 Posty: 298 Skąd: Kanada
Wysłany: 25-11-2011, 14:27
Panowie przepraszam że się wtrącam, ale chciałem tylko wszystkich uczulić, żeby nikt, ale powtarzam NIKT nie napisał, że Gromosław C. to tak naprawdę Gromosław Czempiński. Lepiej uważać na takie rzeczy, bo jeszcze nas zamkną.
Specjaliści od służb specjalnych - o zatrzymaniu gen. Gromosława Cz.
Opublikowane 25 listopada 2011 11:24,
Robert Gardziński , Fotorzepa
Wystarczyła wpłata milionowej kaucji i gen. Gromosław Cz. wyszedł na wolność. Jak oceniają całą aferę specjaliści od służb specjalnych?
Na łamach "SE" były szef UOP i MSW - Andrzej Milczanowski mówi:
Mieszkamy w cywilizowanym kraju europejskim, w którym obowiązuje jedna podstawowa zasada, a przynajmniej mam nadzieję, że obowiązuje, tzn. zasada domniemania niewinności. Polega na tym, że dopóki nie ma prawomocnego wyroku skazującego, to osobę uważa się za niewinną. Znam pana generała od ponad dwudziestu lat. Był moim bezpośrednim podwładnym, kiedy sprawowałem funkcję szefa UOP. Będąc już szefem MSW nadzorowałem tę instytucję, kiedy on objął nad nią szefostwo. Doskonale wiem, ile zrobił dla państwa polskiego i polskiego wywiadu. Wszyscy znamy jego najsłynniejszą akcję wywiezienia amerykańskich agentów z Iraku w 1990 roku. Chcę wierzyć i wierzę, że pan generał jest niewinny.
Prof. Andrzej Zybertowicz o zatrzymaniu generała mówi:
Pomyślałem sobie, że któryś z graczy popełnił błąd. Albo generał i inni zatrzymani, albo policja, tajne służby bądź prokuratura. Nieźle znam mentalność tych drugich. Kierują się zasadą "dupokrytki". Nie podejmują żadnych działań jakkolwiek ważnych z punktu widzenia państwa, jeśli mogą one w nich uderzyć rykoszetem. Jeżeli więc aresztowali Cz., pojawia się pytanie, czy nie stoi za tym ktoś silniejszy od tego układu, ktoś kto mógł dać im zielone światło i gwarancję bezpieczeństwa.
Grupy biznesowe związane z inwestorami ze Wschodu. W planach Platformy są wielkie prywatyzacje. Obecnie toczy się gra o Lotos, trwa inwestycja związana z gazoportem w Świnoujściu, rozważane są inwestycje w sektorze energetycznym. Być może Cz. zbyt często kręcił się przy jednej z nich, a jakimś inwestorom było to zupełnie nie na rękę. Zobaczyli, że sobie zbyt śmiało poczyna i postanowili go "odstrzelić", żeby się z nim nie dzielić korzyściami.
Zybertowicz dodaje:
Ludzie warszawskiego biznesu od dawna mówili też o jego intensywnej obecności przy wielu operacjach biznesowych na dużą skalę. Ludzie pochodzący ze służb są przydatni w transakcjach biznesowych wtedy, gdy chce się coś załatwiać na skróty. Jak ktoś jest wiele lat w służbach specjalnych, a potem jest ich szefem, to posiada mapę mentalną ludzi liczących się w gospodarce, mediach czy w polityce, której nie posiada zwykły obywatel.
Socjolog podsumowuje:
Jakieś sześć lat temu w "Gazecie Wyborczej" pojawiła się rozmowa z Januszem Szlantą pt. "Każdy chce mieć swojego generała". Otóż biznesmeni, którzy prowadzą gry na wyższym poziomie, zatrudniają ludzi tajnych służb. Z reguły bowiem biznes w Polsce jest tak nieczysty, że spodziewają się oni jakiegoś "ciosu w plecy", np. wykorzystania aparatu skarbowego w trybie zaszczucia. Jeśli firma prowadzi negocjacje z inwestorem strategicznym i pojawiają się brudne przecieki o jej kluczowych pracownikach, to może to podważyć zdolność tej firmy do jakiejś dużej fuzji. Żeby się więc uchronić przed takimi zagrożeniami, bierze ona generałów do odstraszania innych generałów. W efekcie mamy bardzo złą kulturę organizacyjną w wielu sferach biznesu.
Konstanty Miodowicz, poseł PO, były szef kontrwywiadu ocenia:
Trudno nie określić tego zatrzymania jako zaskakującego. Rozumiem, że zarówno prokuratura, jak i CBA mają bardzo rzetelne podstawy do podjęcia tak drastycznych przedsięwzięć. Pan generał miał bowiem opinię osoby zasłużonej dla Polski, zwłaszcza w zakresie budowania bezpieczeństwa naszego kraju. (...) Przychodzi mi do głowy ocena postępowania państwa polskiego wobec osób, które sytuowały się wysoko w strukturach bezpieczeństwa kraju. Okazuje się, że po zakończeniu swojej misji zawodowej są one pozostawione samym sobie.
Przyszłość tych dowódców służb, którzy opuścili swoje stanowiska składające się na system bezpieczeństwa państwa w krajach Zachodu, jest zapewniana. W Polsce tacy ludzie muszą brać swój los w swoje ręce. Ten problem powinien stać się przedmiotem refleksji kierownictwa państwa. Próbował go rozwiązać jedynie premier Belka, a poza tym nikogo to nigdy nie interesowało.
Zbigniew Siemiątkowski, były szef MSW i koordynator służb:
Dowiedziałem się o tym tak jak wszyscy, z mediów, i nic więcej na ten temat nie wiem. Życzę panu generałowi jak najwięcej szczęścia w rozgrywkach z prokuraturą. Życzę mu, by się jak najszybciej oczyścił i żeby wszystkie te zarzuty wobec niego nie zostały podtrzymane.
O nieprawidłowościach przy prywatyzacji STOEN i LOT mówi:
To raczej świadczy o sile naszego państwa, że niezależnie od pozycji, jaką dana osoba zajmuje w życiu publicznym, służby robią to, co do nich należy. Ale nie chcę niczego przesądzać ani wyprzedzać faktów, bo nie wiem, jak było w tej konkretnej sprawie. Mam swoje doświadczenia z wymiarem sprawiedliwości. W moim przypadku prokuratura miała trzykrotnie inny pogląd niż sąd.
Od szefa służb specjalnych do biznesu jest, jak widać na przykładzie generała Cz., droga niedaleka. Nie od dziś wiadomo, że władza deprawuje, zaś władza absolutna deprawuje absolutnie. Warto, aby o tej maksymie pamiętali wszyscy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum