Wysłany: 06-11-2011, 16:50 Uderzenie na Iran wiodłoby do pełnej destabilizacji
Cytat:
Uderzenie na Iran wiodłoby do pełnej destabilizacji
1 godz. 38 minut temu
Szef francuskiej dyplomacji Alain Juppe ocenił, że należy wzmocnić sankcje wobec Iranu, a prewencyjny atak izraelski na irańskie zakłady nuklearne mógłby stworzyć sytuację całkowicie destabilizującą region.
Alain Juppe /AFP
"Wciąż możemy wzmocnić sankcje, aby wywrzeć nacisk na Iran i zamierzamy iść tą droga, ponieważ wojskowa interwencja stworzyłaby całkowicie destabilizującą sytuację w regionie" - powiedział Juppe radiu Europe 1.
"Trzeba zrobić wszystko, by uniknąć tego, co nieodwracalne" - dodał.
"Jeśli Izrael zostanie zaatakowany, Francja stanie u jego boku, by zapewnić mu bezpieczeństwo" - powiedział minister. Na odwrócenie sytuacji, gdyby to Izrael zaatakował Iran, Juppe zareagował, mówiąc, że "to nie to samo".
W niedzielę prezydent Izraela Szimon Peres ostrzegł, że "możliwość ataku militarnego na Iran jest bliższa niż opcja dyplomatyczna". Niedługo Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) ma przedstawić kolejny raport na temat sytuacji nuklearnej w Iranie.
Dzień wcześniej Peres wyraził w prywatnej telewizji izraelskiej opinię, że atak na Iran ze strony Izraela i innych krajów "jest coraz bardziej prawdopodobny".
W zeszłym tygodniu prezydent Francji Nicolas Sarkozy odmówił zajmowania się hipotetycznym uderzeniem prewencyjnym na nuklearne instalacje w Iranie, oceniając, że istnieje jeszcze wyjście. Skrytykował irańskie "obsesyjne pragnienie" konstrukcji broni atomowej i powiedział, że Francja nie pozostałaby bezczynna, gdyby Izrael został zagrożony.
i ja się Żabojadom nie dziwie - nie po to niedawno sobie załatwili dostęp do libijskiej ropy, żeby to wszystko trafił szlag tylko dlatego, że Izraelczykom nie pasuje, że Irańczycy będą mieli broń jądrową.
Tylko odpowiedź na to pytanie padła już dawno i brzmi "no"
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
jak już jesteśmy przy Pakis, to dobrze im zrobiła produkcja bomby - od czasu jak ją mają, muszą bardzo uważać, żeby im konflikt z Indiami nie wszedł w fazę "nuklearną", co śmiem stwierdzić wpływa uspokajająco na ichniejszych generałów, którzy mają wystarczająco wyobraźni by wiedzieć, jak by się to dla Pakistanu skończyło ... Indie mogą stracić 200 milionów ludzi, ich kraj nie, bo go już więcej nie będzie ...
Pakistan nie prowadzi działań militarnych przeciwko Izraelowi przy pomocy organizacji terrorystycznych w Strefie Gazy i w południowym Libanie. To robi, w tym kontekście zasadniczą różnicę. Choć faktycznie, analitycy bezpieczeństwa wszelkiej maści nie zadają pytań czy terroryści zdobędą broń jądrową ale kiedy?
Przeciwko Izraelowi nie - ale już z USA...no bywa wesoło, jeśli posłuchać tego co mają do powiedzenia sami Amerykanie.
I owszem, od lat siedemdziesiątych się dyskutuje o bombie A. Tylko jakoś na razie nic się nie stało - i prawdopodobnie nie stanie, bo detonacja atomówki oznacza odwet na porównywalną skalę - a to już Irańczycy muszą brać pod uwagę. Bo dopaść paru gości w jaskini czy willi jest trudno, a zbombardować to i owo - owszem.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Nie zrozumiałeś Robalu... Prawdopodobieństwo użycia atomówki przeciwko Izraelowi jest, po prostu, większe. Niż w przypadku USA. Wynika to choćby z trudności, nie tyle jej nabycia ile problemu z wwiezieniem na terytorium USA. A w przypadku jej wyprodukowania przez Iran, niemal pewne jest jej użycie przeciwko Żydom...
A odwet Izraela (i USA) jest jeszcze bardziej pewny.
Żeby było zabawniej - łatwiej byłoby wprowadzić bombę "A" na teren USA (w banalny sposób) niż ją pozyskać, bo do tego potrzebne są zasoby materiałowe i wiedza - a je skądś trzeba pozyskać, a wciąż oznacza to jakieś państwo. A to oznacza że można w odwecie łupnąć tam grzyba.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
O ile efekt psychologiczny byłby podobny to w przypadku Izraela efekt terrorystycznego ataku nuklearnego byłby o wiele bardziej poważny, ze względu na rozmiary kraju i wielkość zaludnienia.
Jestem przekonany, ze w przypadku potwierdzenia zniknięcia jednej czy kilku głowic, w jakimś niestabilnym kraju, USA stałyby się twierdzą...
Pakistan nie prowadzi działań militarnych przeciwko Izraelowi przy pomocy organizacji terrorystycznych w Strefie Gazy i w południowym Libanie. To robi, w tym kontekście zasadniczą różnicę. Choć faktycznie, analitycy bezpieczeństwa wszelkiej maści nie zadają pytań czy terroryści zdobędą broń jądrową ale kiedy?
ale stanowi znacznie poważniejsze zagrożenie dla USA niż Iran:
pytanie jest takie - czy rozjebka na WBW wszczęta atakiem na Iran jest warta niebezpieczeństwa, jaki stanowiłby "atomowy" Iran? Dylemat rozstrzygnie się w praktyce, bo jak nie jebną Iranu, to niedługo mułłowie położą łapy na atomowym guziku, a jak jebną ... to stanie się to samo, tyle, że trochę później. Po prostu, kluczowy potencjał Iranu jest pozxa zasięgiem broni konwencjonalnej, nawet tych ostatnich kilkunastotonowych bunker busters ...
pytanie jest takie - czy rozjebka na WBW wszczęta atakiem na Iran jest warta niebezpieczeństwa, jaki stanowiłby "atomowy" Iran? Dylemat rozstrzygnie się w praktyce, bo jak nie jebną Iranu, to niedługo mułłowie położą łapy na atomowym guziku, a jak jebną ... to stanie się to samo, tyle, że trochę później. ...
Sprawa ma jeszcze drugie dno. Jeśli Persowie, znienawidzeni przez arabskich sunnitów, zbudują swoją atomówkę to zdestabilizuje to równowagę w regionie i własnej atomówki zażądają Saudyjczycy i być może Turcy, czy Jordańczycy...
Jak i trzecie... Nie zapominajmy o strategicznej współpracy wojskowej między Iranem i Koreą Północną...
Czemu poza zasięgiem?
Izraelskie samoloty spokojnie dolecą do Iranu.
nie chodzi o odległość, tylko o głębokość - przypuszcza się, że bez użycia broni nuklearnej nawet największe istniejące środki do penetracji umocnień podziemnych nie dadzą rady, ale, być może, ktoś to wkrótce sprawdzi w praktyce ...
[ Dodano: 07-11-2011, 09:12 ]
Świtek napisał/a:
Sprawa ma jeszcze drugie dno. Jeśli Persowie, znienawidzeni przez arabskich sunnitów, zbudują swoją atomówkę to zdestabilizuje to równowagę w regionie i własnej atomówki zażądają Saudyjczycy i być może Turcy, czy Jordańczycy...
Jak i trzecie... Nie zapominajmy o strategicznej współpracy wojskowej między Iranem i Koreą Północną...
zgadza się. Saudyjczycy mają dość zaawansowany program, dużo bardziej zaawansowany niż do niedawna przypuszczano, Turcja ma potencjał, dochodzi jeszcze być może Egipt ... Nuklearny WBW - być może musieli by założyć długie spodnie i być bardziej odpowiedzialni dysponując takimi "zabawkami", ale czy dla Izraela byłoby to lepsze? Turcji nie zbombardują tak jak Syrii ...
Izraelczycy już kilka razy wykonywali brudną robotę (Syria, Irak) przy całkowitym "zaskoczeniu" i "oburzeniu" arabskich krajów w regionie czy nawet samych Stanów Zjednoczonych...
Co by nie mówić o Turcji to chwilowo stabilny i przewidywalny kraj. Nośniki broni masowego rażenia i tak już mają, bo to państwo NATO...
Sytuacja na świecie w związku z programem nuklearnym Iranu staje się napięta. Prezydent Izraela Szimon Peres wyraził w sobotę opinię, że atak na Iran ze strony Izraela i innych krajów "jest coraz bardziej prawdopodobny". Dzisiaj Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA), na którą powołuje się w dziennik "Washington Post", stwierdziła, że rząd Iranu opanował najważniejsze kroki umożliwiające wyprodukowanie broni atomowej, co zawdzięcza pomocy zagranicznej. Iran w odpowiedzi zaapelował do dyrektora generalnego MAEA Yukiyi Amato, by nie trwonił resztek prestiżu instytucji, publikując fałszywe dokumenty na temat irańskiego programu nuklearnego. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow stwierdził z kolei, że interwencja zbrojna w Iranie byłaby poważnym błędem i mogłaby pociągnąć za sobą niemożliwe do przewidzenia skutki.
Izrael ostrzega
W sobotę Simon Peres stwierdził, że "służby wywiadowcze różnych krajów, które zajmują się Iranem, są zaniepokojone i wywierają presję na ich przywódców ostrzegając, że Iran jest gotów do uzyskania broni atomowej". Dodał, że "należy zwrócić się do tych krajów aby wypełniły swoje zobowiązania" oraz, że "w grę wchodzi długa lista opcji". Peres ostrzegł, że "możliwość ataku militarnego na Iran jest bliższa niż opcja dyplomatyczna".
Izraelskie media przypominają, że Izrael przeprowadził niedawno zakrojone na dużą skalę manewry wojskowe symulujące obronę przed atakiem rakietowym na rejon Tel Awiwu oraz dokonał udaną próbę z pociskiem balistycznym z nowym systemem napędu. Ponadto lotnictwo izraelskie przeprowadziło w rejonie Sardynii wspólne ćwiczenia misji "dalekiego zasięgu" z lotnictwem włoskim, podczas których ćwiczono m.in. uzupełnianie paliwa w powietrzu.
Apel Iranu
Dzisiaj Iran zaapelował do dyrektora generalnego MAEA Yukiyi Amato, by nie trwonił resztek prestiżu instytucji, publikując fałszywe dokumenty na temat irańskiego programu nuklearnego. Jest to reakcja na zapowiedź opublikowania raportu MAEA.
W raporcie Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), który ma być ogłoszony w tym tygodniu - prawdopodobnie we wtorek - stwierdza się, że rząd Iranu opanował najważniejsze kroki umożliwiające wyprodukowanie broni atomowej, co zawdzięcza pomocy zagranicznej.
Ajatollah Ahmad Chatami ostrzegł Amato w przemówieniu na Uniwersytecie w Teheranie, który jest czołową trybuną polityczną kraju, przed publikacją "wymyślonych" dokumentów. Wezwał też Amato, by nie zachowywał się jak "bezwolne narzędzie w rękach Stanów Zjednoczonych".
- Jeśli Amato będzie postępować jak bezwolne narzędzie w rękach Stanów Zjednoczonych i działać przeciwko narodowi irańskiemu, publikując kłamstwa, które przedstawia jako dokumenty, MAEA utraci tę resztkę reputacji, którą jeszcze ma - oznajmił Chatami w przemówieniu z okazji muzułmańskiego Święta Ofiar (Id al-Adha), upamiętniającego ofiarę Abrahama i jego posłuszeństwo wobec Boga.
Według poniedziałkowego dziennika "Washington Post", dane wywiadowcze otrzymane przez MAEA wskazują, że Iranowi w przezwyciężeniu najpoważniejszych trudności technicznych stojących na drodze do wyprodukowania broni atomowej pomogli zagraniczni naukowcy.
Sowiecki ekspert
Z dokumentów wynika, że były sowiecki ekspert od broni atomowej Wiaczesław Danilenko przez co najmniej pięć lat uczył Irańczyków produkować precyzyjne detonatory uruchamiające reakcję łańcuchową. Jego rolę MAEA uznała za tak istotną, że skontaktowała się z nim. Danilenko przyznał, że szkolił Irańczyków, ale powiedział, że był przekonany, iż jego zadanie polega wyłącznie na wspieraniu projektów cywilnych.
Irańczykom w zdobyciu kluczowej technologii pomagali też eksperci w Pakistanie i Korei Północnej. Jednym z nich był prawdopodobnie twórca pakistańskiego programu nuklearnego Abdul Qadeer Khan. W Iranie znaleziono projekt jego urządzenia nazywanego neutronowym inicjatorem.
MAEA ma skrytykować w raporcie "brak współpracy" ze strony Iranu oraz "niedotrzymywanie zobowiązań" wobec Agencji, zwłaszcza w sferze wzbogacania uranu.
Szef dyplomacji irańskiej Ali Akbar Salehi już w sobotę oświadczył, że raport opiera się na "fałszywych dokumentach". Jak dodał, kontrowersje wokół irańskiego programu nuklearnego mają "w 100 proc. charakter polityczny", a MAEA znajduje się "pod presją zagranicznych mocarstw".
Rosja: interwencja byłaby poważnym błędem
Napiętą sytuację związaną z programem nuklearnym Iranu komentują politycy na świecie. Zdaniem ministra spraw zagranicznych Rosji interwencja zbrojna w Iranie byłaby poważnym błędem i mogłaby pociągnąć za sobą niemożliwe do przewidzenia skutki. Siergiej Ławrow skomentował tak oświadczenie władz Izraela o możliwej operacji przeciw Teheranowi.
- Interwencja militarna prowadzi jedynie do wielokrotnego mnożenia ofiar - podkreślił Ławrow. - Każdy konflikt może być rozwiązywany tylko na podstawie tych zasad, które są zatwierdzone przez społeczność światową w Karcie ONZ - stwierdził.
Szef rosyjskiej dyplomacji uważa, iż jedynym sposobem na to, by wygasić zaniepokojenie z powodu programu nuklearnego Iranu, jest "tworzenie warunków do wznowienia rozmów między »szóstką« a Iranem". ("Szóstkę" tworzą: USA, W. Brytania, Francja, Rosja, Chiny i Niemcy).
Francja: staniemy u boku Izraela
Ważnym głosem była również wczorajsza wypowiedź szefa francuskiej dyplomacji Alaina Juppe, który ocenił, że należy wzmocnić sankcje wobec Iranu, a prewencyjny atak izraelski na irańskie zakłady nuklearne mógłby stworzyć sytuację całkowicie destabilizującą region. - Jeśli Izrael zostanie zaatakowany, Francja stanie u jego boku, by zapewnić mu bezpieczeństwo - zapewnił. Na odwrócenie sytuacji, gdyby to Izrael zaatakował Iran, Juppe zareagował, mówiąc, że "to nie to samo".
W zeszłym tygodniu prezydent Francji Nicolas Sarkozy odmówił zajmowania się hipotetycznym uderzeniem prewencyjnym na nuklearne instalacje w Iranie, oceniając, że istnieje jeszcze wyjście. Skrytykował irańskie "obsesyjne pragnienie" konstrukcji broni atomowej i powiedział, że Francja nie pozostałaby bezczynna, gdyby Izrael został zagrożony.
(GK)
http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum