Wysłany: 14-11-2011, 11:07 Obama chce konsultacji ws. Iranu. "Nie usuwamy żadnej o
Prezydent USA Barack Obama zapowiedział konsultacje z Chinami i Rosją w celu zdobycia pewności, że Iran nie produkuje broni w ramach programu nuklearnego. Prezydent USA wyraził przekonanie, że Rosja i Chiny rozumieją zagrożenie, jakie może stanowić uzbrojony w atom Iran. - Nie usuwamy ze stołu żadnej opcji. Iran z bronią nuklearną byłby zagrożeniem nie tylko dla regionu, lecz również dla USA - mówił.
- Będziemy się konsultować z nimi w nadchodzących tygodniach, żeby zobaczyć, jakie inne możliwości są dla nas dostępne - powiedział prezydent Obama na konferencji prasowej po dorocznym spotkaniu na szczycie państw regionu Azji i Pacyfiku (APEC), którego był gospodarzem w Honolulu na Hawajach.
Obama spotkał się tu z przywódcami zarówno Chin, jak i Rosji.
Prezydent USA nie powiedział wyraźnie, czy rozważa operację militarną, jeśli Teheran będzie uparcie dążył do zdobycia broni nuklearnej. Niemniej dodał: "Nie usuwamy ze stołu żadnej opcji. Iran z bronią nuklearną byłby zagrożeniem nie tylko dla regionu, lecz również dla USA".
We wtorek do mediów przeciekł najnowszy raport Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) na temat programu nuklearnego Iranu. Z raportu wynika, że Iran pracował nad bombą atomową przynajmniej do ubiegłego roku, a niektóre z tych prac mogą być kontynuowane.
Na spotkaniach z prezydentem Rosji Dmitrijem Miedwiediewem i przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Hu Jintao Obama próbował zyskać poparcie dla wywarcia dalszej presji na reżim irański, lecz, jak pisze Associated Press, raczej nie widać, by któreś z tych państw było gotowe porzucić sprzeciw wobec dodatkowych sankcji wobec Iranu.
W irańskiej sieci odkryto kolejnego wirusa. - Prowadzone są dokładne testy komputerów w zagrożonych instalacjach - stwierdził Gholamreza Jalali, szef irańskiej agencji obrony cywilnej. Wirus nazwany "Duqu" ma być oparty o technologię wykorzystaną do stworzenia wirusa "Stuxnet", cyberbroni która w 2010 roku skutecznie zaatakowała komputery irańskiego programu jądrowego.
Irańczycy zapewniają, że Duqu póki co nie spowodował żadnych strat i opracowano już odpowiednie oprogramowanie do walki z nim.
- Jesteśmy we wstępnej fazie walki z wirusem - mówił Jalali. - Ostateczny raport na temat źródła ataku i jego skutków nie został jeszcze przygotowany - dodał Irańczyk. Wszystkie potencjalnie zagrożone instalacje przemysłowe i wojskowe mają być dokładnie monitorowane.
Nowe pokolenie
Pierwsze informacje o istnieniu Duqu podała w październiku firma Symantec zajmująca się oprogramowaniem antywirusowym. Odkryty wirus miał zawierać kod bardzo podobny do tego w Stuxnecie. Różniły się jednak zadania obu wirusów.
Ten starszy miał sabotować instalacje przemysłowe wykorzystywane w irańskim programie atomowym. Według różnych nieoficjalnych danych, Stuxnet częściowo okazał się skuteczny, paraliżując na jakiś czas wzbogacanie uranu i niszcząc kilka irańskich wirówek. Jednak Iran oficjalnie zaprzecza jakoby wirus jakkolwiek wpłynął na program atomowy.
Nowszy wirus ma według Symantec zdobywać dostęp do systemów kontroli urządzeń przemysłowych, ale jeszcze nie dokonywać sabotażu. W ocenie ekspertów Duqu jest narzędziem służącym przygotowaniu "terenu" do nowego ataku w stylu Stuxnetu, ale o zdecydowanie większej skali i skutkach.
Cyfrowy Mossad?
Pochodzenie obu wirusów nie jest znane. Specjaliści wskazują jednak, że stopień ich skomplikowania i wysiłek włożony w ich opracowanie, jednoznacznie identyfikuje je jako dzieło hakerów pracujących na usługach bogatego państwa. Oczywistymi kandydatami na twórców wirusów wymierzonych w irański program atomowy są Izrael i USA.
Blokada Zatoki i zamachy wciągną USA w wojnę?
CO PO ATAKU IZRAELA NA IRAN - SCENARIUSZE
Fot. PAP/EPANa blokadę Zatoki US Army może odpowiedzieć Tomahawkami
Izraelski nalot na instalacje atomowe. Teheran odpowiada zamknięciem Cieśniny Ormuz. Blokada szlaku, którym płynie 40 proc. światowej ropy, zmusza USA do ograniczonych ataków na Irańczyków. W konflikt zostają wciągnięte Arabia Saudyjska i inne monarchie Zatoki. Terroryści atakują Izrael, a nawet cele w USA. Tak wygląda najbardziej prawdopodobny scenariusz wojny - uważają eksperci cytowani przez "Washington Times".
Iran rozważa siłową blokadę żeglugi w Zatoce Perskiej jako jedną z opcji odpowiedzi na izraelski atak na instalacje atomowe - pisze "Washington Times".
W takiej sytuacji USA będą zmuszone podjąć ograniczone działania wojenne przeciwko Teheranowi. Okręty US Navy, lotnictwo i wystrzeliwane z lądu pociski przeciwko irańskiej flocie miałyby utrzymać strategiczny region otwarty dla eksportu ropy.
Emerytowany admirał Mike Mulen, były przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, ujawnił, że istnieją aktualizowane na bieżąco plany wojny USA z Iranem.
Najgorszy scenariusz: 4 miesiące blokady
W najlepszym dla nas scenariuszu, taka blokada potrwa tydzień. W najgorszym - 3-4 miesiące.
b. analityk CIA Larry C. Johnson
Były analityk CIA Larry C. Johnson powiedział "Washington Times", że Iran ma wystarczającą siłę, żeby skutecznie zamknąć Zatokę i Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa 40 proc. światowych transportów ropy. To by oznaczało trzęsienie ziemi na globalnym rynku tego surowca.
"W najlepszym dla nas scenariuszu, taka blokada potrwa tydzień. W najgorszym - 3-4 miesiące" - mówi Johnson. Analityk wskazuje, że Iran może użyć małych łodzi motorowych wypełnionych materiałami wybuchowymi. "Nie zapobiegniemy temu. Do tego dodajmy możliwość odpalenia wielu pocisków. Nasze siły morskie mogą spróbować to powstrzymać i w tym tylko nadzieja" - mówi Johnson.
Fala ataków terrorystycznych
Jego zdaniem, jednocześnie irańscy Strażnicy Rewolucji skoordynują serię ataków na siły amerykańskie w Iraku. Mogą też uderzyć w cele w Arabii Saudyjskiej i innych krajach Zatoki. Jako "piąta kolumna" posłużą lokalne społeczności szyickie zinfiltrowane przez irańskie wywiad.
Saudyjczycy nie są całkowicie zależni od transportu ropy Zatoką, podczas gdy Iran - tak. Ale ataki na żeglugę podbiją ceny ropy, co byłoby korzystne dla Iranu.
John Pike, szef GlobalSecurity.org
Frank J. Gaffney Jr., były urzędnik Pentagonu, który teraz kieruje analitycznym ośrodkiem Center for Security Policy, dodaje, że Irańczycy także "spróbują zaangażować Hezbollah do ataków na całym świecie na nasze siły".
Każdy kij...
Jednak John Pike, szef GlobalSecurity.org, wskazuje, że blokada Zatoki Perskiej nie jest wcale dla Iranu najbardziej pożądanym wariantem odpowiedzi na atak izraelski. "Saudyjczycy nie są całkowicie zależni od transportu ropy Zatoką, podczas gdy Iran - tak. Ale ataki na żeglugę podbiją ceny ropy, co byłoby korzystne dla Iranu" - mówi Pike.
Dlatego Teheran wolałby rzucić przeciwko Izraelowi swoich sojuszników. Hamas uderzyłby z Gazy na południe Izraela, a Hezbollah z Libanu - na północ.
Iran mógłby też zaatakować cele bezpośrednio w USA przy użyciu terrorystycznych komand. Ale to ostateczność, bo wtedy USA zapewne zrezygnowałyby z ograniczonego charakteru walk w Zatoce i uderzyły na cele w samym Iranie.
Program w zasięgu
Pike przyznaje, że nie ma możliwości zniszczenia w jednym ataku wszystkich instalacji związanych z programem atomowym Iranu. Teheran rozproszył bowiem instalacje w nawet 50 miejscach. Ale to może nie wystarczyć.
"Tak naprawdę, to jest niewiele ponad tuzin kluczowych celów. Iran potrzebuje całego kompleksu, więc Izrael nie musi niszczyć wszystkiego, żeby zdezorganizować program atomowy" - podkreśla Pike.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum