Wysłany: 28-02-2011, 11:58 Libia: demonstranci odparli atak, zestrzelili wojskowy samol
W Libii nadal trwają walki o miasto Misrata i pobliską bazę wojskową. Świadkowie relacjonują, że demonstrantom udało się odeprzeć atak sił lojalnych wobec pułkownika i zestrzelić wojskowy samolot, a jego załogę wziąć do niewoli - poinformowała agencja Reuters. Misrata leży ok. 200 km na wschód od Trypolisu, który nadal jest kontrolowany przez Kadafiego.
- Samolot został zaatakowany, gdy ostrzeliwał siedzibę lokalnej stacji radiowej. Maszyna spadła na ziemię. Załogę wzięto do niewoli. Walka o bazę wojskową pod Misratą zaczęła się w nocy i nadal trwa. Siły popierające Kaddafiego kontrolują tylko małą jej część. Rebelianci opanowali pozostałe budynki. Mają dostęp do składu amunicji - mówi naoczny świadek walk, którego cytuje agencja Reutera.
- Siły Kadafiego kontrolują niewielką część bazy. W rękach protestujących znajduje się jej duża część, w której składowana jest amunicja - poinformował.
Opozycja, która opanowała leżące 50 km od Trypolisu miasto Zawija, obawiała się ataku sił lojalnych wobec Kadafiego. Według demonstrujących, ok. 2 tys. lojalistów otoczyło miasto.
Na niektórych ulicach Trypolisu, będącego nadal w rękach Kadafiego, pojawiły się barykady - pisze Reuters. Generał Ahmed el-Dżatrani z Bengazi powiedział, że jego siły są gotowe pomóc opozycji na zachodzie. - Nasi bracia w Trypolisie mówią: "Na razie nie potrzebujemy pomocy". Jeśli o nią poproszą, jesteśmy gotowi ruszyć na zachód - powiedział.
Tymczasem dzisiaj francuski premier Francis Fillon poinformował, że jego kraj wyśle do kontrolowanego przez libijską opozycję Bengazi dwa samoloty z pomocą medyczną.
- Na wniosek francuskiego rządu za kilka godzin do Bengazi wylecą dwa samoloty z lekarzami, pielęgniarkami, sprzętem medycznym i lekami. Będzie to początek ogromnej operacji humanitarnej dla osób z wyzwolonych terytoriów - powiedział Fillon w prywatnym radiu RTL.
Według szefa rządu, będzie to jeden ze sposobów powstrzymania fali imigrantów, która może zalać kraje śródziemnomorskie w następstwie trwającej od połowy lutego rewolty przeciwko rządom Kadafiego. - Nie możemy lekceważyć tego, że dojdzie do dużych ruchów migracyjnych. Najlepszym sposobem na ich uniknięcie jest (...) upewnienie się, że sytuacja w Libii szybko się ustabilizuje - ocenił szef francuskiego rządu.
Jeden z wolontariuszy libijskiej służby zdrowia, Chalifa el-Faituri, który wraz pielęgniarkami i lekarzami kilka dni temu przeprowadził na wschodzie Libii badania na temat zapasów żywności i leków, twierdzi, że za trzy tygodnie mieszkańcy zaczną odczuwać ich brak.
Według mieszkańców Bengazi, niepokoje zakłócają import, dostawy świeżych produktów oraz krajową produkcję. Wiele sklepów i fabryk jest zamkniętych, od kiedy miasto zostało przejęte przez opozycję.
W tych sklepach, które są otwarte, brakuje świeżych produktów. Są jednak zapasy przekąsek, konserw oraz produktów trwałych.
Jak pisze Reuters, braki świeżego jedzenia może wyjaśniać fakt, że kraj opuściły tysiące obywateli Egiptu, Nepalu, Bangladeszu i innych krajów, którzy pracowali w przemyśle spożywczym, zbierając warzywa i wypiekając chleb.
- Trudno jest znaleźć podstawowe produkty spożywcze. Ceny wzrosły o 75 procent - powiedział Reutersowi 50-letni Ajman Ahmed.
Na wzrost cen produktów podstawowych narzekają także mieszkańcy Trypolisu. Według jednego z nich, ceny ryżu wzrosły pięciokrotnie.
Z Libii wycofał się główny chiński producent gazu i ropy, China National Petroleum Corp (CNPC). Firma ogłosiła w poniedziałek, że zaprzestała działalności w tym kraju i ewakuowała wszystkich swoich pracowników. Spółka informowała w zeszłym tygodniu o atakach na niektóre obiekty.
W następstwie upadku reżimów w Tunezji i Egipcie Libii w trwa od połowy lutego krwawa rewolta przeciwko reżimowi Kadafiego, który rządzi krajem od 42 lat.
UNHCR: Z Libii uciekło przed przemocą około 100 tys. ludzi
Około 100 tysięcy ludzi uciekło w zeszłym tygodniu przed przemocą w Libii, przekraczając granice z Tunezją i Egiptem - poinformowało wczoraj biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR).
Według UNHCR kryzys humanitarny w regionie narasta.
Uciekinierzy z Libii to m.in. Tunezyjczycy, Egipcjanie oraz obywatele Chin i innych krajów Azji. Połowa z nich przedostała się do Egiptu, a połowa do Tunezji - poinformował w oświadczeniu oenzetowski komisarz Antonio Guterres.
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 28-02-2011, 17:18
Ciekawa rzecz - wszystkie terminale naftowe są pod kontrolą opozycji, aktywa Kaddafiego są zamrożone, ale eksport trwa. Wygląda, że dni damolubnego pułkownika są policzone. Oddziały wojskowe często przechodzą na stronę opozycji. Poza tym kryzys humanitarny.
kto ma największy interes na tym aby przetrwały szyby? tylko wielkie koncerny naftowe... dla nich opłacenie opozycji jest "kropelką" ujętą z budżetów firm
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 01-03-2011, 00:01
Nie odpuszcza, podobno na powrót przejął jeden z szybów. Wydaje mi się, że kaska z ropy jest potrzebna Libii niezależnie od tego kto tam rządzi, a z drugiej strony ich podpalenie przez Kaddafiego mogłoby rozzłościć i Libijczyków i społeczność międzynarodową. Walić z ZU-23, npr, czołgu w tłum - dobrze. Podpalić szyb naftowy - źle Ale ja się nie znam, problem w tym że na tym się mało kto zna.
Siły libijskiego przywódcy Muammara Kaddafiego uderzyły dziś w terminal naftowy As-Sidr we wschodniej Libii - poinformowali atakowani na tym obszarze rebelianci. Powstańcy wycofują się z miasta Ras Lanuf, które także zostało zaatakowane przez oddziały lojalne wobec dyktatora.
Ras Lanuf, w którym znajduje się rafineria, jest ostrzeliwane ogniem artyleryjskim i z powietrza. Telewizja Al-Dżazira podaje, że samoloty bombardują główne węzły komunikacyjne i drogi wjazdowe do miasta. Nad częścią miasta unoszą się kłęby dymu.
W pobliżu rafinerii doszło do dużej eksplozji. Według AFP, płomienie nad zakładami sięgają kilkuset metrów. Ras Lanuf, położone we wschodniej Libii, to teraz główny ośrodek powstańców, sprzeciwiających się rządom Muammara Kaddafiego. Rebelianci po ostrzelaniu zaczynają wycofywać się z miasta.
Walki wokół As-Sidr
Oddziały lojalne wobec dyktatora ostrzeliwują także portowe miasto As-Sidr na wschodzie kraju. Znajduje się ono pod kontrolą powstańców, którzy na bombardowanie odpowiadają ostrzałem rakietowym.
Z terenu terminala naftowego As-Sidr wydobywały się czarne kłęby dymu. Na razie nie ma potwierdzenia doniesień, że celem ataku były zbiorniki.
- To było gwałtowne bombardowanie naszych pozycji, które objęło także zbiorniki z ropą - powiedział Reuterowi jeden z rebeliantów.
Siły Kaddafiego wdarły się do Zawiji
Oddziały lojalne prezydentowi otoczyły miasto Zawija, położone niedaleko stolicy Libii Trypolisu. Siły Kaddafiego zdobyły główny plac miasta, z którego wycofali się rebelianci. - Wycofaliśmy się. Oni są na głównym placu, ale zaatakujemy ich i odzyskamy go. Zrobimy to dziś w nocy. To nie koniec - mówił jeden z dowódców rebeliantów w rozmowie telefonicznej z agencją Reuters.
Al- Dżazira podaje, że w walkach o Zawiję zginęło kilku wysoko postawionych dowodzących armii Kaddafiego, w tym generał i pułkownik. Według źródeł agencji Reuters na ulicach miasta leży mnóstwo ciał rebeliantów, a także kobiet, dzieci i osób starszych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum