Wiek: 26 Dołączył: 24 Sty 2005 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 24-01-2005, 21:32
Gdyby drzwi nie były otwarte było by to prostrze ale podałes taki przykład.
U nas stosuje sie taka procedure.
Jedynka podchodzi pod drzwi, dwójka w tym czasie zdejmuje z pleców jedynki flashbanga i wrzuca do pomieszczenia. Jak wiadomo flashbangi wybuchają po bardzo krutkim czasie. Jedynka więc moze ruszać do pomieszczenia po upływie około 0,5 sekundy od wrzucenia tam granatu.
Witam. Korytarz wcale nie jest najprostszą opcją. W zależności od szerokości i budowy poruszamy się środkiem bać po obu jego stronach.Po ustawieniu się grupy szturmowej pod drzwiami a drzwi są otwarte 1 daje sygnał do użycia granatu prowadząc jednocześnie obserwacje widocznej części pomieszczenia z wycelowana w tym kierunku bronią.2 trzyma kierunek. 3 odbezpiecza granat i pokazuje go 1 następnie rzuca go wychylając się za nich z niskiej pozycji .Wejście robimy bezzwłocznie po wybuchu. 3 przechodzi dalej trzymając kierunek 1 i 2 robi wejście reszta podąża za 3 .Nie zawsze przechodzimy z techniki statycznej do dynamicznej po usłyszeniu strzałów. Powinniśmy najpierw się upewnić, co się stało przez radio.
_________________ NIE MYŚL KOCIE O REZERWIE BO CI CYFRA ŁEB ROZERWIE!
Wiek: 26 Dołączył: 24 Sty 2005 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 24-01-2005, 23:07
Chodzeniem środekiem korytarza??
Z tym sie nie moge zgodzić.
Chodzenie środkeim korytaża jest niebespieczne i wrazie kontaktu z nieprzyjacielem grozi duzymi stratami. Przykład kiedy moze wystapić zła sytuacja gdy sie chodzi środkiem (kiedy jest korytasz i po jego obu stronach są otwarte drzwi). Ja bym szedł sekcjami po obu stronach korytaża jesli jego szerokość na to pozwala. jedynki osłaniają przeciwległe kierunki
Witam.
Nie wszystkie sytuacje taktyczne są takie same. Każda sytuacja stwarza coraz to nowe problemy i rozwiązania Podczas treningu trzeba sobie zdawać sprawę ze dany scenariusz można mieć wiele innych rozwiązań .Ogólne założenia mówią ze należy się poruszać przy ścianie tak żeby ja czuć nie dotykać. Jeżeli beńdżiemy się poruszać wąskim korytarzem a przeciwległe drzwi będą otwierać się na zewnątrz to tak naprawdę znajdziemy się w jego środku.
_________________ NIE MYŚL KOCIE O REZERWIE BO CI CYFRA ŁEB ROZERWIE!
Moim zdaniem raczej sciąga granat z zasobnika koegi
te kieszenie na granaty z tyłu niesą za wygodne mimo ze są duże ale moze stwarzac maly problem ich wyciągnięcie a zwłaszcza gdy dodatkowo mamy kamizeke balistyczną na sobie
A tutaj dodatkowo chciał bym podkrelić to co mówił Freki NIECHODZCIE
PRZY SAMYCH SCIANACH tak zeby sie o nie ocierac.
chociarz idąc przy scianie a zwłaszcza w przypadku gdy jest ciemną daje nam konfort psychiczny ze od strony sciany nic nam sie niestanie
Ale był przypadek w historii ze oddział AT zlamał tę zasadę a w pomieszczeniu za ich plecami był agresor który usłyszał te OTARCIA o sciane ktora byla dosc cienka i puscil serię ze swojego kałacha po nij i cały oddział padł jak kawki.
Wiek: 26 Dołączył: 24 Sty 2005 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 27-01-2005, 08:09
Rozumiem problem dotykania i ocierania się o ściany. Wiem żę nie należy ich dotykać, chyba że momencie strzelania aby sie o nie oprzeć i móc prowadzić celniejszy ogień
Piotr napisał
"Rozumiem problem dotykania i ocierania się o ściany. Wiem żę nie należy ich dotykać, chyba że momencie strzelania aby sie o nie oprzeć i móc prowadzić celniejszy ogień"
Czy mógłbyś rozwinąć ten temat?
_________________ NIE MYŚL KOCIE O REZERWIE BO CI CYFRA ŁEB ROZERWIE!
Wiek: 26 Dołączył: 24 Sty 2005 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 01-02-2005, 14:24
Prosze bardzo.
Dotykanie ścian w technikach AT jest niedozwolone aby nie robić niepotrzebnego hałasu i zamieszania. Lecz bliskośc ściany daje pewien komfort psychiczny operatora a wrazie kontaktu z nieprzyjacielem np.: na klatce schodowej daje mozliwość oparcia się o nią.
Pomógł: 1 raz Dołączył: 12 Mar 2005 Posty: 42 Skąd: Polska
Wysłany: 12-03-2005, 21:21
Cytat:
Nie zawsze przechodzimy z techniki statycznej do dynamicznej po usłyszeniu strzałów. Powinniśmy najpierw się upewnić, co się stało przez radio
A co z sytuacja, gdy strzaly wymierzone sa w zakladnikow? Czy zespol bedzie upewnial sie przez radio przez kilka sekund w czasie ktorych zgina nastepni? Kolejna mozliwosc, strzela druga grupa, to automatycznie alarmuje atakowanych, ktorzy wiedza juz o obecnosci oddzialu. Jaki jest cel pozostania w trybie statycznym, ktory jak mi sie wydaje, wykorzystywany jest w celu zachowania elementu zaskoczenia, w takich przypadkach?
Cytat:
Lecz bliskośc ściany daje pewien komfort psychiczny operatora a wrazie kontaktu z nieprzyjacielem np.: na klatce schodowej daje mozliwość oparcia się o nią.
Kolejna rzecz, ktorej nie rozumiem. Jaki jest sens opierania sie o sciane? Nie wydaje mi sie, aby taki manewr wplynal na celnosc strzalu, zmniejszenie odrzutu ani na zaden inny czynnik. Co wiecej, oparcie sie zatrzymuje operatora w pewnym sensie w miejscu, zaleznie od sytuacji nie pomaga za bardzo w zachowaniu rownowagi, nie daje oslony. Przypadkowe otarcie jeszcze przed kontaktem moze zdradzic zespol. Moim zdaniem: blisko, ale na tyle daleko zeby sciany nie dotykac. Jesli sie myle prosze o poprawienie mnie.
Cytat:
Moim zdaniem raczej sciąga granat z zasobnika koegi
te kieszenie na granaty z tyłu niesą za wygodne mimo ze są duże ale moze stwarzac maly problem ich wyciągnięcie a zwłaszcza gdy dodatkowo mamy kamizeke balistyczną na sobie
Wydaje mi sie, ze jednak nie jest to sztywna regula. Odpowiedzmy sobie na pytanie, ile granatow zamocujemy na plecach? Czy nie ogranicza to oddzialu szturmowego? Flashe powinny byc rowniez pod reka z przodu, bo zespol nie bedzie przeciez przegrupowywac sie tak, aby pierwszym w kolejnosci byl operator, ktoremu zostaly jeszcze FB na plecach.[/quote]
Pershing [Usunięty]
Wysłany: 14-03-2005, 16:33
ja odpowiem w swojwj kwesti
granata zawsze mozna podac do kolegi z przodu i nierzeba sie w cale przegrupowywac.
Sam terz wyjmiesz granat ze swoich plecow ale majac na sobie caly sprzet jest to cierzkie
A powiem szczeze ze granat z przodu na kamizelce widzialem tylko na filmach
niejest to zbytr bezpoieczne podczas kladzenia sie na ziemie lub upadku
czesciej kladziesz sie na ziemie na brzuchu niz na plecach bo sie latwiej strzela
Pomógł: 1 raz Dołączył: 12 Mar 2005 Posty: 42 Skąd: Polska
Wysłany: 19-03-2005, 02:22
Cytat:
granata zawsze mozna podac do kolegi z przodu i nierzeba sie w cale przegrupowywac.
Sam terz wyjmiesz granat ze swoich plecow ale majac na sobie caly sprzet jest to cierzkie
A powiem szczeze ze granat z przodu na kamizelce widzialem tylko na filmach
niejest to zbytr bezpoieczne podczas kladzenia sie na ziemie lub upadku
czesciej kladziesz sie na ziemie na brzuchu niz na plecach bo sie latwiej strzela
1. Czy ktos ma te hollywodzka produkcje, z ktorej jest powyzszy kadr na dysku??????? Prosze bardzo o udostepnienie.
2. Sensu podawania nie widze. Argument wydumany, poniewaz latwiej jest wyjac z wlasnej kieszeni na brzuchu niz powiedziec: Kaziu, podaj flasha.
Zapytajmy panow z czynnej.
3. Odnosnie wyjmowania z kieszeni na swoich plecach. Chyba sobie zartujesz ze pod drzwiami bedziesz sobie macal po pleckach gdzie i co.
4. Zapewne amunicji nie nosisz rowniez z przodu ale z tylu gdzie jest do niej latwy dostep. Komfort lezenia to chyba mniej znaczacy aspekt sytuacji. Opierajac sie na tej zasadzie mozna powiedziec ze otrzesz sie plecami o cos i klopot gotowy.
Pozdrawiam
LegionAT [Usunięty]
Wysłany: 19-03-2005, 09:33
Czy to czasem nie jest zolnierz Gromu na zdjeciu.
Jackim [Usunięty]
Wysłany: 12-05-2005, 16:21
Szczerze to mi też wydaje się że to operator Gromu(spójrzcie na buty.To nie kupczaki? -inaczej Combaty?)
Ostatnio widziałem w telewizji film ze szkolenia Rangersów z taktyki czarnej.Podkreślili własnie ,że Flashe noszą na plecach, bo to
-raz, praktyczniejsze
-dwa, wygodniejsze.
Nie wiem jak jest na prawdziej akcji,ale wydaje mi się,że operator który stoi z przodu nie rzuca flashem,tylko pilnuje z gnatem ,co by jakiś Terro się przez drzwi za wcześnie nie wypakował .Z koleji człowiek za nim wyjmuje flasha z kieszeni na plecach i wrzuca spokojnie do pomieszczenia.
Ale jak już mówiłem,nie byłem na akcji to nie wiem
Pozdro
mantiz [Usunięty]
Wysłany: 15-05-2005, 22:12
Dokladnie tak jak piszesz. Wezmy pod uwage fakt ze czlowiek stoacy blizej drzwi jest bardziej odsloniety na ostrzal ze srodka pomieszczenia. Co by bylo gdyby przeciwnik wszedl w strefe agenta gdy ten bylby zajety wyjmowaniem flasha? Chyba to oczywiste.
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 125 Skąd: Ciechanów
Wysłany: 13-06-2005, 08:45
Taka drobna uwaga - te granaty nie sa z przodu. Umieszczone sa po bokach, wlasnie w taki sposob, ze nie utrudniaja np lezenia. Poza tym na placach sa rowniez. Nie ma reguly i moze okazac, ze trzeba bedzie wrzucic samemu granat - sciagac z plecow? Jak sadze wlasnie na wypadek takiej sytuacji konfigurowano oporzadznie z foty.
killfranc [Usunięty]
Wysłany: 03-07-2005, 16:33
Na zdjeciu jest operator z GROMU, posiadają oni P-1 i p-2 produkcji czeskiej, oraz NICO iles bang ( ) noszenie falsh bangów na plecach jest uzasadnione, ale każdy operator powinien miec mozliwość samodzielnego uzycia środków pozoracji. tak wiec srodki te sa zarówno rozmieszczane na plecach jak i z przodu kamizelki.
Kolejna sprawa to chodzenie przy ścianach jak usłysząłem na pewnym szkoleniu od osoby z DEA to zdarząło sie dawniej że miejsca przechowywania i produkcji narkotyków miały sciany oklejone "rzepem" i gdy policjanci przesuwali sie przy scianach do najnormaniej w sciecie sie przyklejali i przy odrywaniu nastepował hałas.
A z watków praktycznych to w czasie wystepownia sytuacji strzeleckich na ciągach, to cześc pocisków "leci" po scianach, jako rykoszety. Wobec powyzszego opieranie sie o ściane moze skutkowac postarzałem.
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Mar 2006 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 13-03-2006, 20:00
tematem jest "dynamiczne użycie flashbangów", a powinno być moim zdaniem "użycie flashbangów". granaty hukowe służą do robienia hałasu, więc nie można ich używać statycznie i cicho. te same uwagi tyczą się tematu "dynamiczne czyszczenie okien". okna można cicho ciąć, ale w zakładzie szklarskim:).
Wygrales! NARESZCIE sie ktoś zorientował nad bezsensem tytułu postu. :-) Z definicji jest to dynamiczne uzycie, innego nie ma. (teraz zgrywam madrego, ale Fala mnie opieprzyla za to kilka tygodni temu :-) )
Pomógł: 5 razy Wiek: 25 Dołączył: 06 Sie 2005 Posty: 162 Skąd: hells pit
Wysłany: 16-03-2006, 17:50
jaka jest poprawna definicja użycia granatów typu flashbang? Czy mają one za zadanie pomóc wyeliminować agresora nie narażając życia operatora, i czy w związku z taką definicją można ich używać w sytuacji zakładniczej? W końcu jest to granat, ładunek inicjujący to materiał wybuchowy, towarzyszy mu wysoka temp. zapłonu no i np 170 db hałasu, więc w zasadzie może stanowić realne zagrożenie dla życia, prawda?
_________________ Czas ciąć stal i krzesać iskry!
Zgedi [Usunięty]
Wysłany: 16-03-2006, 18:31
Oczywiście ze jest to zagrożenie, może nie tak duże jak przy użyciu normalnego granatu, ale zawsze jest. Osobiście nie słyszałem nigdy o przypadkach uśmiercenia granatem FB, ale urazy słuchu oraz oparzenia podobno się zdarzają, nie za często, ale się zdarzają. Widziałem kiedyś filmik jak Swat wpadli do jakiegoś domu, w pewnej chwili cala drużyna wybiega a jednemu z operatorów granat wybucha w ręce. Nie wiedziałem z początku, o co chodzi, ale nieco później się dowiedziałem ze jak weszli do pomieszczenia to wyczuli gaz a koleś, który miał rzucać granat już wyciągnął zawleczkę wiec wybiegł szybko i chciał cos zrobić z granatem, ale niestety już wybuchł także i takie przypadki się zdarzają. Nikt nie mówi ze bron „mniej śmiertelna” nie może zabić
Kiedyś w jednym z programów typu reality tv widziałem podobną akcę - gościowi FB wybuchł w kieszeni. Zdaje się, że wyjmując granat złapał go za zawleczkę. Efekt - rozerwane spodnie, poparzona i pokaleczona (tylko pokaleczna - nie rozbebeszona) noga. Profesjonalizm noszenia granatu w kieszeni spodni i ciągnięcia za zawleczkę pomińmy
Przeciwnika eliminuje się za pomocą ołowiu w dawkach ~7g (względnie niwelując zajmowany przez niego budynek za pomocą T80 ). A zakładnik lepszy ogłuszony niż zastrzelony.
Nico 9 flashbang to moze i nie jest bron, ale trafienie goscia w klate lub glowe wyeliminuje na tyle skutecznie, ze nie potrzeba efektow audio-video. Powiedzmy sobie otwarcie to nie jest tekturowa petarda, tylko walec ze stali wazacy (musze sprawdzic dokladnie) okolo 0,5 kg. I to jest DYNAMICZNE UZYCIE FLASHBANGA!!!
Zgedi, coś mi nie pasuje. Opóźnienie zapłonu w przypadku FB to zwykle ok 1-1,5 sek. Gdyby facet puścił łyżkę, to nie zdażyłby się odwrócić i FB yby wybuchł. No i właśnie łyżka - wyciągasz zawleczkę, ale dopóki trzymasz łyżkę granat nie wybuchnie... więc coś w tej historii się nie zgadza.
Na filmie nagrany w czasie szturmowania samolotu w Marsylii przez GIGN jest scena kiedy żandarm wbiegający po schodkach dostaje postrzał w pierś. W sieci znalazłem dwie wersje - że wybuchł FB, i że wybuchła amunicja w magazynkach. W każdym razie było to efektowne - iskry, ogień dym - i efektywne - żandarm poleciał w dół schodów zgarniając chyba dwóch kolejnych.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Guns kill people... Spoons make them fat...
Zgedi [Usunięty]
Wysłany: 16-03-2006, 21:44
Foka napisał/a:
Zgedi, coś mi nie pasuje. Opóźnienie zapłonu w przypadku FB to zwykle ok 1-1,5 sek. Gdyby facet puścił łyżkę, to nie zdażyłby się odwrócić i FB yby wybuchł. No i właśnie łyżka - wyciągasz zawleczkę, ale dopóki trzymasz łyżkę granat nie wybuchnie... więc coś w tej historii się nie zgadza.
Tez się zastanawiałem jak to możliwe, koleś podobno próbował jeszcze schować zawleczkę po wybiegnięciu i możliwe ze trzymał łyżkę i w trakcie wkładanie zawleczki ja puścił. Nie wiem jak to do końca wytłumaczyć, bo sam nie pamiętam dokładnie
Cytat:
Na filmie nagrany w czasie szturmowania samolotu w Marsylii przez GIGN jest scena kiedy żandarm wbiegający po schodkach dostaje postrzał w pierś. W sieci znalazłem dwie wersje - że wybuchł FB, i że wybuchła amunicja w magazynkach. W każdym razie było to efektowne - iskry, ogień dym - i efektywne - żandarm poleciał w dół schodów zgarniając chyba dwóch kolejnych.
Potwierdzona jest wersja przez samego operatora ze dostał w amunicje także się tego trzymajmy. Ktoś mi kiedyś bardzo fajny opis tego zajścia przesłał w pliku tekstowym także jak ktoś chce to mogę wrzucić
Pomógł: 5 razy Wiek: 25 Dołączył: 06 Sie 2005 Posty: 162 Skąd: hells pit
Wysłany: 16-03-2006, 22:20
Stopczyk napisał/a:
(...)zakładnik lepszy ogłuszony niż zastrzelony.
Być moze dla operatora okutanego w kevlar i nomex, ze stoperami w uszach to nie jest wielki problem. Ale co jak zakładnikiem jest dziecko? Albo staruszek z podagrą i rozrusznikiem serca? Z wodogłowiem? A nawet dorosły zdrowy facet, ale kompletnie nieprzygotowany, czy można zagwarantować że wybuchajacy tuż pod nogami granat huk i błysk nie skróci mu życia?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum