Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1321 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 06-01-2011, 12:24
Powiem ci w ten sposób, nie znam nikogo w chel ajam, więc ciężko mi powiedzieć. Wiem tyle, że Marynarka w Izraelu jest bardzo elitarna. W większości, to poborowi, którzy wyrażają chęć dłuższej służby. A największym przeciwnikiem "prawa do walki" kobiet są... same kobiety, które wcale nie są zainteresowane służbą i wręcz jej unikają. Z roku na rok obniża się ilość kobiet podlegająca poborowi. Dla kobiet są trzy drogi, żeby uniknąć poboru:Zajść w ciążę, ożenić się, twierdzić że jest się religijną osobą. Oczywiście, ostatni sposób jest najłatwiejszy, więc ostatnio żetoneria wyszukuje te kłamczuchy na fejsbuku <lol> wyobraź sobie, ile kasy na to tracą.
Są jeszcze dwie kwestie, o których nie wspomniałem. Mianowicie, gdzieś tak do 2000r. generalnie kobiety nie mogły przekraczać granicy Izraela w ramach służby, nawet bojowej. Wiem, że teraz to się zmieniło, i w Libanie znalazły się jakieś kobiety. Natomiast, opór materii Sztabu Głównego i dowódców przed wysyłaniem kobiet poza granice kraju był ogromny.
Kolejna kwestia, to molestowanie seksualne, w całym izraelu generalnie występujące na dużą skalę. Zasada jest taka, ze Dowódca Bazy bierze sobie najładniejsze lalunie do siebie do biura na sekretarki itp i tam się ruchają. W latach 70-80 problemu właściwie nie było, bo nikt o nim nie mówił(mimo, że już istniały ruchy feministyczne itp). A teraz, np. w roku 2000 było 20 tys(dwadzieścia tysięcy!!!) skarg na takie traktowanie. Rzecz jasna, to tylko skargi, ale obrazują skalę problemu. Kobieta w wojsku wciąż jest postrzegana jako taka maskotka, przez lata odsunięcia od kluczowych ról militarnych. Muszę poszukać swoich statystyk, jakie kobiety zajmują stanowiska i stopnie w Cahalu, ale naprawdę mało zostaje oficerami.
edit: aha, no i w marynarce jest bardzo dużo tak naprawdę bojowych stanowisk. To nie tylko jednostki Snapir i S'13. Ale serio, w ogóle się na tym nie znam ;)
A co w tym takiego odrażającego, jeżeli dobrze wykonuje powierzone mu obowiązki to może być tak samo dobrym żołnierzem jak każdy " normalny" żołnierz.
A jego upodobania seksualne to jego prywatna sprawa.
Tak, to jego prywatna sprawa kto go rucha w dupę czy komu robi laskę ale odrażające jest to, że obnosi się z tą swoją innością i ja mam jeszcze uważać by go nie urazić.
No kurwa hello
Przez tą poprawność polityczną nie można go nazwać pedałem (od pederasta) tylko gay-em a o normalnych ludziach piszemy "normalny".
Wiek: 30 Dołączyła: 09 Sty 2011 Posty: 4 Skąd: Z planety Ziemia
Wysłany: 09-01-2011, 19:31
Jako osoba interseksualna, której źle określono płeć przy urodzeniu też pozwolę sobie zabrać głos w tej kwestii. Moim zdaniem osoby transseksualne (zmieniające płeć biologiczną), interseksualne (posiadające niejednoznaczne narządy płciowe lub obojnacze, osoby dojrzewające nie w tym kierunku na który wskazują ich narządy lub posiadające anomalia genetyczne związane z płcią) powinny mieć możliwość pójścia do wojska O ILE TEGO PRAGNĄ.
Operacja na narządach płciowych nie jest operacją upośledzającą organizm w większym stopniu jak inne operacje. Tymczasem nie wszystkie osoby operowane mają zamkniętą drogę do służenia w armii. Podobnie fakt, że osoby takie muszą przyjmować hormony również nie powinno być przesłanką do utrudniania dostępu do służby wojskowej, ponieważ przyjmowanie wielu innych leków nie zamyka tej drogi.
Faktem jest, że nie powinien być to obowiązek przymusowy chociażby ze względu na to w jakim kraju żyjemy - trzeba mieć na uwadze, że szczególnie transseksualiści i interseksualiści niezoperowani mogą ulegać zjawisku fali w wojsku tudzież nietolerancji.
Podsumowując - osoby inter i trans powinny mieć możliwość pójścia do wojska na własne życzenie .
W tej chwili w Polsce nie ma obowiązku służby, więc nie bardzo rozumiem do czego się odnosisz, ale jeśli Twoim zdaniem w przypadku obowiązkowej służby w danym kraju osoby interseksualne miałby możliwość wyboru to dlaczego miałby być uprzywilejowane? Albo wóz, albo przewóz - albo jest równouprawnienie i idą, albo nie idą w ogóle.
Ale co do bardziej ogólnego podejście do tematu - dlaczego indywidualne potrzeby czyjegoś "ja" mają być stawiane wyżej niż potrzeby zespołu jakim jest armia? Od drużyny po pułki. Jeśli ludziom walczącym na pierwszej linii ktoś nie pasuje z jakichś powodów to dlaczego w imię "JA chcę" mają być zmuszani do powierzania tej osobie własnego życia?
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Fakt, że armia się sprofesjonalizowała nie znaczy, że w jej szeregach nie służą imbecyle rodem z Ztki. Nie chodzi mi o poziom IQ, a o dysfunkcje osobowościowe i społeczne- toteż osoby, które KK chciałby spalić na stosie będą miały pod górkę- jasne. Jednak nie popadajmy ze skrajności w skrajność, jaki jest stereotyp homoseksualisty nie trzeba przypominać.
Homoseksualistów nie można mierzyć jedną miarą, w każdej społeczności są jednostki wartości wyższej i niższej- pytanie kto będzie osądzał o tym czy Kowalski się nadaje, albo nie. Trzeba by powołać specjalne komisje, które znając życie będą się składać z ludzi operującymi przestarzałą, nieaktualną wiedzą, czy obalonymi sposobami klasyfikacji. Dalej- komisja się rypnie, facet ( typu platforma na paradzie, gacie na głowie i brak przegubów) dostanie w A. po dupie i kolejna afera supportowana przez wszelkiej maści organizacje obrony praw mniejszości. Opłaca się? Sądzę, że nie; nie ma komu kwalifikować do służby. No chyba, że stworzymy osobne dywizje- o zastraszającej zdolności bojowej.
Wiek: 30 Dołączyła: 09 Sty 2011 Posty: 4 Skąd: Z planety Ziemia
Wysłany: 10-01-2011, 18:34
Foka napisał/a:
Ale co do bardziej ogólnego podejście do tematu - dlaczego indywidualne potrzeby czyjegoś "ja" mają być stawiane wyżej niż potrzeby zespołu jakim jest armia? Od drużyny po pułki. Jeśli ludziom walczącym na pierwszej linii ktoś nie pasuje z jakichś powodów to dlaczego w imię "JA chcę" mają być zmuszani do powierzania tej osobie własnego życia?
A czy ważne co ma w majtkach osoba, która będzie bronić narodu w razie wojny? Czy ważne, że to transseksualista k/m? Z jakiego niby powodu ts ma mieć trudniej z dostaniem się do wojska? Za czasów kiedy służba wojskowa była obowiązkowa - mężczyzna musiał iść, kobieta miała prawo iść, a trans nie ma nawet tego prawa???
Coś tu chyba jest nie tak.
PS. Zdawało mi się że to jest temat o transseksualistach i interseksualistach, a nie o homoseksualistach. To całkiem inne zjawiska.
Ale co do bardziej ogólnego podejście do tematu - dlaczego indywidualne potrzeby czyjegoś "ja" mają być stawiane wyżej niż potrzeby zespołu jakim jest armia?
Zgadzam sie z tym pytaniem.
Dlaczego na przyklad tylu jest oficerow lub zolnierzy, ktorzy do armii poszli tylko po to, zeby zaspokoic swoje potrzeby jak np. dotrwanie do emerytury mundurowej i w dupie maja rozwoj tej armii?
Jednak to pytanie niekoniecznie musi dotyczyc osob o innym "podejsciu do sprawy", ono dotyczy wszystkich.
Wiek: 30 Dołączyła: 09 Sty 2011 Posty: 4 Skąd: Z planety Ziemia
Wysłany: 10-01-2011, 19:52
m4a1 napisał/a:
Bo istnieje zwiększone prawdopodobieństwo, że mogą mieć zaburzenia psychiczne. Trzeba dmuchać na zimne.
Proszę o dowody pisemne (publikacje naukowe, psychologiczne lub podobne), że tak jest. To nie jest prawda co piszesz. Tak się składa, że znam transseksualistę k/m i jest normalnym facetem.
Nie, tu nie chodzi o zaburzenia a o to jak zostaną odebrani w grupie. Chyba nie trzeba nikogo pracowicie przekonywać, że taka inność jest źle odbierana i budzi złe zainteresowanie. Moim zdaniem obecność takiej osoby będzie negatywnie wpływało na integralność grupy i na zaufanie jej członków do siebie nawzajem.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Nie, tu nie chodzi o zaburzenia a o to jak zostaną odebrani w grupie. Chyba nie trzeba nikogo pracowicie przekonywać, że taka inność jest źle odbierana i budzi złe zainteresowanie. Moim zdaniem obecność takiej osoby będzie negatywnie wpływało na integralność grupy i na zaufanie jej członków do siebie nawzajem.
A jak w grupie trafi się paru rasistów albo antysemitów, to znaczy, że nie wolno do tej grupy dołączać Żyda czy mulata?:) Tak tylko pytam.
PS
Czy w jednostkach spoza sił specjalnych, ktoś pyta żołnierzy o zdanie na temat kolegów, i czy kogoś obchodzi, że jakiś koleś w tej grupie "podoba" się pozostałym lub nie? Cywil jestem, więc nie wiem jak to wygląda.
Nie, tu nie chodzi o zaburzenia a o to jak zostaną odebrani w grupie. Chyba nie trzeba nikogo pracowicie przekonywać, że taka inność jest źle odbierana i budzi złe zainteresowanie. Moim zdaniem obecność takiej osoby będzie negatywnie wpływało na integralność grupy i na zaufanie jej członków do siebie nawzajem.
A jak w grupie trafi się paru rasistów albo antysemitów, to znaczy, że nie wolno do tej grupy dołączać Żyda czy mulata?:) Tak tylko pytam.
PS
Czy w jednostkach spoza sił specjalnych, ktoś pyta żołnierzy o zdanie na temat kolegów, i czy kogoś obchodzi, że jakiś koleś w tej grupie "podoba" się pozostałym lub nie? Cywil jestem, więc nie wiem jak to wygląda.
Chodzi o ostracyzm na który będzie narażona określona osoba, grupa osób będąca w mniejszości. Takie zjawisko nie wpływa pozytywnie na funkcjonowanie grupy. Jako, że kij ma dwa końce na to samo będzie narażony "naziol" w grupie żydów- kontynuując przykład.
inter napisał/a:
m4a1 napisał/a:
Bo istnieje zwiększone prawdopodobieństwo, że mogą mieć zaburzenia psychiczne. Trzeba dmuchać na zimne.
Proszę o dowody pisemne (publikacje naukowe, psychologiczne lub podobne), że tak jest. To nie jest prawda co piszesz. Tak się składa, że znam transseksualistę k/m i jest normalnym facetem.
Rolę dowodów pełni ( niesłusznie) powszechnie akceptowane przekonanie społeczne.
Chodzi o ostracyzm na który będzie narażona określona osoba, grupa osób będąca w mniejszości. Takie zjawisko nie wpływa pozytywnie na funkcjonowanie grupy. Jako, że kij ma dwa końce na to samo będzie narażony "naziol" w grupie żydów- kontynuując przykład.
Ja to rozumiem, ale to trochę takie gdybanie bez konkretów. Będzie się ktoś tych żołnierzy pytał czy maja coś przeciwko wspólnej służbie z gejami, rudymi, Żydami itd? Czy z góry zakładamy, że ryzyko ostracyzmu jest tak wielkie(bo tak sobie wymyśliliśmy i już), że nie warto nawet dawać szansy "odmieńcom" na służbę?
Chodzi o ostracyzm na który będzie narażona określona osoba, grupa osób będąca w mniejszości. Takie zjawisko nie wpływa pozytywnie na funkcjonowanie grupy. Jako, że kij ma dwa końce na to samo będzie narażony "naziol" w grupie żydów- kontynuując przykład.
Ja to rozumiem, ale to trochę takie gdybanie bez konkretów. Będzie się ktoś tych żołnierzy pytał czy maja coś przeciwko wspólnej służbie z gejami, rudymi, Żydami itd? Czy z góry zakładamy, że ryzyko ostracyzmu jest tak wielkie(bo tak sobie wymyśliliśmy i już), że nie warto nawet dawać szansy "odmieńcom" na służbę?
Moim zdaniem szanse dawać się powinno. Pozostaje kwestia weryfikacji, bo tej ominąć nie można, ale jak już pisałem ciężko jest przeprowadzić ją w sposób rzetelny, skoro często zawodzi ona w przypadkach "normalnych" kandydatów. Ot problem.
Co do żołnierzy- lepiej pytać, niż obligatoryjnie odbierać szansę, ale problem pies nadal leży zdanie wyżej.
Nie pojmuję dlaczego dyskusja toczy sie na temat homoseksualizmu, skoro dotyczy transseksualizmu... Uzasadnianie swojej nienawiści poprzez bardzo nietrafione porównania "pana z pomalowanymi paznokciami" są conajmniej zabawne. Niektóre osoby nie mają elementarnej wiedzy, są ciołkami, i zyją stereotypami. Po pierwsze transseksualista to jest mężczyzna, który urodził się jako kobieta, ale co sugeruje termin - jest po zmianie płci, więc fizycznie na pewno prezentuje się lepiej niż niejeden facet. Dwie strony tematu a zupełnie napompowanej, pustej treści...
Nie pojmuję dlaczego dyskusja toczy sie na temat homoseksualizmu, skoro dotyczy transseksualizmu... Uzasadnianie swojej nienawiści poprzez bardzo nietrafione porównania "pana z pomalowanymi paznokciami" są conajmniej zabawne. Niektóre osoby nie mają elementarnej wiedzy, są ciołkami, i zyją stereotypami. Po pierwsze transseksualista to jest mężczyzna, który urodził się jako kobieta, ale co sugeruje termin - jest po zmianie płci, więc fizycznie na pewno prezentuje się lepiej niż niejeden facet. Dwie strony tematu a zupełnie napompowanej, pustej treści...
zalozyles sobie to konto po to tylko zeby odgrzebac temat ze stycznia?
ja osobiscie jestem stanowczo przeciwny zaciaganiu do armii pedalow, transow, lesby, pisze to jako zolnierz zawodowy i nie wyobrazam sobie zadnej wspolpracy z takimi osobami...
co do kobiet, tez jestem przeciwny zeby pracowaly, oczywiscie sa miejsca gdzie musza pracowac, SG, Policja, gdzie w trakcie przeszukania kobiety, musi wykonywac to przeszukanie kobieta funkcjonariusz.
Ale do armii??? po co? prawdopodobnie znam ta sama kobiete o ktorej pisal wczesniej tauzen, jestem pelen szacunku do jej pracy jaka wykonywala, ale zawsze musiala udowadniac innym swoja wartosc, i zawsze byly dziwne komentarze ze strony facetow.
Armia wszystkim kojarzyla sie, kojarzy sie i bedzie sie kojarzyc z typowo meska praca
wracajac do transow, pedalow i lesbijek, tak jestem typowym homofobem i osobiscie uwazam ze problem tkwi w psychice takiego goscia i z tego powodu powinien byc dyskwalifikowany.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum