Tragiczny wypadek podczas ćwiczeń: śmierć na miejscu
39-letni funkcjonariusz Izby Celnej został śmiertelnie postrzelony przez instruktora podczas ćwiczeń - poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy Lilianna Łukasiewicz. Pocisk trafił mężczyznę w głowę, celnik zmarł na miejscu.
Według prokuratury do zdarzenia doszło w poniedziałek około godziny 16.15. W Urzędzie Celnym w Legnicy były przeprowadzane szkolenia z zakresu stosowania środków przymusu bezpośredniego. W szkoleniu brało udział 10 osób i instruktor z Izby Celnej we Wrocławiu.
Na początku szkolenia instruktor wydał polecenie, aby wyciągnąć magazynki z amunicją z broni. Jak się później okazało, w jednym z magazynków brakowało pocisku, który pozostał w komorze pistoletu.
Podczas rozmowy instruktora z 39-letnim funkcjonariuszem doszło do przypadkowego strzału z broni, która trzymał instruktor. Pocisk trafił jego rozmówcę w głowę; celnik zmarł na miejscu.
40-letni instruktor, funkcjonariusz Izby Celnej, został zatrzymany przez prokuraturę, która prowadzi postępowanie ws. nieumyślnego spowodowania śmierci.
Zajebisty instruktor...
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 1 raz Wiek: 35 Dołączył: 13 Lis 2011 Posty: 122 Skąd: zachód
Wysłany: 31-01-2012, 13:26
Warunki bezpieczeństwa na szkoleniu się kłaniają. No i druga sprawa obecność naboju w komorze. Czyżby warunki posługiwania się bronią w służbie celnej dopuszczały przenoszenie broni z załadowaną komorą nabojową.
_________________ Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 690 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 31-01-2012, 14:36 Re: Tragiczny wypadek podczas ćwiczeń: śmierć na miejscu
Cytat:
Podczas rozmowy instruktora z 39-letnim funkcjonariuszem doszło do przypadkowego strzału z broni, która trzymał instruktor.
Niema przypadkowych strzałów, dopóki ten co trzyma broń w ręku świadomie nie naciśnie języka spustowego strzał nie padnie, poza tym jak by to był strzał przypadkowy to by go trafił w nogę a nie głowę. A skoro chłop dostał w głowę to "pan" instruktor świadomie skierował broń w jego kierunku.
Nie mówiąc już o podstawowej zasadzie bezpieczeństwa " nie kierujemy broni w kierunku ludzi".
A tak na marginesie to często się zdarza sytuacja gdzie instruktor każe sprawdzić broń wszystkim, jednocześnie nie sprawdzając samemu własnej broni.
Pomógł: 3 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lip 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
Wysłany: 31-01-2012, 15:13
Kłania się brak prawidłowych procedur a przez to właściwych nawyków i odruchów.
Szkoda słów.
bugiat w Afganie przy każdej bazie powinien być taki okop z peryskopem, "instruktorski" tudzież "dla przypadkowego przechodnia" jak chłopcy z różnych jednostek naszego wojska, pełnego profesjonalistów, wyjdą czasem poćwiczyć strzelanie. A tam podobno jadą Ci najlepsi.
Jak kiedyś, na prośbę pewnego d-cy brygady, poprowadziłem szkolenie strzeleckie w jednym z jego pododdziałów rozpoznania, to po całym dniu instruktażu i ćwiczenia na sucho amunicję dostali dopiero wieczorem.
Zresztą, czy nawet naszym różnym specjalnym nie zdarzało się postrzelić swego czasu ambulansu , że o obserwatorze podczas ćwiczeń w killing-housie już nie wspomnę.
C'est la vie
Jak tak dalej pójdzie, to takie przypadki staną się naszą nową tradycją narodową.
Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 690 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 31-01-2012, 18:05
Cytat:
Zresztą, czy nawet naszym różnym specjalnym nie zdarzało się postrzelić swego czasu ambulansu , że o obserwatorze podczas ćwiczeń w killing-housie już nie wspomnę.
Myślę że trochę mylisz rodzaj szkolenia, przede wszystkim w trakcie ćwiczeń taktyki przy użyciu ostrej amunicji z reguły są to ćwiczenia na podwyższonym stopniu ryzyka i na granicy bezpieczeństwa . Wiadomo że ludzie którzy ćwiczą już takie tematy są na wyższym poziomie wyszkolenia, co oczywiście nie świadczy o tym że oni nie popełniają błędów.
Pomógł: 3 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lip 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-02-2012, 03:50
Myślę, że jeśli podczas ćwiczeń taktycznych z wykorzystaniem ostrej amunicji w jednostkach specjalnych dochodzi cyklicznie do takich różnych przypadków (bo nie raz na kilka, kilkanaście lat), to znaczy, że albo ktoś czegoś nie dopilnował na niższym poziomie szkolenia, albo podjął za szybko decyzję o przejściu na wyższy poziom, albo procedury są do d...
A propos tego ostatniego Amerykanie jakiś czas temu zaproponowali pracę na bezpieczniku przy złożeniu (odbezpieczanie dopiero przy pełnym, po wyjściu z celu zabezpieczenie - przyp. red. )... właśnie dla tych, którzy ich zdaniem mogą mieć z tym problem, z jakichkolwiek powodów.
Jeżeli ktoś jest na wyższym poziomie, lub nie wymaga tego konstrukcja broni (np. bezwładna iglica na odbezpieczonym, itp.) to może przyjąć inne procedury, ale to kwestia wyobraźni i właściwego podejścia do procesu szkolenia. Wszystko musi być po kolei, musi być na każdy etap odpowiednio długi czas i właściwa selekcja.
A co do zwykłych jednostek wojska, czy policji, problem jest podobny tylko oczko niżej jeśli chodzi o poziom. W przypadku sprawy poruszonej w wątku ignorant został instruktorem strzelectwa.
Pomógł: 1 raz Dołączył: 11 Wrz 2006 Posty: 84 Skąd: Warszawa
Wysłany: 01-02-2012, 12:09
Koleś popełnił błąd i zabił. To jedno. Dla mnie i dla wielu którzy prowadzą zajęcia na co dzień ważniejsze jest gdzie popełnił bład. A żeby to wiedzieć potrzebne są wszelkie dane jak do tego doszło. Jak ktoś coś będzie wiedział to niech pisze. Nie rozmawiajmy o teorii i domysłach. A tak poza tym to szkoda ludzi.
Coś chujowo wystartować z tematem... szkoda kolegi, szkoda rodziny, szkoda ludzi którzy przy tym byli i widzieli. Można w robocie przygotowywać się do różnych chujowych sytuacji, bo na służbie bywa różnie ale jak się przygotować na coś takiego... Szkoda także tego co to na nim cała odpowiedzialność. Ale prawda jest taka: chuj z niego, a nie instruktor... i to dosłownie. Bo jaki to instruktor co to nie ma wymaganych uprawnień, wiedzy, doświadczenia i umiejętności...
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1321 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 01-02-2012, 22:27
Jack1 napisał/a:
Koleś popełnił błąd i zabił. To jedno. Dla mnie i dla wielu którzy prowadzą zajęcia na co dzień ważniejsze jest gdzie popełnił bład. A żeby to wiedzieć potrzebne są wszelkie dane jak do tego doszło. Jak ktoś coś będzie wiedział to niech pisze. Nie rozmawiajmy o teorii i domysłach. A tak poza tym to szkoda ludzi.
Mhm, problem w tym, że aby wiedzieć gdzie popełnił błąd trzeba zasięgnąć języka u prokuratora czy ekipy prowadzącej ewentualne śledztwo. Takie informacje zazwyczaj nie są wypuszczane w obieg. A informacje z drugiej ręki są często... no cóż, sami wiecie jakie. Ostatni taki przypadek(podobny), który pamiętam to śmierć instruktora, postrzelonego przez słuchacza kursu na POF II w Katowicach(na tych kursach to się dopiero dzieją rzeczy).
Chyba jedyne co można zrobić w takiej sytuacji, to ocenić własne środki bezpieczeństwa i zrobić mały rachunek sumienia(jeśli mamy sobie coś do zarzucenia )
Ciekawym jest, że ofiara zarobiła 9mm w skroń. Jeśli nie rykoszetem, to jak? Przystawiał mu broń do głowy chcąc zaprezentować sposób wybicia pistoletu z dłoni? Przykry gość.
BTW. W tej Legnicy dziwnie rzeczy się dzieją, w 2008 roku policjantka została postrzelona w nogę przez instruktora, który chciał się pochwalić służbowym glockiem. Po szkoleniu :D
BTW. W tej Legnicy dziwnie rzeczy się dzieją, w 2008 roku policjantka została postrzelona w nogę przez instruktora, który chciał się pochwalić służbowym glockiem. Po szkoleniu :D
Musiała mu mocno gnata nagrzać...po szkoleniu :]
_________________ „Dzisiaj coraz trudniej jest dotrzeć do pradawnej wiedzy, wielu bowiem dawnych mistrzów odeszło, a nie żyjemy już pośród dzikiej przyrody i nie musimy tak jak ongiś walczyć o przetrwanie.” Raymond Mears
Domysłem mogą być jedynie okoliczności w jakich doszło do wypadku, natomiast są pewne normy, które nazywają się zasadami bezpieczeństwa, od których nie może być odstępstwa.
Moim skromnym zdaniem bezpieczeństwo na zajęciach z klamą to podstawowa sprawa i warunek. Dopiero na drugim miejscu jest to, co instruktor chce przekazać swoim uczniom. Nie może być na odwrót. Jeżeli ktoś sobie tego nie uświadomi, to nie powinien prowadzić zajęć. Bezpieczeństwo ponad wszystko, dlatego nie powinno się dopuszczać ludzi ani do prowadzenia zajęć, ani do bycia szkolonym, którzy nie przestrzegają tych zasad. Jeżeli instruktor zauważy, że szkolony nie przestrzega warunków bezpieczeństwa, to MUSI takiego szkolonego odsunąć od zajęć i tyle. Najlepiej jeszcze, jakby sobie "podoił na cycu" ze 200 i "zapisał na twardym" o co kaman.
Jeżeli ktoś instynktownie kładzie palec na języku spustowym lub nieświadomie kieruję broń w inną stronę niż bezpieczna, to znaczy, że nie ma wyrobionych nawyków, które są podstawą do uczestniczenia w indywidualnym szkoleniu, nie mówiąc już o szkoleniu zespołowym. O czym to świadczy? Za mało czasu poświęcono na szkolenie podstawowe, "za mało chrustu" było na szkoleniu dla tej osoby lub zajęcia były prowadzone nieprawidłowo i instruktor nie wyłapał tego ważnego szczegółu. Albo instruktor był do bani.
Na całe szczęście skończyły się już czasy strzelania w postawi leżącej na 100m do pierścieni, jako wyraz najwyższego stopnia wyszkolenia, a samo szkolenie strzeleckie ewoluowało i to bardzo. Teraz normą jest taktyka "na otro", czyli wszelkiego rodzaju zrywanie kontaktu ogniowego drużną/team'em/plutonem, przejścia na zapasową jednostkę broni czy strzelanie współćwiczącemu znad głowy, do tego to wszystko w warunkach ograniczonej widoczności (noc, noktowizja), bo to jest dopiero podstawa podstaw, którą muszą żołnierze/funkcjonariusze poznać. Nie wyobrażam sobie, że bez tych podstaw ktoś jedzie w "ciepłe kraje" i czuje się komfortowo i pewnie, co do swoich możliwości prowadzenia walki w takich warunkach. Do tego skuteczne strzelanie z różnych podstaw łącznie ze strzelaniem, wymianą magazynka i usuwaniem zacięć, gdy dominująca ręka jest ranna. To wszystko to teraz podstawy ale bez przestrzegania warunków bezpieczeństwa nie można się posuwać do przodu z materiałem i narażać innych na utratę zdrowia/życia.
Zastanówcie się i napiszcie ile godzin w miesiącu poświęcacie na trening bezstrzałowy, w jaki sposób Wy rozładowujecie broń i co robicie i co powinna zrobić osoba, której musicie przekazać klamkę. Darujmy sobie texty typu "swojej broni się nie przekazuje nikomu"
Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 690 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 02-02-2012, 08:10
Wiadomo że technika posługiwania się bronią mocno się zmienia. Najgorsze jest to że część instruktorów podczas prowadzenia zajęć nie potrafi dostosować trudności ćwiczeń do poziomu wyszkolenia grupy. Najgorszy jest fakt iż niestety duża część instruktorów prezentuje samemu żenujący poziom wyszkolenia, a jest to efektem wmówienia sobie że jak już są instruktorami to nie muszą się sami szkolić. Do tego jeszcze na oglądają się różnego rodzaju filmików szkoleniowych i próbują później tego uczyć , nie przetrenowując sami dobrze tego.
Nie skupiają się na podstawach tylko na tym żeby było "fajnie" i szybko , nie mówiąc już o tym że niestety większość użytkowników broni ma w dupie trening na sucho.
Pomógł: 3 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lip 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
Wysłany: 02-02-2012, 12:30
Kalectwo.
To jak można być instruktorem taktyki, czy technik interwencyjnych i nie mieć pojęcia o użyciu (taktyce użycia) broni lub ŚPB? To jak ma kogoś skuć to się rozbiera i rzuca giwery? To samo, jak uczy taktyki lub ją stosuje? "Tak się przemieszczamy i tak dajemy osłonę, ale co się wtedy robi z bronią, to się dowiecie od "pana od broni", bo ja na przykład ją wtedy trzymam pośladem"?
Ignorancja i tyle, podejrzewam że również w zakresie tego, w czym się rzekomo specjalizował.
Według ustaleń prokuratury przed szkoleniem instruktor wydał polecenie aby wypiąć z broni magazynki z ostrą amunicją. Tak też uczestnicy zrobili, jednak jeden nabój pozostał w komorze nabojowej instruktora.
Do śmiertelnego postrzału doszło z bliskiej odległości w trakcie instruktażu udzielanego postrzelonemu przez prowadzącego szkolenie. Mężczyzna został trafiony w prawą skroń.
- Prokurator prowadzący śledztwo powołał biegłych z zakresu medycyny sądowej i balistyki – mówi Liliana Łukasiewicz. – Przesłuchano uczestników zdarzenia, zabezpieczono również dokumentację dotyczącą konspektu szkolenia oraz książki broni.
Już pisałem. Żaden z człowieka instruktor. Jest instr. taktyki i tech. int. W temacie broni, a zwłaszcza prowadzenia zajęć brak doświadczenia,
Leżę na plecach i nie mogę się pozbierać. Rozje..ło mi obie nery, a łzy wzruszenia zalały moje oczy.....
Jaki z niego instruktor taktyki i technik interwencji, skoro z bronią nie ma doświadczenia? No chyba, że instruktor "ochraniaczy" z BOB'u (Biura Ochrony Biedronki przyp. red.), którzy faktycznie nie noszą broni w sklepie. Skoro tak, to czego on chciał nauczać w służbie mundurowej? Jedno wyklucza drugie. Po prostu zły dobór instruktora.
To mój ojciec 20 lat po wojsku a uczył mnie żeby zawsze uważać na takie sytuacje
1. sprawdzać magazynek
2. trzymać lufę skierowaną w dół
Żaden z niego wojak ale co mnie nauczył to zostało. A mówili że wojsko nic nie uczyło poborowych....
Mój tak samo skomentował całą tą sytuację
_________________ „Dzisiaj coraz trudniej jest dotrzeć do pradawnej wiedzy, wielu bowiem dawnych mistrzów odeszło, a nie żyjemy już pośród dzikiej przyrody i nie musimy tak jak ongiś walczyć o przetrwanie.” Raymond Mears
Broń jest w SC od ok. roku. Do tego czasu w użyciu było podstawowe śpb + taser. Instruktorzy prowadzili zajęcia w zakresie dostępnych śpb i w tym zakresie mają doświadczenie. W temacie broni doświadczenia brak. Dlaczego? Chyba łatwo się domyślić...
Szkoda tego chłopa i jeszcze bardziej osoby, którą śmiertelnie postrzelił ale jak widać, coś było nie tak. Czy to wina systemu szkolenia i zbyt pochopnego przyznawania tytułów instruktorskich, czy rozkojarzenie instruktora o wieloletnim doświadczeniu w posługiwaniu się bronią, to się okaże po czasie.
I tutaj nasuwa się pytanie, jaki instruktor jest lepszy:
-z wieloletnim doświadczeniem ale ze skołonnościami do działań rutynowych
-"świeżak" ale ambitny
Podejrzewam, że tak jak w wielu przypadkach, tak i tutaj mogło dojść do działań rutynowych, które niestety mają to do siebie, że nie są wykonywane z należytą uwagą i dokładnością. Oczywiście, profesjonaliści nigdy nie powinni popadać w rutynę ale dzieje się tak na wszystkich poziomach i w każdej profesji. Powiedzenie, że "broń raz w roku sama strzela"(co jest oczywistą bzdurą) nie wzięło się z niczego. Ktoś je stworzył aby w pewien symboliczny sposób usprawiedliwić nieuważne obchodzenie się z bronią.
_________________ „Dzisiaj coraz trudniej jest dotrzeć do pradawnej wiedzy, wielu bowiem dawnych mistrzów odeszło, a nie żyjemy już pośród dzikiej przyrody i nie musimy tak jak ongiś walczyć o przetrwanie.” Raymond Mears
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum