Pomógł: 1 raz Wiek: 27 Dołączył: 21 Mar 2006 Posty: 44 Skąd: małopolska
Wysłany: 17-12-2011, 13:37
najlepsze jest to: "straciłam pracę, nie miałam planów, szukać też mi się nie chciało więc pomyślałam , że może wojsko".... Motywacja godna pogratulowania.....
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1321 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 17-12-2011, 14:04
Dlatego mi się podoba model lansowany w Izraelu, gdzie wojsko przyczynia się do nauki zawodu. Coś na kształt zawodówy i szkoły życia: dzieciak chce być dziennikarzem? Do idzie do dotz -jednostki rzecznika prasowego. Chce być logistykiem, wiadomka. Chce być informatykiem, idzie do C4I, mechanikiem, inżynierem - do korpusu himush.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1321 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 17-12-2011, 16:28
tauzen napisał/a:
hehe szowinizmem zaleciało
Laski potrafią znaleźć swoje miejsce. Ale najpierw trzeba im stworzyć odpowiednie warunki.
Niby jest pełnomocnik Ministra Obrony ds.służby kobiet, ale co z tego? Powinny być wyspecjalizowane komórki w sztabie - chyba, że są a ja o tym nie wiem.
Pomógł: 9 razy Dołączył: 21 Gru 2004 Posty: 250 Skąd: Południe
Wysłany: 17-12-2011, 18:14
konsultant napisał/a:
najlepsze jest to: "straciłam pracę, nie miałam planów, szukać też mi się nie chciało więc pomyślałam , że może wojsko".... Motywacja godna pogratulowania.....
Łączę się w bólu z dowódcami, którzy potem dostaną takie "gwiazdy" jako podwładnych.
Nie ma to jak zmotywowany żołnierz, który traktuje wojsko jak powołanie...
Kobietom w wojsku stanowcze NIE!
Jak oglądam ten filmik i słyszę z jednej strony panią d-cę kompanii marzącej o dowodzeniu batalionem czołgów, a z drugiej strony szeregową, która nie miała pomysłu na życie i przypadkiem znalazła się w wojsku, to już widzę tą profesjonalizację.
Jedna chce, a druga nie.
PS. Nie chcę tu mówić, że akurat tak musiało być ale z takim podejściem do życia to nie dziwie się, że szeregowa straciła pracę.
Nie mam nic przeciwko babom w woju, byleby nie zaniżały poziomu
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 260 Skąd: centrum
Wysłany: 17-12-2011, 20:55
Za dużo wymagacie.
Są tacy, co śpią w majtkach z kamuflażem i śnią co noc o wojnie w dżungli, są i tacy co pracują od 7 do 15 i szybko do domu bo życie stygnie.
Tego się nie zmieni.
Najważniejsze żeby jedni i drudzy robili swoje.
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 260 Skąd: centrum
Wysłany: 18-12-2011, 16:56
Mateusz:
Cytat:
Dlatego mi się podoba model lansowany w Izraelu, gdzie wojsko przyczynia się do nauki zawodu. Coś na kształt zawodówy i szkoły życia: dzieciak chce być dziennikarzem? Do idzie do dotz -jednostki rzecznika prasowego. Chce być logistykiem, wiadomka. Chce być informatykiem, idzie do C4I, mechanikiem, inżynierem - do korpusu himush.
A jak więkzość akurat będzie chciala zostać kierowcami. To co, Marynarki nie obsadzą?
Albo jakby im z 1000 osób powiedziało, że oni gwiazdami telewizji chcą zostać, to co?
Teatrzyki im otworzą i będą piosenkę wojskową popularyzowali na kształt naszego festiwalu w Kołobrzegu?
Coś mi się nie widzi żeby to tak idealnie pracowało.
Wiek: 92 Dołączył: 30 Maj 2011 Posty: 45 Skąd: Breslau
Wysłany: 18-12-2011, 17:13
Cytat:
Albo jakby im z 1000 osób powiedziało, że oni gwiazdami telewizji chcą zostać, to co?
Teatrzyki im otworzą i będą piosenkę wojskową popularyzowali na kształt naszego festiwalu w Kołobrzegu?
Po co nam gwiazdy telewizji w wojsku? Wojsko powinno się otwierać na specjalizację które są potrzebne. Chcesz zostać gwiazdą TV to wojsko nie jest chyba dobrą drogą?
Mówimy tu o Armii ochotników a mi się wydaję że wielu studentów w Polsce po dziennikarstwie np. chętnie by poszło do takiego dotz by nabrać trochę praktyki i doświadczenia w wystudiowanym przez siebie zawodzie a przy okazji odbyć służbę nauczyć się podstaw rzemiosła wojskowego i w razie W umieć trzymać broń i wiedzieć co z nią zrobić. To samo z ludźmi po technikum samochodowym czy elektrycznym wojsko nie potrzebuje mechaników i elektryków? a Ci mogli by odbywać tam np praktyki i przy okazji odbyć służbę wojskową. Studenci medycyny? praktyki w szpitalu wojskowym? studenci logistyki? itd itp. nie oszukujmy się w dzisiejszych czasach mało kto pójdzie do NSRu z pobudek patriotycznych. A taki model mógłby pomóc młodym ludziom w nabraniu doświadczenia w wyuczonym zawodzie, które jest zawsze wymagane.
Armia jest od tego żeby naparzać przeciwnika - rzeczy typu nauka zawodu to albo wyjątki wynikające z armii poborowej i jej specyficznej funkcji społecznej (vide Izrael) albo bonus rekrutacyjny - typu dofinansowanie do studiów w US Army (przed, po lub w czasie wolnym od służby).
W armii jest potrzeba może 100 ludzi w mediach a kilkanaście tysięcy do jeżdzenia BWP, strzelania z 2S1 albo RPG-7 - jak przepisać te "zawody" bezpośrednio na pracę w cywilu nie wiem.
Ogólnie - takie są korzenie patologicznego spoglądania na armię jako instytucję pomocy socjalnej (albo walki z powodzią) - każda funkcja poza zabijaniem ludzi w miejscu i czasie ustalonym przez polityków to albo margines albo patologia.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
A ilu nam potrzeba? Dla ścisłości - miałem na myśli etaty mundurowe, bo 90% pracy w PR i promocji armii może odwalić ekipa cywilnych specjalistów - mniejsza o to czy na etatach czy z podnajętej agencji. Kampanii werbunkowych też się to tyczy
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1321 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 18-12-2011, 20:42
Podnajmowanie specjalistów to krótka droga do korupcji,fuszerki i kolesiostwa.
Ale racja,zatrudnianie żołnierzy od PRu i Mediów poza jednostką rzecznika to marnotrastwo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum