Wysłany: 02-06-2009, 14:32 Wypadek samochodu BOR na placu Wilsona
Dwóch funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu zostało rannych w wypadku na placu Wilsona.
Z nieznanych przyczyn mercedes wypadł z trasy i uderzył w latarnię. Kierowcy nic się nie stało. Rannych zostało dwóch pasażerów, również pracowników BOR. Trafili do szpitala - informuje Marcin Gałuszko z TVP Warszawa.
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 02-06-2009, 15:57
Znając metodę jazdy panów z BOR-u to podejkrzewam że jak to oni zapier... i nagle umiejętności kierowcy i możliwości fury się skończyły a efekt jest widoczny.
Pomógł: 6 razy Wiek: 34 Dołączył: 02 Mar 2005 Posty: 404 Skąd: Tarnów, Małopolska
Wysłany: 02-06-2009, 16:58
Te "nieznane" przyczyny to tzw. "opad atmosferyczny, zwany również "deszczem", pod Giewontem mówią na to "dżdża". W razie wystąpienia w/w zjawiska asfalt staje się mniej przyczepny - na zdjęciu widać, że padało. Nie trzeba Kubicy, żeby wiedzieć czym to pachnie...
_________________ Stosunek do broni określa dojrzałość człowieka.
GI Jane przechodzi "Hell Week" raz w miesiącu mój brat
Ciało zanurzane w wodzie po paru minutach wyśpiewa całą prawdę.
Myślę, że trochę przesadzacie. Przeliczając ile KM przejeżdżają rocznie kierowcy BOR, w jakim tempie (tempo na bombach na przykład) to ilość wpadek jest moim zdaniem proporcjonalnie niższa niż gdybyśmy postawili przeciętnego kierowcę, kazali mu robić tyle KM w takim tempie.
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 05-06-2009, 16:10
scyt napisał/a:
Myślę, że trochę przesadzacie. Przeliczając ile KM przejeżdżają rocznie kierowcy BOR, w jakim tempie (tempo na bombach na przykład) to ilość wpadek jest moim zdaniem proporcjonalnie niższa niż gdybyśmy postawili przeciętnego kierowcę, kazali mu robić tyle KM w takim tempie.
Tylko różnica jest taka że kierowcy BOR-u to zawodowi kierowcy, a następna sprawa nie zapominaj że większość kolumn rządowych jeździ na sygnałach po wyłączonych z ruchu ulicach więc szansa że w coś przy... jest mała.
Foka na straży netykiety :-) Ok, chodziło mi o kilometry.
Jacku282:
- nie zawsze na bombach
- prawie nigdy po wyłączonych z ruchu
Zawodowi/niezawodowi - zawsze kierowcy. Na każdego fizyka i biologia działa tak samo...
Ale masz rację - powinno się od nich więcej wymagać - i de facto wymaga się. Wielu różnych rzeczy i zagadnień, o których istnieniu przeciętny kierowca nawet nie wie.
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 06-06-2009, 11:40
scyt napisał/a:
Foka na straży netykiety :-) Ok, chodziło mi o kilometry.
Jacku282:
- nie zawsze na bombach
- prawie nigdy po wyłączonych z ruchu
Zawodowi/niezawodowi - zawsze kierowcy. Na każdego fizyka i biologia działa tak samo...
Ale masz rację - powinno się od nich więcej wymagać - i de facto wymaga się. Wielu różnych rzeczy i zagadnień, o których istnieniu przeciętny kierowca nawet nie wie.
Z tym że tak rzadko jeżdzą na bombach i bez wyłączonego ruchu to bym dyskutował.
Z kierowcami BOR i karetek jest tak że oni zawsze są w akcji więc uważają że są nie tykalni i królami szosy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum