Wysłany: 01-12-2008, 16:17 "Świr" kluczem ws. śmierci gen. Sikorskiego?
"Świr" kluczem ws. śmierci gen. Sikorskiego?
PAP, PH /15:57
Liberatora B-24, na pokładzie którego zginął gen. Sikorski, nie pilotował Czech Eduard Prchal, lecz najprawdopodobniej wynajęty przez zamachowców Kanadyjczyk George F. "Screwball" Beurling - twierdzi Tadeusz A. Kisielewski, autor serii książek o katastrofie gibraltarskiej.
Kisielewski powiedział w poniedziałek na konferencji prasowej w Krakowie, że według niego nie ulega wątpliwości, iż gen. Sikorski zginął w zamachu. Jego zdaniem, zamach najprawdopodobniej przygotowały brytyjskie służby wywiadowcze, które do sfingowania wypadku zwerbowały kanadyjskiego pilota myśliwców.
- Czy to był wypadek czy zamach - ten dylemat już nie istnieje. Od dawna został na kilka sposobów rozstrzygnięty i zajmowanie się nim nie ma sensu - mówił Kisielewski na konferencji, obojętny na uwagi dziennikarzy, że większość historyków wciąż uznaje za obowiązującą wersję o wypadku lotniczym.
Wersję o udziale w zamachu kanadyjskiego pilota Kisielewski - jak sam przyznaje - oparł na jednym źródle. Chodzi o znaną od lat 70. wypowiedź byłego pilota R.A.F. Jima Leacha, który miał stwierdzić, że wodowanie samolotu gen. Sikorskiego przeprowadził niejaki "Screwball" ("Świr") Johnson.
Kisielewski nie odnalazł wśród byłych pilotów alianckich żadnego Johnsona o tym przydomku. Natomiast znalazł pilota o innym nazwisku, którego nazywano "Screwball" i jemu przypisał rzekome sprawstwo katastrofy. Założył przy tym, że autor relacji z lat 70. pomylił się, łącząc po latach dwie osoby w jedną.
- To jest oparte na relacji Jima Leacha, udzielonej w 1979 r. i obarczonej tym błędem, że upływ 36 lat spowodował, że w jego pamięci dwie osoby - Johnson oraz "Świr" Beurling utworzyły zbitkę. To nie były dwie lecz jedna osoba, co udało mi się rozszyfrować - tłumaczył Kisielewski.
Kisielewski ocenia, że "Świr" Beurling jako "typowy awanturnik poszukujący mocnych wrażeń" doskonale nadawał się do realizacji niebezpiecznego zadania, jakie rzekomo miały mu powierzyć brytyjskie służby.
- Absolutnie odrzucam hipotezę, że rozkaz padł ze strony rządu brytyjskiego, czy też wprost W. Churchilla. Moim zdaniem było to robione na szczeblu wywiadu brytyjskiego, ale nie za zgodą szefów tego wywiadu. Żaden wywiad nie jest monolitem - ocenia Kisielewski.
Według niego, oficjalnie na pokładzie Liberatora miało być dwóch pilotów - znany wszystkim kapitan Prchal oraz major Wilfried S. "Kipper" Herring. Kisielewski podejrzewa, że zamiast Herringa podstawiono "Świra" Beurlinga, a czeskiego pilota sterroryzowano. Beurling przeżył wojnę. Zginął w podejrzanych okolicznościach w katastrofie lotniczej w 1948 r.
- Generał Sikorski zginął w wyniku zamachu. Drugim pilotem, a faktycznie pierwszym, nie był major Herring, lecz (...) najprawdopodobniej Kanadyjczyk "Screwball" Beurling - podsumował Kisielewski. Przypuszcza, że faktyczną rolą pilota było zatuszowanie śladów rzeczywistego zamachu.
- Wersja wypadku jest sprzeczna z prawami fizyki, regułami pilotażu i specyficznymi cechami Liberatora B-24 w wersji pasażerskiej dla VIP-ów. W świetle tych trzech przesłanek wypadek był niemożliwy - utrzymuje Kisielewski.
Dodał on, że nie łudzi się, iż Brytyjczycy ujawnią archiwalia dot. śmierci Sikorskiego, ale Polska powinna upomnieć się o zwrot dokumentów, które generał miał w teczce w chwili tragedii.
Kisielewski opublikował swą hipotezę w grudniowym numerze miesięcznika Focus Historia. Redakcja czasopisma podchodzi do tych rewelacji z dystansem.
"Oficjalnie katastrofa, w której zginął Naczelny Wódz, nadal pozostaje nieszczęśliwym wypadkiem. Istnieje jednak kilka teorii, które zakładają, że w wypadku brały udział osoby trzecie" - zastrzega redakcja miesięcznika.
Dr Tadeusz A. Kisielewski jest absolwentem Instytutu Nauk Politycznych UW. Jest autorem trzech książek nt. śmierci gen. Sikorskiego.
Gen. Władysław Sikorski zginął wraz z grupą najbliższych współpracowników 4 lipca 1943 r. w katastrofie lotniczej nad Cieśniną Gibraltarską.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 01-12-2008, 17:45
A kim niby jest sam Sz. P. Kisielewski? Mamy wolnośc słowa i można pisać dowolne brednie, a nawet je wydawać drukiem, lecz wydanie zgody na sprofanowanie zwłok Naczelengo Wodza w imię naciąganych, spiskowych teorii jest po prostu historią z domu wariatów. Dziwi milczenie WP, które nie stanęło w obronie spokoju spoczynku swojego generała.
Brak mi po prostu słów, i chyba nie tylko mi: co rozsądniejsi ludzie od dawna poddawali w wątpliwość sens tej hucpy, ale nikt ich nie posłuchał.
Pomógł: 2 razy Wiek: 68 Dołączył: 07 Maj 2005 Posty: 267 Skąd: Polska
Wysłany: 02-12-2008, 09:39
Ness daruj sobie takie wywody. Podprogowe opiniotwórstwo zostaw GW.
Wiele osób uważa że jeśli jest to możliwe należy ujawnić prawdę, a przynajmniej dokładnie zbadać wszelkie okoliczności. Szczególnie w dobie wykuwania jedynej słusznej, ojropejskiej wizji historii.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 02-12-2008, 10:44
Zwłok ludzi, a bohaterów narodowych w szczegółności nie profanuje się w imię czyichś mętnych urojeń i fantasmagorii.
Byłem przy wielu sekcjach zwłok i z wielu nic nie wynikło. Trzeba być skrajnym patomorfologicznym tępakiem, by liczyć, iż analiza prochów (a nie zwłok!!!) da COKOLWIEK.
GW nie ma nic do tego, choć chwała jej za to iż stanęli w obronie generała.
Jako oficer rezerwy WP stanowczo protestuję przeciwko temu, by naruszano spokój spoczynku Naczelnego Wodza, w imię tego, że coś się komuś wydawało. Inicjatorzy tej awantury zapadli się pod ziemię, i nic w tym dziwnego.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 02-12-2008, 16:38
Wyniki (acz nieoficjalne) badań ujawniono akurat dzisiaj po południu.
Okazało się, że spokój duszy bohatera walk o niepodległość, wojny 1920, ministra spraw wojskowych trafnie naciskającego na modernizację broni technicznych, Naczelnego Wodza w najgroszych latach II wojny, gdy nie było nadziei, naruszono tylko po to, by stwierdzić, iż:
1. brak obrażeń wskazujących na śmierć wskutek uduszenia bądź postrzału;
2. kości noszą ślady typowe dla ofiar wypadków komunikacyjnych.
Sprawcy tej żałosnej maskarady winni się teraz wytłumaczyć przed rodziną generała. Społeczeństwo nie zasługuje na to, by się ktokolwiek przed nim tłumaczył: gdyby miało cokolwiek szacunku dla historii, to nie pozwoliłoby na bezkarne otwieranie krypty zmarłego.
Generała zamordowali brytole, tylko nie strzelali mu w głowe, po prostu podstawili pilota, który pierdolnął całym samolotem do wody. Cała tajemnica wiary.
To tak jak by ekshumować ofiary WTC i szukać ran postrzałowych, kiedy w budynek wleciał 747.
Sikorski za dużo gadał na ruskich co mogło prowadzić do rozłamu w koalicji z CCCP, co by było wtedy na rękę dla Hitlera. Wiec go zamordowali, pod przykrywką wypadku lotniczego. Pilot zresztą wyskoczył na spadochronie - jedyny uratowany.....
I to żadna sensacja, to było wiadomo już wtedy, dla pokolenia moich dziadków, którzy żyli w tamtych czasach to była prawda oczywista.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 02-12-2008, 18:13
Jasny temat. Z beszczeszczenia zwłok nigdy się nie ustali, z czyjego poduszczenia działał morderca.
Ale - jak widać - jesteśmy drogi Kangurze niedowiarkami i jesteśmy w rezultacie zbyt ograniczeni intelektualnie, by pracować w IPN, który pilotuje ten temat.
Kontrowersyjny pomysł ws. śmierci Sikorskiego
Generał Władysław Sikorski
PAP
Kontrowersje wśród posłów sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych wywołał pomysł zwrócenia się do rządu brytyjskiego o odtajnienie i udostępnienie wszelkich dokumentów i materiałów dotyczących okoliczności śmierci byłego premiera gen. Władysława Sikorskiego.
Projekt rezolucji w tej sprawie został przygotowany przez grupę posłów Parlamentarnego Zespołu Miłośników Historii pod przewodnictwem Zbigniewa Girzyńskiego (PiS). Przeciwni rezolucji byli niektórzy posłowie komisji SZ, a także obecna na posiedzeniu wiceminister spraw zagranicznych Grażyna Bernatowicz.
Argumentowali, że strona brytyjska zapewniała nie raz, że wszystkie możliwe dokumenty zostały już udostępnione stronie polskiej. W związku z różnicą zdań podczas posiedzenia komisji posłowie zdecydowali o powołaniu zespołu, który - na podstawie projektu rezolucji - ma zająć się wypracowaniem stanowiska w tej sprawie. Podczas prac zespołu okaże się czy będzie to stanowisko komisji SZ czy też całego Sejmu. Stanowisko ma powstać do posiedzenia Sejmu planowanego na dni 16-19 grudnia.
Projekt rezolucji został złożony 8 lipca do marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego. W projekcie czytamy m.in., że "4 lipca 2008 roku minęło 65 lat od tragicznej i do dziś nie wyjaśnionej śmierci premiera Polskiego Rządu Emigracyjnego z okresu II wojny światowej gen. Władysława Sikorskiego".
"Władze Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej przechowują dokumentację i materiały dowodowe dotyczące śmierci gen. Władysława Sikorskiego. Mimo upływu lat materiały te nadal są utajnione. Co więcej pierwotny okres ich utajnienia został przedłużony aż do 2043 roku" - napisano w rezolucji podpisanej przez 29 posłów.
Podkreślono w niej, że "Sejm RP wzywa rząd RP do wystąpienia na drodze dyplomatycznej do rządu Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej o jak najszybsze odtajnienie i udostępnienie wszelkich dokumentów i materiałów dotyczących okoliczności śmierci byłego prezesa Rady Ministrów gen. Władysława Sikorskiego".
Obecna na posiedzeniu komisji Bernatowicz powiedziała, że w ocenie MSZ, taka rezolucja Sejmu miałaby negatywny wpływ na całą sprawę, gdyż byłoby pewnym "imperatywem" wobec rządu innego kraju. - Rządu, który zapewnia, że wszystko, co było do pokazania ujawnił i praktycznie nie ma powodów, żeby wątpić w uczciwość tych zapewnień - podkreślała wiceminister SZ.
Jak przypomniała pod koniec listopada premier Donald Tusk podczas spotkania w Londynie z premierem Gordonem Brownem zaproponował powołanie polsko-brytyjskiej komisji historyków w celu opracowania dokumentów z brytyjskich archiwów na temat śmierci gen. Sikorskiego.
Bernatowicz powiedziała, że w odpowiedzi Brown potwierdził stanowisko rządu brytyjskiego, że udostępnił on wszystkie dokumenty dotyczące okoliczności śmierci generała, chociaż obiecał, że propozycja Tuska zostanie rozważona.
Wiceszefowa MSZ zaproponowała, aby zastanowić się nad prośbą do rządu brytyjskiego o rozważenia ponownej kwerendy w archiwach brytyjskich, bo "nie miałoby to takiego wydźwięku dość imperatywnego wobec innego państwa".
W jej ocenie, zaproponowana rezolucja miałaby bowiem "niewątpliwie wpływ na dobre stosunki polsko-brytyjskie".
Poseł Lewicy Tadeusz Iwiński podkreślał, że nie widzi powodu, aby takiej sprawie nadawać charakter rezolucji Sejmu. W jego ocenie, byłoby to "farsą". Zapowiedział, że takiej dokumentu nie poprze. W trakcie późniejszej dyskusji powiedział, że jeśli miałoby już powstać takie stanowisko do rządu brytyjskiego, to powinno to być stanowisko sejmowej komisji, a nie całego Sejmu.
Z kolei poseł Jan Kuriata (PO) powiedział, że sprawę wyjaśnienia okoliczności śmierci gen. Sikorskiego należy zostawić IPN-owi.
Inicjator rezolucji poseł Girzyński argumentował, że celem rezolucji jest uzyskanie pełnej dostępności do materiałów zgromadzonych w archiwach zagranicznych, w tym archiwów brytyjskich dotyczących śmierci gen. Sikorskiego.
Jednocześnie podkreślił, że marszałek Sejmu od niemal pół roku nie pozwolił pracować nad tekstem tej rezolucji, przetrzymując ją u siebie.
Poseł zaznaczył, że zdaje sobie sprawę z "delikatności materii", bo jakikolwiek nie byłby efekt tej sprawy, on zawsze może obciążać Brytyjczyków. Bo - jak mówił - albo "maczali w tym palce" albo "nieprofesjonalnie zabezpieczyli lot premiera sojuszniczego kraju".
- Ale nie chcemy stwarzać wrażenia, że polskiemu rządowi nie zależy na wyjaśnieniu tej sprawy, albo że przedkłada obecne stosunki w Wielką Brytanią ponad wyjaśnienie bulwersującej sprawy śmierci polskiego premiera - mówił poseł PiS.
Jednocześnie zaznaczył, że jest otwarty na wszelkie możliwe złagodzenia treści rezolucji, tak by miała ona charakter wspierający działania rządu. - W żadnym wypadku nie jest intencją wnioskodawców, aby w jakikolwiek sposób stawiać rząd w negatywnym świetle - podkreślił Girzyński.
Poseł PiS Paweł Kowal (PiS) zaproponował, aby powołać grupę, która wypracowałaby stanowisko komisji SZ. Niech stanowisko Sejmu pomaga rządowi, ale nie musi być z nim równoznaczne - mówił Kowal.
Posłowie zgodzili się na tę propozycję. Powołano zespół, w skład którego weszli: z PO - Tomasz Lenz, Dariusz Lipiński i Robert Tyszkiewicz; z PiS - Girzyński i Wojciech Żukowski; z Lewicy - Iwiński i z PSL - Stanisław Witaszczyk.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum