Które z państw, biorących udział w II wojnie światowej, było najbardziej zaawansowane technologicznie? Każdy miłośnik historii współczesnej odpowie bez wahania – III Rzesza i jednym tchem wymieni dowody na poparcie swej tezy. Niewielu jednak obok odrzutowego Messerschmitta Komet czy karabinka StG44 postawiłoby sekslalkę Borghildę. Historia tego projektu jest fascynująca, szkopuł tylko w tym, że nie wiadomo, czy prawdziwa.
„Celem lalek jest ulżenie naszym żołnierzom. Powinni oni poświęcać swój czas na walkę, zamiast zadawać się z obcokrajowymi kobietami. Jednakże żaden prawdziwy mężczyzna nie będzie cenił sobie lalki nad prawdziwą kobietę, dopóki nasi technicy nie osiągną poniższych standardów jakości:
1. Sztuczna tkanka ma w dotyku do złudzenia przypominać ludzkie ciało.
2. Ciało lalki powinno mieć takie same zdolności ruchowe jak ciało kobiety.
3. Organy płciowe lalki muszą sprawiać absolutnie realistyczne wrażenie”
- z listu nazistowskiego psychiatry, dra Rudolfa Chargeheimera.
Markietanki, domy publiczne, gwałty – potrzeby seksualne żołnierzy od początku historii światowych konfliktów stanowiły jeden z wcale niebłahych problemów związanych z toczeniem działań wojennych. III Rzesza podeszła do niego w charakterystyczny dla siebie sposób. Obok przemysłu śmierci powstać miał swoisty przemysł seksu. Tak przynajmniej twierdzi niemiecki badacz, dziennikarz i artysta, Norbert Lenz.
Pomysłodawcą „projektu higieny polowej” był podobno sam Reichsfuhrer SS Heinrich Himmler. W jednym ze swoich listów z listopada 1940 roku miał pisać o „niepotrzebnych stratach”, które odniósł Wehrmacht podczas kampanii francuskiej. Źródłem owych strat były według Reichsfuhrera francuskie prostytutki. „Największym niebezpieczeństwem Paryża są wszechobecne ladacznice, czyhające na klientów w barach, na potańcówkach i w innych miejscach. Naszym obowiązkiem jest uchronić żołnierzy, chcących ryzykować zdrowie dla szybkiej przygody”.
Rozwiązać ten palący problem miała grupa naukowców, której zadaniem było opracowanie modelu lalki umożliwiającej niemieckim żołnierzom zaspokojenie popędu seksualnego. Na czele zespołu stanął podobno jeden z najbardziej zaufanych ludzi Himmlera, szef Instytutu Higieny Waffen-SS, dr Joachim Mrurgowski. W grupie, związanej najściślejszą państwową tajemnicą, znaleźć miał się także Franz Tschakert, który był autorem wzbudzającej wielką sensację na odbywającej się w latach trzydziestych międzynarodowej wystawie „Kobiety ze szkła”.
Opracowaniem materiału, którym miała być powleczona lalka, zajął się miał koncern IG Farben. Do połowy 1941 roku udało się stworzyć kilka substancji polimerowych, które charakteryzowały się odpowiednią teksturą i elastycznością. O wiele trudniej było jednoznacznie ustalić, jaki kształt będzie miała forma, z której odlana zostanie postać.
Według zamierzeń pomysłodawców Burghilda, bo tak pierwotnie nazwano lalkę, miała być ucieleśnieniem aryjskiego ideału urody. O pozowanie poproszono podobno kilka najsłynniejszych w III Rzeszy aktorek. Po tym, jak większość z nich odmówiła, zdecydowano, że oblicze Burghildy nie będzie wzorowane na konkretnej kobiecie, będzie za to skutecznie wzbudzało pożądanie u niemieckich mężczyzn.
Czerwiec 1941 roku to data, która w historii zapisze się przede wszystkim jako początek niemieckiej inwazji na Związek Radziecki. Według publikowanych przez Lenza przekazów zbiegł się on z przełomem w projekcie dotyczącym „frontowej higieny”. Mrurgowski od tego czasu swoją uwagę skupił na eksperymentach medycznych prowadzonych w obozach koncentracyjnych. Jak twierdzi Lenz, kierownictwo nad nim przejął nieznany dotąd szerzej, lecz pełen ambicji duński doktor Olen Hannussen. To najprawdopodobniej z nim związana jest zmiana imienia lalki na bardziej duńską formę – Borghilda.
Kolejną fazą prac były testy prototypów. Podobno odbywały się one między innymi w koszarach na Wyspie Jersey, jedynym brytyjskim terytorium, które zajęły podczas II wojny światowej siły niemieckie. W ich wyniku miano zadecydować, że aby sprostać rozbieżnym gustom żołnierzy, wyprodukowane zostaną trzy modele lalki. Typ A miał mierzyć 168 centymetrów wzrostu, Typ B - 176, zaś Typ C - 182 cm.
Pierwszy egzemplarz Typu B ukończono podobno we wrześniu 1942 roku. Jego, a właściwie jej wygląd doskonale wyrażał to, co na temat ideału kobiecej urody mówiła hitlerowska propaganda. Nie zdecydowano się jej jednak wyposażyć w tradycyjną fryzurę, czyli warkocze. Aby podkreślić żołnierski charakter Borghildy (która miała podążać za wojskami), lalkę obdarzono chłopięcymi, krótkimi włosami.
Niedługo potem miała się odbyć pierwsza prezentacja, podczas której obecny był sam Himmler. Reichsfuhrer, po obejrzeniu prototypu, miał podobno zamówić od ręki 50 egzemplarzy dla żołnierzy. Możliwości studia Tschakerta były nader skromne i nie pozwalały na masową produkcję. Według Lenza postanowiono więc, że w tym celu wybudowany zostanie specjalny obiekt.
Tu wszelkie ślady po lalce urywają się. Projekt miał zostać zaniechany przez Himmlera, w obliczu coraz większych strat na froncie wschodnim. Co stało się z wyprodukowanymi prototypami oraz projektami? Jeśli znajdowały się w studio Tschakerta, najprawdopodobniej zostały zniszczone w 1945 roku, podczas bombardowania Drezna.
Wszystkie źródła na temat projektu prowadzą do jednej strony. W połączeniu aurą tajemniczości wokół całej sprawy budzi to wrażenie, że nazistowska sex doll jest w istocie żartem internetowych dowcipnisiów. Na tyle prawdopodobnym, że dawały się na niego nabrać gazety. Swojego czasu miejsce na swoich łamach poświęcił Borghildzie między innymi włoski "Corriere della Sera". Trudno się dziwić. Na pierwszy rzut oka ta fascynująca historia wydaje się bardzo prawdopodobna. Pomysł uregulowania popędu seksualnego żołnierzy przywodzi skojarzenia z nazistowską organizacją Lebensborn, która zajmowała się wyszukiwaniem partnerek, z którymi żołnierze Waffen-SS mogliby spłodzić wartościowe potomstwo.
Ponadto nie tylko Himmler, ale i dr Mrurgowski to postaci historyczne. Ten drugi został skazany na śmierć w Norymberdze za eksperymenty medyczne na więźniach obozów koncentracyjnych. Prawdziwa jest także przedwojenna „Kobieta ze szkła”. Eksponat w istocie wzbudzał sensację w swoich czasach. Czy jego twórca, doktor Tschakert był w czasie wojny zaangażowany w budowę kolejnego modelu kobiety, tym razem na użytek niemieckiej machiny wojennej?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum