Wysłany: 29-11-2009, 09:50 Naród żydowski został wymyślony
Naród żydowski został wymyślony
Piotr Zychowicz 28-11-2009, ostatnia aktualizacja 29-11-2009 08:43
Od wielu lat żadna książka tak silnie nie wstrząsnęła światem żydowskim jak „Wymyślenie żydowskiego narodu” Szlomo Sanda, profesora historii z prestiżowego Uniwersytetu Telawiwskiego. Z profesorem Szlomo Sandem rozmawia Piotr Zychowicz
Od wielu lat żadna książka tak silnie nie wstrząsnęła światem żydowskim jak „Wymyślenie żydowskiego narodu” Szlomo Sanda, profesora historii z prestiżowego Uniwersytetu Telawiwskiego. Izraelski naukowiec o polskich korzeniach przez jednych został określony jako wariat i antysemita, który kala własne gniazdo. Inni uważają go za wizjonera, który nie bał się wystąpić przeciwko największemu żydowskiemu tabu i złamać zmowę milczenia.
Jak wskazuje tytuł książki, profesor Sand uważa, że... naród żydowski został wymyślony. W Izraelu jego naukowa rozprawa spotkała się z wielkim zainteresowaniem czytelników i – rzecz niemal bez precedensu dla prac naukowych – trafiła na listę bestsellerów, na której znajdowała się nieprzerwanie przez 19 tygodni. Podobny sukces odniosła we Francji, gdzie zdobyła prestiżową nagrodę Prix Aujourd’hui.
W październiku książka wyszła po angielsku i trafiła do Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, wywołując kolejną falę polemik i prasowych sporów. Krytyczną recenzję książki opublikował niedawno „Financial Times”. Gazeta uznała ją za prowokację. Federacja Syjonistyczna Wielkiej Brytanii i Irlandii zaś ostrzegła, że lansowanie podobnych tez „może się przyczynić do wzrostu incydentów na tle antysemickim”. Autor książki – według organizacji – szuka zaś taniej sensacji.
Rz: Kto wymyślił naród żydowski?
Żydowscy historycy żyjący w Niemczech w drugiej połowie XIX wieku. To był okres kształtowania się nowoczesnych nacjonalizmów w Europie. Mieszkańcy Starego Kontynentu zaczęli wtedy myśleć kategoriami wspólnot etnicznych. Rodziły się narody: niemiecki, polski, francuski. Żydowscy historycy w Niemczech byli ludźmi swoich czasów i działali pod wpływem dominujących w nich prądów. Wzorowali się na nacjonalistach państw europejskich, głównie Niemcach, i w taki sposób powstał syjonizm, a wraz z nim naród żydowski.
Jak to „powstał”?
Powstał, bo wcześniej nie istniał.
Przecież Żydzi mieszkali w Europie od dwóch tysięcy lat. Odkąd zostali wygnani przez Rzymian z Palestyny.
Nic takiego się nie stało. To mit. Rzymianie wcale nie wypędzili Żydów z Palestyny, a Żydzi wcale nie przybyli do Europy. System kar, jaki Rzymianie stosowali wobec ujarzmionych nacji, nie przewidywał masowych wysiedleń. Wyrzucenie całego narodu z jego ziemi to bardzo skomplikowana operacja, której wykonanie stało się możliwe dopiero w XX wieku wraz z rozwojem niezbędnej infrastruktury, np. linii kolejowych. Nawet Trzecia Rzesza miała spore problemy z takimi operacjami, a co dopiero Imperium Rzymskie. Rzymianie byli oczywiście brutalni. Mogli zabić wielu ludzi, spalić miasto, ale nie wypędzali całych narodów.
Ale przecież to fakt powszechnie znany...
Oczywiście, że powszechnie znany. O wypędzeniu napisano w deklaracji niepodległości Izraela z 1948 roku, a nawet na naszych banknotach. Do tego bowiem sprowadza się mit założycielski Państwa Izrael: wyrzucili nas z naszej ziemi dwa tysiące lat temu, ale teraz wróciliśmy, aby ją odebrać. Nawet ja – zawodowy historyk od kilkudziesięciu lat – bezkrytycznie w to wierzyłem. Dopóki dziesięć lat temu nie postanowiłem zbadać tego problemu...
Co się okazało?
Zacząłem od literatury przedmiotu. Ku mojemu zdumieniu okazało się, że nie ma ani jednej książki naukowej na temat wypędzenia Żydów z Palestyny. Wyobraża pan to sobie? Jedno z najważniejszych wydarzeń w historii narodu, a nikt nie napisał na ten temat opracowania historycznego!
To jeszcze nie dowód, że to nieprawda.
Bądźmy poważni. Mamy do czynienia z wielką mistyfikacją. Mit o wypędzeniu Żydów to wytwór chrześcijańskiej propagandy z IV wieku. Miała to być kara za zabicie Syna Bożego. Właśnie do tego mitu nawiązali syjoniści w XIX wieku. Aby zbudować naród, trzeba było spreparować jego pamięć. Francuscy nacjonaliści odwoływali się do starożytnych Galów, włoscy do Juliusza Cezara, a niemieccy do Teutonów. Żydzi wzięli z nich przykład. Ogłosili, że Rzymianie wypędzili ich przodków z Palestyny, ci rozeszli się po całej ziemi, ale teraz muszą znowu połączyć się w jeden naród.
Ale przecież to jest fakt – w Europie, Afryce i w Azji istniały lub nadal istnieją skupiska Żydów.
Tak, ale wszyscy ci ludzie nie są wcale potomkami wypędzonych Żydów z Palestyny. Mało tego, w sensie etnicznym wcale nie są Żydami. To przedstawiciele rozmaitych innych ludów i narodów, których przodkowie przed wiekami nawrócili się na religię judaistyczną. Żydzi znaleźli się na całym świecie nie dzięki jakiejś mitycznej wędrówce ludów, tylko dzięki masowemu nawracaniu! Bycie Żydem w Europie czy Afryce nie miało nic wspólnego z narodowością. Żydami byli po prostu wyznawcy judaizmu.
Judaizm jest jednak ściśle powiązany z tożsamością etniczną.
Teraz tak. Ale wystarczy przestudiować starożytne źródła arabskie, wczesnochrześcijańskie, pogańskie czy żydowskie (z Talmudem na czele), aby się przekonać, że religia judaistyczna długo była religią nawracającą. Od II wieku przed narodzeniem Chrystusa aż do IV wieku naszej ery judaizm był najważniejszą monoteistyczną religią na świecie, której celem było pozyskanie jak najwięcej nowych wyznawców. Przekonanie pogan, że powinni wierzyć w jednego Boga, co robiono zresztą bardzo skutecznie. I stąd na świecie wzięło się tylu Żydów.
Ale przecież większość Żydów w Polsce wyglądała zupełnie inaczej niż Polacy. Nie mogli to być nawróceni na judaizm Słowianie.
Na judaizm nie nawracali się tylko poszczególni ludzie, ale – tak samo jak w przypadku chrześcijaństwa – całe królestwa. Na przykład w Jemenie czy Afryce Północnej. Podobnie stało się z leżącym pomiędzy Morzem Kaspijskim a Morzem Czarnym królestwem Chazarów. W XII wieku ten nawrócony na judaizm turecki lud zaczął być jednak spychany przez Tatarów i Mongołów Dżyngis-chana na zachód. Zatrzymali się we wschodniej Polsce. Odpowiedź na pańskie pytanie jest więc prosta:
75 procent polskich Żydów wygląda inaczej niż Polacy, gdyż jest pochodzenia chazarskiego.
W Polsce panuje przekonanie, że Żydzi przyszli do nas z Zachodu, a nie ze Wschodu.
Ta teoria pojawiła się dopiero w latach 60. XX wieku. Wcześniej wszyscy wielcy historycy – począwszy od Ernesta Renana, aż po Marca Blocha – uważali, że Żydzi przybyli do Polski z Chazarii. Zdanie to podzielali zresztą badacze syjonistyczni, choćby jeden z najważniejszych żydowskich historyków międzywojnia Icchak Shipper z Warszawy. Oni mylili się tylko w jednym. Twierdzili, że Żydzi najpierw przyjechali do Chazarii z Palestyny, a dopiero potem do Polski.
W Polsce panuje przekonanie, że Żydzi osiedlali się u nas, uciekając przed prześladowaniami na Zachodzie. Polska miała być ostoją religijnej tolerancji.
Miło o tym mówić, a jeszcze milej słuchać. Obawiam się jednak, że muszę sprowadzić Polaków na ziemię. Z demograficznego punktu widzenia nie da się wytłumaczyć istnienia tak wielkiej populacji Żydów w Polsce jako rezultatu emigracji z Niemiec czy z Hiszpanii. Tamtejsze społeczności były na to zbyt małe. Swoją drogą, czy pan wie, jak niemieccy Żydzi nie znosili polskich Żydów? Nazywali ich pogardliwie Ost-Juden. Uważali ich za półdzikich, brudnych Azjatów, z którymi nie chcieli mieć nic wspólnego. Takim terminem określali na przykład moich pochodzących z Łodzi rodziców.
Powiedział pan, że potomkami Chazarów było 75 procent polskich Żydów. A reszta?
Moja mama miała osiem sióstr. Pięć miało kruczoczarne włosy i semickie rysy – tak jak ja – ale trzy były blondynkami i miały niebieskie oczy. Do dziś wielu Żydów pochodzących z Polski ma europejski wygląd. Dlaczego? Otóż, królestwo Chazarów podbiło ziemie zamieszkane przez Słowian. Mniej więcej w okolicach Kijowa. 25 procent polskich Żydów to potomkowie tych Słowian, którzy przyjęli judaizm od swoich chazarskich władców.
A może to efekt mieszanych małżeństw?
Oczywiście, to też się zdarzało, ale nie na jakąś wielką skalę. Tak czy inaczej w efekcie tego podczas okupacji Niemcy mieli poważne kłopoty z rozróżnieniem Polaków od Żydów. Ojciec opowiadał mi, że podczas pierwszych miesięcy okupacji, które przeżył w Łodzi, Niemcy bezskutecznie próbowali identyfikować Żydów na oko. W efekcie wielu Żydów, którzy mieli idealnie aryjskie rysy, chodziło sobie swobodnie po ulicach. Niemcy – choć bardzo tego chcieli – nie mogli więc w Polsce dokonać Holokaustu na podstawie swoich teorii rasowych, pomiarów i tym podobne. Zagłada Żydów w Polsce została dokonana na podstawie dokumentów: spisów ludności, dowodów osobistych, świadectw urodzenia.
Skoro nie było takiego wydarzenia jak wypędzenie Żydów z Palestyny, to gdzie się ci Żydzi podziali?
Nigdzie. Nadal mieszkają na swojej ziemi w Palestynie. Potomkowie starożytnych Żydów to dzisiejsi Palestyńczycy. Ludzie ci zostali bowiem zarabizowani po tym, gdy w VII wieku Palestyna została podbita przez Arabów. Nie ma się im zresztą co dziwić. Arabowie ogłosili, że każdy, kto uzna Mahometa za proroka, zostanie zwolniony od podatków. Myślę, że gdyby ktoś coś takiego zaproponował dzisiejszym Izraelczykom, zapewne duża część z nich też by się nawróciła na wiarę Allaha. (śmiech)
Ale Palestyńczycy wyglądają przecież jak Arabowie. Nie różnią się od Egipcjan czy Irakijczyków.
Trudno, żeby po tylu stuleciach taki mały naród zachował etniczną czystość. Palestyńczycy często pytają mnie: czyli to my jesteśmy prawdziwymi Żydami? Nie, odpowiadam, jesteście tylko ich potomkami. Żyjecie bowiem w miejscu świata, przez które przechodziło wielu zdobywców i wszyscy zostawiali tu swoją spermę. Podbój arabski był również podbojem biologicznym. Nie zmienia to jednak faktu, że członek Hamasu z Hebronu jest bliżej spokrewniony z antycznymi Żydami niż izraelski żołnierz, z którym walczy.
Palestyńczycy nie są chyba zachwyceni, gdy mówi im pan, że w ich żyłach płynie żydowska krew?
Rzeczywiście, nie lubią o tym słuchać. (śmiech) To chyba najlepszy dowód na to, że nie jestem agentem Hamasu i nie napisałem swojej książki na zlecenie Arabów.
Wróćmy do kwestii żydowskiej tożsamości. Stosunek do Palestyny zawsze miał chyba także wymiar religijny.
Tak, i co ciekawe w religijnej tradycji żydowskiej wypędzenie miało wymiar metafizyczny, a nie realny. Przeciwieństwem „wypędzenia” zawsze było „odkupienie”. Dopiero rewolucja syjonistyczna przeformowała odwieczną judaistyczną formułę „wypędzenie” – „odkupienie” na „wypędzenie” – „powrót do ojczyzny”. Żydzi przez wieki uważali, że powrócą do Ziemi Obiecanej, dopiero gdy przyjdzie Mesjasz i rozpocznie się sąd ostateczny. Powrócą jednak w sensie duchowym, po śmierci.
Czy dlatego wielu religijnych Żydów do dziś nie popiera syjonizmu i Państwa Izrael?
Nie popiera? Oni uważają, że jego istnienie jest obrazą Boga i bluźnierstwem. Proszę zwrócić uwagę, że przez całe wieki Żydzi wcale nie pchali się do Ziemi Obiecanej, to się zaczęło dopiero w XX stuleciu. Żydzi w Babilonie żyli przecież w odległości czterech dni jazdy wielbłądem od Palestyny! I wcale nie chcieli się tam przeprowadzić.
Czyli wszystko zaczęło się od syjonizmu?
Tak, ale nawet gdy ta ideologia już istniała, większość Żydów wcale nie paliła się do wyjazdu na Bliski Wschód. Gdy pod koniec lat 80. XIX wieku w Rosji zaczęły się wielkie pogromy, wśród Żydów zawrzało. Część, jak Róża Luksemburg, stała się rewolucjonistami, część poparła socjaldemokrację, ale większość głosowała nogami. Zaczęła się masowa migracja do Ameryki. W latach 20. USA uznały jednak, że mają wystarczająco dużo Żydów, i zamknęły przed nimi drzwi. Wtedy nie było już wyboru – ludzie zaczęli osiedlać się w Palestynie. Kolejna fala przybyła z Niemiec po dojściu Hitlera do władzy w latach 30. A potem już poszło. II wojna światowa, Holokaust i ostateczne zwycięstwo syjonizmu, jakim było powstanie Izraela. Swoją drogą oglądał pan kiedyś słynne żydowskie filmy kręcone w Nowym Jorku w latach 20.? Jak pan myśli, jaki kraj przedstawiano w nich jako ukochaną ojczyznę, o jakim kraju mówiono z nostalgią i miłością?
Domyślam się, że nie o Palestynie.
O Polsce! To była dla Żydów prawdziwa ojczyzna. Mój ojciec, umierając w Izraelu, mówił właśnie o Polsce! Kraju, do którego tęsknił i uważał za swoją prawdziwą ojczyznę. Tak mówił o Polsce stary Żyd umierający w państwie żydowskim, w Ziemi Obiecanej. Ciekawe, co?
Pański ojciec przetrwał zagładę w Polsce?
Nie, w grudniu 1939 roku uciekł z niemieckiej strefy okupacyjnej do sowieckiej. Wziął mamę i siostrę (ja urodziłem się już po wojnie w obozie przejściowym w Austrii) i przedostał na teren opanowany przez Armię Czerwoną. Co ciekawe, ojciec przed wojną był działaczem komunistycznym, ale Sowietom się do tego nie przyznał. Bał się, że NKWD go zamorduje, tak jak zamordowała wielu innych działaczy KPP w latach 30. Moja rodzina uratowała się więc dlatego, że byliśmy Żydami, a nie komunistami. Wywieźli ich do Uzbekistanu i tam przetrwali wojnę.
Mam wrażenie, że czasami prowokuje pan swoich rodaków. Powiedział pan kiedyś, że powstanie Izraela było aktem gwałtu.
Zostałem wtedy zaproszony przez uniwersytet na terytoriach okupowanych. Po wykładzie Palestyńczycy zapytali mnie, dlaczego – choć jestem zwolennikiem takiej teorii historycznej – nadal usprawiedliwiam istnienie Państwa Izrael. Odpowiedziałem, że nawet dziecko zrodzone w wyniku gwałtu ma prawo do życia. Potem opisały to palestyńskie gazety i zrobiło się sporo szumu. Ale ja to podtrzymuję. Uważam, że Izrael ma prawo do egzystencji na Bliskim Wschodzie.
Ale nie z powodu bajek o powrocie do ziemi przodków, ale dlatego, że próba zniszczenia go doprowadziłaby do niewyobrażalnej tragedii.
Ale obecny kształt tego państwa panu nie odpowiada?
Nie. Mój sprzeciw wzbudza to, że Izrael oficjalnie nazywa się państwem żydowskim, a na naszej fladze jest gwiazda Dawida. Sprawia to, że ćwierć populacji kraju [tak zwani izraelscy Arabowie, nie mylić z Palestyńczykami mieszkającymi na terytoriach okupowanych – przyp. red.] traktowana jest jak obywatele drugiej kategorii. Izrael powinien porzucić swój żydowski charakter i stać się świeckim państwem Żydów i Arabów.
Czy to nie utopia? Wielu Izraelczyków uważa, że w sytuacji, gdy kraj znajduje się w morzu wrogich Arabów, oznaczałaby to samobójstwo.
Jest dokładnie odwrotnie! Izrael czeka katastrofa, jeżeli się nie zmieni. Prędzej czy później dojdzie tu do masowej rewolty. Nie wybuchnie ona w Autonomii Palestyńskiej, ale na północy Izraela, w Galilei, której większość mieszkańców stanowią Arabowie. Galilea będzie izraelskim Kosowem. Kosowo zaczęło separować się od Serbii, gdy kraj ten stał się państwem plemiennym, nacjonalistycznym. Choć zamieszkane przez Albańczyków, nie chciało przyłączyć się do biednej, zapóźnionej Albanii i zdecydowało się na samodzielność. To samo stanie się z Galileą. Izraelscy Arabowie nie będą chcieli wejść w skład zacofanej Autonomii Palestyńskiej, ale długo już w państwie żydowskim nie wytrzymają.
Żydzi i Arabowie mieliby stworzyć razem jedno państwo? Przecież nienawiść jest tak wielka...
I kto to mówi? Polak! A czy między wami a Niemcami nie było wielkiej nienawiści? I ten wasz konflikt nie trwał 60 lat, tylko 1000! A teraz jakoś jesteście świetnymi sąsiadami i znaleźliście się w jednej federacji! A Polacy doznali od Niemców tyle krzywd. Ja akurat jestem jednym z tych Żydów, którzy nie zapomnieli, że w Polsce podczas wojny nie zginęły tylko trzy miliony polskich Żydów, ale również trzy miliony Polaków. Pamięta pan film Claude’a Lanzmanna „Szoah”? Dzięwięciogodzinny dokument, większość nagrana w Polsce, i ani słowa o tym, że Polacy też ginęli w obozach.
Jaka przyszłość czeka Izrael?
Bardzo ponura. Obawiam się, że w dalekiej perspektywie nie ma żadnej szansy, żeby przetrwał na Bliskim Wschodzie jako państwo żydowskie. Należy zerwać z tym nonsensem i porozumieć się z Arabami. Przyjąć wreszcie do wiadomości rzecz oczywistą: że jesteśmy wielokulturowym, wieloetnicznym społeczeństwem, a nie żadnym plemiennym monolitem, który może się separować od Arabów. Proszę się przespacerować ulicami Tel Awiwu. Jaki pluralizm! Ile ludzkich typów! Żydzi europejscy, Żydzi bliskowschodni, Polacy, Rosjanie, Etiopczycy! I ci wszyscy ludzie uparcie powtarzają, że w ich żyłach płynie jedna krew.
Rzeczywiście trudno uwierzyć, żeby etiopscy Żydzi byli potomkami Żydów z Palestyny.
Trudno uwierzyć? Przecież to są Murzyni! Najgorsze jest w tym to, że ci dorośli ludzie całkowicie na poważnie, bez mrugnięcia okiem twierdzą, że są potomkami króla Salomona. Żydami, którzy zgubili się przed wiekami w Afryce, ale już całe szczęście się odnaleźli i wrócili do domu. Są momenty, w których wydaje mi się, że świat zwariował. Jedna z największych tragedii ludzkości polega na tym, że ludzie patrzą, ale nie widzą. Żyjemy w oparach ideologii, które lansują najbardziej karkołomne teorie, a my bezrefleksyjnie je przyjmujemy i uważamy za prawdę objawioną.
Pańska teoria również wzbudza wiele kontrowersji. Jest pan nawet oskarżany o antysemityzm.
Polityka Państwa Izrael przyczyniła się do znacznie większego wzrostu antysemityzmu niż moja książka. Gdy ktoś mówi coś niewygodnego, najłatwiej jest go oskarżyć o antysemityzm. Ja nie dam sobie zamknąć ust i dalej będę się starał obalić niebezpieczny mit, że Izraelczycy są wspólnotą etniczną. Doprowadza on bowiem do szaleństwa, jakim jest udawanie, że ćwierć populacji naszego kraju nie istnieje. Jak długo jeszcze można utrzymywać tę iluzję? Obiecałem sobie, że nie będę szedł na żadne kompromisy z ideologią, jak robi to wielu innych badaczy. Mówić półgębkiem czy posługiwać się aluzjami. Jestem na to za stary. Mówię prawdę, bo niedługo może już być za późno. Ten sam mit, na podstawie którego narodził się Izrael, może się okazać mitem, który go zniszczy.
_________________ "Boxing is like Christmas - it's better to give then to recive." (avatar jest moj, osobisty, prywatny ze mna samym; nikogo nie udaje, pod nikogo sie nie potrzywam- na wszelki wypadek =:-) )
Ciekawy artykuł. Świetnie się go czyta. Natomiast nachodzą mnie takie dwie refleksje. Otóż prowadzone są badania genetyczne, które potwierdzają wspólne pochodzenie Żydów. Ciekawe, czy te badania to blef.
Druga sprawa to czytałem niedawno artykuł obalający mit istnienia plemienia Polan. Nigdy takie nie istniało a jego istnienie to wynik intensywnej akcji propagandowej prowadzonych przez kilka pokoleń Piastów.
Druga sprawa to czytałem niedawno artykuł obalający mit istnienia plemienia Polan. Nigdy takie nie istniało a jego istnienie to wynik intensywnej akcji propagandowej prowadzonych przez kilka pokoleń Piastów.
Polecam zagłębić się w genezę słowa "wiking"
Mam kumpla, który jest w temacie wikingów - opowiedział mi parę ciekawych mitów, które pokutują do dziś... Bardzo ciekawe!
Pomógł: 12 razy Wiek: 36 Dołączył: 09 Kwi 2005 Posty: 1055 Skąd: Kraków
Wysłany: 29-11-2009, 20:03
MateuszW napisał/a:
Intrygujący, ale nie można go brać na poważnie
Albowiem? Zwłaszcza, że podsumowanie jest sensowne i pokazuje jeden z możliwych sposobów wydostania się z klinczu w jakim tkwi Izrael. Dotychczasowe, stosowane od lat rozwiązania okazują się nieskuteczne, a choćby finansowanie armii bazujące na dolarach zamiast szeklach jest cokolwiek ryzykowne. Zwłaszcza, gdy Amerykanom finansowo może podwinąć się noga. Zresztą, co zabawne, Tavory dla Cahalu też produkowane są częściowo w Stanach. Tekst jest poważny, tyle tylko, nie jest to pierwszy ani ostatni naród, który został wymyślony czy utworzony w sposób określany mianem "sztucznego".
Cytat:
To naród palestyński jest jakimś chorym wymysłem.
Bredzisz Kapral, bez urazy. Jeżeli chodzi o tworzenie narodu żydowskiego (a nie integrację religijną, a później narodową właśnie) oraz palestyńskiego, to są one bardzo podobne. Zresztą, u Żydów taka świadomość jest - rozmawiałem kiedyś z weteranem wojny sześciodniowej i powiedział mi, że Izraelczycy rozumieją, że Palestyńczycy to ich kuzyni, dodając dowcipnie, że największe awantury zawsze są w rodzinie.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1318 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 01-12-2009, 10:47
Remov - nie wiesz, co by się działo, gdyby Ichaak rabin żył. Czy obecne metody pokojowe są nieskuteczne? Wiesz, to nie witaminka - gdzie rezultat widoczny jest po tygodniu.
Cytat:
Bredzisz Kapral, bez urazy.
Nigdy ;)
Uważam, że integracja narodu palestynskiego zaczęła się w latach 60tych, na fali haseł OWP Arafata. Ten facet zebrał do kupy palestyńskich Arabów i nazwał ich Palestyńczykami. Dał im ziemie, historię, tożsamość narodową mity itp. Oczywiście, teraz mamy do czynienia z faktem - kilkoma milionami ludzi uważających się za Nardód Palestyński, wywodzący się z Kraju Palestyna. I nie od dzisiaj wiadomo, że głównym punktem procesu pokojowego jest pogodzenie się z tym - myślisz, że facet w swoich pomysłach odkrył Amerykę?
Co więcej, facet majaczy nieźle o jakiejś secesji w Galilei. Halo, Cahal trzyma Golany ;)
Wszystkie takie próby spłyną baaaardzo krwawo i wszyscy o tym wiedzą. Zresztą, izraelscy arabowie dobrze wiedzą, że nieźle im się żyje w Israelu. I wcale izraelscy Arabowie nie są traktowani jak obywatele drugiej kategorii. Po częsci sami się izolują ale nikt im niczego nie odbiera. Zastanawiam się też, czemu autor nie nazywa ich Palestynczykami? Czyżby Izraelscy Arabowie wciąż w głębi ducha byli Jordanczykami?
Pomógł: 12 razy Wiek: 36 Dołączył: 09 Kwi 2005 Posty: 1055 Skąd: Kraków
Wysłany: 01-12-2009, 11:33
MateuszW napisał/a:
Remov - nie wiesz, co by się działo, gdyby Ichaak rabin żył. Czy obecne metody pokojowe są nieskuteczne? Wiesz, to nie witaminka - gdzie rezultat widoczny jest po tygodniu.
Kapral, poruszasz się w oparach absurdu. Nie interesuje mnie, co by się działo, gdyby ten czy tamten żył (dlaczego Rabin, dlaczego nie Arafat?), bo to jest zabawa w jakieś gdybanie o alternatywnych rzeczywistościach, interesuje co się d z i e j e obecnie. I owszem, widać efekty działań - czy raczej ich braku - obecnie. Tego rodzaju sygnały jak owa książka nie są ani nowe, ani odkrywcze, wraca to w dyskusji o przyszłości Izraela. Po prostu Izraelczycy natrafili na mur, którego nie przeskoczą.
Cytat:
Uważam, że integracja narodu palestynskiego zaczęła się w latach 60tych, na fali haseł OWP Arafata. Ten facet zebrał do kupy palestyńskich Arabów i nazwał ich Palestyńczykami.
No i co z tego? Integracja żydowskiego zaczęła się - ile - 50 lat wcześniej? Naprawdę do czasu, gdy syjoniści zaczęli kombinować z własnym państwem i koncepcją narodu żydowskiego jako takiego, to żydów na tej planecie niewiele łączyło. I to są fakty dosyć dobrze znane. Izraelczycy są narodem sztucznym, pozlepianym przylepcem. Tyle tylko, że to nie żaden grzech - takich sztucznych nacji mamy na świecie od cholery.
Cytat:
Dał im ziemie, historię, tożsamość narodową mity itp. Oczywiście, teraz mamy do czynienia z faktem - kilkoma milionami ludzi uważających się za Nardód Palestyński, wywodzący się z Kraju Palestyna.
No popatrz - identycznie, jak z Izraelczykami, bez żadnej różnicy. Podpowiem, że oczywiście, że kształtowanie się narodu ma miejsce w przestrzeni mitów i legend.
Cytat:
I nie od dzisiaj wiadomo, że głównym punktem procesu pokojowego jest pogodzenie się z tym - myślisz, że facet w swoich pomysłach odkrył Amerykę?
Z czym - lub z kim - Ty polemizujesz, co? Bo właśnie wykonałeś zakręt o 180 stopni. Toż wypisujesz rzeczy, o których wspomniałem wyżej. No, ale cieszę się, że po przemyśleniu się zgadzasz
Cytat:
Co więcej, facet majaczy nieźle o jakiejś secesji w Galilei. Halo, Cahal trzyma Golany Wszystkie takie próby spłyną baaaardzo krwawo i wszyscy o tym wiedzą.
Generalnie, gdy ktoś mi opisuje jakiś fakt, jako "wszyscy o tym wiedzą", to mam wrażenie, że taka osoba nie ma ani wielkiej znajomości historii, ani procesów jakie się w niej wydarzyły. O tym, że mur nie upadnie, a Polska jest, była i będzie socjalistyczna też "wszyscy wiedzieli". I za wiele innych takich "prawd" też daliby się pokroić.
Cytat:
Zresztą, izraelscy Arabowie dobrze wiedzą, że nieźle im się żyje w Israelu. I wcale izraelscy Arabowie nie są traktowani jak obywatele drugiej kategorii.
Owszem, są. I na ten temat też jest sporo, sporo źródeł. Słuchaj, ja naprawdę rozumiem, że Ty odkrywasz swoje korzenie i - jako neofita - musisz być bardziej radykalny od rabina, bo to niejako Cię samodefiniuje, ale bez takiej propagandy dla małych i głupich. Trochę czasu na Bliskim Wschodzie spędziłem, z jednymi i drugimi, nasłuchałem się prymitywnej interpretacji dziejów zarówno ze strony żydowskiej, jak i palestyńskiej i jedna lekcja, którą z tego wyniosłem - to, że Palestyńczycy jednak są milsi, Izraelczycy bardziej fanatyczni (wbrew pozorom, stanowisko izraelskie, nawet w zwykłej rozmowie, jest znacznie sztywniejsze), a poza tym jedni warci drugich. Generalnie Europejczyk w kontakcie z Izraelczykami bombardowany jest ich propagandą (dochodzi tutaj jeszcze "specyficzne" podejście do Polaków), zaś w kontakcie z Palestyńczykami z ich. Trochę to przypomina mieszkańców naszego kraju, którzy bez polityki żyć nie umieją.
Cytat:
Po częsci sami się izolują ale nikt im niczego nie odbiera. Zastanawiam się też, czemu autor nie nazywa ich Palestynczykami?
A dlaczego ma ich tak nazywać? To jest inna kategoria? Co Ty sobie wymyśliłeś, że tylko Palestyńczycy (tj. palestyńscy Arabowie) mieszkali i mieszkają w Izraelu? Za nazwanie Druza - Palestyńczykiem zostałbyś potraktowany tak, jak za nazwanie Szkota - Anglikiem.
Z określeniem tożsamości nie-żydowskich obywateli Izraela borykają się nie tylko badacze tematu i władze Izraela, ale także sami członkowie omawianej mniejszości. Już samo określenie „izraelski Arab” jest dla nich problematyczne. Izraelscy politycy pochodzenia arabskiego sami nazywają siebie „palestyńskimi Arabami w Izraelu”. Według najnowszych badań Center for Peace w Givat-Haviva 67% z nich określa się jako „palestyńscy Arabowie”, a tylko 11% zadeklarowało się jako „Arabowie izraelscy”. Dla porównania – jeszcze w 1995 r. tych drugich było 38%. (...) Wśród około 6,6 mln Izraelczyków żyje obecnie prawie 1,3 mln Arabów. Zgodnie z szacunkami Israel Central Bureau of Statistic za niespełna 20 lat Arabowie stanowić będą około 24% całej ludności Izraela.
Mniejszość arabska jest niezwykłą zbiorowością kilku grup, których jasny podział na stricte religijne i stricte etniczne nie jest możliwy do wykonania, stąd też w literaturze przy opisie izraelskich grup mniejszościowych stosuje się połączone obie kategorie klasyfikacyjne.
Najliczniejszą grupę wśród arabskich obywateli Izraela stanowią muzułmanie. Jest ich obecnie około 870 tys. i stanowią 75% wszystkich Arabów. Wśród nich zdecydowana większość to sunnici, którzy żyją w małych miasteczkach i wsiach głównie na północy kraju.
Blisko 10% ludności arabskiej wyznającej islam stanowią Beduini, należący do 30 wędrownych plemion, z których większość żyje w rozproszeniu na pustyni Negev, gdzie mieszka nadal w namiotach i zajmuje się hodowlą owiec, kóz i wielbłądów. Obecnie liczba izraelskich Beduinów wynosi 170 000 osób, a w wyniku wysokiego, około 5% przyrostu naturalnego społeczność ta stale się powiększa. (...) Beduini nie mają obowiązku służenia w armii izraelskiej. Mimo to część z nich zgłasza się do niej dobrowolnie.
136 tys. Arabów to chrześcijanie, należący do 3 kościołów: greko-katolickiego (42%), greko-ortodoksyjnego (32%) oraz rzymsko-katolickiego (16%). Zamieszkują oni takie miasta, jak Nazaret, Schafar’am czy Hajfa. Chrześcijańscy Arabowie są zamożniejsi, lepiej wykształceni od muzułmanów i stoją na najwyższym szczeblu w grupowej hierarchii izraelskiej mniejszości nie-żydowskiej.
Niezwykle ciekawą, 100-tysięczną grupę stanowią Druzowie, żyjący w 22 wsiach na północy kraju i na górze Karmel. Członkowie tej tajemniczej, niedostępnej dla osób z zewnątrz grupy religijnej stanowią prawie 10% ludności nie-żydowskiej. Po zajęciu przez żydów Wzgórz Golan tamtejsze wioski Druzów znalazły się w obrębie Izraela. Na ogół nie lubią oni, gdy zwie się ich Izraelczykami i zdecydowanie popierają roszczenia Syrii do tych terenów. Pozostali Druzowie izraelscy znani są natomiast z lojalności wobec państwa żydowskiego. Zostali objęci obowiązkiem służby wojskowej, podczas której wykazują się jako lojalni i dobrzy żołnierze.
Cytat:
Czyżby Izraelscy Arabowie wciąż w głębi ducha byli Jordanczykami?
Kapral, bez wypisywania kompletnych bzdur - Ty chociaż wiesz, kim są Jordańczycy!? Inna rzecz, że trzecie pokolenie palestyńskich Arabów urodzone w Jordanii (czyli nie mające nic wspólnego "z tym drzewkiem oliwnym, co go Żydzi ukradli" - oni faktycznie mają takie stare zdjęcia w ramkach, sam widziałem) uważa się właśnie za Jordańczyków i nie bardzo rozumie o co chodzi i dziadkom i ojcom z tą Palestyną. I to skądinąd jest wielki problem Palestyńczyków związany z tożsamością w Jordanii.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1318 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 01-12-2009, 15:18
Cytat:
Kapral, poruszasz się w oparach absurdu.
Zajarasz, bro?
Cytat:
Nie interesuje mnie, co by się działo, gdyby ten czy tamten żył
Co się dzieję obecnie? Jest wyraźny spadek zamachów terrorystycznych i wzrost bezpieczeństwa wewnętrznego żydów. Operacja Płynny Ołów rozbiła Hamas, chociaż wciąż nie ustają kontrowersje w okół tej operacji, zarówno z punktu widzenia moralnego jak i taktycznego.
Cytat:
No i co z tego? Integracja żydowskiego zaczęła się - ile - 50 lat wcześniej? Naprawdę do czasu, gdy syjoniści zaczęli kombinować z własnym państwem i koncepcją narodu żydowskiego jako takiego, to żydów na tej planecie niewiele łączyło. I to są fakty dosyć dobrze znane. Izraelczycy są narodem sztucznym, pozlepianym przylepcem. Tyle tylko, że to nie żaden grzech - takich sztucznych nacji mamy na świecie od cholery.
To z tego, że piętrząc takie zarzuty o państwowości i narodowości Żydów - wybiela się Palestynczyków. To prawa, ze żydów mało łączyło. Ale wiedz, ze arabów łączyło jeszcze mniej. Żydzi nie są narodem sztucznym. Są być może sztucznym państwem, ale tutaj też niektórzy się kłócą. Inną kwestią jest powstająca dzisiaj dywersyfikacja: Żyd/Izraelczyk. Tutaj dochodzi trochę inne pojmowanie kwestii narodu, świadomości narodowej, religijności i przynależności żydów.
Cytat:
No popatrz - identycznie, jak z Izraelczykami, bez żadnej różnicy. Podpowiem, że oczywiście, że kształtowanie się narodu ma miejsce w przestrzeni mitów i legend.
Tak, oczywiscie - to jak z Fellaszami, potomkami Salomona i królowej Saby. bajka w chuj.
Ale Palestyńczycy(których jeszcze wtedy nie za bardzo było) dostali tą samą szansę. Naród Palestyński wykrystalizował się na ostrzu żydowskiego zagrożenia i nienawiści wobec nich. Ich legendą są krzywdy i niesprawiedliwosci. Marzeniem żydów to tylko kawałek miejsca do życia. Teraz Palestynczycy biadolą i skomlą po ONZtach o swój kawałek, jak niegdyś Żydzi po Europie.
Cytat:
Z czym - lub z kim - Ty polemizujesz, co? Bo właśnie wykonałeś zakręt o 180 stopni. Toż wypisujesz rzeczy, o których wspomniałem wyżej. No, ale cieszę się, że po przemyśleniu się zgadzasz
No bo o przyczynach, szansach, legendach, mitach, marzeniach narodowych można sobie dyskutować w wielu kierunkach. Ale fakty są jasne:
- Żydzi mają naród i państwo
- Palestyńczycy to juz dzis naród, nieważne czy sztuczny czy nie. Oraz czy słuszny czy też nie.
- Wszyscy mają prawo do samostanowienia
- Proces pokojowy jest w dupie i coraz ciężej go ruszyć.
- Kwestia samego procesu wychodzi daleko za granice Autonomii Palestynskiej. Zagląda do Damaszku czy Bejrutu oraz co gorsza, do Teheranu.
Cytat:
Generalnie, gdy ktoś mi opisuje jakiś fakt, jako "wszyscy o tym wiedzą",
Israel nawet nie śni o oddaniu Golanów. Syria nie wyraziła ani jednego gestu, który mógłby przybliżyć tel-aviv do oddania tych terenów, czy choćby nawiązanie rozmów. Wiadomo, że proces oddania Golanów trwałby 10-15 lat, zeby pzretestować prawdziwe intencje Syrii. Północ Israela jest tak strategicznie ważną częścią tego państwa, że wszystkie integrystyczne akcje zostały by stłumione w ten sam sposób jak Gaza. Białym Fosforem i Gniewem Gideona.
Cytat:
jako neofita - musisz być bardziej radykalny od rabina,
Obrażasz mnie . Jestem bardziej laicki od Francji. Rabinów nienawidzę na równi z mułłami.
Cytat:
. Trochę czasu na Bliskim Wschodzie spędziłem
Przybij piątkę
To prawda, ze Palestynczycy są bardzo mili. Żyd zacznie w rozmowie szybciej cię indoktrynować. Arab nigdy nie zacznie tematu pierwszy. Ale jakież ma to znaczenie? To są dwie różne kultury, sposoby myślenia. Myślisz, ze Żydzi nie mają dosć tego bezsensu? Z ta róznicą, ze oni są już zrezygnowani i ani troche nie ufają Palestynczykom.
btw, Druzowie nie chodzą raczej ulicami Tel Avivu Siedzą od zawsze na północy.
Informacje zawarte w linku są mi znane, nie bój się
Myśle, że powinnismy szybko do jakiegoś sedna dobrnąć bo poszatkujemy swoje posty i nic z tego nie wyjdzie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum