Wysłany: 04-10-2008, 19:17 Miller o Powstaniu: prawdy nie da się zagłuszyć
Miller o Powstaniu: prawdy nie da się zagłuszyć
Leszek Miller, fot. Tomasz Gzell/PAP
PAP
Wczoraj Leszek Miller, były premier, wywołał burze zamieszczając wpis na swoim blogu w Onet.pl, w którym atakował mit Powstania Warszawskiego. Miller między innymi nazywał dowódców Powstania "oszołomami", którzy doprowadzili do śmierci tysięcy Polaków, co należy uznać za zbrodnię. Dzisiaj kontynuuje wątek opisując reakcje jakie wywołał jego wczorajszy wpis.
- Zgodnie z przewidywaniami pisząc krytycznie o wywołaniu Powstania Warszawskiego i heroizmie samych powstańców okazałem się zdrajcą, ręką Moskwy, obrzydliwcem i bezczelnym komunistą - zaczyna swój wpis Miller.
Następnie były premier dalej trzyma się swojej tezy i atakuje apologetów Powstania, dla których "bez znaczenia jest to, że gen. Władysław Anders czy Wiesław Chrzanowski uważali tą decyzję za zbrodnię". - Nie chcą też wiedzieć, że Jan Nowak-Jeziorański ostrzegał, gen. Bora-Komorowskiego, przed złudnymi nadziejami na pomoc Zachodu i zmianę ustaleń Aliantów wobec Polski. Nie dopuszczają myśli, że w KG AK były głosy pełne obaw i przestróg przed zrywem skazanym na zagładę - pisze Miller. Były premier stwierdza wprost: "prawdy o Powstaniu nie da się zagłuszyć". Miller przyznaje, że po wczorajszej publikacji posypały się na niego gromy. Zwraca jednak uwagę, że ci, którzy mają pojęcie o historii i Powstaniu, wiedzą, że nie są to niedorzeczne dywagacje, a mające pokrycie w dowodach opinie.
Miller jako przykład zamieszcza wpis z forum jego bloga, w którym autor (Wnuk Powstańca) szczegółów opisuje historię swojego dziadka, Powstańca i żołnierza AK. Z opowieści wyłania się bezsens walki i teza, która jest zbieżna z założeniami Millera.
W sumie to ma rację. Z moją nikłą wiedzą historyczną śmiem twierdzić że my w ogóle milisy pecha do powstań... Lud za kosy chwytał, ale wodzowie to mniej zapału mieli.
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 04-10-2008, 22:55
Powstanie było błędem i decyzję trzeba ocenić negatywnie, ale nie zbrodnią. Zbrodnię to popełnili Niemcy. A szczególnie denerwuje mnie opowiadanie Millera o generałach którzy spokojnie pisali pamiętniki, część z nich znalazła się pod "opieką" ludzi kierowanych przez partię do której Miller należał i przypłaciła to życiem.
Tak poza tym, to gro odpowiedzialności spada na "sojuszników" z ACz którzy mogliby wejść do Wawy. Co nie zmienia negatywnej oceny decyzji o Powstaniu, ale w żaden sposób nie można jej nazwać zbrodnią. A nazywanie dowódców oszołomami to powinno być karane... nie życzę Millerowi żeby się znalazł w tak dramatycznej sytuacji, ciekawe jak się zachowa... Szacunek - niekoniecznie wynoszenie pod niebiosa - ale szacunek dowódcom AK jednoznacznie się należy i kropka.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 05-10-2008, 10:29
Amen, Kocie! Warunki podejmowania decyzji o powstaniu były arcytrudne-działano pod presją czasu i wydarzeń. Wydawało się, że Niemcy są w odwrocie. Nikt nie przypuszczał przecież, że Wujek Soso cynicznie wstrzyma ofensywę ACz. Nadto Niemcy zażądali, by 100.000 warszawiaków stawiło się do robót fotryfikacyjnych na przedpolu stolicy - znając zwyczaje Niemców trudno przypuszczać, by wrócili oni ot tak po prostu do domu. Brak rekakcji mieszkańców na to wezwanie na pewno spowodował by represje. Kutschera leżał już wtedy w grobie, ale na jego miejsce przyszli przecież inni.
Decyzja Bora była dramatyczna, ale chyba jedyna z możliwych.
Słowa Millera są haniebne, dają tylko ogląd na osobę autora i formację polityczną, z której się wywodzi.
Pan Miller to tak w zasadzie kto?? Stary dziadzio który czasem coś powie i wogóle. Powstanie w tej formie było katastrofą. Niestety Warszawa to nie Paryż a RKKA to nie US Army.
_________________ "Zresztą nieważne. Jest jak jest lepiej nie będzie. Potrenujemy."
Sierżant T. Tomczak
Znam dramat tamtych czasów. Choć uważam ze decyzja o wybuchu powstania była z militarnego powodu katastrofą a z politycznego tez nie była najszcześliwszym wyborem to jednak powstanie było potrzebne. W szczegóły nie będe wchodził bo nie chce dokładać kolejnej cegiełki do martymologii narodowej.
_________________ "Zresztą nieważne. Jest jak jest lepiej nie będzie. Potrenujemy."
Sierżant T. Tomczak
Pomógł: 3 razy Wiek: 41 Dołączył: 12 Lis 2007 Posty: 328 Skąd: Polska
Wysłany: 10-10-2008, 20:53
Najbardziej na wybuch Powstania naciskał Okulicki,przewidując masakry i twierdząc,że"wstrząsną one sumieniem świata".Wstrząsnęły tak,że wszyscy mieli nas głęboko w d...Ponadto od czasu aresztowania "Grota"tzw.dowódcy w stylu"Bora","Montera","Grzegorza" czy "Niedźwiadka"-Okulickiego to zwykłe miernoty,nie mające pojęcia o dowodzeniu i taktyce."Monter"kazał atakowac w szyku liniowym,jeden za drugim,gdzie powstańcy byli rozstrzeliwani ogniem karabinów maszynowych.Inny słynny rozkaz tego nieuka to polecenie atakowania bunkrów kilofami i siekierami.Szkoda,że nie pokazał żołnierzom,jak to sie robi,szczególnie pod ostrzałem.Początkowo nie planowano wybuchu Powstania,nawet wiele broni wyekspediowano do oddziałów na Wschód w ramach akcji"Burza".Ale Okulicki był tym ,który najbardziej naciskał na wybuch Powstania.Miał jakieś niejasne kontakty z politykami i faktycznie decyzja o wybuchu była decyzja polityczną.I tak zaczął sie dramat i masakra setek tysięcy cywilnej ludności i kilkudziesięciu tysięcy powstańców.Był to heroiczny bój,a le w normalnej armii dowódców,którzy wydali taką decyzję i doprowadzili do takich strat postawiono by przed sądem polowym i pod murem.O kompetencjach "Bora"mówi jego rozkaz ,nakazujący oddziałom partyzanckim z Kielecczyzny iśc na pomoc Warszawie.Liczne i bitne oddziały uległyby zagładzie,bowiem na Pilicy czekały na nich pancerne jednostki hitlerowskie,a poza tym zaczynały się tam otwarte tereny.Tylko dzięki zdrowemu rozsądkowi dowódcy oddziałów-płk..Antoniego Żółkiewskiego-"Lina"uniknięto masakry,jaka stała się udziałem grupy"Kampinos"pod Jaktorowem,dowodzonej przez kolejnego "wybitnego fachowca"jak "Bor","Monter",'grzegorz" czy "Niedźwiadek"-mjr.Alfonsa Kotowskiego-"Okonia".AK miała wielu wspaniałych żołnierzy i dowódców średniego szczebla,ale po aresztowaniu "Grota"do władzy dorwały sie miernoty,a wyższych dowódców AK,protestujących przeciwko wybuchowi Powstania w warszawie zakrzyczano i odsunięto na boczny tor.
Bohaterami Powstania byli zołnierze,cywilna ludnośc,ale główne dowództwo to miernoty bez wyobraźni.Słowo oszołomy jest może nawet za delikatne.Nie lubię tego zakłamańca Millera,ale w tym wypadku trochę się z nim zgadzam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum