Wysłany: 06-01-2009, 21:01 Malbork: odkryto dół pełen ludzkich szczątków
Malbork: odkryto dół pełen ludzkich szczątków
Szczątki około 1800 ludzi wydobyto z ziemi w centrum Malborka. Najprawdopodobniej są to szkielety Niemców mieszkających w czasie II wojny światowej w mieście. Część z nich mogła zginąć w czasie walk prowadzonych w mieście zimą 1945.
Jak poinformował Waldemar Zduniak, szef zajmującej się tą sprawą Prokuratury Rejonowej w Malborku, szczątków może być więcej, prace ekshumacyjne nadal trwają.
Na pierwsze kości na placu w centrum Malborka, natrafiono w październiku ubiegłego roku, przy okazji wykonywania prac ziemnych poprzedzających budowę hotelu. Do dziś wydobyto szczątki około 1800 osób. - Są wśród nich szkielety zarówno kobiet, mężczyzn, jak i dzieci. Część nosi ślady po kulach - powiedział Zduniak.
Wydobyte z ziemi kości są magazynowane w wyznaczonym miejscu. - Gdy ekshumacja się zakończy, obejrzy je biegły. Być może wówczas uda nam się poznać okoliczności śmierci tych ludzi - poinformował Zduniak.
Pracownik Muzeum Zamkowego w Malborku i jednocześnie znawca historii miasta Bernard Jesionowski, sądzi, że znalezione kości mogą być szczątkami cywilnych niemieckich mieszkańców Malborka, którzy zmarli lub zostali zabici na początku 1945 roku, w czasie walk między wojskami rosyjskimi a niemieckimi.
- Wprawdzie już w końcu 1944 roku niemieckie dowództwo rozkazało ludności cywilnej opuścić Malbork, była jednak spora grupa osób, które nie posłuchały tego nakazu - wyjaśnił Jesionowski dodając, że w Malborku pozostało kilka tysięcy cywilów. - Los części z nich - według różnych źródeł od kilkuset do 1,5 tysiąca osób, dotąd był nieznany - powiedział Jesionowski.
Według Jesionowskiego, część z tych ludzi mogła umrzeć na skutek różnego rodzaju chorób, część mogła zostać zabita. - Ciężka zima, jaka panowała na przełomie 1944 i 1945 roku mogła sprawić, że mieszkańcy, mimo toczących się na ulicach walk, wychodzili z kryjówek, aby zdobyć opał czy jedzenie, i ginęli od przypadkowych kul - powiedział Jesionowski.
Pracownik muzeum dodał przy tym, że teoria o śmierci od zbłąkanych kul nie wyjaśnia zgonu przynajmniej kilkudziesięciu osób, których czaszki noszą ślady strzałów "między oczy". - Przy tym w okolicach tych szkieletów nie znaleziono samych kul - dodał.
Zgodnie z teorią Jesionowskiego, zbiorowa mogiła mogła powstać pod koniec zimy lub wiosną 1945 roku, w czasie porządkowania miasta. - Sądzę, że wykopano dół, do którego zwieziono zwłoki z całego Malborka - powiedział pracownik Muzeum Zamkowego.
Nierozstrzygnięta pozostaje kwestia, co stanie się z ekshumowanymi szczątkami po tym, jak zakończą się działania prokuratorów i biegłych. Jak napisał wtorkowy dziennik "Polska" możliwe, że szczątki pochowa Fundacja Pamięć, która we współpracy ze stroną niemiecką prowadzi na terenie Polski cmentarze, na których chowani są niemieccy obywatele.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 06-01-2009, 21:10
Wstrząsające. Co najmniej część musiała zostać zamordowana przez bratnią armię-wszak kto zadałby sobie tyle trudu, by przypadkowe ofiary zabłąkanych kul podczas ,,wyjścia na ulice" zebrać i zakopać w jednym miejscu!
Wydaje się iż PR i Policja w Malborku będzie mieć niestety niezmiernie trudny rok-trzeba zrobić setki protokołów oględzin, wysłać do ZMS etc.
Stary temat ale dobrze że, i tu dotarł. Swojego czasu czaszki i kości leżały same sobie po stwierdzeniu burmistrza że, już nic tam nie ma ale deszcz odkrył swoje i od tego się wszystko zaczęło. Tam gdzie są znajdowane kości ma powstać hotel 4 gwiazdkowy. Temat na lokalnym forum.
Tajemnicza mogiła ze szczątkami 2 tys. osób
Polska - Dziennik Bałtycki, PG /07:40
"Polska - Dziennik Bałtycki": Janusz Kochanowski, Rzecznik Praw Obywatelskich, zainteresował się tajemniczą masową mogiłą odnalezioną w Malborku.
Grób został odkryty na terenie budowy hotelu w pobliżu zamku w Malborku. Podczas prac odnaleziono już szczątki prawie 2 tys. osób.
Jak na razie historykom nie udało się ustalić, kto został pochowany w grobie - pisze "Polska".
Mogiła prawdopodobnie pochodzi z pierwszych miesięcy 1945 roku.
Być może pochowano tam niemieckich mieszkańców Malborka, którzy nie uciekli w 1945 roku przed Armią Czerwoną.
Tajemnica grobu stała się też okazją do wygłaszania różnych hipotez. Taką wymyśliła redakcja niemieckojęzycznego portalu internetowego w którym pada bardzo kontrowersyjne pytanie: "Malbork polskim Katyniem?".
Janusz Kochanowski, jak donosi "Polska", skierował już zapytanie do Instytutu Pamięci Narodowej, dlaczego nie prowadzi on śledztwa w tej sprawie.
Pomógł: 3 razy Wiek: 27 Dołączył: 18 Maj 2006 Posty: 41 Skąd: Biłgoraj
Wysłany: 14-01-2009, 11:30
Oprócz tego od końca wojny co pewien czas w trakcie badań archeologicznych i nie tylko odnjadywane są szkielety na terenie zamku. W wiekszości znajdywane są one w fosie zamku. Ok. 400 m od miejsca tej masowej mogiły znajdowała sie bateria radzieckich haubic która strzelała do wszystkiego co się rusza na zamku i w okolicy. A w bezpośredniej blikości nowo powstjacego hotelu toczone były walki bezpośrednie o czym świadcza zdjęcia z wypalonymi radziedzkimi shermanami z lend leasu i ciałami żołnierzy. Ponad to cała okolica była gruntownie bombardowana przez radziedzkie lotnictwo taktyczne i altylerie. wystrczy spojrzeć na to jak wygladał zamek i starówka przed wojna a ja tuz po wojnie. Teho nie da się opisać trzeba porównać osobiście. Poza tym pod koniec wojny dworzec w Malborku był jednym z najbardziej bombardzowanych celów na terenie Polski. Mówie tu o o amerykańskim lotnictwie strategicznym. Tak wiec ofiar w ludności cywilnej nie mogło brakować zwałszcz jeśli brać pod uwage takie zintesyfikowanie działań wojennych na tak małym terenie.
Szkoda że mało osób bierze pod uwage że wiele ofiar mogło zgiąć zamordowanych przez samych niemców, bo raczej nic dobrego nie spotykało cywilów którzy odmawiali ewakuacji a zwłaszcza podczas szybkich odwrotów.
"(...) Eksperci nie wykluczają też, że za część zbrodni odpowiedzialne były polskie bandy, które wiosną 1945 roku grasowały pod ochroną Armii Czerwonej na wschodnich terenach Niemiec" - pisze "Sueddeutsche Zeitung". I przypomina, że w zeszłym roku w oddalonym o zaledwie 150 km Aleksandrowie Kujawskim odsłonięto pomnik ku czci niemieckich mieszkańców zamordowanych pod koniec wojny przez polskie milicje.
Wysokonakładowy dziennik "Bild" opublikował w tym tygodniu rozmowę ze świadkiem wydarzeń w dawnym niemieckim Marienburgu (obecnie Malborku) na początku 1945 r. Mieszkający dziś w Beckum w Nadrenii Północnej-Westfalii 75-letni Gerhard Hintz miał wówczas osiem lat. Opowiada, że widział z ukrycia, jak żołnierze "ładowali ludzi na ciężarówki i wywozili w kierunku miasta".
- Byłem ciekaw, co się z nimi stanie (...) Gdy teraz dowiedziałem się o tym okropnym odkryciu w Marienburgu, wszystko stało się jasne: wszyscy zostali wówczas zastrzeleni - mówi.
"Bild" opublikował też oficjalną listę zaginionych niemieckich mieszkańców Malborka, która znajdowała się w archiwum ziomkostwa malborskiego. - Mam nadzieję, że pomoże ona wyjaśnić, kim byli ludzie pogrzebani w zbiorowym grobie - powiedział przedstawiciel ziomkostwa Bodo Rueckert.
Na pierwsze kości na placu w centrum Malborka, natrafiono w październiku ubiegłego roku, przy okazji wykonywania prac ziemnych poprzedzających budowę hotelu. Wydobyto szczątki około 1800 osób. Są wśród nich szkielety zarówno kobiet, mężczyzn, jak i dzieci. Część nosi ślady po kulach.
Pomógł: 3 razy Wiek: 41 Dołączył: 12 Lis 2007 Posty: 328 Skąd: Polska
Wysłany: 16-01-2009, 19:41
Jakie,k...,polskie bandy?Bandy to było SS,Schupo,żandarmeria,Bahnschutzpolizei,Werkschutz i wszystkie inne formacje podległe największemu zbrodniarzowi ludzkości(oprócz Stalina),Adolfowi H.Część tych bandytów uniknęła zasłużonej kary śmierci i dożywa(na szczęście już ostatnich)dni we względnym dostatku w IV Rzeszy.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 17-01-2009, 16:47
Racja. A "bandy" pewnie te same, co napadły w 39' na radiostację w Gliwicach.
Poza szabrownikami nie było tam żadnych band.
Co do autorstwa zbrodni pisałem już wcześniej, i wygląda że miałem rację.
ekhem... z geografii to ja byłem cienki, ale Marienburg, wróć Malbork był na terenie Prus Wschodnich.... a to były wtedy tereny Zakonu, to znaczy Rzeszy... to tam generalnie nie było Polaków praktycznie wcale....
fot. PAP/Adam Warżawa
PAP
Znalazł się świadek, który być może będzie mógł pomóc w wyjaśnieniu sprawy zbiorowej mogiły w Malborku.
Na masowy grób w okolicach malborskiego zamku, w którym do tej pory znaleziono prawie 2 tysiące szkieletów, natknięto się w październiku ubiegłego roku, gdy zaczęto budowę czterogwiazdkowego hotelu.
Po informacji o odkryciu w niemieckich mediach, była mieszkanka miasta, która pragnie zachować anonimowość, przysłała list do malborskiego magistratu z opisem swoich przeżyć w czasie oblężenia Malborka w 1945 roku. List zawiera dramatyczny przebieg wydarzeń.
Kobieta opowiada o walkach, w których ucierpiała ludność cywilna. Jej wspomnienia potwierdzają tezę historyków, że szczątki mogą należeć do obywateli niemieckich, którzy w 1945 roku - mimo rozkazu opuszczenia miasta wydanego przez Rosjan - postanowili zostać w Malborku.
Kobieta w trakcie oblężenia miasta, miała 10 lat. Na początku lat 70-tych wyjechała z Malborka do Niemiec. Zgodziła się na przekazanie listu prokuraturze.
Ekshumacja szczątków w masowym grobie w Malborku nadal trwa. Sprawą, oprócz prokuratury, zajmuje się Instytut Pamięci Narodowej.
ekhem... z geografii to ja byłem cienki, ale Marienburg, wróć Malbork był na terenie Prus Wschodnich.... a to były wtedy tereny Zakonu, to znaczy Rzeszy... to tam generalnie nie było Polaków praktycznie wcale....
K.
Niemiecką część miasta od Polskiej części dzieliła rzeka NOGAT . Dzielnica za mostem tak zwane "Kałdowo" Było polskie stacjonowali tam polscy celnicy . Tam 1 września 1939 roku parę minut przed wpłynięciem słynnego krążownika na Westerplatte padły pierwsze strzały . Po czym Celnicy dali znak do Szymankowa raca świetlna a celnicy z Szymankowa przed swoją śmiercią przekazali ten znak "chłopakom" z Tczewa gdzie wysadzili most i niemiecki pociąg pancerny nie był w stanie przejechać . Sory za oftop ;)
Co do mogił , to rosyjskie odbicie miasta było no dość tragiczne jak wiadomo z zapisów historycznych , zresztą każdy z nas wie jak działali ruscy :D
Pozdro !
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 06-02-2009, 16:41
Dwója z historii powszechnej i wojskowości: TO BYŁ PANCERNIK, a nie krążownik! Wprawdzie stary, ale zawsze.
W Kałdowie poza celnikami zapewne nie było żadnego innego Polaka. Kilka rodzin polskich mieszkało w okolicy. Celnicy nie stacjonowali (bo to nie garnizon), tylko obsadzali lokalną placówkę celną (granica FSD była na Nogacie), która po spaleniu budynku (podczas napadu latem, doszło do niego po zastrzeleniu - w samoobronie - przez szofera auta polskiego dyplomaty miejscowego niemieckiego ekstremisty) mieściła się w kilku wagonach kolejowych postawionych na improwizowanej bocznicy kolejowej.
Historię placówki celnej (i nie tylko) w Kałdowie omówiono w ksiażce ,,Celnicy Wolnego Miasta", zaś dość wienie oddano ją w serialu ,,Gdańsk 1939" - główny bohater (grany przez K. Ibisza) ginie właśnie w Kałdowie.
Ostatnio zmieniony przez Ness 06-02-2009, 16:48, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum