Wysłany: 16-12-2010, 10:36 40 rocznica Grudnia 70.
W trójmiejskich obchodach 40. rocznicy wydarzeń Grudnia '70 weźmie udział prezydent Bronisław Komorowski. Należy spodziewać się utrudnień w ruchu w rejonach obchodów.
40 lat temu do walki z protestującymi przeciwko podwyżkom cen robotnikami komunistyczne władze wysłały pięć tysięcy milicjantów i 27 tysięcy żołnierzy. Robotnicy Stoczni Gdańskiej im. Lenina zaczęli protest już 14 grudnia, następnego dnia dołączyły do nich kolejne zakłady z Pomorza. Rozpoczął się strajk powszechny.
W Gdańsku i Szczecinie protestujący podpalili gmachy Komitetów Wojewódzkich PZPR. Aby stłumić protesty, władze zezwoliły milicji i wojsku na użycie broni. 17 grudnia w Gdyni wojsko otworzyło ogień do udających się do pracy robotników gdyńskiej stoczni. W Gdyni zginęło 18 osób, w Gdańsku - 6. W Szczecinie zaś zginęło 16 osób, a w Elblągu jedna.
Uroczyste obchody 40. rocznicy Grudnia '70 rozpoczną się w Gdańsku 16 grudnia. Już o godz. 10, podczas uroczystości organizowanych przez Solidarność, pracownicy Stoczni Gdańskiej złożą wieńce i kwiaty pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców.
Po południu, o godz. 16, zapalone zostaną znicze pod tablicą pamiątkową na budynku byłego komitetu PZPR przy Wałach Jagiellońskich zobacz na mapie Gdańska. Na godz. 16.30 w kościele św. Brygidy zaplanowano mszę świętą, którą poprowadzi abp Sławoj Leszek Głódź. W trakcie odbędzie się poświęcenie sarkofagu prałata Henryka Jankowskiego.
Po mszy jej uczestnicy przejdą pod Pomnik Poległych Stoczniowców, gdzie odbędzie się m.in. apel poległych. W tym samym miejscu, o godz. 21:45, wieniec złoży prezydent Bronisław Komorowski.
Dzień później, 17 grudnia, odbędą się uroczystości rocznicowe w Gdyni. Najpierw o godz. 5:45 Bronisław Komorowski zapali znicz na stacji SKM Gdynia-Stocznia (tam padły pierwsze strzały w kierunku robotników). 15 min. później pod Pomnikiem Ofiar Grudnia 1970 wygłosi przemówienie. Tam też obędzie się apel poległych i zostaną złożone wieńce i wiązanki kwiatów.
Dalsza część gdyńskich uroczystości odbędzie się po południu. Tradycyjnie na godz. 16 zaplanowano mszę świętą w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa, a po jej zakończeniu ulicami miasta przejdzie Gdyńska Droga Krzyżowa. Uczestnicy dotrą pod Pomnik Ofiar Grudnia 1970 przed Urzędem Miasta, gdzie złożą kwiaty i odczytają apel poległych.
W sobotę w Gdyni o godz. 13.30 na przystanku SKM Gdynia-Stocznia rozpocznie się z kolei inscenizacja historyczna "Grudzień '70. Za chleb i wolność, i nową Polskę".
40. rocznicę mordu polskich robotników oraz kobiet i dzieci na ulicach Gdyni uczczono inscenizacją, która chwytała za serce i oddała dramat tych dni. Mimo dziesięciostopniowego mrozu obejrzało ją ponad 1000 mieszkańców Trójmiasta.
Przy przystanku SKM Stocznia Gdynia zobacz na mapie Gdyni zgromadziła się masa osób. Byli starsi ludzie, świadkowie i uczestnicy tych zdarzeń, ale także rodziny z małymi dziećmi. Początkowo traktowali to jak jedną z kolejnych inscenizacji, wesoło rozmawiali, komentowali zachowanie rekonstruktorów.
Gdy padły pierwsze strzały, nikt się już nie śmiał. Wszyscy spoważnieli, wiele osób miało łzy w oczach. To właśnie w tym miejscu na rozkaz komunistycznych władz, zastrzelono co najmniej 18 robotników i uczniów. Dokładna lista nie jest znana, bo służby bezpieczeństwa robiły wszystko by zatuszować zbrodnię. Rodzinom ofiar mówiono, że ich synowie zginęli z powodu wrzodów, zapaści, zawału serca... Dane ze szpitali mówią co innego: zginęli od kul, strzałów w tył głowy, wielu było bitych i maltretowanych: połamane kończyny, włosy wyrwane z kawałkami skóry, zmiażdżone palce - to tylko niektóre efekty "wrzodów żołądka".
Już następnego dnia do szpitali przyjeżdżały autobusy stoczniowców, chcących oddać krew dla rannych. Oddawali ile się dało, ale z zastrzeżeniem - ma trafić do stoczniowców, a nie zomowców, milicjantów i żołnierzy.
W sobotę ten dramat można było przeżyć jeszcze raz. Gdy inscenizację, świetnie przygotowaną przez ponad 300 rekonstruktorów, zwieńczyła znana scena niesionego na drzwiach ciała Janka Wiśniewskiego (czyli Zbigniewa Godlewskiego), przy ulicy, której jest patronem, zapanowała cisza. Grobowa.
- Lista ofiar, choć niepełna, jest świadectwem wstrząsającym: rozmiary masakry świadczą bowiem o tym, że strzelano bynajmniej nie w obronie własnej i nie pod nogi, lecz w tłum, do kogo popadnie, często ze znacznej odległości i mierząc w głowę lub pierś. Strzelano aby zabić! - podkreśla Małgorzata Sokołowska, badaczka dziejów Gdyni i autorka książek o tematyce historycznej.
Proces zbrodniarzy norymberskich trwał rok. Sprawcy mordu w Gdyni do dziś nie zostali osądzeni, choć są dokumenty i nagrania, na których wydają rozkazy, a nawet przedstawiają się z nazwiska.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum