Wiek: 22 Dołączył: 09 Lut 2011 Posty: 298 Skąd: Kanada
Wysłany: 12-07-2011, 22:08
mv6 napisał/a:
(...)Pytanie takie powstało: czy czasem (słusznie moim zdaniem) ludzie zajmujacy sie"realizacją" w niektórych robotach nie uzywają Tasera jako środka pierwszego kontaktu? tak na wszelki wypadek? Zanim pętany typ nie sklei o co chodzi :-)
Sprawa Dziekańskiego w Kanadzie jak i wiele podobnych choć z mniej tragicznym finałem z US pokazały, że niestety tak jest. Najprostszą drogą dla niektórych było walnąć z tasera, a potem pytać o co chodzi. Po Dziekańskim zaczęto się takim sprawom bardziej przyglądać.
pawelt napisał/a:
(...)W przypadku pałki elektrycznej lub też paralizatora nie posiadającego cech broni palnej(niepistoletopodobnego takiego dylematu już nie ma).(...)
Z tego co słyszałem to sami policjanci wybrali taki kształt tasera przy testach prototypu pierwszego modelu.
pawelt napisał/a:
(...)gdyż w sytuacji interwencyjnej będzie miał do przeprowadzenia dodatkową operację spostrzeżeniową czy bandyta uzbrojony jest w broń zabijającą czy nie i w związku z tym dobyć tasera.(...)
A w sytuacji kiedy ma gaz i broń? Czy wtedy nie przeprowadza operacji spostrzeżeniowej żeby zadecydować czy powinien użyć gazu czy broni? A kiedy ma tonfę i pistolet? Wtedy też jest wolny od tej decyzji? Nie musi upewnić się na temat ryzyka? I ostatnie pytanie - czy Ty aby trochę nie przesadzasz?
Każda służba czy też realizacja jest okazją do "zarwania kulki"(ba, nawet urlop przykład policjanta zabitego w zeszłym roku na przystanku w Wawie)
Prawda ale to nie wszystko.
pawelt napisał/a:
To co mogę powiedzieć funkcjonariuszowi z żoną i trójką dzieci to to, że nie wyślę go do pracy dając mu jednocześnie na wyposażenie Tasera i P-99 lub x-Repa12 i P-99 [...]
Bzdura. Broń palna to jedno, a Tasery to drugie i dobrze mieć "prądzik" w przypadku, np. kiedy będziesz mieć do kucia kabana prawie 2 metry wysokiego, ciężkiego na 130kg i agresywnego po koksie stojącego w samych gaciach na środku dużego pokoju, parkingu itp. Widać wtedy, że nie ma broni palnej przy sobie ale jednak stwarza zagrożenie, bo nie stosuje się do Twoich komend, a Ty masz w swoich rękach 9 mm pistolet (dla niektórych przedłużenie męskości). Kaban śmieje Ci się w twarz, wykrzykuje obraźliwe słowa na Ciebie i Twoją młodą koleżankę, pokazuje kutasa, gestykuluje w wiadomy sposób i się śmieje z Twojej broni palnej, bo wie, że i tak nic mu nie możesz zrobić swoimi dwoma magazynkami z 9ciomilimetrową amunicją. Koleś macha swoimi wielkimi łapami, a Ty jesteś z koleżanką "świeżą" po szkole Mylicyji, która właśnie ma pełne pielucho-gacie. Chcesz wezwać posiłki ale zanim przyjadą, pewnie minie około 15-20 minut, bo jesteś f-szem policji w jakiejś dziurze zabitej dechami. Czas działa na Twoja niekorzyść. Boisz się podejść do kolesia, bo jednym "liściem" urwałby Ci głowę. Twoja koleżanka też nic nie zdziała, a Ty lekko "zapuszczony" (jak to bywa na peryferiach) z krągłościami wypracowanymi ciągłym zasiadaniem za kółkiem kierownicy nie będziesz ryzykował wyłapania "liścia-na dobranoc ". Nagle z biegiem czasu zaczyna przybywać gapiów i robi się niezła scena. A Ty stoisz jak pizda i czekasz, bo nie wziąłeś ze sobą Tasera. Twoja świeża kumpela tez nie wzięła Tasera, bo "dziadek" z wysługą powiedział jej, że Taser jest nieprzydatny. Po 15 minutach przyjeżdżają posiłki. Chłopaki wychodzą z "suki" i akcja/przedstawienie toczy się dalej dopóki jeden z przybyłych nie wyciąga Tasera i nie strzela w agresywnego kabana. Itd itp......
pawelt napisał/a:
nie wyślę go do pracy[...] gdyż w sytuacji interwencyjnej będzie miał do przeprowadzenia dodatkową operację spostrzeżeniową czy bandyta uzbrojony jest w broń zabijającą czy nie [cdn]
Na tym polega właśnie praca f-sza/żołnierza podczas "twardych" realizacji i "softowych" interwencji w parku. Zanim nacisnie spust musi być świadomy i pewny, że robi to zgodnie z prawem, a zanim tak będzie musi popatrzeć o co kaman. Domyślam się, ze wiesz na jakim poziomie prowadzisz obserwację i na co zwracasz uwagę np. podczas "czesania pomieszczeń", kiedy znajdują się w nich jakieś osoby.
pawelt napisał/a:
[cd] i w związku z tym dobyć tasera czy P-99 czyli spostrzeżenie celu + identyfikacja celu + podjęcie decyzji o użyciu broni zabijającej czy niezabijającej [...]
Za bardzo generalizujesz i dlatego nie potrafisz zrozumieć tego, że Taser może być przydatny i mieć nawet przewagę taktyczną nad innymi śpb w pewnych sytuacjach. Taser to nie zamiennik broni palnej. To po prostu dodatkowe urządzenie, które lepiej sprawdza się w niektórych sytuacjach. Można powiedzieć, że jest on brakującym ogniwem miedzy bronią palną z pociskami penetracyjnymi, a siłą fizyczną, chśo itp.
Każda służba czy też realizacja jest okazją do "zarwania kulki"(ba, nawet urlop przykład policjanta zabitego w zeszłym roku na przystanku w Wawie) To co mogę powiedzieć funkcjonariuszowi z żoną i trójką dzieci to to, że nie wyślę go do pracy dając mu jednocześnie na wyposażenie Tasera i P-99 lub x-Repa12 i P-99 gdyż w sytuacji interwencyjnej będzie miał do przeprowadzenia dodatkową operację spostrzeżeniową czy bandyta uzbrojony jest w broń zabijającą czy nie i w związku z tym dobyć tasera czy P-99 czyli spostrzeżenie celu + identyfikacja celu + podjęcie decyzji o użyciu broni zabijającej czy niezabijającej ( kosztuje to wg moich doświadczeń 1,5 sekundy) względem 0,5 sekundy jeśli funkcjonariusz nie będzie musiał przeprowadzać reakcji różnicowania z wyborem śpb. Nie dając mu na służbę Tasera podarowuję mu 1,5 sekundy, która spowoduje być może jego szczęśliwy powrót do domu. W przypadku pałki elektrycznej lub też paralizatora nie posiadającego cech broni palnej(niepistoletopodobnego takiego dylematu już nie ma). Zapraszam na mój kanał na You Tube PAWELT1000 i do zaprezentowanych tam prób dodajcie po 1,5 sekundy reakcji na rzecz różnicowania śpb z wyborem.
Po pierwsze: Tasera nosi się (należy nosić) w sposób uniemożiwiajacy pomylenie go z bronia palną.
Po drugie: żeby użyć Tasera trzeba w pierwszej kolejności wypracować sobie warunki odpowiednie do prawidłowego użycia i zadziałania. Czyli: stwierdzić brak broni palnej u typa co to strzelić z procy do niego chcemy (taser zawsze wyciagany jest po klamce ...nie inaczej), odpowiedni dystans oraz asekuracja ze strony tego z kim w danej chwili robimy. Asekuracja w sensie takim, że asekurujacy wie jak zareagować po zapodaniu prądu. Nie ma żadnej dyskusji, w temacie używania Tasera do obrony o której tak uparcie piszesz. To wiecznie wieszajace się i baterio chłonne urządzenie nie jest do tego stworzone i koniec. I tak każdy ZAWSZE wyciąga w pierwszej chwili jakiś tam samopał który ma na stanie. Dyskusja z Tobą, jak czytam posty, to kopanie sie z koniem. To tak jakby wszyscy pisali że coś jest "chujowe", a Ty: "chuj" prawda bo "chujowe". Sorry... Szczerze i bez ironi gratuluje Ci Twoich umiejetności ale poczytaj jeszcze raz swoje posty i odpowiedzi na nie.
A co do wypowiedzi Sila to chodziło mi o realizację w sensie wejść siłowych.
Kanada z tego co kojarzę to były M26, a to różnica.
Dyskusja z Tobą, jak czytam posty, to kopanie sie z koniem.[...]Sorry... Szczerze i bez ironi gratuluje Ci Twoich umiejetności ale poczytaj jeszcze raz swoje posty i odpowiedzi na nie.
Pawelt, dołączam się do słów mv6. Nie bijmy już więcej piany, bo już i tak zostało już wszystko wystarczająco wyjaśnione. Przynajmniej dla większości.
Tak wracajac do wątku strzelania w deszczu to w instrukcji napisane jest, że drut powleczony jest warstwą izolacji. Patrzyłem ostatnio i ta izolacja musi być ciennka bo jej nie widać jakby.
Wiek: 22 Dołączył: 09 Lut 2011 Posty: 298 Skąd: Kanada
Wysłany: 13-07-2011, 04:43
mv6 napisał/a:
A co do wypowiedzi Sila to chodziło mi o realizację w sensie wejść siłowych.
Kanada z tego co kojarzę to były M26, a to różnica.
Fakt moje niedopatrzenie. Tym niemniej mój przykład kiedy to podczas zwykłej interwencji taser jest używany niemal natychmiast pokazuje jakie było swojego czasu podejście do niego. Jest bardzo duża szansa, że jest/było jak mówisz i tasery są/były używane podczas realizacji prewencyjnie.
mv6 napisał/a:
Kanada z tego co kojarzę to były M26, a to różnica.
Chyba tak, ale różnica żadna, bo chodziło mi tylko o pokazanie podejście do tasera.
mv6 napisał/a:
Tak wracajac do wątku strzelania w deszczu to w instrukcji napisane jest, że drut powleczony jest warstwą izolacji. Patrzyłem ostatnio i ta izolacja musi być ciennka bo jej nie widać jakby.
Aaaaa to o tym jest rozmowa - ja już zapomniałem!
Ja naprawdę nie widzę różnicy w czasie czy skomplikowaniu podjęcia decyzji przy posiadaniu ostra/gaz, a ostra/taser dlatego nie trafia do mnie argument 1.5 sekundy.
Spotkajmy sie i zróbmy szkolenie udowodnię niedowiarkom 1,5 sekundy w sytuacjach interwencyjnych w których nie bedzie czasu na podjecie decyzji (bo tylko takie nas interesują). Przywiozę materiały szkoleniowe rozpisane wszystko na części pierwsze i będziemy sobie po kolei udowadniać. Nie kopiecie się ze mną tylko z Kostuchą bo to ona stoi przy każdym z nas na każdej służbie. Działamy wg metody najczarniejszego scenariusza. Scenariusze w odcieniach szarości pozwalają na powrót do domu. W Magdalence(wyjątek ,który potwierdza regułę: nie zabierać Tasera) i Rybniku Taser byłby tylko zbędnym balastem zabierając miejsce dodatkowemu magazynkowi. Na szkoleniach, które prowadziłem widziałem setki typów psychologicznych strzelców bo tak to należy nazwać czyli ludzi którzy reagują z różnych względów psychofizycznych całkowicie odmiennie. mv6 i bolt-thrower ten kawałek dedykuję Wam (...)Prędkość początkowa strzału z Tasera to tylko 60m/s. odległość miedzy zatrzymywanym a policjantami 3 metry. Dokonując prostych wyliczeń otrzymujemy co następuje: otóż policjant wbiegający do pokoju w mieszkaniu, oddający – w tym samym czasie co przestępca - strzał z Tasera przegra pojedynek ogniowy bo kula wystrzelona przez przestępcę np. z pistoletu Glock dosięgnie go o 0,042tys. sekundy szybciej niż elektrody Tasera, z pistoletu maszynowego Glock 18 dosięgną w tym czasie policjanta już dwie kule. Natomiast pocisk wystrzelony z Kałacha - w tym samym czasie reakcji co policjant wystrzeliwujący elektrody Tasera – dosięgnie policjanta o 0,0459 dziesięciotysięczne sekundy szybciej. Wystarczy pół sekundy różnicy w czasie reakcji na korzyść przestępcy a z pistoletu maszynowego Glock 18 w kierunku policjanta zostaje wystrzelone 10 kul. Nieważne, że do pokoju w mieszkaniu wpadło dwóch funkcjonariuszy i ten drugi ubezpieczał, któryś może zginąć i tylko to się liczy. Analiza taktyczna jaką właśnie przeprowadziłem nie pozostawia złudzeń.(...) Panowie nie kopiemy się ze sobą tylko z Kostuchą Pozdrawiam serdecznie i proponuję zmontować szkolenie czas i miejsce do dogadania.
_________________ Śmierć nie czeka aż będziesz gotów.
Śmierć nie jest wyrozumiała ani sprawiedliwa.
Nigdy nie wiesz kiedy staniesz z nią oko w oko.
Pomógł: 52 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1395 Skąd: Warszawa
Wysłany: 13-07-2011, 13:18
Dobra. Nie wiem czy widzisz że ten jakiś taki dziwny marketing, czy właściwie anty-marketing tasera który uprawiasz jest bez sensu.
Nikt nie zastępuje broni taserem, a tasera bronią. To są dwa różne tematy które Ty, z tą powtarzaną w kółko gadką o "Kostusze" na siłę próbujesz łączyć. Przykłady Rybnika czy Magdalenki są tym bardziej absurdalne że nie bardzo widać w nich zastosowanie dla Tasera - taserem nie ubezpieczasz podejścia, nie prowadzisz rozpoznania, nie zapewniasz wsparcia snajperskiego czy czego tam jeszcze. Nie wiem po kiego czorta forsujesz wariant strzelec vs "nieszczęśnik" z taserem ale to po prostu bez sensu. Taser to określone narzędzie, tak jak Glock to określone narzędzie. Oba maja swoje słabości, ale się uzupełniają. A komentarz o "dodatkowym magazynku" to tak raczej na Afg Więc pośrednio jednak "kopiemy" się z Tobą jako ambasadorem Wysp Nonsensu.
Pomijam te "pistolety maszynowy Glock 18" i inne teoretyzowanie...
A żeby była ociupinka merytoryki to mi powiedz jak byś sobie poradził z takim tematem swoim GoldDotem...
Dziwne pytanie... "Pawelt" by sobie poradził w oczywisty dla niego sposób. Double tap na korpus w jakieś od 0,5 do 0,8 sekundy i szybki strzał kontrolny w głowę... Sorry ale ręce opadają...
Nie rozumiem czemu mamy martwić się o życie przestępcy, chuligana , gangstera, który za pomocą siły fizycznej(gołymi rekami tez przecież można zabić) niebezpiecznego narzędzia czy tez broni palnej atakuje policjanta, celnika, strażnika granicznego, któregokolwiek z innych funkcjonariuszy instytucji bezpieczeństwa i porządku publicznego. Nie namawiam tym samym do brutalizacji działań, tylko wskazuję problem wartościowania życia i zdrowia w walce sensu stricto –stróż prawa kontra przestępca. Jeśli idzie na kogoś koleś na koksie 130 kg i jednym liściem może urwać ci łep to sie do niego strzela z P-99 a nie czeka na wsparcie z Taserem. To, że prokurator przy naszych realiach wsadzi Cię do pierdla a media okrzykną złoczyńcą a nie stróżem prawa. bolth thrower zaskoczyłeś mnie tą swoją nieprzemyślana do końca analizą taktyczną. catch stwierdziłem tylko fakt: lepiej mieć dodatkowy magazynek na kamizelce niż Taser w takich sytuacjach jak Magdalenka i Rybnik, roli snajperów bym nie przeceniał.Pamietasz ,że w Magdalence zabrakło im amunicji. Zadna grupa realizacyjna i AT nie ma do końca 100% rozpoznania jadąc na robotę bo czynnik operacyjno rozpoznawczy jasnowidzącym nie jest. Nadto uważam że funkcjonariusz OPI powinien mieć na służbie 4 magazynki a nie 2 jak jest teraz. Jeśli chodzi o sytuację na filmie do którego link przesłałeś to odpowiedź jest prosta - dogoniłbym go.
_________________ Śmierć nie czeka aż będziesz gotów.
Śmierć nie jest wyrozumiała ani sprawiedliwa.
Nigdy nie wiesz kiedy staniesz z nią oko w oko.
Bo jest coś takiego jak przepisy i orzecznictwo, w tej chwili także na poziomie wyższym niż krajowe, które określają zasady używania broni i środków przymusu? Jak masz wizję zmiany, załóż partie polityczną i wygraj wybory.
Pomijam już fakt, że sam sobie zaprzeczasz, bo po chwili sam problem stosowania przepisów przywołujesz. Więc?
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
@pawelt w Magdalence snajperzy nie mieli karabinów. Sprawa była na tyle często omawiana w środowisku "mundurowych" i nie tylko, że sztuką jest o tym NIE wiedzieć. Nie potrafisz zrozumieć, że taser to jedno z NARZĘDZI tak jak pałka, kajdanki czy pistolet i jako takie na swoje zastosowania. Sprawa jest bardzo przejrzysta: stosujesz to co trzeba, wtedy kiedy trzeba. S!
_________________ Panie, jesteśmy pielgrzymami i zawsze będziemy się starali dojść coraz dalej...
Taser, owszem niesie ze sobą pewne zagrożenia - ale największym z nich nie jest bynajmniej używanie go zamiast broni palnej, czy wobec broni palnej.
Poza tym, tak sobie myślę czy Ty jakieś szkolenie z Tasera przechodziłeś? Bo chyba nie... jeśli chcesz to pokażę twoje refleksje ludziom zajmującym się dystrybucją i szkoleniami z Tasera, może coś będą mogli zaproponować. Chociaż pewnie napiszą Ci to co bolt i mv6.
bolth thrower zaskoczyłeś mnie tą swoją nieprzemyślana do końca analizą taktyczną
Przepraszam Cię pawelt, że nie mogłem Cię przekonać przedstawioną sytuacją/historyjką z kabanem o wadze 130kg ale prościej opisać już się jej niestety nie dało. Jest to wersja opisowa naprawdę dla najsłabszych. Proponuje ją jeszcze raz przeczytać i wyciągnąć ten dosłowny sens.
Nie wiem, co chcesz osiągnąć przez dalsze napinanie forowiczów suchymi danymi dotyczącymi różnic dot. prędkości początkowej oraz czasu pokonania odcinka przez pocisk 9mm/7,62mm i elektrody Tasera ale wydaje mi się, że się "zaciąłeś" w tej dyskusji i z Twojej strony przypomina ona raczej monolog ale stało się to bardzo męczące. Mam do Ciebie kilka pytań.
1. Czy jesteś funkcjonariuszem formacji mundurowej?
2. Czy znasz techniki interwencji?
3. Czy znasz przepisy normujące użycie broni palnej, śpb oraz mówiące o odpowiedzialności za nadużycie ww środków?
4. Czy znasz taktykę pododdziałów AT?
5. Czy brałeś aktywny udział w realizacjach, interwencjach i innych zatrzymaniach z użyciem broni palnej i innej?
6. Czy dostałeś kiedykolwiek z Tasera w dupala lub plery?
7. Czy prowadzisz komercyjne szkolenia z użycia broni palnej?
Jeżeli szczerze odpowiesz mi na te pytania będę wiedział o co Ci chodzi.
Z drugiej strony zgodzę się z Tobą, że 2 magazynki to za mało na jednego f-sza. I jakiś granat w świątecznym ubraniu też by nie zaszkodził, czy FB, czy nawet shootgun z PIK'ami. Ostatnio "w modzie" są przypadki aktywnych strzelców i nie wiadomo nigdy na jak wyszkolonego pojeba się trafi. Nie daj Boże na zawodnika IPSC Problemem staje się nie samo posiadanie Tasera i dociążanie nim f-sza ale odpowiednie wyszkolenie taktyczno-strzeleckie i otwarta głowa.
Bolt, z tych analiz wynika jeszcze coś ciekawego :
paweltt napisał/a:
Prędkość początkowa strzału z Tasera to tylko 60m/s. odległość miedzy zatrzymywanym a policjantami 3 metry. Dokonując prostych wyliczeń otrzymujemy co następuje: otóż policjant wbiegający do pokoju w mieszkaniu, oddający – w tym samym czasie co przestępca - strzał z Tasera przegra pojedynek ogniowy bo kula wystrzelona przez przestępcę np. z pistoletu Glock dosięgnie go o 0,042tys. sekundy szybciej niż elektrody Tasera, z pistoletu maszynowego Glock 18 dosięgną w tym czasie policjanta już dwie kule. Natomiast pocisk wystrzelony z Kałacha - w tym samym czasie reakcji co policjant wystrzeliwujący elektrody Tasera – dosięgnie policjanta o 0,0459 dziesięciotysięczne sekundy szybciej. Wystarczy pół sekundy różnicy w czasie reakcji na korzyść przestępcy a z pistoletu maszynowego Glock 18 w kierunku policjanta zostaje wystrzelone 10 kul. Nieważne, że do pokoju w mieszkaniu wpadło dwóch funkcjonariuszy i ten drugi ubezpieczał, któryś może zginąć i tylko to się liczy. Analiza taktyczna jaką właśnie przeprowadziłem nie pozostawia złudzeń.
A więc tak :
1) Obaj oddają strzał jednocześnie
2) Obaj osiągają celność 100%
3) liczy się tylko czas, nic innego.
Podstawiamy w miejsce Tasera broń palną i co?
I nic. Obaj strzelają jednocześnie, obaj zostają rażeni, czyli na wyeliminowanie jednego przestępcy potrzeba jednego zastrzelonego funkcjonariusza. No comments.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Wiek: 22 Dołączył: 09 Lut 2011 Posty: 298 Skąd: Kanada
Wysłany: 13-07-2011, 18:18
pawelt napisał/a:
(...)otóż policjant wbiegający do pokoju w mieszkaniu, oddający – w tym samym czasie co przestępca - strzał z Tasera przegra pojedynek ogniowy bo kula wystrzelona przez przestępcę np. z pistoletu Glock dosięgnie go o 0,042tys. sekundy szybciej niż elektrody Tasera, z pistoletu maszynowego Glock 18 dosięgną w tym czasie policjanta już dwie kule.
Olśniło mnie! Jedynym słusznym wyjściem z tej sytuacji jest wpadniecie do pokoju i jak najszybsze oddanie strzału w kierunku "siły żywej" bez sprawdzenia czy ona stanowi JAKIEKOLWIEK zagrożenie, bo to strata cennych sekund. A co sądzisz o innych ŚPB? Bo wiesz taki gaz np. ma mniejszą prędkość wylotową środka aktywnego niż glock. A taka tonfa to też jest wolniejsza w działaniu. W sumie jak tak teraz o tym pomyślę to kajdanki też nie są potrzebne - to tylko gadżet, bo przecież można odstrzelić podejrzanemu dłonie - będzie jak wykazały moje wieloletnie badania o 0.04548 sekundy szybciej - a przecież w tym czasie podejrzany może zabić policjanta mocnym uderzeniem w krtań.
pawelt napisał/a:
Nie rozumiem czemu mamy martwić się o życie przestępcy, chuligana , gangstera, który za pomocą siły fizycznej(gołymi rekami tez przecież można zabić) (...) atakuje policjanta, celnika, strażnika granicznego, któregokolwiek z innych funkcjonariuszy instytucji bezpieczeństwa i porządku publicznego. (...) Jeśli idzie na kogoś koleś na koksie 130 kg i jednym liściem może urwać ci łep to sie do niego strzela z P-99 a nie czeka na wsparcie z Taserem.(...)
Załamałem się. Naprawdę się załamałem. To o czym mówisz jest nielegalne i zagrożone karą wieloletniego pozbawienia wolności nie tylko w Polsce, ale w większości cywilizowanych krajów świata. Przecież ty mówisz o strzelaniu do nieuzbrojonych osób i w ogóle pomijasz ŚPB.
Arafat napisał/a:
Sil napisał/a:
mv6 napisał/a:
Kanada z tego co kojarzę to były M26, a to różnica.
Chyba tak, ale różnica żadna, bo chodziło mi tylko o pokazanie podejście do tasera.
No nie taka żadna, wojskowa wersja (czyli M26) to jednak jest "trochę" mniej bezpieczna dla tego kto oberwie ;)
Widzę, że nie rozumiesz. Mówiłem o nastawieniu psychicznym do użycia tasera na zasadzie najpierw walnę prądem potem spytam co się stało. To był przykład jak funkcjonariusze traktują taser. W tym kontekście nie ma żadnego znaczenia jakiej wersji użyli - mówiłem o tym JAK jej użyli.
Robal2pl napisał/a:
(...)A więc tak :
1) Obaj oddają strzał jednocześnie
2) Obaj osiągają celność 100%
3) liczy się tylko czas, nic innego.
Podstawiamy w miejsce Tasera broń palną i co?
I nic. Obaj strzelają jednocześnie, obaj zostają rażeni, czyli na wyeliminowanie jednego przestępcy potrzeba jednego zastrzelonego funkcjonariusza. No comments.
Bo według Pawelt wszystkie sytuacje są zero-jedynkowe czy jak ktoś już mówił czarno-białe, a odcieni szarości brak. Generalnie wszystko co podaje Pawelt to bardziej statystyki na doktorat nie mające żadnego odniesienia do jednostki, a nie realne sytuacje z prawdziwego życia.
Dziwne pytanie... "Pawelt" by sobie poradził w oczywisty dla niego sposób. Double tap na korpus w jakieś od 0,5 do 0,8 sekundy i szybki strzał kontrolny w głowę... Sorry ale ręce opadają...
Phillies, hurray! :D
PawelT zapomniał o jednej bardzo istotnej rzeczy. Czas reakcji ;)
alleeeee, to przecież detale.
ja mam pytanie do Pana Pawla, poniewaz przygladalem sie filmikowi kilka razy, gdzie osiagnal Pan najlepszy czas, i wciaz nie moge sie nadziwic jaka to byla szybkosc, moje pytanie natomiast jest takie:
w czasie oddawania strzalu na 99% lufa nie byla skierowana w cel, wiec wg mnie, rowniedobrze moglby Pan pociagnac za spust jeszcze w kaburze, tylko trzebaby bylo uwazac na stope albo udo... znam takie przypadki ;), gdzie poszybowala zablakana kula?
Robal, masz rację. O tym też myślałem. Ta cała "postoteka" w tym wątku to czysty "wiater w jajach". Bezpłodne pierdolenie. Niby pawelt podaje suche fakty ale to tylko dane, które dotyczą danej jednostki broni/śpb. Chłopak nie wie chyba, że oprócz danych taktyczno-technicznych jest jeszcze technika posługiwania się danym sprzętem i - co za tym idzie - taktyka wykorzystania sprzętu podczas różnych sytuacji oraz scenariusze, jakie nam pisze ŻYCIE, czyli niewypał (zacięcie), wolniejszy czas reakcji spowodowany przemęczeniem, stojąca w bardzo bliskiej odległości za zatrzymywanym inna osoba (panikujący tłum) i inne. Dla niego liczy się obraz z filmu pt. "0,63s na oddanie strzału z 3 metrów". A co zrobi, jeżeli przeciwnik będzie znajdował się w odległości zasięgu reki i wyciągnie broń? Też będzie sięgał po broń? A jak odległość zmniejszy się do 0,5 metra, to tez będzie dobywał broni?
Zajeżdża mi tu bardziej tanią kowbojką niż zdrowym rozsądkiem.
Ale skoro opieramy się na danych taktyczno-technicznych, to mam kolejne ósme pytanie do pawlat. Jaka jest statystycznie najmniejsza bezpieczna odległość do celu (człowieka o przeciętnej budowie ciała), przez który nie przejdzie na wylot pocisk 9mm para wystrzelony z broni Glock 17? Oczywiście bierzemy tutaj pod uwagę tylko tkanki miękkie znajdujące się w obrębie tułowia człowieka.
synek napisał/a:
w czasie oddawania strzalu na 99% lufa nie byla skierowana w cel[...]
Jeżeli synek to, co piszesz jest prawdą i strzał był do "Pana Boga w okno", to mamy przykład taniej kowbojki.
Gratuluję "synek" spostrzegawczości - strzał pada tuż po opuszczeniu lufy przez kaburę i trafia dokładnie w prawy piszczel. Facet na tarczy ma 1,80 na 60(szer. sylwetki). Do wyrobienia takiej techniki strzału potrzeba naprawdę mistrzowskiej precyzji w czynnościach na pistolecie i absolutnie nie polecam samodzielnego treningu w ten deseń dla początkujących(tylko i wyłacznie pod okiem wykfalifikowanego instruktora). Być może zauważyłeś przestrzelinę na tarczy tuż pod lewą dłonią. Z tej odległości 1,7m również przy tych prędkościach można nie trafić a ten strzał dokładnie miał wartość 0,71s. dlatego, że podniosłem wylot lufy z podudzia na pas i różnica wyniosła 0,07s. Zapewniam Cie bolthrower że ta tania kowbojka jest droga(koszt amunicji i inne) i okupiona ciężka pracą nad sobą
[ Dodano: 13-07-2011, 20:03 ]
Stawiając tezę, że życie wszystkich funkcjonariuszy policji pracujących z bronią jest równie ważne należy zauważyć, że proces organizacji szkolenia strzeleckiego pod względem ilościowym (ilość godzin szkolenia i ilość wystrzeliwanej amunicji, pewne elementy taktyczne) został oparty na z gruntu fałszywej typologii zagrożeń i ryzyka. Czym różni się śmierć funkcjonariusza wydziałów specjalnych na twardej, siłowej realizacji od śmierci funkcjonariusza ogniwa patrolowo-interwencyjnego na miękkiej awanturze domowej, lub funkcjonariusza drogówki podczas miękkiej rutynowej kontroli drogowej, które to śmierci nastąpiły wskutek użycia przez napastnika broni palnej czy też niebezpiecznego narzędzia ? Niczym. Śmierć to śmierć. Ktoś mógłby powiedzieć, że okolicznościami, charakterem zaistniałych okoliczności w czasie wykonywanego zadania, sposobem realizacji zadania. Nie można w ten sposób kategoryzować zagrożeń ! Prawdopodobieństwo śmierci dla policjanta drogówki czy ogniwa patrolowo interwencyjnego na służbie jest równie wysokie jak dla funkcjonariuszy wydziałów specjalnych. Uważam, że trzeba dokonać tu swego rodzaju przemiany świadomości i reformy systemowej w podejściu do typologii zagrożeń i ryzyka utraty życia i zdrowia przez funkcjonariuszy poszczególnych rodzajów służb pracujących z bronią i w ślad za tym reformy systemu wyszkolenia strzeleckiego. Ryzyko – w języku naturalnym oznacza jakąś miarę/ocenę zagrożenia czy niebezpieczeństwa wynikającego albo z prawdopodobnych zdarzeń od nas niezależnych, albo z możliwych konsekwencji podjęcia decyzji. Czy więcej prawdopodobnych zdarzeń niezależnych od nas wystąpi podczas twardej realizacji wydziałów specjalnych czy podczas miękkich realizacji patroli interwencyjnych czy też rutynowych kontroli drogowych dokonywanych przez funkcjonariuszy drogówki ? Nikt nie jest jasnowidzem ! Nie wolno tak systematyzować zagrożeń zwłaszcza życia i zdrowia – twarda, siłowa realizacja, miękka awantura domowa czy też kontrola drogowa. Taka typologia zagrożeń i ryzyka wsparta statystyką jako głównym wskaźnikiem i miernikiem jest największym wrogiem zarządzających systemem organizacji pracy i szkolenia Policji. Przygotowuje się wszystkich w równym stopniu na najgorsze ! Liczą się tysięczne sekundy. Reasumując nie widze przyszłosci dla Tasera w służbach.
[ Dodano: 13-07-2011, 20:11 ] Nie namawiam tym samym do brutalizacji działań, tylko wskazuję problem wartościowania życia i zdrowia w walce sensu stricto – stróż prawa kontra przestępca. Przestepca dokonujący zamachu na funkcjonariusza musi sie liczyć z twardą odpowiedzią. Dla mnie życie stróża prawa jest wartościa oczywiście większą niż przestępcy który świadomie go zaatakował. Ten problem wymaga bardzo pilnego przedyskutowania w środowiskach prawniczych i przywrócenia należytego porządku w tej kwestii- te slowa kieruję do sierżanta Sila - masz 21 lat zostań prekursorem przywracania tegoż porządku a setki tysiecy funkcjonariuszy będą Ci wdzięczne,że nie będą musieli tłumaczyć się z byle gówna.
_________________ Śmierć nie czeka aż będziesz gotów.
Śmierć nie jest wyrozumiała ani sprawiedliwa.
Nigdy nie wiesz kiedy staniesz z nią oko w oko.
Sorry za OT, ale skoro już się zrobił - czegoś nie rozumiem. Trafienie w piszczel? Może wyjaśnisz jaki cel ma takie strzelanie?
I tak, jak najbardziej można i należy kategoryzować zagrożenia i oceniać ryzyko - idąc Twoim tropem dzielnicowy powinien chodzić po ludziach z eskortą AT i być wożony BTR-em, bo istnieje jakaś teoretyczna promilowa szansa że przypadkiem spotka na klatce schodowej gościa z toplisty. Albo podczas pogadanki w szkole trafi się aktywny strzelec.
Sorry - jest coś takiego jak zarządzanie ryzykiem, jest coś takiego jak relacja korzyści i nakładów. I nie, ryzyko ponoszone przez funkcjonariuszy różnych pionów i służb jest bardzo różne. I owszem, doboru środków i metod działania - coby pozostać w temacie - także to dotyczy.
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Wiek: 22 Dołączył: 09 Lut 2011 Posty: 298 Skąd: Kanada
Wysłany: 13-07-2011, 20:36
Tym razem z częścią wypowiedzi się zgadzam - tak śmierć to śmierć nie ważne czy to w wyniku interwencji na awanturze domowej czy sytuacji z zakładnikami. Tylko znowu ale - jak się ma to:
pawelt napisał/a:
(...)Nie namawiam tym samym do brutalizacji działań(...)
do tego:
pawelt napisał/a:
(...)Jeśli idzie na kogoś koleś na koksie 130 kg i jednym liściem może urwać ci łep to sie do niego strzela z P-99 a nie czeka na wsparcie z Taserem.(...)
?
Przecież właśnie namawiasz do brutalizacji działań. Konfrontację z nieuzbrojonym przeciwnikiem można zakończyć używając ŚPB, a właśnie w takiej sytuacji taser wydaje się najlepszym wyjściem. A skoro ten offtop tutaj nikomu nie przeszkadza to co myślisz w ogóle o ŚPB? Bo z tego co napisałeś wydaje mi się, że wyznajesz tylko broń palną do zastosowań policyjnych - mylę się?
pawelt napisał/a:
(...)setki tysiecy funkcjonariuszy będą Ci wdzięczne,że nie będą musieli tłumaczyć się z byle gówna.
I ja jestem za tym żeby policja nie musiała się bać działać zdecydowanie tym niemniej Twój przykład ze strzelaniem do nieuzbrojonego przeciwnika jakoś do mnie trafia.
A wracając do tematu i tego co napisał mv6 - poszukasz tych materiałów dla instruktorów? Chętnie przejrzę, inni pewnie też.
Przeczytałem raz jeszcze posty przedmiotowego instruktora i szkoleńowca służb. Co gorsza obejrzałem sławny film, w którym głównym bohaterem są 0,63 sek. Obejrzałem także pozostałe filmy i... mam dzisiaj służbe w nocy i zaczynam sie obawiać, bo dotarło do mojej świadomosci, że ludzie tacy jak Pawelt maja swobodny dostęp do broni palnej. Przy zgłaszaniu się do dzisiejszej słuzby poinformuje dyżurnego, ze jest ktoś taki i poprosze go aby puścił info na cały kraj. Jakoś trzeba się przygotować na ewentualne spotkanie...
A tak na poważnie to w poprzednich postach znalazłem coś takiego:
Cytat:
...Zamiast Taserów proponuję aby na wyposażeniu np. patroli prewencji znalazły się automatyczne strzelby gładkolufowe i gumowa amunicja obezwładniająca do tychże strzelb. Jako zalety można tu chociażby wymienić ilość amunicji w magazynkach 10 (pudełkowy magazynek), 20 lub 28 (magazynek bębnowy), szybkostrzelność 4 strzałów na sekundę, skuteczność obezwładniania na dystansie do 50 metrów...
...ale od ilu?! O ja pierdole! Człowiek pisze, że szkoleniami sie zajmuje, a pociska takie bzdury! Jak zamierza w przypadku dynamicznego starcia wypracować sobie dystans minimalny do uzycia gumy? I to jeszcze machając przy tym taką mega poręczną lagą jak strzelba np. w pomieszczeniu.
Inna kwestia to te filmy. To co na nich widać to ch... nie mega umiejętności... i to, że w piszczel jeszcze... Bo to jest tak: liczy sie czas reakcji i szybki strzał ...oczywiście wtedy gdy bezpośrednio zagrożone jest nasze zycie i właśnie wtedy strzelamy w...piszczel. Nie dublet, który jakiś tam laik wymyślił sobie kiedyś (bo szalony pomyślał, że 9 para moze być za słabe do obalenia jednym strzałem) tylko jeden strzał w... piszczel.
Dalej. Skoro strzelanie odbywa się z sytuacji nabój w komorze na starcie to domyślam się, że ów strzelec ma zamiar przenosic broń w takiej konfiguracji. Może nie wie, że tak nie wolno. Pomysł taki, że wiem że nie wolno ale mam to w dupie (bo zawsze moga przyjść niemcy i co wtedy...) jest złym pomysłem. W przypadku kontroli np. na drodze człowiek posiadajacy przy sobie broń powinien dla swojego bezpieczeństwa poinformować o tym fakcie funkcjusza i okazac w pierwszej kolejnosci uprawnienia do posiadania. Funkc. ma obowiazek zapewnić sobie sytuacje maksymalnie bezpieczną do kontroli. I teraz trafia na typa co to nabój w komorze ma i co wtedy? Myślę, że utrata uprawnień to minimum.
Soory, że pisze jak do dziecka i w trzeciej osobie ale tak trzeba.
Nie wiem, ale jak ogladałem te filmy o tych sekundach to jakos zaniepokoiła mnie obecna na nich osoba.
Pawelt. A Ty znowu za dosłownie odebrałeś pewne rzeczy. Napisałem tania kowbojka, a powinienem "tania" kowbojka. Nie wiem czy wiesz co mam na myśli? To, że wydajesz sporo kasy i poświęcasz sporo czasu na trening bez- i strzałowy to jedno, a "rozstrzeliwanie świata" i "tania" kowbojka to drugie. Wielu wielkich zawodników IPSC czy ogólnie strzelania praktycznego nie było nawet w woju w służbie zasadniczej, nie mówiąc już o pracy zawodowej w mundurze, wiec może im się wydawać, że bronią załatwią wszystkie roboty i te "twarde" i te "miękkie". Ciężko im jest w ogóle zrozumieć całość pracy f-sza, z którą wiążą się szkolenia m.in. z użycia śpb, technik interwencji, szeroko pojętego prawa itp. Tym bardziej nigdy na swojej skórze nie doświadczyli chociaż tej najmiększej kontroli radarowej czy awantury domowej.
Kiedyś byłem na warsztatach dla Strzelca i zauważyłem, że najmniej atrakcyjną częścią zajęć było dla chyba wszystkich (przynajmniej tak dało się to odczuć) "kandajkowanie"-techniki interwencji. Oczywiście najbardziej atrakcyjne było strzelanie tylko, że tak naprawdę o wiele wiele więcej jest przypadków "kucia" typów niż strzelania do nich. I to właśnie kucie jest chlebem powszednim f-sza, a nie strzelanie. Nie spycham broń Boże wyszkolenia strzeleckiego na drugi plan, bo jest ono na równi ważne z innymi płaszczyznami szkolenia ale nie można "rozstrzeliwać" świata.
Funkcjonariusz/żołnierz z broni nie strzela. Z broni strzelają zawodnicy sportowi bijąc kolejne rekordy. F-sz bronią walczy, czyli używa jej przede wszystkim skutecznie ale zawsze zgodnie z prawem i adekwatnie do sytuacji traktując ją jako środek ostateczny. Żołnierz trochę inaczej. No chyba, że żandarm.
Co do strzału w piszczel, to nie wiem czy to wystarczy podczas obezwładniania naćpanego chuj wie czym kolesia, na którym to nie zrobi żadnego wrażenia i będzie potrzebował np. 0,73s na to, żeby wyjebać Ci dublecik w klatę. A historia pamięta takie przypadki naćpanych przeciwników. Powstał wiec Mozambique. Więc sam widzisz, że zagłębiając się bardziej w dane techniczne broni i amunicji, okazują się one nie wystarczające w obliczu codziennego życia ulicy. Więc jeżeli dotykamy tematu skutecznego strzelania, to raczej powinieneś się skupić na praktycznym i przede wszystkim bezpiecznym, pewnym i powtarzalnym użyciu broni palnej w - bagatelnych z założenia - sytuacjach (wydeptywanie chodników), a nie na biciu rekordów świata w sposób "może się uda strzelić mu w uda w 0,63s, a może się nie uda i pocisk dosięgnie np. moją starą z dziećmi". To nie jest dojrzałe podejście do tematu użycia broni podczas interwencji. Może na Twojej strzelnicy broń to tylko zabawka do robienia dziur w tarczach i łapania czasu Timer'em ale w służbie to narzędzie pracy, do którego ma się szacunek, bo jest ono "ostatecznym organem w łańcuchu decyzyjnym" naszego ośrodka w mózgu, od którego użycia zależy życie mojej rodziny, jej przyszłość i pierdolony kredyt we frankach, który trzeba spłacić.
Pawelt. Nie odpowiedziałeś jeszcze na moje pytania, więc śmiem twierdzić, że nie jesteś do końca szczery i unikasz odpowiedzi. Więc wydaje mi się, że dyskusję z Tobą będę zmuszony zakończyć rychło
Ok. Poprawię się i przyznam do błędu. Nie wiem na jaki chuj strzeliłem w piszczel gdyż mogłem przygwoździć mu stopę kulką zyskując czas 0,61 co jeszcze mi się nie udało lecz pracuję nad tym. mv6 popracuj nad biomechanicznymi aspektami walki pistoletem. W zwarciu też strzelisz do gośćia tylko musisz mieć szczególną odporność na stzrał z przyłożenia bo pewnie ochlapie Cię jego krew a taser go tylko pogilgocze i nie ochlapie cię krwią. Odnośnie strzelb w swoimostanim poście skompromitowałeś się. Co do przenoszenia naboju w komorze to:Chciałbym teraz odnieść się do kwestii uzbrojenia policji i innych służb w broń palną krótką Walther P-99. Prowadząc śmiertelnie niebezpieczną walkę bezpośrednią pistoletem liczy się oddanie pierwszego celnego strzału do przestępcy w jak najkrótszym czasie dlatego tak ważne jest aby pojawił się zapis o noszeniu naboju w komorze. Według tego prawidła walki bardzo poważnym problemem do wyeliminowania pozostanie mechanizm spustowy Walthera P-99. Ogólnie wiadomo, że wszystkie elementy techniczne składające się na proces oddania strzału w walce wykonane perfekcyjnie są nieskuteczne w przypadku źle ściągniętego języka spustowego, który jest najważniejszym elementem procesu. Nawet jeśli komuś uda się wytężoną pracą perfekcyjnie dopracować („dotrenować”) technikę ściągnięcia spustu na P-99 to będzie to tak niespotykany przy strzelaniu z jakiejkolwiek innej jednostki broni nawyk czuciowo ruchowy, że aż szkodliwy, bo uniemożliwiający bardzo szybki transfer umiejętności na inne jednostki broni krótkiej palnej. Inżynier konstruujący mechanizm spustowy musi mieć przede wszystkim na uwadze manewrowość ogniową broni, której jedną z cech wyróżniających jest szybkość z jaką można oddać pierwszy strzał. Szybkość oddania pierwszego strzału to życie lub śmierć. Użytkownik w tym wypadku funkcjonariusz i decydent wyrażający wolę zakupu – w procedurze przetargowej – takiej a nie innej jednostki broni dla funkcjonariuszy musi również zdawać sobie z tego sprawę. Teoria pracy na języku spustowym zawiera w sobie element dotyczący czasu pracy na języku spustowym, która zależy od długości drogi spustu, oporu języka spustowego i rewersu spustu. Osiągnięcie celnej szybkostrzelności z broni krótkiej palnej jest według moich doświadczeń optymalne z jednostek u których ruch jałowy nie przekracza 10mm a rewers zawiera się w przedziale 5-10mm. W przypadku Walthera P-99 wykorzystywanego przez funkcjonariuszy długość spustu to suma drogi bezpiecznika antystresowego, która wynosi 9mm i 14mm ruchu jałowego czyli 23mm! Nie ma znaczenia w tym kontekście 2kg opór tegoż języka( DAO absolutnie odpada), 5mm rewers, oraz jego ergonomiczny kształt, które to cechy uważam za jak najbardziej użyteczne w walce. Nie bierzmy pod uwagę statystycznych sytuacji interwencyjnych z użyciem broni palnej, w których funkcjonariusz dysponujący Waltherem P-99 będzie miał komfort czasowy na użycie nienabitej broni z 23mm długością drogi spustu przy oddaniu pierwszego strzału. Liczą się tylko te sytuacje w których tego komfortu czasowego nie będzie i to one są podstawą do planowania zakupów jakichkolwiek jednostek broni palnej krótkiej dla funkcjonariuszy służb mundurowych i formacji mundurowych. Używając pojęcia komfort czasowy mam na myśli czas jaki przestępca da funkcjonariuszowi na użycie broni samemu popełniając błąd w walce. Kolejne prawidło walki mówi przecież wyraźnie, że czas strzelania funkcjonariusza jest ograniczony do czasu oddania strzałów przez przestępcę. Proszę zwrócić uwagę, że cały proces walki pistoletem jest walką o czas ! Walkę możemy podzielić na czasy odcinkowe wśród których ma swoje miejsce również czas pracy na języku spustowym, który będzie wymiernie dłuższy w przypadku 23 milimetrowego niż w przypadku 10 milimetrowego ruchu jałowego spustu. Jestem pewien, że odpowiednie badania przeprowadzone w szkołach policji w Szczytnie czy też Słupsku dowiodą słuszności moich rozważań i doprowadzą w efekcie do wymiany mechanizmu spustowego Walthera P-99 na mechanizm SA/DA bez bezpiecznika antystresowego w spuście z 10 milimetrowym ruchem jałowym spustu w przypadku działania SA.Wydaje mi się,że co jak co ale przez wszystkie lata użytkowania broni udało mi się doprowadzić technike strzału do perfekcji. Troszkę z innej beczki ale w temacie poruszonym przez "synka" i mv6.
_________________ Śmierć nie czeka aż będziesz gotów.
Śmierć nie jest wyrozumiała ani sprawiedliwa.
Nigdy nie wiesz kiedy staniesz z nią oko w oko.
1. To jest temat o Taserze. Resztę swoich przemyśleń o P99 umieść w innym wątku. Dziel też wypowiedź na akapity, bardzo źle się to czyta.
2. Najpierw piszczel teraz stopa. Po co? Nie wiem. Może wyjaśnisz dlaczego tak. Jeśli tego nie wiesz, są policje na tym świecie które wręcz zabraniają takich zachowań (strzał w ręce czy nogi).
3. Strzelby - wskaż gdzie MV6 się skompromitował. Bo pociski gumowe działają obezwładniająco powyżej pewnego dystansu. Poniżej działają letalnie (były w Polsce takie przypadki). Mało tego - czy znasz zasadę działania strzelby o jakiej piszesz? Czy amunicja gumowa będzie miała wystarczający ładunek prochowy, aby uruchomić automatykę? Czy aby na pewno dostępne są krótkie lufy do USAS-12 i czy miałeś z nią do czynienia, skoro ją polecasz?
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
No nic to... pozostaje nam, użytkownikom P 99 (zwłaszcza mi bo mam DAO) zamiast tyrać na tym co się ma, wyjebać klamki na śmietnik :-) albo w ogóle siedzieć w domu bo kostucha...
Mimo tego, że byłem ze swoim DAO na strzelnicy trzy razy przez pół roku to udało mi się strzelić z kabury udowej z przeładowaniem na 5m prawie dublet w 1,63 sek. (celowałem w piszczel ale człowiek strzela a Pan Bóg kule nosi i trafiłem w mostek i lewe ramię). Wynik uważam za dobry. I strasznie Cię Pawlet przepraszam ale z tym spustem i pierewszym strzałem w P99 to gówno prawda. Przy odpowiednim chwycie właśnie pierwszy strzał jest celny. A drugi mniej. Św. pamięci juz pan o nazwisku Weaver miał taki pomysł, a żeby jedną ręke pchać, a drugą ciągnąć co stabilizuje broń. Przy szybkim strzelaniu z zastosowaniem owej techniki (po lekkich modyfikacjach) i treningu celnie strzela się prawie ze wszystkiego. Przy strzelaniu (w moim wypadku) z DAO problem drugiego strzału, moim zdaniem polega na:
W zwiazku z tym, że spust ma ok 4 kg. siłę potrzebną do jednostajnego wyciśnięcia spustu palcem wskazujacym prawej ręki, która powoduje skręcanie się broni w lewo (w pierwszej fazie długiego spustu), niweluję kciukiem lewej dłoni ułożonym wzdłóż osi lufy z lewej strony. Po pierwszym strzale gdy "oddaje" spust własnie ten kciuk skręca broń w prawo, bo nie napotyka na siłe wytwarzana podczas wyciskania spustu. Przy szybkim oddawaniu drugiego strzału bez ponownego celowania pocisk padnie z prawej strony. Tyle.
Co do przesiadki z klamki na inna klamke to też bzdura. Poza służbowo strzelam z G34. DAO było dla mnie początkowo szokiem ale da rade go ogarnąć. O dziwo (niezgodnie z teorią Pawlat-a) po przejściach z DAO strzelam lepiej z "klocka" bo praca na P99 wyrobiła nawyk bardzo pewnego chwytu. Oczywiście trzeba pamiętać o spuście.
A wracajac do wątku to to, że Taser jest niepotrzebny to pierdolenie i koniec.
Nie wiem na jaki chuj strzeliłem w piszczel gdyż mogłem przygwoździć mu stopę kulką zyskując czas 0,61 co jeszcze mi się nie udało lecz pracuję nad tym
A na ile taki celny strzał w piszczel w czasie 0,62s jest powtarzalny w Twoim przypadku? Czy nie jest to jeden celny na np. 100 spudłowanych (i zarazem zagrażający innym) w tym lub jeszcze krótszym czasie? I nie sądzę żebyś osiągnął 100% powtarzalność w celnym strzelaniu w stopę w czasie do 0,61s z odległości 3 metrów, a ta właśnie powtarzalność celności różni "szczelnicowych" specjalsów od f-szy. Dla tych drugich nie tylko pierwszy ale każdy następny strzał ma być przede wszystkim celny, bo wiąże się on z wielką odpowiedzialnością. "Miszczowie" Timera zawsze spierdoloną próbę mogą powtórzyć lub dopisać sobie pkty karne za "muchę". Po to właśnie podczas szybkich strzelań oddaje się pierwsze strzały w największe powierzchnie celu, żeby uniknąć spudłowania, a uzyskać największą skuteczność, powtarzalność i bezpieczeństwo tym bardziej w sytuacjach "życia codziennego" często bardzo odbiegających od sterylności osi strzelnicy.
Po tych Twoich kilku wypocinach sam już mogę odpowiedzieć na większość pytań.
1. Czy jesteś funkcjonariuszem formacji mundurowej? NIE
2. Czy znasz techniki interwencji? NIE
3. Czy znasz przepisy normujące użycie broni palnej, śpb oraz mówiące o odpowiedzialności za nadużycie ww środków? NIE
4. Czy znasz taktykę pododdziałów AT? NIE
5. Czy brałeś aktywny udział w realizacjach, interwencjach i innych zatrzymaniach z użyciem broni palnej i innej? NIE
6. Czy dostałeś kiedykolwiek z Tasera w dupala lub plery? NIE
7. Czy prowadzisz komercyjne szkolenia z użycia broni palnej? ???????????
I żeby mój post nie był OT to dodam, że Taser to nie zabawka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum