M4 historia zna takie przypadki kiedy sztrzelba z niepenetracyjna nie zadzialala na potencjalnego przeciwnika tak jak potrzeba. Co do malej elektrycznej zabaweczki nie ma takich problemow, powali kazdego.
Pomógł: 6 razy Wiek: 32 Dołączył: 08 Lut 2005 Posty: 447 Skąd: Warszawa
Wysłany: 14-03-2007, 11:21
Nie probowalem tego urzadzenia na sobie ale na youtube jest dosc filmow o tym sprzecie. Po tym jak uslyszalem nie " jesli znajdzie sie gosc co to wytrzyma i nie padnie to powiesze sobie jego zdjecie" uwierzylem w jego skutecznosc.
Pozwolę sobie odświeżyć bo mam pytania - co prawda nie o X26, a o C2 ;)
- Czy przy zakupie faktycznie przechodzi się "szybki kurs" w sklepie? (w którymś ze sklepów czytałem taką notkę, że jeśli nie zgodzisz się na dwugodzinne szkolenie, to nie ma mowy o zakupie "zabawki")
- Czy użycie Tasera wobec kogoś niesie za sobą jakieś sankcje? Oczywiście nie mówię tu o sytuacji w której razi się nim grupkę harcerzy - tylko rzeczywistą napaść z czyjejś strony. Czy może dojść do sytuacji, gdzie może się okazać, że użyło się "nieadekwatnych środków obronnych do sytuacji"? Co ze znacznikami wypadającymi z kartridża? Rozumiem, że każde użycie tasera w warunkach "ulicznych" musi się wiązać z wezwaniem policji?
- Zakup tasera jest w jakikolwiek sposób rejestrowany? Analogiczne pytanie dotyczy też kartridży - no bo jak można kogoś namierzyć na podstawie numerów seryjnych wylatujących z wkładu skoro nie ma się kto je kupił w ewidencji?
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 19-02-2010, 23:58
Jak sprzedaję tasera to spisuje gościa z dowodu i notuje też numer paralizatora. Każdy kardridz też ma numer. Wszystko.
każdy może kupić.
Nie ma przepisów dotyczących użycia..normalni jak gaz używasz i później od ciebie zależy co dalej zrobisz z tym fantem.
co do szkolenia to nie trwa to dwie godziny a kilka minut
jak byłem na takim" prawdziwym" szkoleniu to dostajesz strzała z drutu i wtedy wiesz że to naprawdę zakurwisty sprzęt
Czy użycie Tasera wobec kogoś niesie za sobą jakieś sankcje? Oczywiście nie mówię tu o sytuacji w której razi się nim grupkę harcerzy - tylko rzeczywistą napaść z czyjejś strony. Czy może dojść do sytuacji, gdzie może się okazać, że użyło się "nieadekwatnych środków obronnych do sytuacji"? Co ze znacznikami wypadającymi z kartridża? Rozumiem, że każde użycie tasera w warunkach "ulicznych" musi się wiązać z wezwaniem policji?
Zasady obrony koniecznej w Polsce są takie same - niezależnie od tego czy używasz gołych rąk, tasera, gazu, czy broni palnej. O tym już trochę napisano np. tu - więc pozwolisz że rozpisywać za bardzo się nie będę. Jeślibyś użył tasera w sytuacji bezpośredniego, bezprawnego zamachu na wolność/życie/zdrowie swoje czy innej osoby, sprawa była by raczej jasna i sankcji nie powinno być. Tylko musisz brać pod uwagę że postępowanie (przynajmniej w sprawie będzie) no i będziesz - być może nawet kilka razy przesłuchiwany, ew. brał udział w innych czynnościach procesowych (także jako pokrzywdzony).
Co do wzywania Policji - rozsądne było by od razu zadzwonić na 112/997. Jeśli dokonane zostało przestępstwo , czy jego usiłowanie, to sensowne jest zgłosić sprawę , aby sprawców ścigano. Poza tym od razu identyfikujesz się jako osoba napadnięta, która się broniła - to może ułatwić wyjaśnienie całej sprawy.
W określonych sytuacjach musisz udzielić pomocy osobie która Cię atakowała - ale np. rażona prądem jest w stanie zagrożenia życia i zdrowia, bo za nieudzielenie pomocy takiej osobie są sankcje karne. Do tego dochodzi przepis o ujęciu obywatelskim - czyli na gorącym uczynku i w bezpośrednim pościgu - i tu też należy ujętego sprawcę niezwłocznie przekazać Policji.
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
W określonych sytuacjach musisz udzielić pomocy osobie która Cię atakowała - ale np. rażona prądem jest w stanie zagrożenia życia i zdrowia, bo za nieudzielenie pomocy takiej osobie są sankcje karne
Rozumiem, że sprawę udzielania pomocy rozwiązuje wezwanie policji (i nie trzeba się rozdrabniać na dzwonienie dodatkowo po pogotowie)?
Wygląda to tak, że jest art 162 kk. I on mówi że musisz udzielić pomocy
Cytat:
człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu
Zasadniczo, Policja po otrzymaniu zgłoszenia że potrzebna jest pomoc medyczna, powinna powiadomić pogotowie. To co wytłuściłem w każdej sytuacji może wyglądać inaczej - raz wystarczy zadzwonić na 112, w innej może się okazać że trzeba podjąć jeszcze inne czynności.
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pozwalam sobie odświeżyć. Jestem "użytkownikiem" x26 od ok trzech lat. Kwestią podstawową jest to, że Taser nie jest absolutnie substytutem broni palnej. Natomiast tak naprawdę tylko w konfiguracji bez kartridża jest paralizatorem, w świetle naszego prawa (nie ma póki co odrębnego przepisu). Amerykanie klasyfikują Tasera jako "bron niezabijającą" ale podkreślają przy tym, że nie dają na jego nieszkodliwość 100-tu % gwarancji. Taser to doskonały środek do obezwładniania osób bez względu na ich masę, wzrost, stężenie alkoholu lub substancji narkotycznych w organizmie. O ile w stosunku do człowieka skuteczność jest prawie że pewna to zastosowanie Tasera wobec agresywnego psa jest zawsze zagadką. Co do użycia Tasera w obronie to dość słaba opcja. Nawet jeżeli napastnik jest jeden to problemem jest ogarnięcie sytuacji po użyciu. Nie możemy przecież trzymać typa na uwięzi w nieskończoność. Poza tym co jeśli bezwładny osobnik upadnie poważnie się uszkadzając? Bez szału opcja... Odrębna kwestią są koszty związane z użytkowaniem oraz awaryjność.
Nie możemy przecież trzymać typa na uwięzi w nieskończoność.
Telefon po policję, a gość jest przecież cały czas na "smyczy" :> Problem przy większej ilości osób, ale przy pojedynczym to jest to do przejścia.
mv6 napisał/a:
Poza tym co jeśli bezwładny osobnik upadnie poważnie się uszkadzając? Bez szału opcja... Odrębna kwestią są koszty związane z użytkowaniem oraz awaryjność.
Trudno - zakładam użycie Tasera nie w momencie gdy menel chce 2zł za pilnowanie auta, tylko gdy poczuję faktyczne zagrożenie. Jeśli delikwent ma kosę i idzie w moim kierunku w wiadomym celu, a ja mam taser i szansę na użycie go, to nie będę rozważał "co się stanie jeśli strzelę" tylko to zrobię. Moje życie/zdrowie będzie wtedy cenniejsze niż jego :>
a z tym czyszczałowym. To jak już mamy 3 delikwentów na smyczach i jeden nam się brzydko zachowuje i szczelamy impulsem po smyczy to jak to działa? na zasadzie odpowiedzialności kolegialnej?
_________________ "Boxing is like Christmas - it's better to give then to recive." (avatar jest moj, osobisty, prywatny ze mna samym; nikogo nie udaje, pod nikogo sie nie potrzywam- na wszelki wypadek =:-) )
Taser to z założenia urządzenie/broń o charakterze ofensywnym. O takim założeniu wykorzystania mówił szkolący instruktor z firmy Taser jak i sama instrukcja. Nie jest to więc mój punkt widzenia. Żeby urządzenie było efektywne muszą być spełnione określone warunki. W obronie, podczas bezpośredniego zagrożenia życia nie ma raczej czasu na zajęcie odpowiedniej pozycji do dobrego strzału. Nie ma również czasu na analizę w co jest ubrany napastnik. A podstawą prawidłowego zadziałania Tasera są: właściwe wbicie się sond/elektrod (w przypadku grubej odzieży nie zadziała), określone rozmieszczenie sond/elektrod w ciele (im większa odległość między nimi tym lepiej) oraz długość impulsu (5 sek; czas trwania jednego impulsu gwarantuje prawidłowy efekt). Często zdarza się że osoba rażona mimowolnie zrywa druty przed przyjęciem całego impulsu zanim upadnie. Zdarza się też, że osoba rażona przed przyjęciem całego impulsu jest w stanie dojść do strzelającego zadając mu ciosy i nie trzeba do tego jakiś specjalnych predyspozycji. Pozostaje jeszcze kwestia skutkowego użycia urządzenia w naszych realiach. Wydaje mi się, że prokurator nie byłby zbyt wyrozumiały...
Wiek: 21 Dołączył: 09 Lut 2011 Posty: 276 Skąd: Kanada
Wysłany: 11-03-2011, 00:43
Ciekawe rzeczy piszesz, wreszcie ktoś z praktyką. Mam kilka pytań.
Co w przypadku gdy musiałbyś użyć tasera do osoby powiedzmy w grubej zimowej kurtce?
Celowanie w nogi - co nie będzie zbyt łatwe czy zupełna rezygnacja z użycia tego sprzętu?
Czy możliwa jest sytuacja, że osoba PO otrzymaniu impulsu zerwie elektrody?
Jak jest z przewodami elektrod czy szarpnięcie za nie wyrwie je z tasera?
W sytuacji o której piszesz Sil i tak strzelałbym w korpus. Czemu? Ponieważ jak nie wyjdzie to i tak mam za sobą zawsze kogoś kto może poprawić. Poza tym mam przy sobie inne śpb. Strzelanie w nogi jest ciężką sprawą. Umieścić dwie elektrody w nogach to kwestia raczej nierealna ale w bliskim kontakcie (np. kiedy kujemy i typ nagle dostaje jaj) przy zastosowaniu odpowiedniej techniki wystarczy jedna elektroda w ciele. Co do zerwania elektrod to teoretycznie po jednym pełnym impulsie nie ma przeszkód aby osoba rażona zerwała elektrody lub np. była w stanie walczyć. Nic poza psychą nie staje na przeszkodzie do działania. W praktyce jeszcze nie spotkałem się aby po przyjęciu pełnego impulsu ktoś był w stanie zrobić cokolwiek. Zanim rażony w ogóle sklei co się z nim właściwie stało powinien być już pospinany. Co do drutów to nie kojarzę takiej sytuacji raczej żeby drut zerwał się z kartridża. Z reguły elektroda zrywa się z ciała lub odzieży (zapomniałem dodać, że elektroda nie musi być wbita w ciało. Jeżeli wbije się tylko w odzież ale o cienkiej warstwie materiału efekt jest ok).
Pomógł: 1 raz Wiek: 32 Dołączył: 24 Lis 2005 Posty: 17 Skąd: południe
Wysłany: 02-04-2011, 14:52
Elektroda nie musi się wbić w ciało ponieważ impuls przeskakuje na kilka centymetrów.
Końcówka elektrody ma zakończenie jak harpun a więc nie ma większych problemów z wbiciem się w odzież.
Pomógł: 33 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2010 Skąd: Polska
Wysłany: 03-04-2011, 08:43
elektroda jest zakończona z obydwu stron ostrą krawędzią więc wyciąga się bez problemu. zostają tylko dwa małe nakłucia i lekkie poparzenie zaczerwienienie od prądu.
Wiek: 21 Dołączył: 09 Lut 2011 Posty: 276 Skąd: Kanada
Wysłany: 05-04-2011, 19:18
Oszukali mnie... Foka ma racje, nie mam pojęcia nawet z czego on te elektrody wystrzelił. Ciekaw jest czy i kiedy to w końcu wejdzie, bo pomysł wydaje się dobry. Ciekawi mnie kwestia zasilania i czas impulsu. No nic czas pokaże - skoro nie ma nic nowego w tym temacie można tylko gdybać.
Pomógł: 12 razy Wiek: 35 Dołączył: 09 Kwi 2005 Posty: 963 Skąd: Kraków
Wysłany: 06-04-2011, 12:30
Foka napisał/a:
Tyle, że tu go nie użyli na człowieku. Zamiast ego jakiś demonstrator, który działa jak zwykły teaser.
...czyli zwiastun filmowy? ;)
[ Dodano: 06-04-2011, 13:33 ]
Sil napisał/a:
Oszukali mnie... Foka ma racje, nie mam pojęcia nawet z czego on te elektrody wystrzelił.
Z niczego, po prostu skorzystał z egzemplarza demonstracyjnego. Sam dałem się identycznie potraktować kiedyś, dla sprawdzenia, jak to działa ;)
Cytat:
Ciekaw jest czy i kiedy to w końcu wejdzie, bo pomysł wydaje się dobry.
O ile wiem, to nad tym pracują od 2009, jedna z amerykańskich agencji przyznała nawet 2,5 mln dolarów na prace b-r, o zastosowaniu takich pocisków przebąkują w poważnych wywiadach dowódcy USMC, ale na razie pokazano pierwsze prototypy. Idea wystrzeliwania pocisków z 40-mm granatników nie jest zła, aczkolwiek czytając o 30-sekundowym impulsie, zastanawiam się, jak ofiara to przeżyje.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum