Z podziękowaniem dla Kangura za zamknięcie tematu pytam się- co to jest efekt pandy? ( za młody jestem na MON, to nie wiem ;) )
Przed wysłaniem czytamy co nastukaliśmy. Względnie robimy to potem i usuwamy błędy poprzez komendę "zmień". Szczególnie jeśli poełniliśmy byka w tytule wątku.
Chyba, ze Wfwkt to jakiś neologizm, albo gwara...
Stopczyk
Pomógł: 12 razy Wiek: 36 Dołączył: 09 Kwi 2005 Posty: 1055 Skąd: Kraków
Wysłany: 27-07-2005, 23:12 Re: Efekt Pandy
surv napisał/a:
Z podziękowaniem dla Kangura za zamknięcie tematu pytam się- co to jest efekt pandy? ( za młody jestem na MON, to nie wiem)
Generalnie chodziło o to, że cofający się zamek rzekomo miał podbijać oko strzelającemu z 9 mm pm wz.63. W rzeczywistości wydarzenia tego rodzaju nie miały miejsca lub były bardzo rzadkie, trzeba by się wyjątkowo postarać, aby do tego doprowadzić. Sporadycznie przy prowadzeniu ognia z tej broni w masce pgaz (stroju OP) zdarzały się przypadki zbicia szybki. A, że legenda żyje własnym życiem...
_________________ Oderint dum probent
Marco Kozati [Usunięty]
Wysłany: 28-07-2005, 09:22
Zgadzam się z Kolegą, że „efekt pandy” należy wrzucić do jednego kosza z innymi opowieściami tzw. „dziwnej treści”, które powstają w MON. Bardziej jest to przykry efekt psychologiczny wywoływany (u osób słabo obeznany z tą konstrukcją) przez cofający się zamek, szczególnie przy tej długości kolby (jej ramion). Może to być szczególnie nieprzyjemne (uczucie subiektywne) przy prowadzeniu ognia seriami. Ogólnie, rzecz biorąc kultura „pracy” tej broni, jest miła: słabo odczuwalny odrzut i podrzut (wady tej konstrukcji np. konstrukcja trzewika kolby, zatrzasku magazynka czy kolby zastały już wielokrotnie wcześniej opisane). Co do celności trudno mi się wypowiedzieć ponieważ egzemplarze z których dane mi było strzelać były już mocno wyeksploatowane.
Opowieści o „efekcie pandy” uprzedziły wiele osób do tej konstrukcji, widziałem wręcz sceny na strzelnicy że ludziska bali się strzelać z tego PM. No a RAK to takie miłe „strzeladełko”!
surv [Usunięty]
Wysłany: 28-07-2005, 10:28
Dzięki
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 03-01-2006, 18:09 Re: Efekt Pandy
REMOV napisał/a:
Sporadycznie przy prowadzeniu ognia z tej broni w masce pgaz (stroju OP) zdarzały się przypadki zbicia szybki. A, że legenda żyje własnym życiem...
REOMV, to nie jest taka legenda bo i ja zbilem raz szybke w sloniu podczas strzelania z pm wz.63 Jaki byl powod? podczas wysuwania kolby nie zaskoczyl zatrzask a ze bylem w masce to tego nie uslyszalem. pamietalem tylko ze wysunalem kolbe i ze tak jak zawsze na koniec, kolba znizyla sie troszke i byla pod ukos, wiec tak jak zawsze, odwinalem trzewik kolby i zlozylem sie do strzalu, i nie zauwazylem jak kolba sie wsuwa do broni i przy ktorejsc serii poczylem uderzenie w metalowa obejme od szkla i zobaczylem jak posypalo sie szklo i poczulem zimne zimowe powietrze na policzku... oko pewnie uratowala mi wkladka przeciwzaroszeniowa.
W ten sam sposob widzialem rozbity u goscia policzek... wiec jedynie przez skladajaca sie kolbe lub strzelanie bez niej mozna bylo zrobic sobie takie kuku :D
P.S. Usprawiedliwiam sie tym ze bylem wtedy mlodym w wojsku i nie znalem sie :P
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-01-2006, 12:22 Re: Efekt Pandy
Pele76 napisał/a:
REOMV, to nie jest taka legenda bo i ja zbilem raz szybke w sloniu podczas strzelania z pm wz.63 Jaki byl powod? podczas wysuwania kolby nie zaskoczyl zatrzask a ze bylem w masce to tego nie uslyszalem. pamietalem tylko ze wysunalem kolbe i ze tak jak zawsze na koniec, kolba znizyla sie troszke i byla pod ukos, wiec tak jak zawsze, odwinalem trzewik kolby i zlozylem sie do strzalu, i nie zauwazylem jak kolba sie wsuwa do broni i przy ktorejsc serii poczylem uderzenie w metalowa obejme od szkla i zobaczylem jak posypalo sie szklo i poczulem zimne zimowe powietrze na policzku... oko pewnie uratowala mi wkladka przeciwzaroszeniowa.
Chcesz do tego jakiś komentarz, czy zauważyłeś o co chodzi Removowi?
Czy przypadki samopostrzelenia/zastrzelenia kolegi, etc. z np. Kałacha świadczą o tym, że ta broń jest niebezpieczna, bo sama strzela?
Czy wpakowanie się samochodem na słup, bo było ślisko, a ja nie zauważyłem, że jest na jezdni lód świadczy o tym, że samochód ma tendencję do wypadania z drogi?
Stary, popełniłeś rażące błędy i - co więcej - przyznajesz się do nich, ale nie ma to wpływu na fakt, iż historyjki o "efekcie pandy" to zwyczajny mit. Parafrazując program z Discovery - BUSTED!
PS. To wygląda na samobój nr 2.
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 06-01-2006, 12:42
Zdazylo mi sie i juz, dalem wtedy ciala i sie tego wstydze, ale czy oznacza to ze mam to ukrywac?
Podalem na swoim przykladzie jak taki efekt moze powstac, bo przy normalnym i praidlowym uzytkowaniu tej broni to nie wiem jak trzeba by bylo zlozyc sie do strzalu zeby zrobic sobie kuku.
Pisze jak bylo, a nie tak jakbym chcial zeby bylo, wiem ze to jest net i wiekszosc ludzi to super specjalisci ktorym nic wczesniej sie nie zdazylo negatywnego.
Nie napisalem ze pm wz63 ma tendencje do podbijania oczu napisalem tylko ze jak sie cos popierniczy to mozna zrobic sobie kuku i tyle.
Nie twierdze tez niczego o samochodach i kalachach, jak to mowia kazdy jest kowalem swego losu (ale to chyba nie tyczy sie tych zastrzelonych prze wypadek kolegi i tych co zgineli w wypadkach samochodowych spowodowanych przez glupote innych)
Pomógł: 9 razy Dołączył: 05 Gru 2005 Posty: 755 Skąd: Warszawa
Wysłany: 06-01-2006, 12:56
Pele76 napisał/a:
Nie napisalem ze pm wz63 ma tendencje do podbijania oczu
Serio?
Chyba w takim razie nie za bardzo skumałem co to oznacza:
Cytat:
REOMV, to nie jest taka legenda
Remov twierdzi, że to mit, a Ty twierdzisz, że nieb bo Ci się zdarzyło. Podajesz przykłdd oparty na popełnionych przez Ciebie EWIDENTNYCH błędach i to ma świadczyć o ty, że może się coś takiego zdarzyć. Jasne, tylko, że przy popełnianiu rażących błędów możesz zabić się nawet suszarką do włosów czy pralką. O czym zresztą sam wiesz:
Cytat:
napisalem tylko ze jak sie cos popierniczy to mozna zrobic sobie kuku i tyle.
A potem piszesz coś takiego:
Cytat:
przy normalnym i praidlowym uzytkowaniu tej broni to nie wiem jak trzeba by bylo zlozyc sie do strzalu zeby zrobic sobie kuku
To w końcu nie wiem - legenda czy nie?
A to:
Cytat:
Nie twierdze tez niczego o samochodach i kalachach
To taka metafora była...
_________________ It scares the shit out of the slopes.
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 06-01-2006, 13:06
Niech bedzie ze to legenda, ale z pewnoscia bardziej prawdopodobna niz ta z bazyliszkiem, szewczykiem dratewka czy innych
Przy prawidlowym uzytkowaniu nie da rady zrobic tego efektu, ja tylko podalem co i jak, w jakich okolicznosciach moze sie zdarzyc cos takiego... gdybym napisal ze to moj kolega lub ze slyszalem, to zaraz by bylo ze to tylko gdybanie, wiem ze w latach kiedy pm-63 byl na stanie wp to w jednostkach pancernych duzo bylo przypadkow tej legendy.
Co do samochodow i kalacha to tez napisaelm to w ramach zartu heheee
Tak się składa że byłem świadkiem tego "rzekomego mitu" czyli przywalenia zamkiem RAK-a w oko.
Kumpel był potem "postrachem " kompanii, z podbitym okiem (tylko podbitym) był żywym przykładem tego co może zrobić "zapomnienie się" w obsłudze broni.
Wszystko wynikało w "rutyny", przez dosyć długi czas (przed wypadkiem) mieliśmy strzelania z AKMS-a. Koledze wygodniej się strzelało z policzkiem przyciśniętym do końca komory zamkowej.
Następnie był czas na strzelania z RAK-a, dowódca plutonu, który prowadził strzelanie, powiedział nam o "skaczącym zamku" ale widocznie kolega miał za bardzo wcisniety na uszy "stalowy beret" bo nie usłyszał/nie dotarło do niego/nie przyjął tego do świadomości.
Z przyzwyczajenia docisnął pm-a końcem zamka do policzka i oddał strzał.
Na szczeście dla wszyskich i dla niego też, zakończyło się tylko na ogromniastym siniaku. W innym przypadku poleciałoby "domino" dla d.p. za niezachowanie zasad bezpieczeństwa na strzelnicy i później w "górę" łańcucha dowodzenia.
Od tego czasu skończyły się też głupie zabawy z pm-em w rodzaju przeładowania go przez szybki ruch w przód.
Być może wynikało to z tego, że kompanię miałem dosyć "samobójczą" - kolega do pistoletu załadował naboje tyłem do przodu, inny na "rzutni granatów" (na szczęście ćwiczebnych) tak rzucał granatem na wprost, że ten wylądował z powrotem w naszym okopie. Inny po zacięciu się broni wstał z Kałaszem i zaczął chodzić po strzelnicy z palcem na spuście.
P.S. Pozdro dla wszystkich z 9 kp.
_________________ Per aspera ad astra
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 06-01-2006, 17:26
Ot i widac ze mit gdzies odchodzi w zapomnienie a nadchodzi rzeczywistosc??
Na szczescie ja mialem troszke lepsza kompanije, to co przytrafilo mi sie podczas strzelania, bylo zaraz po unitarce gdzie pm;a mialem moze 4 raz w rekach.
Poza tym, po krotkim czasie zatrzask kolby byl na warsztacie uzbrojenia, wiec troszke sie tym usprawiedliwialem a nie tylko moja nieuwaga i glupota.
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 06-01-2006, 20:41
Cytat:
Być może wynikało to z tego, że kompanię miałem dosyć "samobójczą" - kolega do pistoletu załadował naboje tyłem do przodu, inny na "rzutni granatów" (na szczęście ćwiczebnych) tak rzucał granatem na wprost, że ten wylądował z powrotem w naszym okopie. Inny po zacięciu się broni wstał z Kałaszem i zaczął chodzić po strzelnicy z palcem na spuście.
P.S. Pozdro dla wszystkich z 9 kp.
A ja myślałem, że tak sie dzieje w amerykańskich filmach...[/quote]
Pamiętam, że przed strzelaniem z RAKa kadra wiele razy powtarzała o zachowaniu dystansu. Widać do wszystkich dotarło bo przez cały cykl strzelań nikt w mordke nie dostał
Pele, dobrze że padł Ci tylko zatrzask bo mój Pm przestał strzelać. Na strzelnicy pożyczałem inną sztuke od kolegów :D
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum