_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 01-05-2008, 10:29
Owszem: z bandą podobnych sobie indywiduów spuścił w latach 80' regularny łomot członkom Społecznego Komitetu Pomocy Internowanym (pod egidą Ks. Prymasa). Tę ,,niebezpieczną akcję" (członkowie Komitetu mieli od 50 lat wzwyż) ubezpieczał zresztą drugi dyżurny ,,antyterrorysta PRL którym dosadnie napisano w ostatnim numerze ,,Strzału".
Misztal miał za w/w wyczyn sprawę karną, już w wolnej Polsce.
Nie macie Panowie innych autorytetów?
Nadal nie podales konkretow. Za to wpisales sie do kilkunastu postow wszedzie piszac takie generalne sady. Co nie rokuje najlepiej. Gdzie jest Stopczyk?
_________________ Wszyscy, którzy walczyli fair, zginęli.
Ness!
Wyobraz sobie, ze to byly zamierzchle czasy, a z tego co napisales wynika jasno, ze ani w wojsku, ani w policji nie byles. Nie wiesz, ze rozkazy sie wykonuje, a nie dyskutuje. Zarowno Pan Dziewulski jak i Pan Misztal wlozyli wiele wysilku w tworzenie podwalin sil AT w Polsce i dlatego powinni byc traktowani podobnie jak David Stirling. To znaczy z szacunkiem!
_________________ Jakby co, kieby co, kany co - To my som. J. Galica
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 05-05-2008, 22:58
Idąc Twoim tokiem rozumowania - Albert Speer też dużo zrobił dla rozwoju przemysłu w Niemczech, a Hilary Minc - w Polsce...
Podobnie Panowie D. i M. Ich życiorysy są złym wzorem dla młodego pokolenia, a nie przykładem dla kogolwiek.
Jesteś widać młodej daty, bo nie dociera do Ciebie, czym była Polska przed czerwcem 1989 r., czym było MO i kim byli Misztal oraz Dziewulski. A byli ludźmi, których rękami uczyniono z tego kraju więzienie. Tego ostatniego podsumowano dosadnie w ,,Strzale" Nr 4/08 - podpisuję się obiema nogami i rękami pod tym, co tam napisano. O Misztalu szkoda w ogóle gadać.
Jeżeli dla kogoś ktoś taki jest jeszcze autorytetem, to jego prawo - w końcu mamy demokrację. Za czasów świetności tych obu panów nie miałbym takiego wyboru. Za napisanie tego postu mógłym nawet siedzieć.
A co do mnie - oficerem WP zostałem w grudniu 2001 r.
Pomógł: 7 razy Wiek: 35 Dołączył: 04 Gru 2007 Posty: 845 Skąd: Polska
Wysłany: 06-05-2008, 09:09
Ok, Kangurze drogi, następnym razem pomyślę, o ile było to do mnie było:) Ostatnio coś nerwowy się zrobiłem.
Zrobiłem tymczasem mały test - bo sam na AT się generalnie nie znam, znam tylko literalnie dwóch ludzi z tej bajki (policjant i żandarm OS ŻW Warszawa) i do nich uderzyłem z małym pytaniem. Misztala nie znał żaden z nich, o Dziewulskim słyszał żandarm, ale nie miał pojęcia, że to milicjant ,,AT" , dla niego był to tylko poseł!
Chyba zatem do autorytetów tym panom daleko, albo byli nimi kiedyś i dla innego pokolenia.
Techniki stosowane przez polski AT mają wedle zgodnej oceny moich rozmówców genezę w doświadczeniach grup zagranicznych, twórczo rozwiniętych i zweryfikowanych przez życie i nasze warunki, a nie w dorobku MO.
Fali się nie boję:-)
To teraz ness troche zadaleko posuneles sie w swoich wnioskach. Mam stały kontakt z ludzmi policyjnie zwiazanaymi z dzialaniami o ktorych piszesz z terenu calego kraju. Wiekszosc z nich kojarzy nazwisko Misztal dosc dobrze. Mialem okazje takze poznac kilka osob ktore pracowaly jeszcze za jego czasow. Wiekszosc wypowiada sie o nim pozytywnie (z czasow kiedy tworzyl i dowodzil jednostka), zawsze był ze swoimi ludzmi,był dowodca ktory mowil za mna a nie naprzod!
Co do dziewulskiego sa oddmiene opinnie glownie: laserka i ryzykanat itp. wkoncu ksywka gwiazdor nie wziela sie z nikat!
Mysle ze nalezy tu odroznic jedna rzecz, to że ktos byl dobrym dowodca na wojnie znakomitym strategiem itd to jedno a po stronie jakiego systemu walczyl to drugie.
Wsrod nazistow tez byli bardzo dobrzy dowodcy i doskonali stratedzy co nie znaczy ze majac takie zdanie ktos jest zwolennikiem nazizmu.
Acha i jeszcze jedno to co napisales o rozwoju policyjnych jednostek at w Polsce ness to nie prawda. Cala historia zaczyna sie od delegacji polskiej ktora odwiedzila finlandie ogladala pokaz tamtejszej grupy at. Po powrocie postanowiono stworzyc podobna jendostke w polsce. Jej dowodcami zostali ludzie zwiazani z wojskiem tzw wowczas czerwonymi bertami. Nie bylo pomocy ani z zachodu ani ze wschodu wiec panowie korzystali glownie z doswiadczen z wojska eksperymentujac z roznymi nowymi pomyslami.(czesto szalonymi)
Zalazki tego o czym piszesz Ness to rok 89-90 i pierwsze kontakty z Usa i przedewszystkim Izraelem- taktyka ktora zakceptowano na wiele nastepnych lat w polskich dzialaniach at. Swiadcza o tym chocby publikacje ogolnodostepne Pana Kuby Jałoszynskiego
Pomógł: 3 razy Wiek: 41 Dołączył: 12 Lis 2007 Posty: 328 Skąd: Polska
Wysłany: 06-05-2008, 21:05
Ness,ale z ciebie klawiaturowo-komputerowy specjalista.Jak wyżej napisali moi przedmówcy-widac nie byłes w wojsku ani w zadnej formacji zmilitaryzowanej,dlatego nie wiesz,co to jest rozkaz.Jak nie analizuje ich postawy poltyczno-moralnej,tylko twierdzę,iż Misztal i Dziewul byli znakomitymi fachowcami,w tym,co robili.I jeszcze jedno...nie odczuwam czasów sprzed 1989r.jako więzienia.Wielu rzeczy nie mozna było robic otwarcie,ale jaką frajdą było je robic właśnie dlatego ,że były zabronione.Widac jesteś oczytany w komputerowo-stereotypowych,jedynie słusznych po 1989r.opiniach i nic więcej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum