Pomógł: 9 razy Wiek: 37 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 690 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 01-12-2010, 08:18 Policyjni komandosi urządzili w jednostce libację
Policjanci z kompanii antyterrorystycznej z Katowic zorganizowali w jednostce libację, po której zatrzymano jej oficera dyżurnego. Prowadził auto, mając 1,8 promila alkoholu. - Ktoś zadzwonił na komendę i podkablował - mówi nasz informator.
Samodzielny Pododdział Antyterrorystyczny to najbardziej elitarna jednostka śląskiej policji. Służący w niej funkcjonariusze przechodzą specjalistyczne szkolenia i mają najnowocześniejsze uzbrojenie oraz wyposażenie. Nigdy jednak nie pokazują twarzy, bo zatrzymują najgroźniejszych przestępców, odbijają zakładników oraz zajmują się ochroną znanych osobistości wizytujących nasz region.
Jednostka SPAT-u mieści się w Katowicach przy ul. Koszarowej. Antyterroryści stacjonują w sąsiedztwie oddziałów prewencji. To zamknięta jednostka, wejść tam można tylko po uzyskaniu przepustki.
"Gazeta" ustaliła, że w piątek policyjni komandosi zorganizowali w kantynie imprezę andrzejkową. - Trwała kilka godzin, było dużo wódki - mówi jeden z policjantów. W libacji nie uczestniczyli jednak komandosi z drużyny dyżurującej, którzy w każdej chwili mogli być wezwani na akcję.
Zabawa skończyła się przed północą. Chwilę później ktoś zadzwonił na komendę, że aspirant Grzegorz C., komandos z 17-letnim stażem, po pijanemu wraca do domu. Patrole drogą radiową dostały informację, jakim samochodem się porusza i w którą stronę zmierza. Zatrzymano go przed Będzinem.
- Miał 1,8 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, a badanie trzeźwości zrobiono w obecności prokuratora - potwierdza podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik prasowy komendy wojewódzkiej w Katowicach.
Według naszych informacji Grzegorz C. w piątek pełnił obowiązki oficera dyżurnego SPAT-u. Po dowódcy to najbardziej odpowiedzialne stanowisko w oddziale antyterrorystów: przez niego przechodzą wszystkie wezwania i on decyduje, kogo wysłać na akcję. Służbę skończył o godz. 20.
Generał Dariusz Biel, szef śląskiej policji, kazał w poniedziałek zwolnić aspiranta C. ze służby. Okoliczności jego zatrzymania bada teraz wydział kontroli. - Jeśli potwierdzą się informacje o imprezie alkoholowej na terenie jednostki, będę chciał poznać jej organizatora i pozostałych uczestników - zapowiada generał Biel.
Od kilku lat katowicka kompania antyterrorystyczna targana jest konfliktami personalnymi. Zaczęły się od postrzelenia jednego z komandosów w głowę przez oficera. Kiedy sprawę próbowano zatuszować, w jednostce o mało nie doszło do buntu. Wtedy też nastąpiła seria wzajemnych oskarżeń komandosów, którzy zaczęli na siebie składać zawiadomienia do prokuratury. Sytuacja stała się na tyle poważna, że w pewnym momencie antyterroryści przestali sobie nawzajem ufać.
Kilka miesięcy temu powołano nowe kierownictwo SPAT-u, które dostało zadanie zakończenia wszystkich konfliktów i podniesienia morale jednostki.
Ale co jest problemem -to ,ze pili czy to,ze jechal po piajku czy to ,że ktos z nich p... jak by nie patrzeć będa wakaty w AT Katowice więc jak kts chce to moze sie starać -moze do czasu nim się uwinie z rekrutacją sytuacja sie ..."przewietrzy"
Wiek: 34 Dołączył: 30 Maj 2008 Posty: 258 Skąd: piaseczno
Wysłany: 01-12-2010, 21:52
czyli nie ma tu problemu wg Ciebie? jeden debil (i nie boję się tak powiedzieć, bo miał duży staż służby w Policji i wiedział jakie są teraz czasy) jechał po pijaku z jednostki, reszta w ogóle do tego dopuściła...no i ktoś podje..ł ... znaczy same problemy...
chyba, że widzisz to inaczej...
chyba nie zrozumiałeś posta-wymieniłem trzy problemy-za jazde po pijaku kolegi nikt nie może-nie wiem jak w Katowicach ale np. w Poznaniu przy Taborowej nie ma parkingu dla policjantów na terenie jednostki a poza jej murami więc-koleś sie n... i jechał jego głupota i tyle. Bardziej martwi mnie to ,ze ktoś kto wiedział o imprezie (grono uczestników było chyba nie wielkie) p... kumpli-w sytuacji gdzie wszystko sprowadza się do zaufania itd. to taki krok mówi o poważnym problemie w jednostce-a że pili a gdzie dzisiaj nie piją. Piją wszędzie i to dużo więcej a poza tym nie wiemy co było powodem takiej imprezy.
Wiek: 34 Dołączył: 30 Maj 2008 Posty: 258 Skąd: piaseczno
Wysłany: 02-12-2010, 09:04
aaa...to w takim razie mój błąd...słabe ogarnięcie Twojego posta
poza tym...tez nie wiem jak jest w Katowicach...może było w ten sposób, że ktoś go widział jak "w stanie wskazującym" wsiadał do auta...niekoniecznie "znajomy z pracy" ;) albo wyjątkowo ktoś go nie lubił...
Aha, czyli to, że piją na komendzie "bo wszędzie piją" to jest ok i nic nie trzeba z tym robić, bo to przecież tradycja, nie? Gratuluję podejścia.
A co do zaufania to współczuję Ci, jeśli dla Ciebie godnym zaufania własnego życia jest człowiek, który z 1,8 promila siada za kółko. Jak sobie tak ufają to kumple powinni mu zabrać kluczyki i wsadzić w taksówkę, a jak już pojechał to dla dobra ogół należało go właśnie zatrzymać.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Foka ma rację... gdzie jak gdzie i kto jak kto ale popić to sobie mogli u kumpla w domu, po pijaku do auta??? a od czego są taksówki, druga sprawa, choć to tylko dywagacje... zazdrosny ktoś popdpierdzielił, a może cywil który akurat widział kolesia z trudem łapiącego pion i wsiadającego do auta, ciekawe czy pisałbys tak samo gdyby ten koleś kogoś zabił jadąc? nie istotne jest kto gdzie i jak, cholera to jest swego rodzaju patologia, ktoś mi kiedyś na innym temacie zarzucił że nic innego nie robię tylko psioczę na policję, jak mam nie psioczyć, czyli co? tego typu zachowania mają być standardem w służbie? moim skromnym zdaniem trzeba z tym walczyć. Pracuję w MONie i tam też zdarzają się takie przypadki, nie raz widziałem jak kolesie ledwie trzymali się na nogach i bawili się bronią. Takich ludzi za mordę i won z roboty z wilczym biletem i teraz sedno sprawy o którym pisałeś... ktoś podpierdolił czyli ktoś życzliwy? też mogło tak być
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Sedno sprawy to fakt ,ze pili w jednostce -a co do prowadzenia po pijaku zmierzam do tego ,ze reszta kumpli po prostu mogła nie wiedziec ,ze facet pojedzie i tyle a czy był godzien zaufania kolegów w trakcie akcji...skoro z nim pili to mu ufali,skoro tyrał tam iles lat to jeżdzila na realizacje bojowe więc mu ufali-więc to jest odpowiedż na pytanie czy mozna mu ufać . Koleś popełnił błąd ,ze wsiadl za kierownice i tyle a p...ktoś znający tych policjantów ,ktos kto wiedział z jakiej jednostki sa bo jak inaczej oficer dyżurny wpadl by od razu do pomieszczen SPAP-podobno działają oni z terenu OPP w kAtowicach -chyba nie jest to jeden budynek a kilkanascie więc... Ktoś znający temat,ludzi i zaleznosci ich p... moze ktos kto sie nie dostał a moze ktos kogo w... na zbity ryj albo jeden z tych którzy myślleli ,ze potrafią lepiej od innych.
A może po prostu ktoś uważa ze w miejscu "pracy" się libacji nie robi?? Tu nie trzeba być "życzliwym" chcieć kogoś udupić..
Chcą zrobić chłopaki flaszkę.... niech im będzie... ale kurna niech se znajdą lokal, albo wjadą do chaty któregoś z nich. Wolna wola. Ale kurna nie w jednostce, komendzie, barakach czy jak to nazwiemy. To po prostu jest karygodne i nie może być akceptowane, nie można na to zmrużyć oka, bardzo dobrze się stało, szkoda tylko że nie wcześniej.
Nie kwestionując głupoty kierującego - choc kto nie głupnie od picia - bardziej godna pogardy jest postawa reszty "kolegów". Jeżeli ktoś go puścił na drogę wiedząc, że razem z nim spożywał dla mnie jest tak samo winny jak ten, co kieruje. Jeżeli puścił go wiedząc, że pił a później jeszcze go podpier&&8^ to jest już zwykłym gnojem. Wydawało mi się, że istnieje coś takiego jak wzajemna odpowiedzialnośc i honor. Jeżeli nie jest się pewnym tych, z którymi się pije, lepiej po prostu tego nie robic. Gdyby zadziałało takie coś jak wspólna odpowiedzialnośc i koleżeństwo, to do niczego by nie doszło. Pili u siebie "na bazie", jednak ekipa dyżurująca nie brała w tym udziału. Nie można tego pochwalac, ale też tragedii w tym nie było. Zabrakło odpowiedzialności i koleżeństwa.
Z drugiej strony ekipa na dyżurze mogła wyslałc kierowce wraz z n... by rozwieść ich do domów-ale tylko pod warunkiem ,ze wiedzieli iż ktos wpadnie na pomysł by jechać po pijaku.Nie jest normą rozpytywanie po imprezie czy ktos jedzie czy nie zdrowy rozsądek wyklucza prowadzenie pod wpływem-tutaj nie widze winy jego kolegów-sam jechał,sam ponosi odpowiedzialnosć a zrzucenie jej na innych to dziwna praktyka. Kwestia picia w robocie...to są koszary lepiej tam niż w jakimś burdelu tylko logistyka z odwożeniem nawaliła i dlatego wyszedł syf.Jeszcze z MON-u pamiętam ,ze były sytuacje gdzie człowiek po powrocie z patrolu musiał odreagować moze tutaj było podobnie... Samo nazwanie jakiejś tam nasiadówy "libacją" sprowadza koszary do wspólnego mianownika z meliną-z tego co czytałem nie wynoszono nikogo z budynku nikt nie zlał się w gacie itd. Kłopotem było to ,ze ludzie się n... i jeden jechał-widział to jakiś matoł i zadzwonił zamiast go zatrzymać. Nawet gdy by mu w... w pysk to nie sądze by rano ten komandos miał o to pretensje jeszcze by moze piwo razem zrobili-tym razem po robocie...
Naprawdę nie potrafisz przelewać swoich myśli na klawiaturę nie używając wulgaryzmów? Owszem, nie jesteśmy dziećmi, każdemu się zdarzy, ale Ty ich używasz jako przecinków. Zacznij się wypowiadać w bardziej kulturalny sposób.
Przydałoby się też trochę zredagować post - interpunkcja, wielkie litery, podział na akapity. Niektóre Twoje wypowiedzi są trudne do zrozumienia.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Z drugiej strony ekipa na dyżurze mogła wyslałc kierowce wraz z n... by rozwieść ich do domów-ale tylko pod warunkiem ,ze wiedzieli iż ktos wpadnie na pomysł by jechać po pijaku.Nie jest normą rozpytywanie po imprezie czy ktos jedzie czy nie zdrowy rozsądek wyklucza prowadzenie pod wpływem-tutaj nie widze winy jego kolegów-sam jechał,sam ponosi odpowiedzialnosć a zrzucenie jej na innych to dziwna praktyka. Kwestia picia w robocie...to są koszary lepiej tam niż w jakimś burdelu tylko logistyka z odwożeniem nawaliła i dlatego wyszedł syf.Jeszcze z MON-u pamiętam ,ze były sytuacje gdzie człowiek po powrocie z patrolu musiał odreagować moze tutaj było podobnie... Samo nazwanie jakiejś tam nasiadówy "libacją" sprowadza koszary do wspólnego mianownika z meliną-z tego co czytałem nie wynoszono nikogo z budynku nikt nie zlał się w gacie itd. Kłopotem było to ,ze ludzie się n... i jeden jechał-widział to jakiś matoł i zadzwonił zamiast go zatrzymać. Nawet gdy by mu w... w pysk to nie sądze by rano ten komandos miał o to pretensje jeszcze by moze piwo razem zrobili-tym razem po robocie...
po części zgadzam się z Tobą ale... ale czy do zadań logistyki jednostki należy odwożenie naprutych kolesi??? Nie i ja jestem temu przeciwny, w końcu z mych pieniędzy również paliwo mają... na coś idą podatki moje ale nie na odwożenie kolesi po liacjach
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
WOLF88nie zgadzam się z Tobą. Dla mnie osoby, które uczestniczyły w libacji bądź były jej świadkiem, a które nie zareagowały w sytuacji kiedy kolega bądź ktokolwiek - może byc i nieznajomy - wsiada do samochodu celem przemieszczenia się, są w równym stopniu a nawet bardziej winni od tego pijanego, bezmyślnego w tym momencie człowieka.
Ja pijąc z kolegami jestem pewny, że jestem bezpieczny. Nikt nie pozwoli mi wsiąśc do samochodu jeżeli przyszło by mi to na myśl, nikt nie pozwoli by coś mi się stało. Nieraz byłem schlany do nieprzytomności i budziłem się z twarzą w misce, przykryty kocykiem, żeby mi ciepło było. Zawsze ktoś kto mniej się schlał czuwa. Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której koledzy pozwolili by mi prowadzic a już z pewnością nikt z nich nie zadzwonił by do dyżurnego celem przekazania sensacyjnej informacji. Nie pochwalam zachowania tego człowieka, jednak uważam, że winę ponoszą również osoby z nim spożywające. Są pewne wartości, którymi należy się w życiu kierowac. Gdyby była tam odpowiedzialnośc i odrobina honoru, to do niczego by nie doszło. Impreza by się skończyła i problemu by nie było. Celowości samej libacji nie ma co roztrząsac.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum