Wysłany: 09-01-2007, 13:31 Niezbędne wyposażenie w terenie niesprzyjającym...
Hej!
Panowie a co pokusilibyście sie zabrać niezbędnego do przetrwania i walki w terenie niesprzyjajacym?Powiedzmy las środkowo europejski.Pora roku późna jesień (przedział temp. od -2st.C w nocy do +10st.C w dzien, czasami pada)
Słuchajcie, zawsze zabiera się praktycznie to samo.
Jak jest bardzo zimno - czyli lezy snieg to sie dodaje jedna kurtke lepsza + jeden polar grubszy.
reszta jest zawsze taka sama.
Australia. Styczen. +38 stopni w dzień - w nocy deszcz i 14 stopni - nie jest to ZIMNO ale dzisiaj w Gdansku jest +12 i napewno nie jest za cieplo, wiec sprzet zawsze taki sam praktycznie w kazdej strefie klimatycznej.
Ja zawsze pakowalem i pakuje sie tak:
mundur. 3 czarne podkoszulki, 3 pary gaci 3 pary skarpet. jedna ciepla koszula flanela albo norweska do spania. Spiwor, palatka, kurtka nieprzemakalna, moze byc jakis goretex z ZN. polar (zalezy jaka mam kurtke. M65 raczej nie biore bo nie ma sensu, i tak przemoknie. rekawiczki latem, rekawice zima. Kominiarka, czapka.
koniec ciuchow.
Zarcie:
nie bede sie rozwodzil, zawsze sa inne racje, ale standardowo 2 australijskie do plecaka, reszta w mundur. palnik + mała butla turystyczna w PL, w australi tylko skladany piecyk (kawalek blachy) na hexamine.
Oporzadzenie:
kawalek sznurka, noz typu szturmowka / bagnet + leatherman / gerber. kawalek drutu. szczotka do zebow, szczotka do broni, pendzel do golenia, pendzel do broni. mapnik (!!! WAZNE!) drugi kompas, kątomiez, notes i dlugopisy. 4 baterie AA. tasma izolacyjna.
4 expandery do palatki. Małe radyjko (byle tylko BBC odbieralo na sluchawce). zapasowe sznurowadla, 3 pary. mini palnik gazowy (gabaryty duzej zapalniczki). Panele identyfikacyjne, karty RV. 3 swiatelka chemiczne, mala latarka, camtech.
Hehe ten to sobie nawet podywagować nie pozwoli krótko i na temat...o coś takiego mi własnie chodziło.Teraz większość bedzie sie pakować a'la Agent "K".
Ps.Faktycznie nie zauważyłem,że to MOUT poprosze Moderatora o przeniesienie tematu i obiecuje poprawe i walne 50 na kościach.
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 10-01-2007, 09:58
a ja właśnie biorę ..od niedawna nawet bardziej wyposażoną (odkąd wbiłem sobie nóż w udo)
właśnie w terenie niesprzyjającym tego będzie mi brakowało..nie zastąpie tego niczym innym
kurde, pewnie tez powiniennem brac, ale jak sie pytasz to mówie zgodnie z faktem - nie biore, mam tylko jakies opatunki upchniete gdzies tam. ale w ekipie ktos tam zawsze ma wieksza apteczke.
no i nie wolno sobie wbijac noza w udo. dlaczego to zrobiles? Niewolno. boli.
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 10-01-2007, 11:13
nie chciałem jechać do teściowej na imieniny ..skończyło się na szyciu.
z dziury głębokiej na 2,5 cm trochę lała się krew, do tego skóra się rozeszła..tak więc od dziś noszę szwy klejone i proszek do rany który zasklepia i tamuje krwawienie. w terenie tego nie znajdziesz a opatrunki ze trzy stracisz na większej ranie......
Hej!
Super a nie łatwiej było powiedziec "Nie jade"?
O co chodzi z Kartami RV?...Melduje ze google przeszukane a na Vortalu znalazłem jedynie wzmianke.
"Po zbliżeniu się na odległość 50-100m, oddział zmienia formację w szereg, i prowadzony przez skauta zbliża się do RV. Jako dodatkowe zabezpieczenie skaut powinien użyć dodatkowych znaków identyfikacyjnych, jak na przykład nieść broń w lewej ręce lufą do góry, kart identyfikacyjnych lub innego ustalonego znaku."
Cytat pochodzi z:http://www.specops.com.pl/taktyka_zielona/Techniki%20RV/techniki%20RV.htm
KAtry RV - to tylko takie kolorowe karty niebeiski / czerwony / fluro / zielony (byle byly jaskrawe) używa ich się do identyfikacji w trerenie - na przykłąd zbliżając się na punkt RV, skaut trzyma w lewym ręku kartę ustalonego koloru, łatwiej go zobaczyć wtedy to raz, a dwa potwierdza tożsamość zbliżającej się ekipy.
zadna super tajna nowosc, dostaniesz w kazdej aptece aczkolwiek sprawdzona przez pokolenia i naprawde skuteczna na zadrapania, ranki, przetarcia itp wygodne w uzyciu bo proszek poprostu przylepia sie do ranki i elegancko wysusza, nic sie nie babrze
_________________ "Boxing is like Christmas - it's better to give then to recive." (avatar jest moj, osobisty, prywatny ze mna samym; nikogo nie udaje, pod nikogo sie nie potrzywam- na wszelki wypadek =:-) )
Pomógł: 10 razy Dołączył: 23 Maj 2005 Posty: 407 Skąd: Częstochowa
Wysłany: 10-01-2007, 17:03
nie do końca ...rana była na tyle głęboka że wsypałem tego od cholery i nie zadziałało dobrze..krew przesiąkła i rozkleiła szwy (takie przyklejane ) ...potrzebne było szycie...
ale paten dobry , rzeczywiście znany od dawna ..na mniejsze rany w sam raz ..polecam.
a żeby nie buło OT to dopisałbym do tego zestawu manierkę z kubkiem, albo butle Nalegne cokolwiek do przenoszenia wody ..sam nosze od 3 do 5 litrów
co do wody, ja mam 2 manierki po 1ltr kazda + 2 kubki pod nimi, jeden do golenia, drugi do żarcia. a w plecaku to zalezy ale przynajmniej jeszcze z 5 litrow, albo 3litry w kamelu.
Własnie apropo tego golenia...Super chyba wczesniej wspominał w "niezbędnym wyposażeniu do Mout"ze jak sie człowiek NIE myje w terenie to po 2 dniach go "czuć" na kilometr...hmm ale jak zaś sie wypachni mydełkami etc. to raczej nie bardzo do lasu.Nie mówiac juz o tym ze go komary żywcem zjedza to czy zapach mydełka nie bedzie bardziej intensywny od hmm "naturalnego".Rozumiem jakies tam z "grubsza" płukanie w newralgicznych miejscach standardowo najcieplejszych(pachy-krocze) do tego zmiana podkoszulka,bielizny,skarpet raz dziennie moze raz na 2-3dni i chyba gra a co z tym goleniem...to chyba tylko wymóg regulaminowy.Kangur a jak jest w ADFie??W terenie jak byliscie...weź no usiądź przy kominku i poopowiadaj troche jak to tam w 69 było...
zawsze się golisz, jesteś w wojsku a nie w UPA. Po prostu rano, po "stand-down" czyli po złozeniu pałatek, i podczas jedzenia śniadania (najprostsza wersja,normalnie po złożeniu pałatek zmienia się miejsce postoju na śniadanie) zmywasz CAMTECH z twarzy i golisz sie.
jeden blaszany kubek na gaz, na spółke na 2-3, trochę wody do płukania maszynki i jedziesz z tematem. Odrobina mydła na kwałwek szmaty żeby zwilżyć skóre i tyle.
a to że mydło czuć... wiesz, idąc tym torem to trzeba by się gnojem obkładać...ale po co? w plutonie piechoty nie ma to znaczenia - to 30 facetów z 30 sztukami broni automatycznej w tym 6 sztuk zasilanych taśmowo więc to że gdzieś tam czuć trochę mydła..... nieważne.
po goleniu camtech znowu na twqarz i dalej na patrol.
Jasne...sorry ze zapachniało sierścia no ale jak sie człowiek nie nauczy to nie wie....Big K to moze pociągnij temat dalej i opisz jak to wygląda w "Rutynie patrolowej"?
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 10-01-2007, 23:26
To w takim razie poproszę o tytuł "Honorowego dziada borowego", bo ja bym olał golenie. Z praktycznego punktu widzenia ma to jeden sens: maska pgaz lepiej przylega do ogolonej (gładkiej) twarzy, jak masz brodę to jest nieszczelna. Innego nie ma, wielkiej brody nigdy nie nosiłem, ale kilkudniowy zarost owszem.
Pod względem higieny - tak jak powiedział Endrju, najważniejsze są krocze i nogi, buzię odłóżmy na później. Rzeczy, jeżeli nie możemy wyprać, przynajmniej wywietrzmy, zawsze coś pomoże
.
W każdym wojsku pakują człowiekowi do głowy kupę rzeczy, co nie znaczy, że wszystko ma sens. Są pewne bzdury, które przekazywane z pokolenia na pokolenie trwają do dziś, a nikt się nie zastanowił, że przecież to nie jest najważniejsze, albo wcale się nie trzyma kupy. Akurat nie mówię tu o goleniu, ale innych sytuacjach.
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Jest to jedna z tych rzeczy którą się robi dla utryzmania dyscypliny, pewna rutyna wykonywana codziennie.
żołnierze przestają się golić, potem nie zapinają hełmów, potem ktoś zaczyna palić kiedy chce , ktoś nie zabiera kamizelki bo jest ciężka etc.
Dla mnie ma to głęboki sens - jeden z mechanizmów pozwalających na utrzymanie dyscypliny w terenie - ale słuchaj, nikogo smuszać nie będę, a nawet na "" moim "" podwórku bywały odstępstwa od normy i w niektórych plutonach d-cy to olewali. Na przyklad jest anegdota z namu jak d-ca plutonu pozwalał zołnierzom golić tylko wąski pasek na szyji - chodziło o ułatwienie tracheotomi - anegdota prawdziwa - czy to cos dawało w praktyce? nie wiem.
Jeszcze jedna uwaga, moja Babcia zawsze wspominałą jak jeńcy niemieccy w 1945 prosili zawsze o wode i mydło - bo zawsze się golili rano. (widziałeś dużo zdjęć zarośniętych żółnierzy z jednostek liniowych?)
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 11-01-2007, 09:04
Świetnie rozumiem o czym mówisz, bo sam się z tym wiele razy borykałem. Ale dyscyplina ogólna (stukanie obcasami) nie musi przekładać się na dyscyplinę wykonawczą. Są żołnierze, którym trzeba absolutnie wszystko mówić , chodzić za nimi i sprawdzać. Ale są też tacy, na których motywowanie racjonalne działa bardzo dobrze, i chcą mieć pewną swobodę decyzji - zwłaszcza, jeżeli chodzi o bardziej przyziemne rzeczy.
Wojsko uczy pewnej bierności - na zasadzie: ktoś przyjdzie i powie, więc nic nie róbmy, a to błąd, bo poza kontrolą, żołnierze sami powinni sobie zdawać sprawę z pewnych rzeczy i myśleć, bo czasem będą musieli tego myślenia użyć. Jednym z 4 wymagań wobec dowódcy (wg amerykańskich standardów) jest kreowanie nowych dowódców, a nie zrobi się tego tylko na zasadzie nieustannego porykiwania i kontrolowania (nie mówię, że tak było u Ciebie).
Nie mówię że nie masz racji, po prostu jest pewna gradacja zachowań i schematów. A co do rutyny; pewnego dnia nie będziecie mieli czasu, albo nie będzie wody i się nie ogolicie. Następnego dnia będzie stała kolejka meldujących się "z zapytaniem": czy dziś tez się mogą nie golić, bo wczoraj się nie golili, było fajnie i nic się nie stało. Wiem, że żołnierze często zachowują się jak dzieci, i dlatego trzeba to zwalczać.
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Ale nigdy nie będzie takiej "zawieszki" - przedewszystkim to inny stył żołnierzy - ochotnicy to raz, dwa to KAPRAL (jedna belka) ma 4 lata służby ... wiec nie trzeba im takich rzeczy mówić, wiedza więcej od d-cy tak naprawde.
Co do schematów motywacji i dyscypliny - różne są modele, wszędzie diała to inaczej bo każde społeczeństwo jest inne.
Co do golenia to na codzień gole się raz na 20-30 dni ;) z reguły jak mnie zaczyna wkurzac broda z włosem około 1-1,5 cm. jak idę "w las" to zawsze się golę przed wyjściem (taki rytuał: pakowanie, sprawdzanie sprzetu i golenie..) Golę się po to żeby móc sie choćby "wygodnie" pomalować. W samym terenie nie golę się co prawda niejednokrotnie goliłem się na "sucho" jak wymagąła tego "potrzeba chwili" więc w zasadzie poza żyletkami i standardową maszynką nic więcje nie potrzeba, żadnego grzania wody i środków "chemicznych".
Wracając do tematu, ostatni raz w terenie w niesprzyjających warunkach miałem ze sobą 4 racje MRE, 4-5 litrów wody, polar, pałatke (naszą pancerną WP), na sobie mundur i kamizelkę taktyczną w której wszystko upchnięte. kutrka "65" plus podpinka, jakies kilk aplastrów, opatrunek, tabletki przeciwbólowe. Nóż trochę "śmieci"(sznurek, tasma itp) no i trochę "żelastwa" w rękach.
Temperatura była "wzorcowa" i warunki też ;) początek imprezy godzina 22.oo temperatura około 10 stopni początek"działań" godzina 3.oo temperatura 0 stopni koło południa deszcz i temperatury do 7-8 stopni. Dało w kość ale dąlo się "przetrzymać".
Leśnik [Usunięty]
Wysłany: 25-01-2007, 16:34
Panowie wszystko jest po coś. I golenie jak najbardziej też!! Ma to głęboki sens jeśli chodzi o higienę borykanie się z różnego rodzaju patogenami ( szczególnie w wilgotnym klimacie). Mowa tu o różnego rodzaju wszach, i innym paskudztwie. Te małe osobniki szukają sobie schronienia w takich miejscach. Nie mówię tu oczywiście o małym zaroście, ale jeśli ktoś jest zmuszony siedzieć w terenie dłuższy czas to, można odczuć taką niedogodność. Zarost może prowadzi również do otarć które w pewnym stopniu kumulują się i powodują dyskomfort ( (dlatego min. Sportowcy golą się ). Co do mydła to jednak bym bez niego bym się nie ruszył, można go chodźmy użyć do dezynfekcji pobrzeżnych ran. Co jest interesujące to np. sam nasz pot posiada pewne składniki odstraszające np. komary.
A jeśli o kwestie apteczki, to szczerze mówiąc zdziwiło mnie to, że Kangur śmigałeś bez dobrze skompletowanej <nonono>:D. Każda osoba powinna mieć własną skompletowaną apteczkę! Ja może jestem za bardzo przezorny, ale często nosze w plecaku jak wychodzę zwyczajnie na miasto! Nie mówiąc już o teranie. Sam podczas zwiedzania Pogórza Przemyskiego Przemyskiego Bieszczad miałem przypadki, złamania nogi, i ręki- i moje trójkątne chusty przydały się bardzo
Ja w teren, jak wychodzę powiecmy na 4 dni biorę.
- Paracetanol (przeciwbólowy)
- Węgiel aktywowany – przeciwbiegunkowy ( lubię eksperymentować z roślinkami )
- aspirynę
- przeciwalergiczne – Clamastinum
- tabletki do odkażania wody
- zasypkę na odciski
- ostrze chirurgiczne – ma mnóstwo zastosowań
- klamerki – malutkie plasterki które są skonstruowane do zwężania ran, ( np. zastępują zszywanie na pewny czas) – stosowałem wiele razy i dobra rzecz w teren!!
- plastry z opatrunkiem- wodoodporne – można z nich robić klamerki.
- prezerwatywa – ma wiele zastosowań
TO WSZYSTKO MIEŚCI MI SIĘ W NIEWIELKIM METALOWYM PUDEŁECZKU. (oczywiście brałem po 2 3 tabletki i plastry a nie całe opakowania)
Po zatym:
- 2 chusty trójkątne
-2 bandaże
2- gazy
bandaż elastyczny
- kawałek mydła
- troche wody utlenionej
To wszystko mieści mi się w pojemniku o wielkości średniej kosmetyczki a może pomóc tobie lub innym.
A tak sobie jeszcze pomyślałem, że w zasadzie przy temperaturach w okolcach 10-0 stopni C. w zasadzie jeżeli jesteśmy nastawie na w miarę "ciągły" wysiłek (marsz, "walka", patrol itp) to w zupełności powinien wystarczyć podstawowy sprzęt i "ciuch" Co innego kiedy kalkulujemy jakiś odpoczynek kilkugodziny. Wtedy wypadałoby mieć coś "ciepłego" bo nie ma nic gorszego jak bezruch w wilgoci i niskich temperaturach. Dlatego w przypadku potrzeby przemieszczania się warto w takich warunkach planować ruch od zmierzchu do switu a odpoczynek za dnia kiedy jest cieplej. Ale to chyba znane zasady.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum