37-letniego Pawła K. z Poznania i 38-letniego Piotra N. z Tarnowa Podgórnego zatrzymali policjanci z Poznania wspólnie z funkcjonariuszami Specjalnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji. Zatrzymani szefowie gangu narkotykowego są podejrzani o zorganizowanie dużych plantacji konopi indyjskich. Grozi im kara do 8 lat pobawienia wolności. Sprawa jest rozwojowa.
Zatrzymanie szefów gangu narkotykowego, uzgodnione z Prokuraturą Okręgową w Poznaniu, było poprzedzone wielomiesięcznym śledztwem. Pierwsza realizacja w tej sprawie miała miejsce w dniach od 26 do 28 maja br. Wówczas w miejscowości Goszczanowice (woj. lubuskie) ujawniono plantację konopi indyjskich liczącą około 3000 sztuk roślin oraz drugą zlikwidowaną plantację w miejscowości Chojno Młyn (woj. wielkopolskie), gdzie wyhodowano od 6 do 8 tysięcy sadzonek. Zatrzymano 7 osób, które miały związek z tym przestępstwem. Policjanci oszacowali, że ze zbiorów obu plantacji gang wyprodukował około 330 kg gotowego wyrobu.
Zatrzymany Paweł K. był odpowiedzialny za produkcję oraz handel hurtowymi ilościami narkotyków w latach 2005-2011. Ponadto jest również zamieszany w sprawę przewożenia samochodem w styczniu tego roku na terenie powiatu złotowskiego 21 kg marihuany. W trakcie przeszukania zabezpieczone u niego 7 pojazdów, pieniądze oraz rożnego rodzaju dokumenty.
Drugi z zatrzymanych Piotr N. odpowiada za zorganizowanie budynków przeznaczonych do hodowli marihuany. W jego mieszkaniu podczas przeszukania zabezpieczono pieniądze przekraczające pół miliona złotych, dwa samochody i dwa motocykle oraz dokumentację mająca związek z przestępczym procederem.
Policjanci w trakcie prowadzonych działań odnaleźli agregat prądotwórczy o dużej mocy, specjalnie zaprojektowany na zamówienie szefów gangu. Był on obudowany ścianami wygłuszonymi w taki sposób aby w momencie jego pracy nie wydobywał się na zewnątrz hałas. Stanowił on źródło zasilania urządzeń niezbędnych do funkcjonowania plantacji.
Mam pytanie troszkę odbiegające od tematu a nie chciałem zakładać nowego. Oficerowie CBŚ czy innych służb pracują anonimowo, w tv nie pokazuje się ich twarzy i nie podaje personaliów, jaki to ma sens kiedy taki funkcjonariusz ma obowiązek z imienia i nazwiska oraz stopnia przedstawić się potencjalnemu przestępcy w czasie prowadzenia śledztwa? Obywatel (domniemany przestępca) ma prawo znać nr służbowy funkcjonariusza a znając imię i nazwisko nie daleka droga by znalezc adres zamieszkania i rodzinę policjanta
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Telewizja jedno, a przepisy prawa drugie. Tajnosc poszczegolnych funkcjuszy z realizacji to fikcja. Wystarczy, ze dojdzie do rozprawy sadowej, na ktorej swiadkami beda policjanci, ktorzy delikwenta zatrzymywali.
Dane personalne takich policjantow nie sa specjalnie chronione po prostu tak samo jak kazdego innego obywatela.
_________________ "W walce na miecze największą sztuką Samuraja jest wiedzieć, kiedy nie dobywać miecza." - Musashi Miyamoto specnazlodz.pl
Pomógł: 1 raz Wiek: 27 Dołączył: 21 Mar 2006 Posty: 44 Skąd: małopolska
Wysłany: 21-04-2012, 16:47
Policjanci z jednostek realizacyjnych nie prowadzą czynności dochodzeniowo śledczych. Na realizacji nikt Ci się nie przedstawi. A poza tym spróbuj udowodnić policjantowi, że się nie przedstawił. powie Ci: "przedstawiałem się na początku, a że pan nie zapamiętał to już nie moja sprawa. Nie mam obowiązku przedstawiać się drugi raz" i dobrze....
A poza tym spróbuj udowodnić policjantowi, że się nie przedstawił
Wystarczy odpowiednio wcześnie włączyć dyktafon w komórce. Albo mieć świadków. Choćby współlokatorów.
Poza tym, w ustawie jest taki zapis :
Cytat:
1. W przypadkach przewidzianych w art. 60 ust. 2 policjant, wykonując czynności
dochodzeniowo-śledcze, a także czynności określone w art. 14 ust. 2 i art. 15 ust.
1 pkt 2–4, obowiązany jest okazać legitymację służbową w taki sposób, aby zainteresowany
miał możliwość odczytać i zanotować numer i organ, który wydał
legitymację, oraz nazwisko policjanta.
I obawiam się że ostatnie "wyczyny" co niektórych funkcjonariuszy nakazują aby o tym przepisie pamiętać...
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Metod na cwaniaka jest wiele w pracy policjanta szczegolnie pracujacego w kominiarce. Jednak konczy sie to gdy faktycznie cos sie stanie niezgodnego z prawem.
Po jednej z operacji zatrzymania gdzie figurant cos sobie uszkodzil prorok ustalal nawet gdzie jaki funkcjusz siedzial w samochodzie, i ustalil. Wszystkie imiona i nazwiska funkcjuszy byly dostepne dla zatrzymanego. Okazalo sie, ze kominiarki i tajnosc operacji to zwykla fikcja. Jak prorok sie uprze to i okazanie dla wszystkich z realizacji zrobi,a byly takie przypadki.
Dlatego uwazam zeby sie nie podniecac tajnymi jednostkami policji w PL, bo nawet jesli ktos pracuje przy "swiadku" moze jutro pracowac na dzielnicy i jego dane beda ogolnie dostepne.
Moze za jakis czas znowu jakis Komendant wpadnie na pomysl patroli AT na ulicach i w kominiarach beda musieli sie przedstawiac.
Pomógł: 12 razy Wiek: 33 Dołączył: 02 Mar 2008 Posty: 1026 Skąd: Prusy Wschodnie
Wysłany: 21-04-2012, 17:46
konsultant napisał/a:
Policjanci z jednostek realizacyjnych nie prowadzą czynności dochodzeniowo śledczych. Na realizacji nikt Ci się nie przedstawi. A poza tym spróbuj udowodnić policjantowi, że się nie przedstawił. powie Ci: "przedstawiałem się na początku, a że pan nie zapamiętał to już nie moja sprawa. Nie mam obowiązku przedstawiać się drugi raz" i dobrze....
Kolego, tyle, że uczestniczą w czynnościach procesowych, z których sporządzony zostaje protokół. W protokone zawarte muszą być dane osób uczestniczących. Wystarczy, że zatrzymany powie adwokatowi, że po jego zatrzymaniu, w przeszukaniu oprócz kilku panów wymienionych w protokole, było jeszcze kilku panów w kominiarkach i może być zong.
[ Dodano: 21-04-2012, 17:49 ]
Gubor napisał/a:
Metod na cwaniaka jest wiele w pracy policjanta szczegolnie pracujacego w kominiarce. Jednak konczy sie to gdy faktycznie cos sie stanie niezgodnego z prawem.
Po jednej z operacji zatrzymania gdzie figurant cos sobie uszkodzil prorok ustalal nawet gdzie jaki funkcjusz siedzial w samochodzie, i ustalil. Wszystkie imiona i nazwiska funkcjuszy byly dostepne dla zatrzymanego. Okazalo sie, ze kominiarki i tajnosc operacji to zwykla fikcja. Jak prorok sie uprze to i okazanie dla wszystkich z realizacji zrobi,a byly takie przypadki.
Dlatego uwazam zeby sie nie podniecac tajnymi jednostkami policji w PL, bo nawet jesli ktos pracuje przy "swiadku" moze jutro pracowac na dzielnicy i jego dane beda ogolnie dostepne.
Moze za jakis czas znowu jakis Komendant wpadnie na pomysl patroli AT na ulicach i w kominiarach beda musieli sie przedstawiac.
Tak jak pisze Gubor. Obecnie obowiązujące przepisy nie gwarantują anonimowości ani realizacji, ani obserwacji, ani funkcjonariuszom wykonującycm czynności o-r.
...Obecnie obowiązujące przepisy nie gwarantują anonimowości ani realizacji, ani obserwacji, ani funkcjonariuszom wykonującycm czynności o-r.
A, i nie liczylbym raczej na przychylnosc i jak to oni okreslaja "pomoc" panow z BSW.
Pojdzie cos nie tak na realizacji nawet jakas pierdola, to bez skrupolow naglosnia temat i pojada z takim policjantem zeby nawet mial kominiarke na kazdy dzien tygodnia.
_________________ "W walce na miecze największą sztuką Samuraja jest wiedzieć, kiedy nie dobywać miecza." - Musashi Miyamoto specnazlodz.pl
Policjanci z jednostek realizacyjnych nie prowadzą czynności dochodzeniowo śledczych. Na realizacji nikt Ci się nie przedstawi. A poza tym spróbuj udowodnić policjantowi, że się nie przedstawił. powie Ci: "przedstawiałem się na początku, a że pan nie zapamiętał to już nie moja sprawa. Nie mam obowiązku przedstawiać się drugi raz" i dobrze....
Przy wejściu na moją posesję jest domofon z kamerą który nagrywa obraz i dzwięk więc takie wytłumaczenie policjanta nie przejdzie
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Wiek: 29 Dołączył: 20 Wrz 2011 Posty: 33 Skąd: Polska
Wysłany: 21-04-2012, 18:30
Gubor napisał/a:
Po jednej z operacji zatrzymania gdzie figurant cos sobie uszkodzil prorok ustalal nawet gdzie jaki funkcjusz siedzial w samochodzie, i ustalil. Wszystkie imiona i nazwiska funkcjuszy byly dostepne dla zatrzymanego. Okazalo sie, ze kominiarki i tajnosc operacji to zwykla fikcja. Jak prorok sie uprze to i okazanie dla wszystkich z realizacji zrobi,a byly takie przypadki.
Tu się akurat z kolegą zgodzę. Takie przypadki nie są może nagminne ale często o nich słychać. Funkcjonariusze są dokładnie tak samo traktowani w sądzie jak cywile - podawane do wiadomości publicznej są ich personalia.
A swoją drogą nie wydaje się wam skarajną głupotą podawanie przez sąd i prokuraturę oskarżonemu danych czy to policjanta czy poszkodowanego? Szczycimy niesamowicie ustawą o ochronie danych osobowych, a tu takie kwiatki. I to w majestacie prawa.
A swoją drogą nie wydaje się wam skarajną głupotą podawanie przez sąd i prokuraturę oskarżonemu danych czy to policjanta czy poszkodowanego? Szczycimy niesamowicie ustawą o ochronie danych osobowych, a tu takie kwiatki. I to w majestacie prawa.
Nie, nie wydaje się. Raz że są przepisy które w szczególnych sytuacjach to ograniczają. Dwa - prawo ma przede wszystkim chronić społeczeństwo przed obozami koncentracyjnymi. Złodzieje i bandyci są na drugim miejscu. Choć niektórzy entuzjaści (zapewne anonimowego) pałowania ludzi i uznawania niektórych za gorszych mogą mieć problem ze zrozumieniem tego.
Ci, którzy odziedziczyli mentalność po MSW PRL także
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
..A swoją drogą nie wydaje się wam skarajną głupotą podawanie przez sąd i prokuraturę oskarżonemu danych czy to policjanta czy poszkodowanego?
Takie jest prawo i to nie tylko w PL, a jesli chodzi o policjantow to trzeba podkreslic, ze policjant będąc funkcjonariuszem publicznym ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną i karną oraz musi uczestniczyc w czynnosciach prawnych w związku z pełnieniem służby i nie ma tu mowy o anonimowosci.
_________________ "W walce na miecze największą sztuką Samuraja jest wiedzieć, kiedy nie dobywać miecza." - Musashi Miyamoto specnazlodz.pl
A swoją drogą nie wydaje się wam skarajną głupotą podawanie przez sąd i prokuraturę oskarżonemu danych czy to policjanta czy poszkodowanego? Szczycimy niesamowicie ustawą o ochronie danych osobowych, a tu takie kwiatki. I to w majestacie prawa.
Nie, nie wydaje się. Raz że są przepisy które w szczególnych sytuacjach to ograniczają. Dwa - prawo ma przede wszystkim chronić społeczeństwo przed obozami koncentracyjnymi. Złodzieje i bandyci są na drugim miejscu. Choć niektórzy entuzjaści (zapewne anonimowego) pałowania ludzi i uznawania niektórych za gorszych mogą mieć problem ze zrozumieniem tego.
Ci, którzy odziedziczyli mentalność po MSW PRL także
Nie zgodzę się z Tobą... Taka wyimaginowana sytuacja: Jestem świadkiem przestępstwa w którym bierze udział jeden z moich sąsiadów który nie jest świętoszkiem... składam oczywiście zeznania jak przystaje na praworządnego obywatela... zatrzymują delikwenta dzięki moim zeznaniom i ów delikwent zatrzymany stwierdza iż chce mieć dostęp do akt a tam jak byk... moje imię i nazwisko pod zeznaniem a tydzień pózniej... spalone auto, pobity syn... albo w najlepszym wypadku powybijane szyby w oknach i głuche telefony... to jest przykład tego dlaczego w narodzie znieczulica panuje. I sądzicie że państwo mnie obroni przed szykanami ze strony gangusów??? NIIIGDYYY!!!
[ Dodano: 21-04-2012, 20:33 ]
...a jak wezmę sprawy w swoje ręce... połamię jednemu czy drugiemu nogi co pobił mi syna... idę siedzieć... I wszystko na temat
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Od takich sytuacji jest instytucja świadka incognito.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Instytucja świadka incognito??? To fikcja! Gangusy znają personalia świadków koronnych jeszcze w trakcie trwania procesów wobec nich a co dopiero instytucja świadka incognito
[ Dodano: 21-04-2012, 21:05 ]
...powiedzcie mi więc jak przebiega procedura obejmowania świadka ochroną incognito? Wystarczy wniosek, prośba świadka czy zbiera się jakieś gremium "walne" i ono decyduje czy przydzielić czy olać?
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Wiek: 29 Dołączył: 20 Wrz 2011 Posty: 33 Skąd: Polska
Wysłany: 21-04-2012, 21:07
Cytat:
Świadek incognito, a właściwie świadek anonimowy, to świadek, który został przesłuchany w toku postępowania karnego, a którego okoliczności umożliwiające ujawnienie tożsamości (np. wady wymowy) w tym dane osobowe, poza prokuratorem i sądem, z uwagi na uzasadnioną obawę niebezpieczeństwa dla życia, zdrowia, wolności albo mienia w znacznych rozmiarach świadka lub osoby dla niego najbliższej, nie są znane innym uczestnikom postępowania.
W polskiej procedurze karnej przepisy o świadku anonimowym obowiązują od 4 listopada 1995 roku na podstawie Ustawa z dnia 6 lipca 1995 r. o zmianie Kodeksu postępowania karnego (Dz. U. z 1995 r. Nr 89, poz. 444), która wprowadziła do Kodeksu postępowania karnego art. 164a. W nowym Kodeksie postępowania karnego z 1997 roku (Dz. U. z 1997 r. Nr 89, poz. 555), przepis o świadku incognito zawarty jest w art. 184 .
W przeciwieństwie do instytucji świadka koronnego (który jest osobą podejrzaną o popełnienie przestępstw, a korzysta z bezkarności w zamian za zeznania dotyczące popełnionych przestępstw), świadkiem anonimowym może zostać każda osoba, świadek przestępstwa, wobec którego (lub osoby dla niego najbliższej) zachodzi uzasadniona obawa niebezpieczeństwa dla życia, zdrowia, wolności albo mienia w znacznych rozmiarach.
O przyznaniu statusu świadka anonimowego decyduje z urzędu, lub na wniosek świadka, prokurator w postępowaniu przygotowawczym, a sąd w postępowaniu sądowym.
Decyzja o ustanowieniu określonej osoby świadkiem anonimowym następuje w trybie postanowienia sądu lub prokuratora o zachowaniu w tajemnicy okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka, w tym danych osobowych, na które świadkowi i oskarżonemu, a w postępowaniu przed sądem także prokuratorowi, przysługuje zażalenie do sądu właściwego do rozpoznania sprawy. Postępowanie dotyczące zażalenia toczy się bez udziału stron i objęte jest klauzulą tajności "tajne" lub 'ściśle tajne".
W przypadku uwzględnienia zażalenia protokół zeznań świadka anonimowego ulega zniszczeniu. W razie uprawomocnienia się postanowienia dane osobowe świadka i inne dane, które mogą doprowadzić do ustalenia tożsamości świadka są chronione jako ściśle tajne. Oskarżony i obrońca mogą zapoznać się tylko z wyciągiem z protokołu przesłuchania świadka, który nie zawiera ani danych świadka, ani tych fragmentów jego zeznań, których ujawnienie może zdekonspirować świadka.
W celu zapewnienia bezpieczeństwa świadka anonimowego przesłuchanie może odbyć się w formie wideokonferencji, z zastosowaniem aparatury zmieniającej wizerunek i głos zeznającego.
W przypadku świadomego złożenia przez świadka anonimowego fałszywych zeznań, prokurator w postępowaniu przygotowawczym, a sąd w postępowaniu sądowym, może uchylić postanowienie o zachowaniu w tajemnicy okoliczności umożliwiających ujawnienie tożsamości świadka, w tym danych osobowych. Protokół przesłuchania świadka podlega wówczas ujawnieniu w całości.
W mojej ocenie cała instytucja świadka incognito to jakaś wielka farsa. Pół biedy jak na przygotowawczym prorok uzna wniosek o przyznanie tego statusu. Jeśli nie uzna to akt oskarżenia z nazwiskami i adresami wszystkich biorących udział w sprawie trafia w ręce oskarżonego. A później to już naprawdę nie ma znaczenia czy sąd przyzna status 'incognito' czy nie.
Cała pozostała szopka ze zmianą głosu, wideokonferencjami itp. to jakieś bzdety. Już widzę jak prorok daje komuś taki status np. w takim przypadku jak oposał Tauzen.
Cytat:
Cytat:
A swoją drogą nie wydaje się wam skarajną głupotą podawanie przez sąd i prokuraturę oskarżonemu danych czy to policjanta czy poszkodowanego? Szczycimy niesamowicie ustawą o ochronie danych osobowych, a tu takie kwiatki. I to w majestacie prawa.
Nie, nie wydaje się. Raz że są przepisy które w szczególnych sytuacjach to ograniczają. Dwa - prawo ma przede wszystkim chronić społeczeństwo przed obozami koncentracyjnymi. Złodzieje i bandyci są na drugim miejscu. Choć niektórzy entuzjaści (zapewne anonimowego) pałowania ludzi i uznawania niektórych za gorszych mogą mieć problem ze zrozumieniem tego.
Ci, którzy odziedziczyli mentalność po MSW PRL także
Robal mógłbyś wyjaśnić temat 'obozów koncentracyjnych'? Ja właśnie mówie o ochronie społeczeństwa, nie gangusów.
W skrócie. Jeśli dopuścić możliwość anonimowego oskarżania - oznacza to otwarcie drogi do pacyfikacji nie przestępców, ale choćby opozycji politycznej czy mediów, poprzez oskarżenie ich o cokolwiek i zamknięcie na długie lata, w majestacie prawa, na podstawie anonimowych zeznań.
I to samo tyczy się każdej innej sfery działania policji czy wymiaru sprawiedliwości - uchylając kolejne furtki (czy to anonimowości świadków, dopuszczalności podsłuchów czy inwigilacji w innej formie czy bicia zatrzymanych bo ktoś uznał że są ludzie lepsi i gorsi) , otwieramy drogę do bramy z napisem "Arbreit macht frei".
Od zapewnienia bezpieczeństwa świadkowi jest policja - jak policja sobie z tym nie radzi, to jej problem. Jeśli sobie nie będzie radzić - to ma większy problem, bo nieskuteczną policję (a polska zaczyna się do tego poziomu zbliżać) należy rozgonić na cztery strony świata i stworzyć nową
Ale - poza paroma przypadkami nie ma prawnego obowiązku donoszenia o przestępstwie
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Wiek: 29 Dołączył: 20 Wrz 2011 Posty: 33 Skąd: Polska
Wysłany: 21-04-2012, 22:01
Robal2pl napisał/a:
W skrócie. Jeśli dopuścić możliwość anonimowego oskarżania - oznacza to otwarcie drogi do pacyfikacji nie przestępców, ale choćby opozycji politycznej czy mediów, poprzez oskarżenie ich o cokolwiek i zamknięcie na długie lata, w majestacie prawa, na podstawie anonimowych zeznań.
I to samo tyczy się każdej innej sfery działania policji czy wymiaru sprawiedliwości - uchylając kolejne furtki (czy to anonimowości świadków, dopuszczalności podsłuchów czy inwigilacji w innej formie czy bicia zatrzymanych bo ktoś uznał że są ludzie lepsi i gorsi) , otwieramy drogę do bramy z napisem "Arbreit macht frei".
Troszkę się może zagalopowałeś, ale rozumiem sedno. Nie chodzi mi o możliwość anonimowego oskarżania w celu pacyfikacji poszczególnych frakcji politycznych. Miałem na myśli ukrywanie głównie adresów poszkodowanych i jeśli specyfika operacji tego wymaga - danych funkcjonariuszy.
Robal2pl napisał/a:
Od zapewnienia bezpieczeństwa świadkowi jest policja - jak policja sobie z tym nie radzi, to jej problem. Jeśli sobie nie będzie radzić - to ma większy problem, bo nieskuteczną policję (a polska zaczyna się do tego poziomu zbliżać) należy rozgonić na cztery strony świata i stworzyć nową
Powiem Ci, że jeśli policja nie radzi sobie z zapewnieniem bezpeczeństwa świadkom - to niestety staje się problemem świadków - takie czasy
Miałem na myśli ukrywanie głównie adresów poszkodowanych i jeśli specyfika operacji tego wymaga - danych funkcjonariuszy.
Od takich rzeczy się zaczyna. Najpierw chodzi o policjanta czy świadka któremu grozi jakiś powiatowy "gangster". Potem wystarczy "tylko" anonimowo oskarżyć choćby dziennikarza krytycznie piszącego o Policji. Albo ogólnie o rządzących. Po prostu - to jest igranie z ogniem i nie ma w tym wiele przesady.
Cytat:
Powiem Ci, że jeśli policja nie radzi sobie z zapewnieniem bezpeczeństwa świadkom - to niestety staje się problemem świadków - takie czasy
Mnie jako podatnika nie interesuje jakie są czasy. Policja ma wykonywać swoje obowiązki, i tyle. Jeśli sobie nie radzi - to jest problem policji. Tylko jej.
Obywatel nie musi zgłaszać przestępstw (poza paroma wyjątkami). Policja bez zgłaszających przestępstwa będzie coraz mniej skuteczna. Więc to w jej interesie powinno leżeć aby obywatele mogli jej zaufać. Bo w pewnym momencie przestaną. Choć oczywiście, może dość długo funkcjonować wyłącznie na kreowaniu fikcji, i marnować spore sumy - wszak to instytucja państwowa, i akurat to takim strukturom wychodzi nadzwyczaj dobrze. Tylko że w pewnym momencie, życie na ściemie się skończy...
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Wiek: 29 Dołączył: 20 Wrz 2011 Posty: 33 Skąd: Polska
Wysłany: 22-04-2012, 10:08
Robal2pl napisał/a:
Cytat:
Powiem Ci, że jeśli policja nie radzi sobie z zapewnieniem bezpeczeństwa świadkom - to niestety staje się problemem świadków - takie czasy
Mnie jako podatnika nie interesuje jakie są czasy. Policja ma wykonywać swoje obowiązki, i tyle. Jeśli sobie nie radzi - to jest problem policji. Tylko jej.
Obywatel nie musi zgłaszać przestępstw (poza paroma wyjątkami). Policja bez zgłaszających przestępstwa będzie coraz mniej skuteczna. Więc to w jej interesie powinno leżeć aby obywatele mogli jej zaufać. Bo w pewnym momencie przestaną. Choć oczywiście, może dość długo funkcjonować wyłącznie na kreowaniu fikcji, i marnować spore sumy - wszak to instytucja państwowa, i akurat to takim strukturom wychodzi nadzwyczaj dobrze. Tylko że w pewnym momencie, życie na ściemie się skończy...
W szerszym kontekscie masz jak najbardziej słuszność. Widzę natomiast jedno zagrożenie. Popatrz na to co napisałeś - 'jeśli policja sobie nie radzi to jej problem i tylko jej'. Jeśli tak będziemy podchodzić do tematu to wszyscy, których policja ma chronić powinni już właściwie zacząć bronić się sami. To już rodzi pewne zagrożenia społeczne - jaka by ta policja nie była wydaje mi się, że jednak być musi. Wiadomo reformy w firmie są konieczne, a nawet wymagane.
(Kwoli jasności nie mówię o bojkocie policji przez brak zgłoszeń bo wyniki i tak sobie beton podrasuje i statystyka będzie odpowiednia )
Sam jako podatnik chciałbym aby moje pieniądze były wydatkowane w sposób odpowiedni, aby zaufanie społeczne do policji miało odzwierciedlenie nie tylko w słupkach rozdmuchanych statystyk tylko w realnym, skutecznym, a co najważniejsze WIDOCZNYM działaniu.
To już rodzi pewne zagrożenia społeczne - jaka by ta policja nie była wydaje mi się, że jednak być musi
Musi. Ale nikt nie mówi że musi być w obecnym kształcie, czyli przefarbowanej Milicji Obywatelskiej, bo tak niestety to często wygląda...
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 260 Skąd: centrum
Wysłany: 22-04-2012, 16:29
Nie byłoby takiego problemu i strachu z ujawnianiem danych pokrzywdzonego, czy świadka, gdyby wprowadzić prosty system.
W przypadku zgłoszenia, czy podejrzenia, że bandzior będzie się chciał kontaktować z drugą stroną postępowania i wpływać na jej zeznania, dać podsłuchy na telefony, przypilnować pokrzywdzonego i w przypadku gdy ryj przychodzi i pluje się, że komuś stanie się krzywda jak ten i tamten nie zmieni zeznań, to go w tryby i z najwyżej półki.
Niejeden by się zastanowił kilka razy, nim zrobiłby coś głupiego. Niestety nierealne do wykonania.
I póki co, podejrzany ma więcej praw niż pokrzywdzony. Takie państwo.
Problemu by nie było, gdyby :
- jedynym wyznacznikiem skuteczności wszystkiego nie byłaby statystyka,
- faktyczni decydenci (nie minister i nie komendant główny) ponosiliby odpowiedzialność za swoje decyzje,
- służby byłyby rozliczane na podstawie efektywności a nie PR-u.
Faktyczna reforma (coś jak Guliani i Bratton w NYC ) jest niemożliwa - oznaczałoby to zmuszenie służb do faktycznej pracy i zapewne falę dymisji na wszystkich szczeblach - a na to nikt się nie zgodzi, bo nikt nie będzie przecież podcinał gałęzi na której się siedzi.
Sprawa uprawnień pokrzywdzonego jest przykładem - tych praw jest dość dużo, kpk wszak jest dość nową ustawą - ale jeśli policjant odradza pokrzywdzonym złożenie zawiadomienia (a byłem świadkiem takiego zachowania) , to ręce opadają.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Czyli co radzicie zwłaszcza panowie policjanci mi jako świadkowi przestępstwa jak zapuka do mnie bandzior bo mnie wtedy widział i "poprosi" o mordę w kubeł bo w innym wypadku mi lub moim bliskim coś się stanie? Bejsbol i łeb mu urwać? Chyba tak bo nie daj Bóg będą inni świadkowie i oni to zgłoszą policji.
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Pomógł: 1 raz Wiek: 27 Dołączył: 21 Mar 2006 Posty: 44 Skąd: małopolska
Wysłany: 23-04-2012, 01:08
Kto był w Nowym Jorku ten może miał okazję widzieć jak tam działa policja. Gdyby tak się zachowywali w stosunku do zatrzymanych w Polsce to na pewno KGP już dawno byłby na emeryturze albo w areszcie.
Cytat:
- służby byłyby rozliczane na podstawie efektywności a nie PR-u.
Faktyczna reforma (coś jak Guliani i Bratton w NYC ) jest niemożliwa - oznaczałoby to zmuszenie służb do faktycznej pracy i zapewne falę dymisji na wszystkich szczeblach - a na to nikt się nie zgodzi, bo nikt nie będzie przecież podcinał gałęzi na której się siedzi.
Zapewniam Cię, że posterunkowy z NYPD o 04:35, gdzie wcześniej nie miał żadnej interwencji, w nocy myśli tylko o tym jak zapewnić bezpieczeństwo w swoim Neighbourhood :-) Nie ma mowy o jakimkolwiek ściemnianiu, gdyż wynika to z tego, że "rozliczani są na podstawie efektywności"...
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 260 Skąd: centrum
Wysłany: 23-04-2012, 12:37
Idealizujesz USA.
Też mają dużo kłopotów.
To jest inny świat pod każdym względem i bezpośrednie porównywanie ich do nas nic nie da, poza zafałszowaniem wyników.
Czytanie ze zrozumieniem się kłania.
Nie miałem na myśli bezpośredniego przeniesienia wzorców z USA - a skalę reform.
Choć reakcje z cyklu "oni też mają dużo kłopotów" są ciekawym przypadkiem reakcji. Równie żenującej co zabawnej.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Albowiem Ty i Konsultant uznaliście za stosowne odnieść się do jednego (najmniej ważnego) zdania - ot, przykład pierwszy z brzegu bo w temacie. Równie dobrze można wstawić dowolny inny przykład reformy dużej instytucji (czy też przedsiębiorstwa prywatnego - ot takie Komatsu, klasyczny przykład). Choć reakcja mogłaby być jeszcze zabawniejsza
Tylko - w coraz większym stopniu przekonuję się do opinii, że zmiana na taką skalę w Polsce jest niemal niemożliwa - i prościej byłoby niektóre służby (Policję także) de facto tworzyć od początku.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Wiek: 29 Dołączył: 20 Wrz 2011 Posty: 33 Skąd: Polska
Wysłany: 23-04-2012, 22:09
Robal2pl napisał/a:
Tylko - w coraz większym stopniu przekonuję się do opinii, że zmiana na taką skalę w Polsce jest niemal niemożliwa - i prościej byłoby niektóre służby (Policję także) de facto tworzyć od początku.
Robal jest jak najbardziej możliwa pod warunkiem podjęcia przez decydentów (wybaczcie modny frazes) niepopularnych reform. Bez tego będziemy dalej w takiej samej 'dupie' jak za króla Ćwieczka.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum