Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 06-07-2009, 13:48
Bryl Brylem,
Ale to co jest pokazane na filmikach Panów z Defendu jest po prostu żenujące.
Z bryla można się podśmiechiwać, jest jak jest, ale to inny temat.
(Mój stosunek do tego jest zupełnie neutralny, bom jeszcze nie odwiedził, odwiedze to sie z pewnością wyrobie zdanie)
Znam ta ekipę na filmiku i niestety coś się popierdoliło w systemie - zamiast przyjść z zapytaniem do dziadków - pomijam stronę taktyczną, tam po prostu są podstawowe błędy w zasadach bezpieczeństwa z bronią palną, zdrowego rozsądku, szkolenia itp - zanim wogule zaczniemy się zastanawiać co autor miał na myśli pod kątem taktycznym.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 06-07-2009, 15:54
Kangur napisał/a:
Znam ta ekipę na filmiku i niestety coś się popierdoliło w systemie - zamiast przyjść z zapytaniem do dziadków - pomijam stronę taktyczną, tam po prostu są podstawowe błędy w zasadach bezpieczeństwa z bronią palną, zdrowego rozsądku, szkolenia itp - zanim wogule zaczniemy się zastanawiać co autor miał na myśli pod kątem taktycznym.
K.
Wiesz, mi się w pale nie mieści, że ktoś może coś takiego prowadzić.
O zasdach bezpieczenstwa się nie wypowiadam, bo u nich nie byłem.
Ale, jeśli ktoś decyduje sie prowadzić kursy ochrony osobistej, to chyba coś wspólnego z nią miał - czyt. gdzieś się czegoś musieli cześniej uczyć. Wiec czemu teraz pokazują takie buble? Bo nie wierze, że takie drille są gdziekolwiek wykonywane. Nawet u ruskich, których powszechnie sie uważa, za " zastrzel, rozpierdol i w ogóle" na kursach jest generalnie klasa i widać mocno wpływ zachodnich standardów. Dawno już takich debilizmów nie widziałem.
Czyt: Prowadzenie VIPa w kierunku, w któym prowadzi sie ogien. Czy nieprofesjonalizmu: zerkanie do kabury...
Jezeli ktos ma doczu\ynienia na co dzien z osobami z branzy- szkoleniowcami to mysle że wystarczy mu jedna minuta na ocene instruktora prowadzacego zajecia
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 08-07-2009, 02:17
bugiat napisał/a:
Jezeli ktos ma doczu\ynienia na co dzien z osobami z branzy- szkoleniowcami to mysle że wystarczy mu jedna minuta na ocene instruktora prowadzacego zajecia
So true, ale to się odnosi to wszystkich dziedzin życia.
Po prostu profesjonalisty nie da sie udawać.
Co innego, zawodowca
Chodziło Mi o to, że jak kogoś nie stać na ochronę z prawdziwego zdarzenia to wyjmie tą firmę i dosyć boleśnie przekona się, jacy są słabi lub nie zdąży tego zrobić.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 08-07-2009, 09:49
Laos napisał/a:
MateuszW napisał/a:
Możesz rozwinąć, co masz na myśli?
Chodziło Mi o to, że jak kogoś nie stać na ochronę z prawdziwego zdarzenia to wyjmie tą firmę i dosyć boleśnie przekona się, jacy są słabi lub nie zdąży tego zrobić.
eh wujek, kur..de
Wiesz ile kosztuje całodobowa ochrona osobista?
To są koszta rzędzu 100-300 tys. pln miesięcznie(kwota dosyć orientacyjna, ale pozwala zobrazować sytuacje). I co? To nie jest wybór, jak mnie nie stać na TV za 10 tys to kupie ten za 5 tys. Chyba rozumiesz różnice.
Rodzaj skali zagrożenia w PL jest na całe szczęscie taki, że i tacy Panowie(nie umniejszając kursantom niczego, bo może sie jeszcze uczą, albo mieli kurwa pecha i na złych instruktorów trafili) poradzą sobie z zagrożeniem fizycznym.
Ale trzeba też pamiętać, że ochrona osobista to nie tylko to co widzimy na filmikach, czyli procedury ewakuacji, klejenia, zawijania i szeroko pojętej pracy z VIPem a raczej na VIPie heuehueuh:P
To głównie działania peryferyjnie w stosunku do agfresywnej reakcji. Czyli odpowiednia jazda samochodem, praca z VIPem w "srodowisku samochodu" itp.
Mało kto uczy na kursach samochodówki, ba, nikt nie uczy jak zachowywać sie z VIPem w windzie. Nikt też nie pzredstawia kwestii prawnych zagadnien, bo jest to zupełnie inaczej pojmowany temnat niż ochrona mienia.
Dalej, nikt nie zwraca uwagi na ochrone dzieci( a dziecko to nie ejst mały dorosły, jak mawiają instruktorzy sportu). Prawie nikt też nie zwraca uwagi na czynności wywiadowcze i kontrinwigilacyjne - dzisiaj jedno zdjęcie w gazecie może bardziej zniszczyć niż kidnapping, a Ochrona Osobista ma też ustrzec od takich przykrych wydarzen. To jest cała pierdolona sztuka ustawić zespół ochrony w taki sposób, żeby np. krzaki posadzone pzrez Mame VIPa nie pzreszkadzały w ochronie posiadłości, a inne utrudniały obserwacje z zewnątrz...
Ale na kursach oczywiscie zwraca sie najwiekszą uwage na umiejętnościach walki, rodem z metod CPP a nie BBG. Oczywiscie, dobry ochroniarz, to taki z wieloletnim doświadczeniem swietnie radzący sobie w stresowych umiejętnosciach napierdalaniem jak dziki mongoł.
Ah, żem sie rozpisał.
Generalnie, wydźwięk Twojej odpowiedzi zrozumiałem w ten sposób, że "Panu" stanie sie jakaś krzywda, za sprawą złego człowieka - a jak wspomniałem, skala zagrożenia nie bywa na tyle poważna, żeby każdy klient miał sie o tym boleśnie przekonywać. Tutaj raczej usługi peryferyjne, czyli kontrinwigilacja, rozpoznanie oraz profesjonalne podejscie w codziennych sprawach do VIPa czyni ochroniarzy profesjonalistów.
Nie zebym pomijał umiejętności walki!
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 08-07-2009, 10:19
MateuszW dużo racji masz w tym co napisałeś, po pierwsze w polsce nie ma takiego zapotrzebowania na profesjonalną ochronę i nie ma takiej kasy żeby dobrze wyszkilić BG, zarobki są na tyle marne że nikt nie wyłoży kasy rzędu 20 - 30 tyś zł. na szkolenie które będzie trwało około 3 miesięcy, bo tylko w takim czasie można omówić i przećwiczyć wszystkie tematy jakie powinien znać dobry BG.
A w kwesti szkoleń to myślałem że sławne ESA szkoli z wszystkiego i najlepiej ;)
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 08-07-2009, 11:26
Dlatego naprawde profesjonalni BG to ochroniarze po wielu kursach, z dużym stażem w branży, albo byli policjanci, borowiki... zarabiający o niebo lepiej niż w starej pracyi wcale nie aż takie marne:p ale wiadomka, kasy nigdy nie za dużo:P ).
Wiesz, te 3 m-ce to przesada. Najdłuzsze kursy jakie widzialem trwaly bodajze 7 tygodni. Za granica miesiac to standard. U nas niestety 7 dni.
A, i jeszcze mi sie przypomniało: nie wiem, czemu w PL, bo nie wiem jak za granica jest takie parcie na bylych żołnierzy...
Pomógł: 9 razy Wiek: 36 Dołączył: 08 Lut 2009 Posty: 632 Skąd: z nad wisły
Wysłany: 08-07-2009, 17:18
Akurat moim zdaniem byli policjańci lub borowcy nie koniecznie nadają się do roboty w tej branży przez to że spędzili wiele lat w służbach mają często złe nawyki.
_________________ if the force does not mean we pass the argument to the argument of force
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 08-07-2009, 18:11
jacek282 napisał/a:
Akurat moim zdaniem byli policjańci lub borowcy nie koniecznie nadają się do roboty w tej branży przez to że spędzili wiele lat w służbach mają często złe nawyki.
Moim zdaniem, to trepy mają złe nawyki. Rzecz jasna, nie umniejszając im.
Ochrona Osobista ma bardzo indywidualny charakter, i włąśnie dlatego nie tylko jej forma ale i sami kandydaci do agentów ochrony powinni być brani pod uwagę indywidualnie.
Chyba największą wadą wszelkich ex- borowików, policjantów, żołnierzy itp jest przyzwyczajenie, że mają do dyspozycji całe wielkie zaplecze i aparat wywiadowczy swoich instytucji... W prywatnej działalności nie ma tak dobrze...
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 09-07-2009, 17:32
Foka napisał/a:
Chyba największą wadą wszelkich ex- borowików, policjantów, żołnierzy itp jest przyzwyczajenie, że mają do dyspozycji całe wielkie zaplecze i aparat wywiadowczy swoich instytucji... W prywatnej działalności nie ma tak dobrze...
No to albo się dostosują, albo im nie odpowiadają warunki pracy i idą na emeryture.
Jak to jest Foka?
Chyba największą wadą wszelkich ex- borowików, policjantów, żołnierzy itp jest przyzwyczajenie, że mają do dyspozycji całe wielkie zaplecze i aparat wywiadowczy swoich instytucji... W prywatnej działalności nie ma tak dobrze...
Ciekawy wniosek. Zarzut obejmujący dużo wody i absolutnie żadnego konkretu. Spotkałeś się kiedyś z przypadkiem, gdy ex-borowik, policjant, żołnierz zawiódł z powodu, który wymieniłeś: bo myślał, że ma do dyspozycji zaplecze, intel itd. a go nie miał?
MateuszW napisał/a:
Moim zdaniem, to trepy mają złe nawyki. Rzecz jasna, nie umniejszając im.
Też dobre. Najpierw "trepy", a potem "nie umiejszając im". Czy te "trepy" to jakaś zwarta ekipa, możesz sprecyzować, kogo masz na myśli?
Żeby zawiódł nie, nie o to mi chodziło. Raczej o potrzebę zmiany podejścia do pracy jako całości. Nauczenia się od nowa tego co "dostaje od firmy", tego co sam musi sobie zapewnić, a co jest niemożliwe do uzyskania. Bo wszystkie te "kategorie" są różne kiedy się pracuje dla firmy prywatnej, a inne kiedy w resorcie.
I nie każdy potrafi się do tego przystosować.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Zauważyłem, że w temacie rozpoczęła się licytacja: jedni twierdzą, że do ochrony osobistej w Polsce najlepiej przygotowani są ex-borowiki, czy policjanci, a "trepy" (nie mogłem się powstrzymać ) to w ogóle porażka. Inni uważają, że jest dokładnie na odwrót: byli wojskowi, to dopiero elita, a "absolwentów" MSWiA zgubią stare nawyki...
A ja się pytam: jaki procent policjantów ma jakiekolwiek pojęcie o ochronie osobistej? Ilu z nich posiada odpowiedni poziom przygotowania taktycznego, ogniowego, wiedzy teoretycznej, żeby mogli "z marszu" wejść na cywilny rynek ochrony osobistej? Myślę, że sprowadziłoby się to do kilku setek funkcjonariuszy służących w pododdziałach AT/realizacyjnych różnych szczebli, a i tak wrzucenie do jednego worka każdego z funkcjonariuszy, wszystkich tych jednostek, byłoby sporym uogólnieniem. Bo nawet wewnątrz jednostek jedni są lepiej do tej roboty przygotowani, inni gorzej, a wyrównanie poziomów w różnych jednostkach to już w ogóle temat na oddzielny temat forum...
W moim przekonaniu jeszcze ciekawiej pod tym względem wygląda sprawa z byłymi wojskowymi. Jaki procent żołnierzy WP przeszła jakiekolwiek szkolenie z zakresu CPP? Ilu z nich strzelało w życiu jakielowiek strzelanie spoza regulaminowej "czerwonej książeczki"? Myślę, że zarzucenie byłym wojskowym złych nawyków ze służby jest nieporozumieniem, bo większość z nich nie ma ŻADNYCH nawyków. W mojej ocenie jednostki WP, które przygotowują swoich żołnierzy do prowadzenia ochrony osobistej na względnie profesjonalnym poziomie, można policzyć na palcach jednej dłoni. A i tu pojawi się problem rodem z MSWiA - "absolwenci" każdej z tych jednostek też nie stanowia monolitu.
Myślę, że inaczej sprawa się ma z "borowikami" - poziom ich przygotowania do prowadzenia "cywilnej" ochrony na terenie kraju na pewno przebija o głowę (albo i kilka głów) byłych żołnierzy i policjantów. Z prostej przyczyny: profil ich działania na terenie kraju - w mojej ocenie - najbardziej zbliżony jest do roboty "cywilnego" BG. Ale i tu pewnie potencjalny pracodawca mógłby się kupić, bo z papierów byłego "borowika" nie wynika, czy pracował w ochronie ministra, jeździł z ambasadorem w Bagdadzie, czy pilnował jakiegoś bardzo ważnego "płota" w stolicy i czasem nawet otwierał bramę.
Ale i tak uważam, że tak jak napisał Foka: nikt z w/w kategorii potencjalnych "cywilnych" BG nie powinien zacząć tej roboty z marszu. Robota paki z któregos z pododdziałów AT/realizacyjnych MSWiA przydzielonej np. do ochrony świadka koronnego to nie to samo, co robota pary "cywilnych" BG pracujących z VIP bez wsparcia. Doświadczenie byłego żolnierza jednostki specjalnej, który np. pół roku jeździł w PSD ważnego pana generała gdzieś w nieciekawym rejonie świata też okaże się zupełnie nie wystarczające. Nie te zagrożenia, nie ten sprzęt, nie ta broń, nie te fury, nie te uprawnienia itd. Moim zdaniem najlepiej pod tym względem wyglądają byłe "borowiki".
Ale każdej z tych kategorii "absolwentów" przydałby się rozsądny trening, który sprowadzi ich na ziemię i nauczy funkcjonować w nowej rzeczywistości.
Użyłem stwierdzenia pododdziały AT/realizacyjne MSWiA. Czy realizacja CBŚ-u nie wyczerpuje tej definicji? Mam tu oczywiście na myśli ludzi zajmujących się bezpośrednią ochroną świadka koronnego; zdaję sobie sprawę, że w cały ten proces zaangażowane jest znacznie szersze grono funkcjonariuszy.
Chyba, że ochroną bezpośrednią zajmują się w tym wypadku "zwykli" funkcjonariusze CBŚ-u; tego nie wiem, po prostu założyłem, że nie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum