Wiek: 30 Dołączył: 23 Mar 2009 Posty: 185 Skąd: Gdynia
Wysłany: 08-12-2009, 12:37 Prezydent szuka prywatnej ochrony....
Urzędnicy Lecha Kaczyńskiego szukają agencji ochrony, która pilnowałaby bezpieczeństwa w kolejnych budynkach należących do Kancelarii Prezydenta. Powód? Biuro Ochrony Rządu ma od przyszłego roku ochraniać je w bardzo ograniczonym zakresie.
Głównie chodzi o dwa prezydenckie obiekty - rezydencję w Rudzie Tarnowskiej i sam budynek Kancelarii Prezydenta przy ulicy Wiejskiej 10. Z tego pierwszego Biuro Ochrony Rządu ma zniknąć całkowicie 19 stycznia 2010 roku. To jednocześnie będzie ostatni dzień pracy także borowców ochraniających okolice Kancelarii Prezydenta. Ale jak zapewnia nas BOR w samym budynku Kancelarii funkcjonariusze pozostaną. Nie będzie ich tylko na zewnętrznych posterunkach.
Wiek: 30 Dołączył: 23 Mar 2009 Posty: 185 Skąd: Gdynia
Wysłany: 08-12-2009, 21:48
ze.NON napisał/a:
Jeśli oszczędności to polecam znaną z bezkompromisowości oraz zdecydowania w działaniu firmę "ZUBRZYCKI" - goście z doświadczeniem
Chwila nooo, to nie jest czasem firma co ma kontrakt z PZPN na wylacznosc!!?? banda geji w okularach z denkami od sloikow w za duzych mundurach i czapeczkach po dziadku z I wojny swiatowej !!
Pomógł: 2 razy Wiek: 43 Dołączył: 06 Lis 2008 Posty: 583 Skąd: z samego dna
Wysłany: 09-12-2009, 18:06
CichyIRL napisał/a:
Chwila nooo, to nie jest czasem firma co ma kontrakt z PZPN na wylacznosc!!?? banda geji w okularach z denkami od sloikow w za duzych mundurach i czapeczkach po dziadku z I wojny swiatowej !!
A nie wydaje się wam to dziwne że siedziby głowy państwa będą pilnowali jacyś ciecie z firmy ochroniarskiej? To zajeżdza kaczką dziennikarską. Więc czego będzie BOR pilnował? To wbrew ustawie
nie jest to wbrew ustawie Minister właściwy ds. wewnętrznych może określić czy dany obiekt będzie podlegał ochronie BOR (np. zrezygnować z ochrony tego dworku) art. 2 ust.3 ustawy o BOR. Jedna sprawą są oszczędności a inna sprawa, że już nieraz robili Kaczyńskiemu pod górkę. Moim zdaniem zalatuje to trochę pomysłem, który ktoś parę lat temu proponował, żeby jednostki wojskowe były chronione przez prywatne firmy.
nzalatuje to trochę pomysłem, który ktoś parę lat temu proponował, żeby jednostki wojskowe były chronione przez prywatne firmy.
MateuszW napisał/a:
a nie są?
ehh...
Są, są... Kumpel jakiś czas temu mi opowiadał jaki był posrany jak stał w jakimś pustym lesie, gdzie psy dupą szczekają i tylko płot JW był, a on tam musiał z Glauberytem łazić po nocy.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Po prostu będzie bosko.Tylko czekać kiedy dziennikarze Fakt-u lub innych poważanych dzienników wpadną na pomysł udowodnienia profesjonalizmu owej agencji.Choć BlackWater zrobiło by porządek przy pierwszej próbie
Wiek: 102 Dołączył: 24 Lip 2009 Posty: 362 Skąd: Kraków
Wysłany: 10-12-2009, 18:57
Oczywiście, że złego w tym nic nie ma pod warunkiem, że będą pilnować drewnianej komórki do przechowywania łopat i grabi, a nie obiektu obowiązkowej ochrony.
Nie to zdrowie, nie te kwalifikacje zawodowe, nie te pieniądze, nie ta jakość.
_________________ Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.
Wiek: 30 Dołączył: 23 Mar 2009 Posty: 185 Skąd: Gdynia
Wysłany: 10-12-2009, 22:20
OTIS napisał/a:
Oczywiście, że złego w tym nic nie ma pod warunkiem, że będą pilnować drewnianej komórki do przechowywania łopat i grabi, a nie obiektu obowiązkowej ochrony.
Nie to zdrowie, nie te kwalifikacje zawodowe, nie te pieniądze, nie ta jakość.
ale to jakis przetarg z prawdziwego zdarzenia powinien byc, w ktorym takie ZPCHy zostana wylowione i zeslane na wieczna kurwa banicje!! lol, wkoncu to nie sklep biedronki, tylko posiadlosc prezydenta RP(juz abstrachujac od tego kto nim jest )
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1315 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 11-12-2009, 06:59
CichyIRL napisał/a:
OTIS napisał/a:
Oczywiście, że złego w tym nic nie ma pod warunkiem, że będą pilnować drewnianej komórki do przechowywania łopat i grabi, a nie obiektu obowiązkowej ochrony.
Nie to zdrowie, nie te kwalifikacje zawodowe, nie te pieniądze, nie ta jakość.
ale to jakis przetarg z prawdziwego zdarzenia powinien byc, w ktorym takie ZPCHy zostana wylowione i zeslane na wieczna kurwa banicje!! lol, wkoncu to nie sklep biedronki, tylko posiadlosc prezydenta RP(juz abstrachujac od tego kto nim jest )
Wiadomo, że w PL większość firm posiadających koncesje, to tak naprawdę zakłady pracy chronionej. I teraz dwie sprawy - Jeśli by się wydało, że taki obiekt chroni ktoś z 50tym stopniem inwalidztwa, była by bura, że hej. Na głowy msw i kancelarii prezydenta pewnie.
Druga rzecz, jednak nie często licencje I czy II stopnia dostają inwalidzi i emeryci. Chociaż, to się w mordę zdarza... Kierownik ochrony alkoholik, ochroniarz z lekkim zespołem Downa, ochroniarz bez nogi, chuderlak i inne kwiatki. Te wszystkie pzrykłady z życia wyjęte, ale to wciąż nie jest częste zjawisko. na szczescie.
Wiek: 102 Dołączył: 24 Lip 2009 Posty: 362 Skąd: Kraków
Wysłany: 11-12-2009, 11:17
CichyIRL napisał/a:
ale to jakis przetarg z prawdziwego zdarzenia powinien byc, w ktorym takie ZPCHy zostana wylowione i zeslane na wieczna kurwa banicje!! lol, wkoncu to nie sklep biedronki, tylko posiadlosc prezydenta RP(juz abstrachujac od tego kto nim jest )
To kto będzie w Najjaśniejszej RP zajmował sie ochroną ? Przecież 99 % agencji ochrony to ZPChry !!!
Ze względu na likwidację refundacji kosztów zatrudnienia osób z lekkim stopniem niepełnosprawności firmy ochrony zaczęły zatrudniać osoby z umiarkowanym i znacznym stopniem niepełnosprawności.
Popatrzcie po ogłoszeniach o pracy. Najważniejsze jest orzeczenie o niepełnosprawności, a potem licencja POF.
Polecam tez raport NIK z kontroli przeprowadzonej w firmach ochrony posiadających status ZPChr.
Dla tych, którzy nie mieli okazji zapoznac się z wynikami NIK z przeprowadzonej kontroli ZPChr, w skrócie:
Podczas kontroli ZPChrów prowadzących działalność gospodarczą polegającą na ochronie mienia i dozorze (?) NIK stwierdził że niektórzy pracodawcy (95 % kontrolowanych) naruszali przepisy ustawy o rehabilitacji, m. in.:
1. finansowali ze środków ZFRON bieżącą działalność zakładu,
2. zaniżali środki na pomoc indywidualną dla osób niepełnosprawnych,
3. nie zapewniali pracownikom niepełnosprawnym opieki medycznej w niezbędnym zakresie,
4. nie stwarzali warunków do dodatkowej przerwy na odpoczynek.
ŻADEN ze skontrolowanych pracodawców nie ponosił dodatkowych kosztów faktycznie związanych z przystosowaniem stanowisk pracy do stanu zdrowia i mozliwości psychofizycznych osób niepełnosprawnych.
Co drugi zakład przeznaczał środki ZFRON na cele inne niz rehabilitacja niepełnosprawnych, co jest sprzeczne z art. 33 ust. 4 ustawy o rehabilitacji.
W co drugim badanym ZPChr stwierdzono nieprawidłowości dotyczące pomocy indywidualnej dla osób niepełnosprawnych.
W 90 % kontrolowanych ZPChr, na stanowiskach bezpośrednio związanych z dozorem i ochroną mienia zatrudniano osoby, co do których orzeczono całkowita niezdolność do pracy, niepełnosprawność z powodu choroby narządów ruchu oraz takie, którym na podstawie orzeczenia przysługuje pomoc osób drugich.
Ostatni akapit to już woła o pomste do nieba. Pracodawaców takich powinno się stawiac przed sądem z art 48 ustawy OOiM.
Ochroniarz z białą laską
Autor Szymon Szadkowski
Wiemy już dlaczego ochrona bez względu na pogodę chodzi w ciemnych okularach. To nie początek kawału. To polska rzeczywistość, gdzie 90 proc. agencji ochrony w tym kraju to zakłady pracy chronionej czyli takiej, które zatrudniają osoby niepełnosprawne. I to wedle zasady: im więcej tym lepiej. Z tych znanych to: Impel, Konsalnet, Solid Security, ASCO czy Multiservice.
Od wielu lat nikt nie jest w stanie uporządkować i skończyć z patologicznym układem pomiędzy: osobami reprezentującymi pracodawców zatrudniających osoby niepełnosprawne, a politykami i urzędnikami związanymi z państwowymi instytucjami pomagającym niepełnosprawnym. Z raportu NIK wynika, że kwoty dotacji uzyskiwanych przez zakłady pracy chronionej nawet 50-60 krotnie przekraczają rzeczywiste, możliwe do udokumentowania podwyższone koszty zatrudnienia osoby niepełnosprawnej.Dotacje Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) płyną szerokim strumieniem m.in.: do dużych firm ochroniarskich. Te dostają bardzo wysokie dotacje od jednej pracującej osoby niepełnosprawnej.
Fundusze rozdziela PFRON, a taki zakład może otrzymać od 1,2 tys. do ok. 2 tys. zł za osobę miesięcznie. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKIK) obliczył średnią. Według tej instytucji pomoc na jedną osobę niepełnosprawną wyniósł średnio, na miesiąc 1522 zł, podczas gdy średnie miesięczne podwyższone koszty przypadające na jedną osobę w tym samym okresie wynosiły 213 zł. Ponieważ Impel SA jest spółką giełdową sprawdziliśmy skonsolidowany rachunek zysków i strat za dwa okresy tj. np.: za 4 kwartał roku obrotowego 2004 i za trzeci kwartał zeszłego roku. W rubryce dotacje w pierwszym wyżej wymienionym okresie to: 66974 tys. zł., w drugim 39246 tys. zł. Wyniki kontroli NIK w 30 losowo wybranych firmach ochrony osób i mienia ze statusem zakładów pracy chronionej dowiodły, że wszystkie te przedsiębiorstwa wykorzystują państwowe dotacje w sposób niezgodny z prawem.
Zamiast kierować środki na pomoc zatrudnionym niepełnosprawnym poprzez zakładowe fundusze rehabilitacji, wykorzystują na dofinansowanie działalności gospodarczej, głównie przez subsydiowanie cen świadczonych usług. Tymczasem budżet PFRON wzrasta z roku na rok. W latach 1998-2003 była to kwota 1,6-2 mld zł. W 2004 r. 3 mld. zł., a w zeszłym roku to już ok. 5 mld. zł.Przed wejściem do UE obowiązywał przepis, że o wysokości dotacji, jakie otrzymuje zakład pracy chronionej decyduje tylko liczba zatrudnionych z odpowiednią grupą inwalidzką. Jednak aby dostosować nasze prawo do unijnego weszło w życie Rozporządzenie Rady Ministrów. Zmiana oznaczała zasadę: dotację z państwowej kiesy należało rzetelnie udokumentować i wykazać, że dane przedsiębiorstwo ponosi rzeczywiste koszty związane m.in. z mniejszą efektywnością pracy inwalidy lub przystosowaniem stanowiska pracy do jego potrzeb. W ramach rekompensaty, taki pracodawca dostawałby dofinansowanie, z którego musiałby dokładnie się rozliczyć.
Dla tych, którzy nie stosowaliby się do przepisów groziła kara: zwrot dotacji plus odsetki. Wiadomo, że takie przepisy niewątpliwie spowodowałyby bankructwo wielu z nich. Dla przykładu znowu można przywołać spółkę giełdową Impel. Ta wpisała do prospektu emisyjnego, że pomoc państwowa w 2004 r. wyniesie ok. 107 mln. zł. Reakcja inwestorów na debiutujące walory spółki była łatwa do przewidzenia. Akcje debiutanta poszły ostro w górę. Jednak w świetle nowego prawa, Impel straciłby dotację na sumę ponad 40 mln zł. W związku z tym swoje prognozy spółka oszacowała z 20 mln. zł na 31 mln zł…. straty. Jej akcje dramatycznie tracą w tym okresie na wartości, o ok. 60 proc.!
Logiczne jest, że nikt nie zbankrutuje tak łatwo i odda tak łatwo zarobione pieniądze. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Rozporządzenie Rady Ministrów z 12 października i 7 grudnia 2004 r. zmieniły się i nakazały z powrotem przydzielać dotacje wg. starych przepisów czyli od przysłowiowego „łebka” i tak jest do dzisiaj. A to z kolei prowadzi do następnych patologii. Kolejną z nich jest na przykład dumpingowanie cen usług.Państwowe dotacje pozwalają firmom świadczącym usługi ochrony na drastyczne zaniżanie cen usług. Przykład: ochrona obiektu ZUS II oddział w Łodzi, w siedzibie w Zduńskiej Woli, Urząd Miejski w Szczecinie. Zgłaszają się do publicznego przetargu małe lokalne firmy jak: Aja, Guard czy Dewa. Koszt swojej usługi z pracą strażnika, monitoringiem, umundurowaniem i wszelkimi potrzebnymi i niezbędnymi do pracy ochrony rzeczami proponują – uwaga !…. 3,44 zł firma Guard, 3,27 Dewa. To skrajne przypadki, ale z tego jak już wspomnieliśmy należy zapłacić pensję strażnikowi, wyposażyć go itd. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że nie rzadko takie przetargi poparte są również kopertą czy jak się to mówi w środowisku „kanapką”.
Rzeczywisty koszt pracy i wyposażenia wynosi oficjalnie w Polsce ok. (żeby kontrakt okazał się rentowny) 12 zł. brutto. Oczywiście daleko nam do krajów wyżej rozwiniętych. Tam firma oczekuje od klienta absolutnego minimum tj. 25 euro. Przykładowo francuski ochroniarz zarabia minimum (które się rzadko stosuje) 11,70 euro za godzinę. W Belgii i Holandii ta stawka wynosi 30 / 35 euro. W Polsce ochroniarz licencjonowany zarabia 5, 35 netto za godzinę czyli jakieś 1,5 euro. Oczywiście firmy które oferują takie ceny, usługi realizują z wykorzystaniem pracowników bez przygotowania zawodowego (brak szkoleń), źle umundurowanych, niedostatecznie wyposażonych w środki techniczne itd. Kolejne zamieszania na scenie politycznej, targi o koalicje i karuzele stanowisk nie pozwalają na zajęcie się tą jedną z wielu polskich patologii. Ustawa o ochronie osób i mienia wymienia obiekty, które są ważne z różnych względów dla bezpieczeństwa Państwa. A są to m.in.: ambasady, banki, elektrownie, obiekty administracji państwowej itp. Są to tzw. obiekty licencjowane, umieszczone na specjalnej liście wojewody. Na razie prawdziwi niepełnosprawni borykają się nadal ze swoją szarą rzeczywistością. Nie przyjaznymi budynkami, skazani na cztery ściany i co najgorsze nikt nie jest nawet zainteresowany zmianą tej sytuacji.
Jeśli by się wydało, że taki obiekt chroni ktoś z 50tym stopniem inwalidztwa, była by bura, że hej. (...)
Druga rzecz, jednak nie często licencje I czy II stopnia dostają inwalidzi i emeryci. Chociaż, to się w mordę zdarza... Kierownik ochrony alkoholik, ochroniarz z lekkim zespołem Downa, ochroniarz bez nogi, chuderlak i inne kwiatki. Te wszystkie pzrykłady z życia wyjęte, ale to wciąż nie jest częste zjawisko. na szczescie.
Nie wiesz o czym piszesz !!!!
Mało tego, ślepy jesteś !!!
Popatrz na tych co ochraniają obiekty, w tym obiekty wymagające obowiązkowej ochrony. Przeważnie tam właśnie zatrudniani są niepełnosprawni i emeryci po 65 roku życia.
Dlaczego ?
Bo tam obowiązuje ustawa o zamówieniach publicznych. Bo tam są wygrywane przetargi na poziomie 5 - 8 zł/rbg.
Chcecie przykładów ?
Proszę bardzo, te z którymi spotkałem się osobiście:
bajpasy - licencja POF, praca w grupach interwencyjnych ( 3 przypadki)
niedosłuch - licencja POF ( 8 przypadków)
protezowana kończyna górna - licencja POF, praca w grupach interwencyjnych (5 przypadków)
padaczka - licencja POF , straż bankowa (2 przypadki)
We wszystkich przypadkach orzeczenie o niepełnosprawności i licencja POF.
A tu coś ciekawego:
Gazeta Finansowa", 01.06.2006
>
> Wyścig szczurów po kasę z PFRON
>
> Człowiek niepełnosprawny podpisuje odbiór 900 zł, a dostaje 150 lub 200 zł.
> Pracodawcy zostaje ok. 600 zł, nigdzie nie księgowanych pieniędzy.
>
> Problem zatrudniania osób niepełnosprawnych i zakładów pracy chronionej w branży ochroniarskiej wywołał wielki odzew wśród naszych Czytelników i Internautów oraz prawdziwą burzę w branży. Po licznych sprostowaniach i polemikach, jakie zaczęły napływać na powyższy temat do naszej redakcji, uznaliśmy, że łatwiej polemizować przy stole niż na łamach tygodnika.
> Zorganizowaliśmy więc debatę, w której - pomimo wcześniejszych ustaleń - nie wzięli udziału zwolennicy panujących dotychczas zasad finansowania ZPCh. Byli to m.in.: Paweł Wypych, sekretarz stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej, a jednocześnie pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych i Jan Zając z POPON.
>
> Państwo ma wspierać przedsiębiorców zatrudniających osoby niepełnosprawne?
>
> Wszelkie obowiązujące obecnie przepisy nie mówią o wspieraniu, a o rekompensowaniu wyższych kosztów, wynikających z zatrudniania osób niepełnosprawnych. Chodzi nam nie o preferowanie tej grupy, a o wyrównywanie szans. Obecnie pokutuje opinia, że aby uaktywnić ludzi niepełnosprawnych zawodowo, pracodawcom musi się to opłacać. To jest błędne myslenie. My nie mamy kupować miejsc pracy, ale zapewnić ludziom takie same warunki startu. W ustawie o zatrudnieniu osób niepełnosprawnych - obowiązującej obecnie - usługi ochrony osób i mienia są wyjęte z warunków, jakim ma odpowiadać miejsce pracy.
>
> Jak ma się to do prawa obowiązującego w Unii?
>
> Rozporządzenie nr 2204 Komisji Europejskiej z 2002 r. w sprawie stosowania artykułu 87 i 88 Traktatu Europejskiego bezwzględnie obowiązuje we wszystkich krajach członkowskich Wspólnoty Europejskiej. Jeden z artykułów poświęcono pomocy niepełnosprawnym, w myśl którego mogą być rekompensowane pracodawcy wyłącznie podwyższone, dodatkowe koszty przy zatrudnieniu
> pracowników, którzy nie są pełnosprawni. Tam chodzi nie tylko o rozliczenie kosztów dodatkowych, ale i ich udokumentowanie.
>
> Zwolennicy polskiego systemu twierdzą, że gdyby akty prawne regulujące tą kwestię były złe, niezgodne ze standardami Unii, to nie weszłyby w życie po akcesji Polski do wspólnoty. Już 18 maja 2004 r. po wejściu Polski do Unii, rząd premiera Millera próbował rozporządzeniem zmienić prawo w Polsce, tak aby było zgodne z unijnym. Wprowadzono wówczas konieczność udokumentowania tych kosztów, jak również zniesiono ryczałty. Zgodnie ze standardami Unii.
> W efekcie w ciągu następnych trzech dni akcje spółek giełdowych, będących zakładami chronionymi, czyli: Impel i Boryszew, spadły o 70 proc., co można znaleźć w Internecie. Po czym zaczął się ogromny lobbing, ponieważ PFRON z przyczółkami, to jest budżet na poziomie 5-6 mld zł rocznie.
>
> 5-6 mld ? Jest więc o co walczyć.
>
> Oczywis'cie.
W rezultacie lobbingu, w dwóch kolejnych aktach prawnych, wydanych przez premiera Belkę, w październiku i grudniu 2004 r., odrzucono zasady z 18 maja i przywrócono dotacje ryczałtowe. Pieniądze dostaje pracodawca, który nie musi w ogóle rozliczać się z tych pieniędzy.
> Ponadto zwolniono go z opłat ZUS-u dla tej grupy pracowników.
>
> Ale to jest niezgodne z Konstytucją, bo ZUS muszą płacić wszyscy. Ma on służyć finansowaniu emerytur i służby zdrowia. Jest jeszcze mnóstwo innego rodzaju zwolnień. Problemem jest to, że te pieniądze nie trafiają do pracownika, ale do pracodawcy. Według unijnego Kodeksu pracy, zakład pracy chronionej to zakład, który zatrudnia minimum 50 osób, które nie byłyby w stanie podjąć zatrudnienia na otwartym rynku pracy.
>
> A w Polsce?
>
> Rząd Polski w 2004 r. przed wejściem do Unii wykonał badania, z których wynikało jednoznacznie, że zaledwie 4-5 osób zatrudnionych w zakładach pracy chronionej są to te osoby, które nie mogłyby znaleźć pracy na otwartym rynku. Reszta - ponad 90 proc., są to osoby o minimalnym stopniu niepełnosprawności, które absolutnie mogłyby pracować na otwartym rynku.
>
> To niesprawiedliwe.
>
> I rodzi przeróżne patologie. Np.: przy dotacji ryczałtowej bardzo dobrą rzeczą jest jak ZPCh brakuje pieniędzy. Wtedy wysyła się pracownika na przymusowe zwolnienie lub przymusowy urlop bezpłatny. Dotacje bierze firma, a koszty ma zerowe. Polski rząd informował Komisję Europejską o tym, że 18maja 2004 r. zmienił prawo zgodnie z wymaganiami prawa europejskiego.
> Natomiast nie poinformował Komisji Europejskiej o tym, że w październiku i grudniu przywrócił poprzednie prawa.
>
> Czyli oszukał Unię Europejską?
>
> Oczywiście, że tak. Zapytaliśmy Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej dlaczego nie zgłoszono Unii zmiany aktu? Odpowiedź - nie wiem czy cyniczna, czy złośliwa, czy głupia - brzmiała: "Nie było odpowiedniego formularza".
>
> To nie żart.
>
> A nie można zażądać wyjaśnień z Unii dotyczących tych niezgodności?
> Polski Związek Firm Ochrony, na głosowaniu jawnym członków podczas walnego zgromadzenia, podjął uchwałę o zwrócenie się do Komisji Europejskiej, ażeby sprawdziła zgodność polskich norm i ustaw prawnych z prawem europejskim.
>
> Kiedy to było?
W końcu ubiegłego roku. Wiemy, że polski rząd otrzymał żądania Komisji unijnej o wyjaśnienie tematu. Wiemy, że polski rząd przekroczył dwa, lub trzy razy wszystkie terminy. Wiemy także o tym, że niedawno Komisja Europejska otrzymała jakieś wyjaśnienia od polskiego rządu,nie bardzo jednak wiemy, jakie.
>
> Chyba nie takie, że zakłady pracy chronionej osiągają zysk i ewidentnie psują rynek pracy?
>
> To prawda. Prawo zabrania dotacji, kiedy jakieś przedsiębiorstwo mogłoby uzyskać przewagę konkurencyjną na rynku z tego powodu. Po drugie zabrania subsydiowania. Po trzecie, zabrania dotacji w kosztach przewyższających rzeczywiście poniesione i udokumentowane.
>
> Jak wygląda więc "konkurencja" w branży?
>
> Kiepsko.
Klientom oferuje się stawki poniżej płacy minimalnej w tym kraju, ponieważ dzisiaj 899 zł + ZUS, to jest sam koszt racy pracodawcy na poziomie 8 zł. Nie licząc: wyposażenia, szkolenia, nadzoru, komunikacji itp. To wszystko powoduje, że ludzie uciekają z zawodu. Jest coraz trudniej znaleźć pracowników wykwalifikowanych. Ci ludzie, zarabiając tak marne pieniądze, pracują po 300 godzin w miesiącu, zatrudniając się w jednej firmie, drugiej, trzeciej i czwartej. Powoduje to wzrost bezrobocia, ponieważ ludzie pracują na dwa etaty, a nie na jeden, zamykając tym samym dostęp innym.
>
> Jakie jeszcze branże czerpią korzyści z tytułu dofinansowania PFRON?
>
> Usługi ochrony osób i mienia oraz sprzątania. To są liderzy. Wystarczy wejść na stronę www.zpchr.pl - tam jest baza zakładów pracy chronionej.
>
> A spółdzielnie, które powstały kilkadziesiąt lat temu właśnie dla niepełnosprawnych?
>
> Przecież my nie jesteśmy przeciwko niepełnosprawnym. To nasi oponenci starają się przypisać nam tego typu postawę. Po prostu są siły zainteresowane, żeby czerpać korzyść z takiego układu.
>
> Chyba to jest jasne: gra idzie o 5-6 miliardów zł.
>
> Jest zalecenie komisji rządowej, że likwidacja systemu ZPCh ma nastąpić do końca grudnia 2006 r. i mają one przejść na otwarty rynek pracy. W związku z tym już się podniosły glosy oburzenia, że jesteśmy przeciwni niepełnosprawnym. A zwolennikom układu chodzi o to, żeby przedłużyć ten okres i oddalić go do 2007 r.
>
> Jakoś nie bardzo mogę wyobrazić sobie niepełnosprawnego ochroniarza strzegącego bezpieczeństwa np. banku.
>
> Jeśli chodzi o tą kwestię, to ustawa o ochronie osób i mienia mówi wyraźnie, że pracownik posiadający licencję pracownika ochrony, powinien okazać się dokumentem wystawionym przez lekarza o pełnej sprawności fizycznej i psychicznej.
>
> Jak więc powstała ta ustawa?
>
> W podkomisji nadzwyczajnej ds. ustawy o ochronie osób i mienia zdarzyła się następująca sytuacja. Kiedy doszliśmy do rozdziału dotyczącego kwalifikacji pracowników, w tym wymagań, które się im stawia, cała grupa przedsiębiorców była za tym, żeby zrobić ochronę kwalifikowaną. Przede wszystkim, żeby byli to ludzie wykwalifikowani i zdrowi, jednym słowem - specjaliści. Na obrady przyszła reprezentacja 21 osób z POPON-u ze swoimi posłami, których na żadnej wcześniejszej komisji nie widzieliśmy na oczy. Więc nie wiem, proszę państwa, jak to się stało, że niepełnosprawnych nie wyłączono z tej licencjonowanej grupy pracowników bezwzględnie. Stało się tak, że posłowie, którzy popierali ten postulat, nagle znikli, a na podkomisji znaleźli się POPON-owscy posłowie. Potem wydzwaniali do wszystkich jednostek organizacyjnych POPON na terenie kraju: "Udało się!".
>
> Kto należy do tego lobby POPON-owskiego?
>
> To są osoby fizyczne oraz firmy.
>
> Ile ich jest?
>
> Wystarczy przejrzeć nagrody polskiej prasy. Co roku ogłaszane są z wielkim triumfem byki biznesu, gazele sukcesu, wszystko jedno. Telefonica Kraków - zakład pracy chronionej, który otrzymywał średnio 18 tyś. zł dotacji na jednego zatrudnionego pracownika niepełnosprawnego. Hoop, Boryszew, Iris, Elemis, Wittchen, Impel i wiele innych, to zakłady pracy chronionej. Pani Mokate Mokrysz, ostatnio wielka gwiazda biznesu, to jest też zakład pracy chronionej.
>
> Trzeba by zapytać, ile pieniędzy przeznaczonych na inwestycje pochodziło z dotacji PFRON-u?
>
> To są całe linie produkcyjne w niektórych firmach. Dla jednegoniepełnosprawnego. ZPCh mówią, że to jest linia dla niepełnosprawnych.
> Przecież to nonsens. Dla niepełnosprawnego to będzie jakaś wajcha albo podest, a nie linia produkcyjna. Również przemysł spożywczy i odzieżowy są bardzo mocno dotknięte przez to zjawisko.
>
> Czy jakikolwiek minister powiedział: "Ja się z Państwem zgadzam"?
>
> Powiedział: "To jest wielki, nieudany, korupcjonogenny, patologiczny system. Tylko co ja mogę zrobić? Jeżeli cokolwiek zmienię, to jutro będę miał manifestację tysiąca niepełnosprawnych na wózkach, którym zapłacą 50 zł na godzinę po to, żeby krzyczeli, że jestem złodziejem i zabieram im pracę. I tego się boję i wam nie pomogę".
>
> I co Państwo odpowiedzieli?
>
> "Na przykład ja na pańskim miejscu nie bałbym się". Gdyby przyszło 1000 osób, którym zapłacili 50 zł za godzinę, ja bym 10 z nich zapłacił 100 zł za godzinę, żeby mi powiedzieli kto im dał te 50 zł.
>
> Ale minister się bał.
>
> Bo ten system jest zbudowany przy pełnej akceptacji wielu sił politycznych.
> Nawet tych politycznie poprawnych, bo jeżeli pani zacznie mi płacić za pracownika Murzyna albo za prawosławnego to ich zatrudnię, bo jest to opłacalne. Ale czy to nie jest dyskryminacja innych nacji lub wyznań?
>
> Przecież pracodawcy płacą składkę na PFRON.
>
> Ponieważ ta "składka" jest podatkiem. Natomiast ani ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych, ani o podatku osobowym od osób prawnych nie przewiduje zaliczenia tego podatku w koszty uzyskania przychodów. My, przedsiębiorcy, z własnego zysku, czyli z własnej kieszeni płacimy ten podatek, którego uniknąć nie możemy.
>
> W ten sposób finansują Państwo konkurencję.....która dumpinguje ceny i doprowadza do tego, że rynek się załamuje.
>
> Na przykład?
>
> Proponując stawki 5 zł za godzinę. A taki "Żółw", firma państwowa, mająca 19 placówek w województwie łódzkim, oferuje 4,92 zł na godzinę. Teraz są stawki nawet po 3,50.
>
> To możliwe?
>
> Jak najbardziej. ZPCh rozwijają się na maksymalną skalę, ponieważ istnieje obawa, że ten system zacznie się zmieniać. W związku z tym chcą się nachapać, ile można. Wystarczy wziąć którąś z gazet i przeczytać ogłoszenia o pracę. Wszystkie wielkie agencje ochrony zatrudnią niepełnosprawnych.
>
> Argumentem zwolenników tego systemu jest to, że to nie są środki czysto budżetowe.
>
> To są środki budżetowe, ponieważ zwolnienia z opat ZUS-u to są środki budżetowe. To są ulgi jeżeli chodzi o pożyczki bankowe, ulgi podatkowe, umarzane są pożyczki i wiele innych. Każdy właściciel ZPCh ma niewolnika, ponieważ za niego nic nie płaci. Ktoś zadbał żeby nie było kontroli między orzecznictwem rynkowym, a orzecznictwem na licencję.
>
> Ale kto?
>
> Pewne lobby. Jeżeli ktoś chce być policjantem lub żołnierzem musi przejść badania lekarskie. I wtedy komisja lekarska uwzględnia czy np. krzywy palec pozwala mu zostać strażakiem, czy nie. Co innego gdy chcę zostać pilotem samolotów naddźwięko-wych. Wtedy moje zdrowie musi być idealne. W związku z tym od komisji lekarskiej będzie zależało, czy dany człowiek, który ma pewne ułomności zdrowotne, spełnia te warunki jako pracownik ochrony czy nie.
>
> Jaki stosunek do tych nieprawidłowości mają licencjonowani pracownicy ochrony?
>
> Na przykład, jako pracownik straży bankowej usłyszałem: "Te uprawnienia, które otrzymaliście od komend wojewódzkich policji, czy też wcześniej milicji dotyczą pracy z bronią są nieważne. Teraz dostaniecie nową licencję, tylko musicie za nią zapłacić". Natychmiast powstały świetne inicjatywy biznesowo-szkoleniowe.
>
> Zapytaliśmy wiec o koszty: "Generalnie w okolicach 2 tys. zł". Następnie ustawodawca "funduje" nam badania na licencję co 3 lata tylko w szpitalach resortów policji i wojska. Po nich, po tych wszystkich kursach,egzaminach państwowych, po tych ćwiczeniach w policji, trzeba jeszcze zapłacić 300 zł za licencję. W sumie wszystko wyniosło ok. 3 tys. zł. My w banku średnio zarabialiśmy wówczas ok. 1500 zł brutto.
>
> A dziś?
>
> W tej chwili zarabiamy 1000 zł. Zobaczcie państwo, jaki "świetny" interes zrobiliśmy.
>
> Niepełnosprawni też?
>
> Powiedzmy, że jestem rzeczywiście niepełnosprawny i zgłaszam się do ZPCh.
>
> Wtedy słyszę: "My chcemy zdrowych niepełnosprawnych". Komisja NIK-u podczas kontroli w 2003 r. w zakładach pracy chronionej w sektorze ochrony, znalazła pracowników z bronią posiadających zaświadczenie o niepełnosprawności umysłowej. A dzieje się tak dlatego, że nie ma spójności. To znaczy, z jednej strony pracownik przynosi zaświadczenie o absolutnej niezdolności do pracy. Na tej podstawie dostaje status niepełnosprawnego i dotacje. Z drugiej strony przynosi licencję, która mówi, że jest w pełni sprawny. I zakład ma dwa dokumenty.
>
> Powiedzcie mi teraz Państwo co można zrobić i co należy zrobić, aby to zmienić?
>
> Tak naprawdę powinniśmy zawiadomić prokuraturę.
>
> Dlaczego tego nie robicie?
>
> Bo to nie jest przestępstwo ścigane z urzędu. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów pisze, że to nie stanowi zagrożenia dla konsumentów. Przecież mają taniej.
>
> Pisali Państwo może do aktualnego premiera?
>
> Zaczęło się od prezydenta Kwaśniewskiego w 1995 r., kiedy został wysłany do niego pierwszy list informujący o patologii na rynku i w zakładach pracy chronionej. Bez odpowiedzi. Od tego czasu, mniej więcej raz w roku, w różnych oficjalnych dokumentach, na różnych szczeblach decyzyjnych pojawiały się listy wysyłane przez nasz związek, przez związki regionalne, z bardzo konkretnymi przykładami, z prośbą o pomoc.
>
> Jak wyglądają zatem przetargi publiczne?
>
> Organizowane są z wielkim naruszeniem prawa. Przetargi publiczne dotyczą zamówień publicznych, czyli choćby w części ale finansowanych z budżetu.
>
> Instytucja, która ogłasza przetarg, musi zarezerwować środki w roku poprzednim, na realizację na rok następny. Jest lista wojewody, na której znajdują się obiekty podlegające obowiązkowej ochronie. Z mocy ustawy wynika, że kierownik jednostki dostanie wyrok więzienia, jeśli nie będą one chronione według bardzo konkretnych i bardzo wysokich wymagań. Raz w roku są kontrolowane przez komendy wojewódzkie policji, przez wydział postępowań administracyjnych. I proszę sobie wyobrazić, że te obiekty podlegające obowiązkowej ochronie: banki, sądy, niektóre urzędy skarbowe, nigdy nie rezerwują środków na ochronę w najniższej krajowej wysokości, którą przewidują przepisy państwowe.
>
> Czyli przedsiębiorstwo państwowe ma w nosie przepisy, które obowiązują w jego państwie?
>
> Otóż to. Napisaliśmy pismo w lutym do ministra pracy Michałkiewicza informując o tej sprawie. Otrzymaliśmy odpowiedź w tonie i stylu poprzednich rządów, że te wszystkie rzeczy są zgodne z prawem, że wszystko jest dobrze, a o ewentualnych nieprawidłowościach powinniśmy informować inne organy państwa.
>
> Prawda jest taka, że pisma trafiają na biurka urzędników, którzy się nie zmieniają i którzy dbają o interesy odpowiednich grup, co pokazała ostatnio wielka afera w Ministerstwie Finansów.
>
> To jest tylko wierzchołek góry lodowej. Po prostu system ma się dobrze, ponieważ ma doskonały, odnawialny fundusz. W świetle prawa europejskiego żadna firma, niezależnie już od tego czy narusza konkurencję, czy stosuje dumping, nie ma prawa otrzymać dotacji więcej niż 15 min euro w ciągu 3 kolejnych lat, to jest ok. 50 min zł. Firma Im-pel tylko w ubiegłym roku otrzymała ok. 60 min zł dotacji, nie licząc zwolnień podatkowych i ma się dobrze. I to są ich sprawozdania finansowe.
>
> Impel jest spółką giełdową, w związku z tym musi wykazać dotacje. Z drugiej strony, z danych GUS wynika, że 84 proc. osób niepełnosprawnych nie pracuje.
>
> Zgoda, ale dlatego, że są to staruszkowie albo niemowlęta. W wieku produkcyjnym ten wskaźnik wynosi 22,6 proc., czyli jest bliski wskaźnikowi bezrobocia w kraju. Natomiast w tych danych są ludzie, którzy nie chcą pracować, są obłożnie chorzy, są chorzy psychicznie i zamknięci w zakładach itd. Każdy niepełnosprawny, który chce pracować, nawet jeżeli pracuje w domu, to pracę ma.
>
> To wystarczy, że zatrudnia się inwalidów, którym każe się siedzieć w domu i przychodzić raz w miesiącu podpisywać listę płac?
>
> Człowiek podpisuje, że otrzymał te 900 zł, a dostaje 150 lub 200 zł. I pracodawcy zostaje ok. 600 zł, nigdzie nie księgowanych pieniędzy. Wyścig szczurów między samymi zakładami pracy chronionej jest już do tego stopnia nienormalny, że wejście na rynek kosztuje 200 tyś. dla nowych. Dużo mówiliśmy o dotacjach, a zapomnieliśmy o jednej rzeczy. W zakładach pracy chronionej zwracane są nie tylko koszty ZUS-u płacone przez pracodawcę, nie tylko wypłacane dotacje w wysokości 130, 70 czy 40 proc. wynagrodzenia, o podatkach nie wspominam, ale także ZUS pracownika. Czyli pracownik, który zarabia 900 zł odprowadza 17 proc. z tej swojej pensji do ZUS-u, natomiast ZUS oddaje je pracodawcy. To paranoja.
>
> A czy coś może ulec zmianie na lepsze, jakieś optymistyczne przewidywania?
>
> Nikt nie jest zainteresowany, żeby rozmawiać. W momencie, w którym jakiekolwiek argumenty merytoryczne się podnosi, w jakimkolwiek kręgu, jesteśmy traktowani jako strona, która napada na niepełnosprawnych. Nie ma rozmowy merytorycznej. Bo gdyby panowie, którzy zostali tu zaproszeni,zachcieli przyjść, to mogliby odpowiedzieć na nasze pytania. Czy możemy liczyć na to, że kiedyś będzie normalnie? Wiedzielibyśmy gdyby ktoś wykonywał jakieś ruchy. A tak nic się nie dzieje. Według mnie najważniejszą kwestią do podniesienia, jest stanowisko, które reprezentujemy jako i pracodawcy, i pracobiorcy: to nie jest atak na niepełnosprawnych. To jest atak na potworną patologię i korupcję, które drążą nasz kraj.
>
> Myślę, że komisja unijna w końcu za to się weźmie.
>
> A nawet już się zaczęła dobierać. A jakie mogą być konsekwencje? Tutaj mogę podać taki przykład: samochody używane sprowadzane z Unii. Rząd Polski musiał zapłacić karę, która przewyższa sumą wartość ściągniętej akcyzy.
>
> I są jeszcze koszty społeczne.
>
> Polska jest jedynym krajem, w którym płaca minimalna nie jest odniesiona do stawki godzinowej, tylko miesięcznej. Co to powoduje? To jest stawka wymyślona przez paru posłów, którzy myśleli tylko o pracownikach administracji. Bo wszyscy pracownicy w produkcji, czy usługach pracują w oparciu o godzinę. Czy każdy miesiąc ma tą samą liczbę godzin? Nie.
>
> To fakt. Kwiecień tego roku był najkrótszym miesiącem.
>
> To były 152 godziny pracy. Maj będzie długi, w lipcu przepracujemy 176
> godzin. Pytam więc, czy powinienem do rozliczeń użyć stawkę 899 zł miesięcznie z kwietnia czy z lipca? W każdym kraju wprowadza się stawkę za godzinę: w Wielkiej Brytanii, w Stanach Zjednoczonych.
>
> Po co jest wprowadzona stawka minimalna?
>
> Po to, żeby nikt w kraju nikomu nie zapłacił mniej. A w Polsce mówi się tak: stawka godzinowa to 5,35 zł na etacie, a na umowę cywilno-prawną już nie obowiązuje. I tak w naszym kraju już niedługo wszyscy będą pracować na umowę zlecenie. To oczywiście dobra rzecz, jeżeli chcę zatrudnić pracownika tylko na tydzień i jest taki człowiek, który się na to godzi. Natomiast nie mogę go zatrudnić na etat, bo po tej pracy tygodniowej, musiałbym wręczyć mu wypowiedzenie miesięczne.
>
> To prawda.
>
> Płaca minimalna powinna być oparta o stawkę godzinową. Płaca minimalna w miesiącu powinna wynikać z liczby godzin przepracowanych w miesiącu.
> Wystarczy pomnożyć stawkę godzinną przez liczbę przepracowanych godzin.
> To wszystko.
>
> Uczestnicy debaty: Zygmunt Feliński, prezes Agencji Ochrony BOSS Polska;
Tomasz Fit, sekretarz Zarządu Głównego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Banków; Dorota Godlewska, prezes zarządu firmy DOSA oraz prezes Polskiego Związku Pracodawców "Ochrona"; Dariusz Wojcieszek,prezes zarządu Group 4 Securicor Holdings Polska i prezes Polskiego Związku Firm Ochrony i Ireneusz Todorski, przewodniczący MOZ NSZZ "Solidarność" pracowników FALCK.
Nawet na ten uzytek pojawiło sie pojęcie "dyskryminacji pozytywnej", a dotyczyło zarzutu podniesionego przez pełnosprawnych POF, że są dyskryminowani przy zatrudnieniu.
_________________ Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.
Wiek: 30 Dołączył: 23 Mar 2009 Posty: 185 Skąd: Gdynia
Wysłany: 11-12-2009, 14:05
''...na stanowisko pracownika ochrony/WARTOWNIKA..'' osobe niepelnosprawna !!???
przeciez to sie w pale nie miesci!!!, gdzie profesjonalizacja, gdzie etyka zawodowa,... Polsce tak daleko do bycia cywilizowanym krajem jak mi do bycia nastepnym papierzem !! to rece opadaja !!
Wiek: 102 Dołączył: 24 Lip 2009 Posty: 362 Skąd: Kraków
Wysłany: 11-12-2009, 18:25
MateuszW napisał/a:
Dbaj lepiej o swojego "Protect".
PROTECT to firma Izraelska, a ja z "pejsiastymi" mam do czynienia tylko gdy realizuję dla nich (nie dla firmy PROTECT) usługi.
Ochrona o znacznym stopniu niepełnosprawności
Rzeczpospolita (2009-08-10), autor: Mateusz Rzemek, oprac.: Andrzej Jurczewski
Firmy ochroniarskie przyjmują coraz więcej niepełnosprawnych z poważnymi schorzeniami, bo dostają na nich większe dofinansowania z PFRON.
Stawki na usługi ochroniarskie są obecnie tak niskie, że w praktyce nie ma możliwości, aby firmy tej branży poradziły sobie bez uzyskiwanego z PFRON dofinansowania na niepełnosprawnych pracowników. W celu zwiększenia dopłat firmy przestają zatrudniać osoby z lekkim stopniem niepełnosprawności, ponieważ okazało się, że bardziej opłaca się im zatrudniać osoby z orzeczeniem o umiarkowanej lub znacznej niepełnosprawności. W zasadniczy sposób wpływa to na jakość usług świadczonych przez agencję ochrony. Trudno bowiem liczyć iż pracownik ochrony z poważnymi schorzeniami stanie na wysokości zadania w sytuacji kryzysowej.
Zaniżanie cen za usługi ochroniarskie odbywa się nie tylko dzięki dofinansowaniom z PFRON, ale także kosztem własnych pracowników przez omijanie prawa pracy. Znaczna część z 200 tys. ochroniarzy pracuje na podstawie umowy zlecenia. Dzięki temu firmy nie muszą stosować do nich przepisów prawa pracy ograniczających liczbę nadgodzin, bądź dających tym zatrudnionym prawo do płatnego urlopu wypoczynkowego czy zasiłku w czasie choroby.
Osoby pracujące na etatach otrzymują pensję rzadko przekraczającą minimalne wynagrodzenie. Powszechne staje się więc dorabianie na umowę zlecenie w innej, najczęściej fikcyjnej firmie. Powołanej po to, by wykorzystać lukę w prawie, dzięki której od takiego zlecenia nie trzeba płacić wszystkich składek ZUS.
"Kontrola NIK wykazała, że pracodawcy prowadzący działalność gospodarczą w zakresie ochrony mienia i dozoru uzyskują na podstawie obowiązującego stanu prawnego status zakładu pracy chronionej, pomimo że nie zapewniają w pełni niepełnosprawnym pracownikom warunków do rehabilitacji zawodowej, społecznej i leczniczej. Izba przedstawiła w związku z tym Ministrowi Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej następujące wnioski:
Rozważenie celowości podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu znowelizowania ustawy o rehabilitacji w kierunku uniemożliwienia ubiegania się o status zpch firmom ochrony mienia i dozoru
Uregulowanie zasad finansowania przez zpch własnych przychodni rehabilitacyjnych;
Rozważenie celowości podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu znowelizowania ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o rehabilitacji w kierunku ograniczenia zwolnień podatników będących zpch z obowiązku odprowadzania do urzędów skarbowych podatku dochodowego wyłącznie do osób niepełnosprawnych zatrudnionych w tych zakładach"
[ Dodano: 11-12-2009, 18:54 ]
A jakby komuś było mało to :
Polityka - nr 49 (2327) z dnia 08-12-2001; s. 22 Kraj
Kule agenta
Ochroniarzom najlepiej schronić się w zakładzie pracy chronionej
Wartość polskiego rynku usług ochroniarskich ocenia się na ok. 10 mld zł – jest więc o co walczyć. Ochroniarze nie sięgają jeszcze po pistolety, ale poza tym wszystkie chwyty są dozwolone. Ulubionym orężem jest przypisywanie konkurencji powiązań z UOP lub ze zorganizowaną przestępczością. Nic jednak nie przebije nowej cudownej broni: statusu zakładu pracy chronionej.
Jan Dziadul
MSWiA wydało do tej pory 3205 koncesji na prowadzenie usług ochroniarskich. Agencje zatrudniają ponad 200 tys. osób, w tym 86 tys. z licencją, a więc mających legalny dostęp do broni (to armia niewiele mniejsza od policji). Nasz bodyguard wtopił się już w krajobraz handlowy, bankowy, nawet szkolny, a i wiele pań nie wychodzi z domu nie mając za plecami goryla. To już codzienność, o której głośno staje się tylko wtedy, gdy ochroniarze zabiją kasjerki w trakcie rabunku strzeżonego przez siebie banku, znikną z konwojowaną kasą, zatłuką na śmierć bywalca dyskoteki lub pobiją się między sobą, jak pięć lat temu w Terespolu, gdzie agencje walczyły o konwojowanie pociągów. Teraz zaczyna być głośno o ochroniarzach-inwalidach.
Szarża kalek
Latem br. rozstrzygnięto przetargi na ochronę Telekomunikacji Polskiej. Kraj podzielono na transze (obszary telekomunikacyjne) – jeden z przetargów na Śląsku wygrał warszawski Konsalnet, który w elektronicznej licytacji zaproponował 6 zł (plus VAT) za godzinę ochrony. Wcześniej śląska telekomunikacja płaciła ok. 10 zł za godzinę. Taka też była stawka wyjściowa. Obowiązywała zasada: kto da mniej!
Po ogłoszeniu wyników zaprotestowały pokonane agencje, których zdaniem za taką kwotę nie da się zrobić profesjonalnej ochrony. W Krajowym Związku Pracodawców Agencji Ochrony skrupulatnie wyliczono, że same koszty najtańszego niewykwalifikowanego pracownika (np. dozorcy z minimalną pensją 760 zł miesięcznie) wynoszą blisko 7 zł za godzinę pracy: – Zatrudnienie agenta z licencją, a taki jest wymóg przy ochronie TP SA, nawet z najniższą stawką, to już prawie 9 zł! – mówi Dorota Godlewska, prezes związku, współwłaścicielka warszawskiej agencji DOSA.
Czyżby Konsalnet chciał zostać dobrym wujkiem telekomunikacji i dokładać do interesu? – Zaproponowaliśmy taką stawkę, ponieważ ochroną zajmuje się nasza nowa spółka Inwopol z Opola, która ma status zakładu pracy chronionej – wyjaśnia Tomasz Banaszkiewicz, wiceprezes Konsalnetu. Z kolei Wiesław Bednarz, prezes firmy, mówi, że zmusiła ich do tego sytuacja na rynku. Startowali w przetargu na ochronę Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Wygrała firma, która zaproponowała stawkę poniżej 5 zł za godzinę: – Oprotestowaliśmy przetarg, bo uznaliśmy, że chodzi o zniszczenie konkurencji za pomocą cen dumpingowych – mówi prezes. – Sprawa dotarła do Urzędu Zamówień Publicznych, no i okazało się, że nasz konkurent to zakład pracy chronionej.
W wyniku wojny cenowej stawki tak radykalnie poszły w dół, że są dziś na poziomie sprzed pięciu lat: – Po kilku przegranych przetargach z agencjami mającymi specjalny status postanowiliśmy także mieć pod szyldem Konsalnetu taką firmę, żeby nie wypaść z rynku – dodaje Banaszkiewicz.
Aby dostać status zakładu pracy chronionej, trzeba zatrudniać 40 proc. niepełnosprawnych. Wówczas otrzymuje się z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych m.in. dotacje na stworzenie miejsc pracy, płaci się mniejszy ZUS, zwracany jest podatek VAT. Zyskują również partnerzy takiego zakładu, bo odprowadzają mniejsze składki na PFRON. W Konsalnecie wyliczono, że dzięki temu ochroniarska roboczogodzina w wykonaniu Inwopolu niewiele przekroczy 5 zł. – Nie będziemy więc dopłacać do ochrony TP SA – twierdzi Banaszkiewicz.
Finansowanie konkurencji
Agencje ochroniarskie z całego kraju biją na alarm, że ekspansja zakładów pracy chronionej doprowadza je na skraj bankructwa. – Konkurować z inwalidami można dzisiaj tylko zatrudniając ludzi na czarno – uważa Sławomir Wagner, prezes Izby Gospodarczej Fizycznej i Technicznej Ochrony Mienia, szef stołecznej agencji Wagpol. Jego zdaniem to zły kierunek wspomagania niepełnosprawnych: – Pieniądze i ulgi podatkowe powinny iść za inwalidami, a nie trafiać do całej firmy zatrudniającej w większości młodych i zdrowych mężczyzn.
W liście do prezydenta RP szefowie agencji z Łodzi napisali: „Jako farsę należy odczytywać zatrudnianie ludzi niepełnosprawnych w ochronie osób i mienia wymagającej angażowania ludzi o wyjątkowo wysokiej sprawności fizycznej i psychicznej. Przedsiębiorstwa pracy chronionej czerpią środki z PFRON lub budżetu państwa. Jako sumienni płatnicy składek na PFRON finansujemy więc naszą konkurencję”.
Śląskie agencje ochroniarskie idą jeszcze dalej. – Każda firma kupująca towary lub usługi w zakładzie pracy chronionej otrzymuje ulgi podatkowe – przypomina szef agencji. – To znaczy, że w przypadku telekomunikacji finansujemy z budżetu państwa jej francuskiego współwłaściciela, który bez wątpienia powiększa swój zysk.
– Tylko proszę nie wierzyć w to, że wysyłamy inwalidów do strzeżenia banków albo że popularną gwiazdę muzyczną chronić będą agenci o kulach – ironizuje szef firmy ochroniarskiej mającej status zakładu pracy chronionej. Jego firma poszerzyła swoją ofertę o sprzątanie i w tym dziale, jak twierdzi, zatrudnia niezbędną liczbę inwalidów. Ma też niepełnosprawnych portierów i dozorców: – Przecież do naciśnięcia alarmu nie trzeba karateków. Na zarzut, że z inwalidzkich przywilejów korzystają zdrowi młodzieńcy, odpowiada: – Nie ja wymyśliłem te przepisy, ale jak się zmienią, to niepełnosprawnych zwolnię.
W połowie ubiegłego roku, kiedy koncesji było nieco ponad dwa tysiące, MSWiA otrzymało informację z PFRON, że blisko 150 zakładów pracy chronionej przyznało się do usług ochroniarskich. W PFRON nie ma nowych danych, bo teraz nadaniem statusu zakładu pracy chronionej zajmują się wojewodowie. Nie mają takich danych organizacje zawodowe i samorządowe ochroniarzy, do których zresztą nie należy większość koncesjonowanych firm: – Koledzy nie przyznają się, że mają specjalne papiery, a szydło wychodzi z worka dopiero przy przetargach – mówi prezes Godlewska. – Całym sercem jestem za zawodową aktywizacją inwalidów, tylko proszę, aby nie była to przykrywka do niszczenia konkurencji.
Prezes Wagner zapowiada kontratak – izba szuka wśród posłów sojuszników do zmiany ustawy o zatrudnianiu niepełnosprawnych: – Trzeba skończyć z fikcją: zakład pracy chronionej jest zobowiązany do świadczeń socjalno-rehabilitacyjnych na rzecz inwalidów, a tymczasem koledzy znają przykłady, że agencje płacą inwalidom, żeby siedzieli w domu, bez kiwania nawet palcem. Potrzebni są tylko do zdobycia uprawnień przez zakład.
Konsalnet kupił zakład pracy chronionej, żeby dorównać konkurencji. Ale zmagania o ochroniarski rynek toczą się też na innych frontach. Latem w jednym z tygodników ukazał się artykuł o Solid Security – największej w kraju agencji ochroniarskiej zatrudniającej ponad 6 tys. osób – sugerujący jej związki z mafią pruszkowską, honorującą podobno znak firmowy agencji. Dlatego przedstawiciele firmy składają propozycje nie do odrzucenia: albo umowa z nami, albo kłopoty. Do tego Solid wykańcza konkurencję cenami dumpingowymi, a więc musi posiadać dodatkowe źródła finansowe (czytaj: pierze pieniądze).
– Od kilku lat toczy się ostra walka o rynek, ale po tak perfidne metody konkurencja jeszcze nie sięgała – mówi Andrzej Szymanowski, prezes i właściciel Solidu. Pokazuje ulotkę sygnowaną przez inną warszawską firmę, która trafiła do klientów obsługiwanych przez Solid, z propozycją wielkiej obniżki cen dla tych wszystkich, którzy zmienią agencję. Do zmiany zachęca również informacja: „Jesteśmy uczciwą firmą niezwiązaną ze strukturami przestępczymi”.
Po informacjach o możliwych powiązaniach z przestępczym podziemiem policja skontrolowała centralę Solidu i oddziały terenowe: – Generalnie ocena jest pozytywna – twierdzi prezes. – Jesteśmy solidną firmą.
Ochrona podziemia
Wojną cenową między agencjami zaniepokojona jest policja. – Zauważamy obniżenie jakości usług ochroniarskich – mówi mł. inspektor Wiesław Seruga z wydziału ochrony osób i mienia Komendy Głównej Policji. Jego komórka nadzoruje SUFO, czyli specjalistyczne uzbrojone formacje ochronne: – Mamy informacje, że do osłabionych finansowo agencji próbują przenikać grupy przestępcze.
Ale oficer KGP zajmujący się powiązaniami przestępców z legalnie działającymi firmami retorycznie pyta: – Po co mają je penetrować, jeżeli oni te firmy stworzyli? Oceniamy, że z przestępcami była lub jest związana co dziesiąta agencja.
Agencje służą gangom do szkolenia i legalnego zatrudniania żołnierzy, do zdobywania informacji: – Przydają się przy konwojowaniu brudnej forsy, narkotyków, alkoholu i broni. Policja wie też o firmach stworzonych przez służby specjalne do jakichś tajnych operacji, nad którymi potem stracono kontrolę.
Nie jest tajemnicą, że na czele wielu agencji stoją oficerowie byłych i obecnych tajnych służb, byli milicjanci i niedawni policjanci. Właścicielami agencji są szefowie pionów operacyjnych, a także byli komendanci wojewódzcy milicji i policji. – Wśród aresztowanych w ostatnich miesiącach szefów zorganizowanej przestępczości znaleźli się byli tajni współpracownicy milicji i SB – mówi Paweł Biedziak, rzecznik prasowy KGP. – Jeżeli ich oficerowie prowadzący pracują w agencjach ochroniarskich, a tego nie można wykluczyć, to resztę proszę sobie dopowiedzieć.
Aresztowania mafiosów na pewno przerwały kilka historycznych związków między gangsterami a agencjami, ale te dwa światy nadal się przenikają. Tak samo jak obecny policyjny i ochroniarski. Czy w walce o lukratywny rynek usług ochroniarskich wszystkie chwyty mają być dozwolone?
[ Dodano: 11-12-2009, 19:05 ]
A teraz jeszcze jedna ciekawostka.
W przypadku stanu wojny ochrona obiektów wymagających obowiązkowej ochrony przeradza sie w ich obronę, która będzie realizowana przez ... SUFO czyli ochraniające te obiekty agencje ochrony, czyli ni mniej ni wiecej tylko ZPChry.
Fajnie, prawda ?
_________________ Decet cariorem esse patria nobis quam nosmet ipsos - Przystoi, aby Ojczyzna droższa nam była niż my sami sobie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum