Pod nosem ochroniarza złodzieje okradli córkę Busha
Pod nosem ochroniarza z służb specjalnych złodzieje okradli w Buenos Aires jedną z córek prezydenta USA George'a W. Busha, 24-letnią Barbarę - podały media w Argentynie i Stanach Zjednoczonych.
Dziennik "La Nacion" powołując się na anonimowe źródła w argentyńskich władzach napisał, że do wypadku doszło w restauracji w zabytkowej dzielnicy San Telmo. Złodzieje wyciągnęli spod stołu torebkę panny Bush. W środku był m.in. telefon komórkowy.
Tymczasem argentyńska policja poinformowała, że nie otrzymała żadnego zgłoszenia w sprawie kradzieży.
CNN powołując się na amerykańskie źródła w organach ścigania podała, że ochrona przez cały czas pozostawała w kontakcie wzrokowym z osobami chronionymi i nie zaistniało żadne zagrożenie. Zarówno Biały Dom, jak i amerykańskie służby specjalne odmówiły komentarza w sprawie kradzieży w Buenos Aires.
Obie córki Busha - bliźniaczki Jenna i Barbara - wyjechały do Argentyny na dwa tygodnie. W sobotę będą tam obchodzić 25. urodziny. (aka)
Błąd ochrony czy nie? Z jednej strony trudno wymagać, żeby ochrona siedziała na plecach VIPowi, ale z drugiej zamiast ukradzenia torebki równie dobrze można było podłożyć bombę...
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Wiek: 25 Dołączył: 22 Lut 2007 Posty: 29 Skąd: Kraków
Wysłany: 27-03-2007, 20:09
Moim zdaniem błąd. i to bardzo poważny zwróciwszy uwagę na to iż jest to jedna (zaraz po ojcu hehe) z najbardziej chronionych osób na świecie. Sam stwierdziłeś że zamiast torebki mogli jej podrzucić granat. Jeśli zginełaby od niego w obecności ochrony to wyobraźmy sobie co stałoby się na świecie. Przykładowe nagłówki z gazet - " Córka Busha ginie w zamachu w obecności ochrony - koniec z Bezpiecznymi Stanami Zjednoczonymi", "śmierc córki prezydenta - kto następny?' albo '' nie jestesmy bezpieczni terroryści są wszędzie" itp. Za taki numer wszyscy ci pracownicy zostali zwolnieni, lub przydzieleni do innych zadań. Ten ich secret service to chyba to samo co nasz B.O.R. Pamiętacie przyjazd Benia XVI do Polski? Na naszym rynku w Krakowie papicio był w szczelnym kokonie B.O.Rowców a mimo to przedarła sie przez niego nieznana kobieta i chwyciła go za ramie. Tydzień po tym wydarzeniu w TVN 24 był o tym reportaż i była mowa o tym że wszyscy ci oficerowie którzy byli w tym "kokonie" stracili pracę lub zostali przydzieleni do innych zadań. uffff
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum