Wysłany: 14-12-2005, 10:29 "Ten facet to człowiek drogi..."
"Ten facet to człowiek drogi..."
o Marcinie Kossku z oficerem AT rozmawia Michał Mango
- W jakich okolicznościach Poznał Pan Marcina Kosska, jakie zrobił na panu wrażenie?
- Było to na spotkaniu roboczym, pan Kossek przedstawiał grupie związanej ze służbami specjalnymi kulisy operacji rosyjskich jednostek antyterrorystycznych podczas operacji na Dubrowce. Ze względu na olbrzymią wartość tej wiedzy dla ludzi z moich kręgów poczułem się wręcz zobowiązany do osobistego poznania pana Marcina.
- Jakim według Pana Marcin Kossek jest instruktorem - jest to osoba bardzo komunikatywna i sympatyczna - ale czy w trakcie ćwiczeń jest wymagający wyrozumiały, jak pan by go ocenił typ raczej spokojnego nauczyciela-instruktora czy twardego dowódcy?
- Raczej spokojny ale bardzo wymagający, otwarty umysł, bardzo konsekwentny, dydaktycznie wręcz doskonały, zawsze ma wszystko potrzebne do zajęć a niepotrzebne uwagi krótko ucina.
- Jak oceniali pana Marcina policjanci biorący udział w ćwiczeniach, jakie na nich zrobił wrażenie?
- Dobry instruktor, kolega, nie ma problemów z żadnym zagadnieniem; zależy mu na ocenie jego zajęć ale na końcu, w trakcie zatraca się w temacie
- Dlaczego zdecydowaliście się na współprace z Marcinem Kosskiem?
- Skarbnica wiedzy na deficytowym rynku, pomost między wschodem i zachodem niespotykany na skalę światową, nie widziałem w kraju człowieka tak posługującego się bronią krótką
- Jak Pan sądzi, dlaczego wiedza i doświadczenie Pana Marcina nie jest w pełni wykorzystywane przez Polskie oddziały AT ?
- Głupia duma i zupełna ignorancja zagadnienia, osoby władne nie posiadają elementarnej wiedzy w temacie - uczeń szkoły podstawowej nie rozumie o czym mówi się na studiach; struktury, sprzęt i wyszkolenie polskich jednostek to lata 80-te; brak odpowiedniego poparcia politycznego w KGP i sił lobujących dla jednostek AT w kraju-(zapobiegać i być przygotowanym na incydent, chyba czekamy na ofiary żeby się obudzić), jak zwykle nie korzystamy ze sprawdzonych wzorców.
- Jakby miał Pan porównać Marcina Kosska do jakieś fikcyjnej postaci filmowej to do kogo jest podobny?
- Ten facet to człowiek drogi, zawsze gdzieś jedzie lub przygotowuje się do wyjazdu, ponadto cały czas sprawuje bardzo poważną funkcję, chyba nie ma czasu wolnego to jakiś cholerny pracoholik, ale nigdy nie odmawia pomocy; ten człowiek to nie fikcja i film to można by było o nim nakręcić ale dokumentalny.
Jeżeli chodzi o anegdotę to mam jedną całkiem niezłą.
Pewnego razu organizowaliśmy wspólne ćwiczenia, zjechało się mnóstwo dziennikarzy. Wchodziliśmy do obiektu z użyciem materiałów wybuchowych, każdy chciał zrobić dobre zdjęcia. Spytali się z którego miejsca mogą dobrze filmować. Marcin powiedział „wejdźcie do środka”, popatrzyłem na niego dziwnie i pytam czy to kiedyś robił, chyba nie ale powiedział że tak. Nie zgodziłem się, bo mieliśmy tam iść z nimi, a jak spytałem co będzie jak zaczną uciekać to mówił że „będziemy ich trzymać”. Po wybuchu wszedłem do pomieszczenia, nie należę do ludzi zbyt wrażliwych ale złapałem się za głowę. Nikt w środku raczej by nie przeżył – pomyślałem szalony człowiek, wkręcał mnie z tym środkiem czy nie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum