Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 29-04-2006, 16:50 Zwalczanie przeciwników w kamizelkach kuloodpornych
Ostatnio w armiach wielu państw świata (w tym polskiej ) wprowadza się coraz więcej ciężkich kamizelek kuloodpornych odpornych już nie tylko na amunicję pistoletową, ale także pośrednią i karabinową. Niektórzy mają nawet kamizelki odporne na amunicję AP (choćby polska Lubawa z wkładem kompozytowym).
Naturalnym wydaje się używanie amunicji AP jako standardowej, co pozwoliłoby zwalczać przeciwników w kamizelkach z płytami stalowymi. Jednakże, moc obalająca tych pocisków będzie dużo mniejsza. Poza tym - pozostaje problem kamizelek odpornych również na AK.
Szukam rozwiązań
Nasuwa mi się
a) strzelanie w najpierw w korpus potem w głowę (na mniejszych odległościach, z użyciem celownika optycznego, z precyzyjnej broni klasy G-36,M16) - ale tylko na małych odległościach i do tego musi byc b.dobry karabin, optyka i b.dobry strzelec
b) kilkanascie pociskow AP na kamizelke - nie jest wieczna - chyba najlepsze rozwiazanie....ale na wiekszych odleglosciach również może nie działać
c) no i można jeszcze próbować w kończyny ale to jest nie zawsze skuteczne
przejście na 7,62x51 niewiele tu da, biorąc pod uwagę że penetracja niektorych podkreślam niektórych celów przez 5,56 jest lepsza niz 7,62.
Jedno jest pewne - czy celując w głowę, czy w nogi czy w korpus trzeba wywalić 10+ pestek w cel - albo żeby trafić albo żeby przebić. No i amunicja AP.
Zapraszam do dyskusji.
Wyzej wspomniany sposob jest dobry - owszem, moze dodalbym jeszcze druga kompanie czolgow rozjezdzajaca pluton piechoty wyposazony w kamizelki kuloodporne - tak dla pewnosci . Ale bez zartow - jezeli mowimy o broni na amunicje posrednia i dystansie bezposrednim - to nie widze innego wyjscia jak dublet. Kamizelka i plyta to dobra ochrona, ale ludzkie cialo jest dosc delikatne i klient musi upasc, no chyba za jest robotem! Wtedy odslania czesc podbrzusza i w ten punkt celujesz. Celowanie w glowe to strata amunicji - przy poruszajacym sie celu. Korpus - dwie trzy kule i finish w lezace cialo.
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 125 Skąd: Ciechanów
Wysłany: 30-04-2006, 05:40
Jesli mowa o piechocie, zwykly zolnierz ( tak wrogi jak i "swoj" ) nie jest raczej przygotowany, zarowno fizycznie jak i psychicznie na przyjmowanie postrzalow w kamizelke. W tej sytuacji jego wartosc bojowa maleje ( obrazenia fizyczne moga byc calkiem spore ), a i chec walki jest znacznie mniejsza. Bezposrednio po trafieniu delikwent nie bedzie raczej myslal o walce, a w dluzszym okresie czasu obnizy morale druzyny / plutonu.
Witam
Siwy,a czy nie lepszym wyjściem byłoby po prostu pokrycie celu?Dublety dobrze strzela się z pistoletu z kbk jest trudniej.Czy nie lepiej zatem strzelać doputy dopuki cel nie zostanie zneutralizowany?
Kraver - pokrycie celu jest doskonalym rozwiazaniem i w efeckie nie powinno wymagac strzalu konczacego, ale pomysl o tym, ze nie masz przy sobie nieskonczonej ilosci amunicji. Latwo powiedziec - oszczedny i celny ogien, ale ciezej wykonac!
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 30-04-2006, 12:21
Pokrycie celu jest dobrym rozwiązaniem.
Pamiętajmy tylko o jednym - należy strzelać szybkim ogniem pojedynczym żeby nie stracic amunicji i zeby duzo pociskow było "w celu". Strzał w głowe wtedy gdy cel się nie porusza i na małej odległosci. No i użycie amunicji AP - na niektóre kamizelki pomoże
Do postu Stopczyka dodam jeszcze szybkostrzelne działka 20-40 mm zamontowane na bojowych wozach piechoty, a szczegolnie 30-40 mm z amunicją programowalną.
Pomógł: 52 razy Wiek: 32 Dołączył: 03 Maj 2005 Posty: 1395 Skąd: Warszawa
Wysłany: 30-04-2006, 14:14
Kraver napisał/a:
Witam
Siwy,a czy nie lepszym wyjściem byłoby po prostu pokrycie celu?Dublety dobrze strzela się z pistoletu z kbk jest trudniej.Czy nie lepiej zatem strzelać doputy dopuki cel nie zostanie zneutralizowany?
Pozdrawiam Kraver
Ps.Oczywiście popieram post Stopczyka
Dublety trudniej strzela się z broni długiej? To bardzo ciekawe, czy możesz powiedzieć na czym opierasz to twierdzenie. Bo to co wiem i wystrzelałem każe mi się z Tobą nie zgodzić...
A tak poza tym to masz prawda, strzela się do skutku. To czy możemy się spodziewać że nasz przeciwnik posiada osłonę balistyczną, może najwyżej zadecydować o rodzaju użytej amunicji.
Witam
Chodziło mi o praca spustu jest inna w broni krótkiej niż w kbk.A wnioskuje tak z mojego doświadczenia,nie jest ono duże ale jakieś tam mam.Co prawda była to broń konstrukcji radzieckiej niemniej jednak praca na spuście w P99 jest łatwiejsza niż np.w AKMSie.Aczkolwiek może być to moje subiektywne odczucie,albo brak obycia ponieważ zdecydowanie częściej mam okazje używać broni krótkiej.
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 01-05-2006, 22:31
Stopczyk - wiem, tylko że jak gość upadnie to może za chwilę wstać i strzelać dalej, było wiele takich przypadków... Zastanawiam się jak to rozwiązać... Strzał kontrolny w glowe z uzyciem optyki ale na malej odleglosci... Ale potem Haga... Dlatego subiektywnie doradziłbym użycie większej niż zwykle liczby amunicji i to AP. Nic więcej nie da sie wymyslić...
Albo wezwać AMV i potraktować przeciwnika precyzyjnym strzalem 30 mm APFSDS-T. Powinno pomóc
Ostatnio nie miałem czasu się rozpisywać. Ale skoro mam dostęp do sieci, to ustalmy sobie kilka faktów:
1. Jaki odsetek strat w sile żywej generowany jest przez broń strzelecką piechoty?
Znacznie mniejszy np. od tego dla artylerii.
2. Co się stanie z gościem który przyjmie na klatę serię z kbk AKMS, (choćby kamizelka wytrzymała)?
Z połamanymi żebrami ciężko się walczy. Choć nauka radziecka nie takie przypadki znała...
3. Czy przeznaczeniem kamizelki jest zrobić z żołnierza kroczący czołg?
Nie - kamizelka ma chronić żołnierza przed najgroźniejszymi obrażeniami. To jest priorytet, a nie jego dalsza zdolność do walki. Taniej jest kupić nową i nastawić połamane żebra, niż wyszkolić następnego soldata.
4.Magia snajpera - fakty czy mity?
Do celu strzela się dopóki dopóty sylwetka się złoży albo nie przestanie odpowiadać ogniem (tak na dobre ). A nie strzały w głowę, dublety, tercety, kwintety oraz inne orkiestry symfoniczne, dęte i smyczkowe.
5. Jaką amunicję mistrz Joda wybrałby?
7.62 FMJ. Ale niestety tak się składa, że strzelać trzeba z tego co ojczyzna dała na stan. Nie tylko u nas, i nawet jeśli jest to Mesko.
A bardziej poważnie. Na pewno w którymś momencie sytuacja taka może stać się problematyczna. Od tego są szpece od amunicji. I raczej nie ma co liczyć w najbliższym czasie na renesans 7,62. Za piękne żeby mogło byc prawdziwe, a Szuszfole i tak kamizelek zazwyczaj nie noszą.
Zresztą proponuję filmy edukacyjne z serii Monty Pythona. Jak npl się zbytnio opancerzy, to trzeba sprawdzić czy w pobliżu nie znajduje się pasieka. Konwencja Haska tego nie obejmuje.
Pomógł: 12 razy Dołączył: 09 Maj 2005 Posty: 831 Skąd: Festung Posen
Wysłany: 05-05-2006, 22:25
Stopczyk... to ja sie piwem raczę by mniej wiecej w Twoim tonie napisac a Ty mi wlatujesz z postem.... eh...żyzń...
Najbardziej mi sie podobał motyw wyboru amunicji... w sytuacji gdy masz naprzeciw zmierzajacego do Ciebie gocia w jakiejs kamizelce... zapomniałeś tylko dodać iż należałoby szybko przed wyborem ammo sprawdizc w necie np. jaki pocisk najlepiej zadziałą na nosiciela kamizelki ktory zmierza i strzela w Twoim kierunku...
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 06-05-2006, 11:57
W czasie regularnego konfliktu raczej wiemy, czy armia przeciwnika ma kamizelki, czy nie...
Stopczyk - ja wybrałbym z tego co Polska dała 7,62x39 AP, a ogólnie 5,56x45 AP. Jeśli jednak wiedziałbym że armia przeciwnika dysponuje kamizelkami NIJ-IV to się zgadzam - 7,62x51. Zgadzam się też, że ogień broni strzeleckiej zadaje 15-20 % obrażeń.
I zgadzam się że inżynierowie szukaja i będą szukać rozwiązań .
A czy koniecznie pójdą w kierunku 7,62x51 nie jestem taki pewny.
No jak to o co - o pieniadze!
Sytacja realna - walisz do magazyniera i mowisz - dzis moge spotkac gosci w kamizelkach wiec wydaj mi po 500 na leba AP 7,62 po 700 5,56 i po 300 FMJ 9 mm Para. A siersc na to .. chuchnij - piles? Strzelasz z tego co masz - a to co wymysla - to bedzie w uzyciu za 2-3 lata. Wiec jedyne wyjscie - celny pojedynczy i szybki ogien - do monmentu az przeciwnik nie zostanie wyeliminowany z dalszej walki.
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 07-05-2006, 10:53
Hm, z tego co się orientuję, niektóre armie, np. polska mają kilka rodzajów amunicji do swej broni np. FMJ i AP do AKMS.
Poza tym, kupując w ramach wymiany np. kbk AK czy starych M16 jakąś nową broń, muszę wziąć pod uwagę problem kamizelek i odpowiedzieć sobie na pytanie - jaką?
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 18-09-2006, 13:06
Może nie jedyne. Ale w zasadzie masz racje pisanie o nie wiadomo jakiej amunicji żeby przebijała kamizelki itp to strata czasu. jak tak chcemy mysleć to będziemy niedługo mieli osobny samochód sprzętu. Wyjdzie kolo. To my najpierw zastanowimy się co on ma na sobie potem otworzymy pake i będziemy wybierać z czego do niego strzelać. To paranoja. Strzela się tak długo aż padnie i to racja. a swoją drogą przeciwnik nie wszędzie ma kamizelke. Nogi, ręce tam też padają kule i wykluczają przeciwnika z walki.
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Mar 2006 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 21-09-2006, 21:13
nad czym tu sie rozwodzić? najlepiej w głowe pałką
ewentualnie:
mer [Usunięty]
Wysłany: 20-12-2006, 23:23 Re: Zwalczanie przeciwników w kamizelkach kuloodpornych
m4a1 napisał/a:
Ostatnio w armiach wielu państw świata (w tym polskiej ) wprowadza się coraz więcej ciężkich kamizelek kuloodpornych odpornych już nie tylko na amunicję pistoletową, ale także pośrednią i karabinową.
Przepraszam, że odkopuję ponownie, ale nie mogłam się powstrzymać.
A więc, pomimo nowszych kamizelek w wojsku Jej Pierdzącej Mości, i kevlarowych hełmów, brytole muszą sprostać nie tylko broni palnej ale także... kamieniom. Kamienie są zrzucane z dachów w slumsowych dzielnicach w Iraku przez dzieci. Kamior trafia żołnierza w twarz [i kark] , pac, i dziękuję - mamy świeżego trupa. I na nic tu cała kamizelka i hełm z kevlaru
Przy okazji, widziałam dawno w gazecie o "kubraczku" dla strzelca w humvee. Wygląda jak z filmów fantastycznych. Cały jest opatulony kuloodpornym wdziankiem. Z drugiej strony się nie dziwię.
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 21-12-2006, 14:37
Mer - może osłona karku jak w kaskach policyjnych OPP? z twarzą gorzej, bo przyłbica jest cięża i niewygodna.
_________________ KOTY GÓRĄ!!!
Pozdrawiam
mer [Usunięty]
Wysłany: 21-12-2006, 14:48
m4a1 napisał/a:
(...)
Widziałam, że do tego nowego modelu kamizelek doczepiają... kołnierz. I to całkiem wysoki. Szyja odsłonięta jest tylko pod brodą [tj. krtań], jeśli żołnierz nie "zapnie" kołnierza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum