Wysłany: 13-12-2011, 13:51 Zamach z użyciem granatów w centrum Liege
W centrum belgijskiego Liege mężczyzna rzucił we wtorek kilka granatów w stronę przystanku autobusowego. Zamachowiec zginął, co najmniej 12 osób zostało rannych - informuje agencja Belga.
Inne media belgijskie twierdzą, że zamachowców było kilku i że zginęły co najmniej dwie osoby. Motywy zamachu nie są na razie znane.
W centrum belgijskiego Liege rzucono kilka granatów w stronę przystanku autobusowego przy Place Saint Lambert. Według najnowszych doniesień w zamachu zginęły cztery osoby, a co najmniej 47 osób zostało rannych. Policja ściga kolejnego zamachowca - informuje agencja Belga.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że zamachowców było co najmniej dwóch. Byli uzbrojeni w kałasznikowa i materiały wybuchowe typu Thunderflash (rodzaj petard), które rzucili w stronę zatłoczonego przystanku autobusowego. Wcześniejsze doniesienia mówiły o granatach ręcznych.
Jeden z zamachowców uciekł. Według belgijskich mediów, w centrum miasta, gdzie odbywa się jarmark bożonarodzeniowy, słychać było strzały. Policja i straż pożarna zablokowały dostęp do miejsca zamachu.
Według serwisu huffingtonpost.co.uk zamachowców było trzech: jeden popełnił samobójstwo, drugi został aresztowany, a trzeci zbiegł. Według BBC, zamachowiec może ukrywać się w pobliżu Pałacu Sprawiedliwości, do którego weszli już antyterroryści.
Pakistański "Karachi Post" twierdzi, że atak był związany z wyrokiem ws. honorowego zabójstwa. Belgijski sąd skazał dziś cztery osoby, w tym rodziców zmarłej, za zamordowanie w 2007 roku Pakistanki, Sadii Sheikh - informuje telegraph.co.uk.
TVN 24 podaje, że motywem zamachu mogła być próba odbicia z sądu osoby przesłuchiwanej w tym miejscu, a powiązanej z napastnikami.
Dziennikarz "La Meuse Liege" poinformował "The Daily Telegraph", że na ulicach Liege zapanowała panika i zamieszanie. W pobliżu miejsca ataku znajdują się karetki, policja obserwuje teren z helikopterów. Mieszkańcy miasta, proszeni o niewychodzenie na zewnątrz, chowali się m.in. w sklepach. BBC informuje, że drogi dojazdowe do centrum miasta zostały zamknięte dla cywilów, a eksperci ds. materiałów wybuchowych są w drodze na miejsce zamachu. Odcięto także łączność komórkową, by organizatorzy ataku nie mogli się ze sobą porozumiewać.
W jednym ze szpitali lekarze walczą o życie 18-miesięcznego chłopca, który został ranny w wybuchu.
jeśli powodem było honorowe zabójstwo w jakiejś rodzinie muzułmańskiej to ciekaw jestem kiedy u nas gdzieś jakaś bombka lub granat pierdolnie. W końcu kilka tygodni temu było głośno o domniemanym pierwszym w Polsce honorowym zabójstwie w polskiej muzułmańskiej rodzinie w której mąż muzułmanin zabił żonę... polkę
_________________ BOŻE CHROŃ MNIE OD PRZYJACIÓŁ, Z WROGAMI SAM SOBIE PORADZĘ
Ten, którego złapali albo zabili był wcześniej karany za nielegalne posiadanie kilku sztuk broni oraz kilku tysięcy sztuk amunicji oraz znacznej ilości marihuany. Właśnie przebywał na zwolnieniu warunkowym. Chyba związany z jakąś prawicową organizacją.
Sam się zabił, Belgowie twierdzą że to nie "terroryzm" ale najbliższe dni pokażą. Sprawca nazywa się Nordine Amrani. Pożyjemy, zobaczymy...
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 1 raz Wiek: 35 Dołączył: 13 Lis 2011 Posty: 122 Skąd: zachód
Wysłany: 13-12-2011, 20:13
Dzisiaj to chyba jakiś szczególny dzień we Włoszech też było gorąco ale na tle rasowym.
Strzelanina we Florencji - zginęły dwie osoby
PAP |
Zwolennik skrajnej prawicy zastrzelił we Florencji dwóch Senegalczyków, a trzech ciężko zranił. Sprawca strzelaniny, do której doszło w dwóch punktach miasta, popełnił samobójstwo. Rodacy zabitych zorganizowali manifestację pod katedrą.
Policja nie ma wątpliwości co do rasistowskiego podłoża strzelaniny w stolicy Toskanii. 50-letni Gianluca Casseri, wcześniej zatrzymywany podczas nielegalnych manifestacji skrajnej prawicy, zastrzelił dwóch imigrantów z Senegalu na Piazza Dalmazia na peryferiach miasta. Uciekł samochodem, którym ruszył potem w stronę centrum. Zaparkował auto koło targu i zaczął tam strzelać.
Zranił ciężko trzech Senegalczyków, którzy walczą w szpitalu o życie.
Mężczyzna wrócił do samochodu. Popełnił samobójstwo, prawdopodobnie na widok zmierzających do niego policjantów. Strzelał z pistoletu o dużym kalibrze - podała policja.
Włoskie media poinformowały, że sprawca zbrodni pisał książki o tematyce fantasy, pełne magii i alchemii.
Na wieść o tym, co stało się we Florencji, mieszkająca tam społeczność imigrantów z Senegalu zorganizowała manifestację, która wyruszyła na plac przed katedrą. W trakcie demonstracji doszło do napięć i aktów wandalizmu. Niektórzy uczestnicy pochodu zażądali pokazania ciała mordercy, gdy dowiedzieli się, że zmarł tuż po tym, gdy do siebie strzelił. Jeden z demonstrantów w asyście policji został zaprowadzony w miejsce, gdzie leżało ciało sprawcy. Senegalczyk ogłosił następnie innym uczestnikom wiecu, że mężczyzna nie żyje.
Na wiec przed katedrą przybyli miejscowi politycy. Zakończył się on modlitwą.
W trakcie manifestacji mówiono o szaleńczym ataku zwolennika skrajnej prawicy. Ze wszystkich stron płyną słowa potępienia dla tego czynu.
Lider wspólnoty senegalskiej we Włoszech, socjolog Aly Baba Faye powiedział, że morderca był "uzbrojony w rasizm".
_________________ Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum