Wysłany: 23-11-2011, 12:27 Zabójca Olewnika miał rację? "To było inaczej"
Robert Pazik, skazany za zabójstwo Krzysztofa Olewnika, milczał podczas całego procesu. Już po ogłoszeniu wyroku wykrzyknął tylko: "To wszystko nieprawda. To wyglądało zupełnie inaczej". Dziś prokuratorzy przyznają rację Pazikowi i mówią wprost, że zniknięcie Krzysztofa Olewnika wcale nie wyglądało tak, jak do tej pory sądziliśmy - pisze na łamach "Tygodnika Powszechnego" Robert Socha.
Dziennikarz TVN przypomina również, że najprawdopodobniej nigdy nie dowiemy się, co Pazik miał na myśli, bo kilka miesięcy później znaleziono go powieszonego w swojej celi. Dodaje, że w całej sprawie porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika pewne są dwa elementy - że Krzysztof Olewnik był więziony w nieludzkich warunkach oraz że został bestialsko zamordowany. "Nie wiemy, jak wyglądał początek" - pisze.
"Najnowsze ustalenia śledczych stawiają sprawę na głowie. W 2008 r. przed sądem w Płocku zapadł wyrok skazujący porywaczy, w tym Roberta Pazika. Sprawa wydawała się już wyjaśniona. To miało być zwykłe bandyckie porwanie. Banalni przestępcy. Po wzięciu okupu jeden z nich kupił sobie starego forda, inny pojechał z rodziną na wakacje do Zakopanego, a kolejny wpadł w pijacki ciąg. Teraz ma się okazać, że żadnego porwania nie było?" - czytamy dalej.
Przeczytaj fragment artykułu na stronie internetowej "Tygodnika Powszechnego"
Kilka dni temu w Świerczynku pod Drobinem śledczy gdańskiej prokuratury apelacyjnej i policjanci przeszukali dom Włodzimierza Olewnika i jego żony Ewy. Przeszukanie miało związek z nowymi ustaleniami w śledztwie, dotyczącym uprowadzenia i zabójstwa ich syna. Śledczy poinformowali, że chodziło m.in. o zweryfikowanie, czy rodzina Olewników przekazała wszystkie możliwe dowody, w tym nagrania dźwiękowe, dotyczące negocjacji z porywaczami.
"Było to jawne ogłoszenie wotum nieufności wobec rodziny, występującej do tej pory w roli pokrzywdzonych. De facto postawiono ich w kręgu podejrzeń, bo takie metody śledcze – z formalnego punktu widzenia dozwolone – stosuje się wobec osób podejrzewanych, którym potem stawia się zarzuty karne i prowadzi przed sąd" - ocenia na łamach "Tygodnika" Robert Socha.
Więcej w najnowszym numerze "Tygodnika Powszechnego".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum