Rosyjskie samoloty rano po raz kolejny zbombardowały rejon gruzińskiego miasta Gori, niedaleko granicy z Osetią Południową. Co najmniej dwie osoby zginęły, gdy jedna z rakiet uderzyła w blok mieszkalny - podaje agencja Reutera. Siły rosyjskie w Osetii Południowej, zbuntowanej prowincji Gruzji, przystąpiły do operacji przymuszania strony gruzińskiej do pokoju - poinformował prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.
Obecny w mieście reporter agencji był świadkiem uderzenia bomby na pięciopiętrowy budynek mieszkalny w Gori. Później widział jak żołnierze wynieśli ze środka ciała dwóch zabitych. Trzy ranne osoby odwieziono do szpitala.
Celem nalotu były stanowiska gruzińskiej artylerii - podaje agencja Reutera. Gori było już w piątek celem dwóch rosyjskich nalotów - na miejscu kilka osób zostało rannych.
W Tbilisi poinformowano, że piątkowy nalot rosyjski spowodował olbrzymie zniszczenia czarnomorskiego gruzińskiego portu Poti - kluczowego dla eksportu ropy.
Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew poinformował o rozpoczęciu operacji wojskowej w Osetii Płd. podczas spotkania z ministrem obrony Anatolijem Sierdiukowem i szefem Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, generałem Nikołajem Makarowem, których przyjął rano na Kremlu.
Żołnierze naszych sił pokojowych i wspierające ich jednostki prowadzą operację, mającą przymusić stronę gruzińską do pokoju. Ciąży na nich również odpowiedzialność za obronę ludności - oświadczył rosyjski prezydent.
Wcześniej rzecznik dowódcy wojsk lądowych Rosji, pułkownik Igor Konaszenkow ujawnił, że do Osetii Południowej przerzucone zostały jednostki pancerne, artyleryjskie, zmotoryzowane i zwiadowcze 58. Armii stacjonującej na terytorium Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego. Wspierają je samoloty szturmowe skoncentrowane na lotniskach na Północnym Kaukazie.
Według Konaszenkowa, w najbliższych godzinach wprowadzone zostaną tam także oddziały sił specjalnych (specnazu).
Rzecznik przekazał, że wojska te otrzymały rozkaz tłumienia wszelkiego ognia w strefie odpowiedzialności rosyjskich sił pokojowych.
W Cchinwali od piątku trwają zacięte walki między siłami południowoosetyjskimi i wojskami gruzińskimi. Gruzja usiłuje odzyskać kontrolę nad separatystyczną republiką, która faktycznie uniezależniła się od Tbilisi w latach 90. Do walk włączyły się stacjonujące na miejscu jako siły pokojowe WNP oddziały rosyjskie.
(ap)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum