Wysłany: 08-08-2008, 14:17 Rosyjskie czołgi wjechały do Osetii Płd.
Rosyjskie czołgi wjechały do Osetii Płd.
Tuż po godz. 15 czasu moskiewskiego (13 czasu polskiego) na terytorium Osetii Południowej od strony Rosji wjechała kolumna rosyjskich czołgów. Jej wjazd pokazała na żywo telewizja Kanał Pierwszy.
W nocy z czwartku na piątek wybuchły walki między armią Gruzji a armią Południowej Osetii. Po stronie osetyjskiej walczą żołnierze rosyjscy. Tymczasem Rosja dementuje fakt dokonania nalotu na terytorium Gruzji.
Według niepotwierdzonych informacji spora część Cchwinwali jest w rękach gruzińskich. Strona gruzińska twierdzi, że rosyjskie samoloty bojowe ostrzelały wioski po gruzińskiej stronie nieformalnej granicy.
- pisze w "Tygodniku Powszechnym" Andrzej Meller, który na łanach tygodnika analizuje przyczyny wybuchu tego konfliktu, pisząc o powolnej eskalacji konfliktu na linii Gruzja-Rosja. Reporter tygodnika przypomina także, że na Kaukazie tli się także kolejne zarzewie konfliktu: Abchazja.
Przeczytaj korespondencję Andrzeja Mellera z obu „frontów” kaukaskiego konfliktu
Rosja zdementowała informacje, że jej siły powietrzne zaatakowały terytorium Gruzji - poinformowała Agencja France Presse za rosyjskim ministerstwem spraw zagranicznych.
Wcześniej Tbilisi podało, że trzy rosyjskie samoloty Su-24 zaatakowały terytorium Gruzji.
Gruziński prezydent Micheil Saakaszwili natychmiast oskarżył Rosję o "prowadzenie zakrojonej na szeroką skalę operacji wojskowej przeciwko Gruzji".
W wyniku ataku Gruzji na Osetię Południową, również wśród żołnierzy rosyjskich sił pokojowych w tej zbuntowanej prowincji są zabici i ranni - poinformowało radio Echo Moskwy, powołując się na ich dowództwo.
Według rozgłośni, wojska gruzińskie ostrzeliwują koszary rosyjskiego batalionu pokojowego w Cchinwali, południowoosetyjskiej stolicy. Z kolei agencja ITAR-TASS podała, że ostrzeliwane są też miejsca stałej dyslokacji rosyjskich sił pokojowych w Osetii Płd.
Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Natalia Timakowa przekazała, że Dmitrij Miedwiediew odbędzie wkrótce naradę ze stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa Narodowego, poświęconą sytuacji w strefie konfliktu gruzińsko-osetyjskiego.
Miedwiediew przebywa od niedzieli na krótkim urlopie, który spędza na prezydenckim jachcie "Rossija" na Wołdze. Wczoraj gościł w Kazaniu. W piątek oczekiwany jest w Samarze.
W Moskwie nie ma też premiera Władimira Putina i ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa. Ten pierwszy bawi w Pekinie, gdzie weźmie udział w uroczystości otwarcia igrzysk olimpijskich. Z kolei Ławrow wypoczywa w Kraju Ałtajskim.
Putin oświadczył w Pekinie, że władze Gruzji podejmując agresywne kroki przeciwko Osetii Płd. faktycznie rozpoczęły działania bojowe. - Naturalnie napotka to kontrposunięcia - podkreślił szef rządu Rosji, cytowany przez rosyjskie media.
Putin wyraził ubolewanie, że gruzińskie kierownictwo podjęło agresywne działania wobec Osetii Płd. w dniu otwarcia igrzysk olimpijskich w Pekinie: "Wielka szkoda, że do takiej sytuacji doszło w dniu otwarcia olimpiady, nie bacząc na to, że na czas igrzysk olimpijskich broń powinna zamilknąć".
Wcześniej Kreml zapowiedział podjęcie pilnych kroków, mających sprawić, że sytuacja w Osetii Płd. "wróci do pokojowego nurtu".
Służba prasowa Kremla zakomunikowała, że "prezydent Dmitrij Miedwiediew na bieżąco otrzymuje informacje z rejonów działań bojowych w Osetii Południowej".
"Pod kierunkiem Dmitrija Miedwiediewa obecnie omawiany jest zestaw pilnych działań, zmierzających do przywrócenia sytuacji w Osetii Południowej do pokojowego nurtu, ochrony znajdującej się tam ludności cywilnej zgodnie z posiadanym przez nas mandatem pokojowym oraz obrony rosyjskich obywateli i interesów narodowych Rosji" - oświadczyła kremlowska służba prasowa.
Przewodniczący Dumy Państwowej, izby niższej rosyjskiego parlamentu Borys Gryzłow zapewnił, że Rosja będzie chronić swoich rodaków w Osetii Południowej i zagwarantuje bezpieczeństwo na swoich południowych granicach w zależności od rozwoju sytuacji w Osetii Płd.
Natomiast Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji oznajmiło w nocy na piątek, że Moskwa będzie dążyć do zapobieżenia dalszemu rozlewowi krwi w Osetii Południowej. Wezwało również społeczność międzynarodową do współdziałania.
- Nie jest za późno, by zapobiec masowemu rozlewowi krwi, nowym ofiarom - głosi oświadczenie MSZ, przedstawione przez rzecznika resortu Borisa Małachowa.
- Rosja będzie kontynuować wysiłki (...), by przywrócić pokój w Osetii Południowej. Mamy nadzieję, że nasi zagraniczni partnerzy nie pozostaną obojętni w tym trudnym momencie, kiedy ważą się losy setki tysięcy ludzi - powiedział Małachow.
Zaniepokojenie z powodu wydarzeń w Osetii Południowej w piątek rano wyraziło też Ministerstwo Obrony Rosji. Resort zadeklarował również, że chronić będzie obywateli rosyjskich, przebywających w Osetii Południowej, a także stacjonujących tam rosyjskich żołnierzy sił pokojowych.
W związku z sytuacją w strefie konfliktu gruzińsko-osetyjskiego wzmocniona została ochrona ambasady Gruzji w Moskwie. Władze stolicy skierowały tam m.in. funkcjonariuszy sił specjalnych milicji OMON.
"Gorąca linia" z Saakaszwilim; MSZ ostrzega przed wyjazdami
Prezydent Lech Kaczyński rozmawiał telefonicznie z prezydentem Gruzji Micheilem Saakaszwilim o sytuacji w Osetii Południowej - poinformowała Kancelaria Prezydenta na swojej stronie internetowej.
Według komunikatu prezydenci rozmawiali "o krokach, jakie należy przedsięwziąć dla zagwarantowania pokoju w tym regionie". Saakaszwili poinformował także Lecha Kaczyńskiego o sytuacji w Osetii Południowej.
Rzeczniczka BBN Patrycja Hryniewicz powiedziała, że Biuro na bieżąco analizuje rozwój sytuacji w Osetii Południowej.
MSZ stanowczo odradza Polakom jakiekolwiek podróże do Gruzji. Resort zwraca się także od osób, które przebywają obecnie w Gruzji, by skontaktowały się z polską ambasadą w Tbilisi pod numerem telefonu: +995 32 92 03 98.
W komunikacie, MSZ przypomina o zaostrzeniu się konfliktu gruzińsko-osetyńskiego i zaznacza, że rozwój wypadków jest "trudny do przewidzenia".
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 08-08-2008, 15:24
Od rana siedzę przy komunikatach z tej wojny i tak to wygląda:
1) Osetyńczycy prowadzili od czasu do czasu ostrzał pozycji gruzińskich
2) Gruzini się wkurzyli i wjechali do Osetii. Z komunikatów, zdjęć (wiem że to nie są na 100 % wiarygodne źródła, ale...) widzę że wchodzą zmechanizowanymi kolumnami (piechota zmech/zmot ze wsparciem czołgów T-72BW - takie jak mają ruskie w tym rejonie) a ich ataki są wsparte relatywnie silną i chętnie używaną artylerią, tak lufową i rakietową. Wzięto wiele miejscowości. Chwilę temu dziennik.pl podał że wzięto stolicę. Inicjatywa taktyczna jest po stronie Gruzji, wygląda na to że uderzenia odniosły skutek. W tym forumowym wątku jest trochę ciekawych informacji co do tej rozmowy nikt nie potwierdzi jej autentyczności, ale...
http://63.99.108.76/forum...showtopic=25812
Dziennik.pl parę chwil temu podał że Gruzini wzięli stolicę Osetii (o którą toczyły się ciężkie walki ze stratami dla obu stron, w zasadzie jedynie tam był napotkany silny opór). Do tego info podchodzę ostrożnie. Rosyjska kolumna zmechanizowana (150 pojazdów to jest gdzieś (wzmocniony?) pułk zmech kieruje się ku granicy lub ją przekroczyła, prawdopodobnie weźmie udział w walkach. Ponoć Rosjanie zbombardowali gruzińską bazę lotniczą, a to jest dowód ich wzięcia udziału w walkach. Trudno przewidzieć, co zrobią Rosja i Gruzja, pewnie będzie powrót do status quo bo Rosja nie da się upokorzyć....
....I po co to wejście do Osetii Gruzji było? Mało to tam ludzi w 1992 zginęło? Status quo był jaki był, inny pewnie nie będzie. Zły pokój jest lepszy od dobrej wojny. Kolejne niepotrzebne ofiary. Jak Osetia ostrzeliwała Gruzję [jakieś posterunki, wsie] to trzeba było jakieś koszary zbombardować, albo zrobić rajd oddziałem wydzielonym, wziąć jeńców, zabrać broń i wrócić na "swoje" terytorium, a nie doprowadzać do eskalacji konfliktu.
I po co to wejście do Osetii Gruzji było? Mało to tam ludzi w 1992 zginęło? Status quo był jaki był, inny pewnie nie będzie. Zły pokój jest lepszy od dobrej wojny. Kolejne niepotrzebne ofiary. Jak Osetia ostrzeliwała Gruzję [jakieś posterunki, wsie] to trzeba było jakieś koszary zbombardować, albo zrobić rajd oddziałem wydzielonym, wziąć jeńców, zabrać broń i wrócić na "swoje" terytorium, a nie doprowadzać do eskalacji konfliktu.
Jezu - znowu te mądrości życiowe... A po co były trzy powstania śląskie? Przecież mogło zostać jak było. Eloi, Eloi, lema sabachthani!
Ale trzeba przyznać, że Saakaszwili nieźle to sobie wykombinował, w dniu rozpoczecia Igrzysk - nie ma Wołodii, nie ma Ławrowa, Miedwiediew na wywczasach...
Ciekawe czy Rosjanie się zaangazują w walki w sposób inny niż incydentalny. O oczywiście ile Gruzini pójda va banque, (choć przypadkiem sobie tam nie wjechali i musieli mieć wkalkulowaną interwencję).
W każdym razie wreszcie coś ciekawszego od nudnych igrzysk i powtórek seriali...
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 08-08-2008, 16:46
Malutkie update: to już ponoć cała rosyjska dywizja (19 zmechanizowana) przekroczyła granicę, ponoć wiele elementów 58 Armii rosyjskiej zmierza ku granicy (info z wątku na forum do którego jest link w moim pierwszym poście).
Jeżeli Rosjanie zdecydują się zaangażować więcej niż jedną dywizję w konflikt, zapewne szybko przywrócą status quo a wygląda na to że się zdecydowali i przywrócą status quo, a zamiar Gruzinów spali na panewce.
Tu jest trochę napisane o tym konflikcie
http://66.102.9.104/trans...4KULyQM7bEWCXGg
Stopczykowi jakby się śmiał z angielszczyzny oznajmuję że to jest link z google translate.
Cała dywizja?
No to pozamiatane, zwłaszcza że od niedawna każdy separatysta może się powoływać na precedens pt. Kosowo...
Acha, wystarczy tymi czołgami pojechać jeszcze trochę na południe od Osetii i można de facto przeciąć Gruzję na 2 części. W tym zapewne pewien rurociąg...
Pozdr
Robal2pl
P.S
Info z BBC :
Cytat:
Russian tanks have entered Georgia's breakaway region of South Ossetia, says Georgian President Mikhail Saakashvili.
Georgia has been fighting separatists with ties to Russia in order to regain control of the province, which has had de facto independence since the 1990s.
Georgia is reported to have said any involvement of Russian forces in the conflict will result in a state of war.
Amid international calls for restraint, Russia's president promised to defend Russian citizens in South Ossetia.
Moscow's defence ministry said more than 10 of its peacekeeping troops in South Ossetia had been killed and 30 wounded in the Georgian offensive. At least 15 civilians are also reported dead.
Reservists
Georgia's president said 150 Russian tanks and other vehicles had entered South Ossetia.
Georgian President Mikhail Saakashvili says he is willing to agree an immediate ceasefire
He told CNN: "Russia is fighting a war with us in our own territory."
Mr Saakashvili, who has called on reservists to sign up for duty, said: "This is a clear intrusion on another country's territory.
"We have Russian tanks on our territory, jets on our territory in broad daylight," Reuters new agency quoted him as saying."
He also said Georgian forces had shot down two Russian jets on Georgian territory, although Russia denied any of its fighters had entered its neighbour's airspace.
Moscow's defence ministry said reinforcements for Russian peacekeepers had been sent to South Ossetia "to help end bloodshed".
Amid reports of Russian deaths, President Dmitry Medvedev said: "I must protect the life and dignity of Russian citizens wherever they are," Interfax news agency reported.
"We will not allow their deaths to go unpunished. Those responsible will receive a deserved punishment."
'Ethnic cleansing'
Russian Foreign Minister Sergei Lavrov said Moscow was receiving reports that villages in South Ossetia were being ethnically cleansed.
Russian Foreign Minister Sergei Lavrov
Mr Lavrov added in televised remarks: "The number of refugees is growing. A humanitarian crisis is looming."
Russia said it would cut all air links with Georgia from midnight on Friday.
Meanwhile Interfax quoted South Ossetian rebel leader Eduard Kokoity as saying there were "hundreds of dead civilians" in the region's capital, Tskhinvali.
Georgian jets have been targeting separatist positions. Both sides blamed each other for breaking an earlier ceasefire agreed on Thursday.
US President George W Bush spoke with Russian Prime Minister Vladimir Putin about the crisis while they attended the Beijing Olympics.
Later, the US voiced support for Georgia's territorial integrity and its state department said it would send an envoy to the region.
Nato said it was seriously concerned about the situation, while German Chancellor Angela Merkel called on all sides to show restraint.
The European security organisation, the OSCE, warned that the fighting risked escalating into a full-scale war.
Georgian Foreign Minister Ekaterine Tkeshelashvili told the BBC it wanted to ensure that any civilians who wanted to leave the conflict zone could do so safely.
International Red Cross spokeswoman Anna Nelson said it had received reports that hospitals in Tskhinvali were having trouble coping with the influx of casualties and ambulances were having trouble reaching the injured.
A spokesman for the Russian peacekeepers in South Ossetia said Georgian shells directly hit barracks in Tskhinvali, killing several peacekeepers.
Georgian Prime Minister Lado Gurgenidze said Georgia had simply run out of patience with attacks by separatist militias in recent days and had had to move in to restore peace in South Ossetia.
Truce plea
Georgia accuses Russia of arming the separatists. Moscow denies the claim.
Russia earlier called an emergency meeting of the UN Security Council to respond to the crisis, but members failed to agree on a Russian statement calling on both sides to renounce the use of force.
The BBC's James Rodgers in Moscow says Russia has always said it supports the territorial integrity of Georgia but also that it would defend its citizens. Many South Ossetians hold Russian passports.
Hundreds of fighters from Russia and Georgia's other breakaway region of Abkhazia are reportedly heading to aid the separatist troops.
A więc tak : Gruzini twierdzą że rosyjskie czołgi i inne pojazdy w sile 150 sztuk, weszły do Płd Osetii i grożą że jeśli Rosjanie się włączą, to będzie oznaczać stan wojny. Ponadto rsyjskie samoloty naruszają gruzińską przestrzeń powietrzną i ponoć 2 zostały zestrzelone. Rosjanie z kolei twierdzą że będą bronić swoich obywateli w tym regionie i że rosyjskie siły pokojowe straciły 10 zabitych i 30 rannych, ponadto oskarżają Gruzję o czystki etniczne, a Gruzini twierdzą że skończyła im się cierpliwość w sprawie bojówek separatystycznych. Ogólnie obydiwe strony się wzajemnie oskarżają, a reakcje świata są standardowe - na razie wyrażane jest zaniepokojenie. USA ogłosiły że popierają integralność terytorialną Gruzji.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Według oficjalnego serwisu DoD, wszyscy Amerykanie - 130 wojskowych i cywili jest w okolicach Tibilisi, więc z ich obecności nie wyciągałby podniejcających wniosków jak na Mp.net
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum