Wysłany: 30-07-2008, 21:38 Odpowie za "mordowanie i torturowanie tysięcy ludzi&quo
Odpowie za "mordowanie i torturowanie tysięcy ludzi"
Radovan Karadzić
Były przywódca bośniackich Serbów Radovan Karadzić spędził pierwszy dzień w ośrodku dla więźniów Międzynarodowego Trybunału do spraw zbrodni wojennych w byłej Jugosławii. Jutro, ponad trzynaście lat po tym, jak został po raz pierwszy oskarżony o zbrodnie wojenne, ludobójstwo i zbrodnie przeciwko ludzkości, stanie przed Trybunałem w Hadze.
Sześćdziesięciotrzyletni Karadzić został przewieziony do Hagi dziś rano, po tym jak rząd Serbii wydał zgodę na jego ekstradycję. Zbadał go lekarza. Został już szczegółowo poinformowany o procedurach sądowych i zaprowadzony do celi, w której będzie przebywał przez cały czas trwania procesu.
Przedstawiciele Trybunału poinformowali Karadzicia, jakie prawa przysługują mu jako oskarżonemu i jakie opcje obrony ma do wyboru. Jaką strategię zdecyduje się obrać Karadzić, może się okazać już jutro, gdy po raz pierwszy stanie przed Trybunałem. Może już wtedy przyznać lub nie przyznać się do stawianych mu zarzutów lub też odłożyć złożenie takiej deklaracji o trzydzieści dni. Prokurator generalny Międzynarodowego Trybunału do spraw zbrodni wojennych w byłej Jugosławii Serge Brammertz podkreślił, że aresztowanie w ubiegłym tygodniu Karadzicia, który ukrywał się przez ponad dekadę, było bardzo ważnym momentem zarówno dla wszystkich ofiar popełnionych przez niego zbrodni, jak i dla międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości.
- Jasno pokazuje to bowiem, że nie ma alternatywny dla zbrodniarzy wojennych i nie ma bezpiecznych miejsc, w których mogliby się bez końca ukrywać - mówił Brammertz. Trybunał postawił Karadziciowi jedenaście zarzutów, w tym zarzut ludobójstwa, zbrodni przeciwko ludzkości i zbrodni wojennych, które - jak podkreśla Brammertz - "są największymi zbrodniami ściganymi międzynarodowym prawem".
Wszystkie zarzuty dotyczą okresu wojny w Bośni i Hercegowinie w latach 1992-1995.. Trybunał oskarża byłego przywódcę bośniackich Serbów o kierowanie kampanią czystek etnicznych, w której zginęły tysiące ludzi – mężczyzn, kobiet i dzieci, głównie bośniackich muzułmanów i bośniackich Chorwatów.
Oddziały wojsk znajdujących się pod rozkazami Karadzicia zatrzymywały i przewoziły tysiące nie-Serbów do specjalnych obozów, w których, jak stwierdza akt oskarżenia, byli oni "torturowani, źle traktowani, molestowani seksualnie i mordowani" przez serbskich żołnierzy.
Akt oskarżenia obarcza Karadzicia także odpowiedzialnością za długotrwałe oblężenie i ostrzał Sarajewa, w tym ostrzał snajperski cywilnych dzielnic mieszkalnych. Zginęły wówczas tysiące cywilów, w tym dzieci i osoby starsze.
Karadzić jest oskarżany także w związku z masakrą w Srebrenicy, oenzetowskiej strefie bezpieczeństwa, którą serbskie wojska zajęły w lipcu 1995 roku. Zamordowanych zostało wówczas niemal osiem tysięcy bośniackich muzułmanów – mężczyzn i chłopców. Masakra ta była największym ludobójstwem w Europie od czasu drugiej wojny światowej.
Serbskie władze aresztowały Karadzicia 21 lipca w stolicy Serbii, Belgradzie. Przywódca bośniackich Serbów ukrywał się przez ponad dekadę – zmienił wygląd: zapuścił długą białą brodę i wąsy - i pracował w klinice medycyny alternatywnej.
Brammertz nie szczędził, należących raczej do rzadkości, pochwał pod adresem serbskich władz, podkreślając, że należy im się "pełne uznanie" za pojmanie Karadzicia. - Aresztowanie Karadzicia to olbrzymie osiągnięcie we współpracy Serbii z międzynarodowym trybunałem - mówił.
Gdy Karadzic stanie przed trybunałem, międzynarodowa społeczność będzie miała okazję zobaczyć go po raz pierwszy od czasu aresztowania. Dotychczas publicznie pokazywano jedynie zdjęcia i taśmę wideo z Karadziciem niepodobnym do siebie – z długą brodą i wąsami.
Jak podkreśla prokurator generalny Międzynarodowego Trybunału do spraw zbrodni wojennych w byłej Jugosławii Serge Brammertz, właściwy proces Karadzicia rozpocznie się dopiero za kilka miesięcy. Adwokat byłego przywódcy bośniackich Serbów już w zeszłym tygodniu zapowiadał, że jego klient zamierza sam bronić się przed Trybunałem – tak jak robił to były prezydent Jugosławii Slobodan Miloszević.
Brammertz powiedział, że nie ma jeszcze w tej kwestii żadnych informacji, ale osobiście odradzałby to Karadziciowi. - Tak czy inaczej, to sędziowie ostatecznie zdecydują, czy pozwolić mu prowadzić własną obronę. Jeśli chodzi o stanowisko oskarżenia, to już w przeszłości sprzeciwialiśmy się i wskazywaliśmy na trudności wynikające z prowadzenia obrony przez samego oskarżonego, zwłaszcza w skomplikowanych kwestiach, w których prawny doradca może, naszym zdaniem, być istotnym atutem - powiedział.
Wojna w Bośni i Hercegowinie była najbardziej krwawym konfliktem w Europie od czasu drugiej wojny światowej i najdłuższą z wojen, jakie wybuchły po rozpadzie byłej Jugosławii na początku lat 90. ubiegłego wieku.
Wspierane przez rząd ówczesnego prezydenta Jugosławii Slobodana Miloszevicia siły bośniackich Serbów przejęły kontrolę nad ponad połową terytorium Bośni i Hercegowiny i rozpoczęły brutalną kampanię czystek etnicznych przeciwko bośniackim muzułmanom i Chorwatom. Radovan Karadzić został odsunięty od władzy w 1995 roku – zawarte wówczas porozumienia z Dayton kończące wojnę w Bośni i Hercegowinie zakazywały piastowania urzędów przez osoby oskarżone o zbrodnie wojenne.
Najwyższym rangą wciąż poszukiwanym zbrodniarzem wojennym jest generał Ratko Mladić, były dowódca wojsk bośniackich Serbów w czasie wojny w Bośni. Slobodan Miloszević zmarł w marcu 2006 roku, w trakcie trwania jego procesu przed Trybunałem w Hadze.
Miloszević został przewieziony do Hagi w czerwcu 2001 roku, a jego proces rozpoczął się na wiosnę roku 2002. Brammertz ma nadzieję, że z przypadku Miloszevicia zostaną wyciągnięte wnioski – być może Trybunał nie pozwoli, by proces Karadzicia się przeciągał.
- To jednak nie będzie łatwy proces, lecz bardzo skomplikowany. Nie spodziewam się, że szybko się zakończy. Ale musimy mieć świadomość, że powinniśmy starać się prowadzić go tak efektywnie, jak to tylko możliwe - powiedział Brammertz.
To jeszcze niech wyłapią zbrodniarzy bośniackich i chorwackich. Tam wszyscy mieli swoje na sumieniu, a okrucieństwo wytykano i wytyka się dalej wyłącznie Serbom
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 31-07-2008, 17:56
Co racja to racja Robal - obydwie strony dopuszczały się zbrodni wojennych.
Niemniej jednak wiadomość o zatrzymaniu Karadzicia jest pozytywna, to chyba największy zbrodniarz w Europie po 1989 a w każdym razie jeden z największych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum