Wysłany: 27-03-2008, 12:48 Młodzi Tybetańczycy: możliwe samobójcze ataki
Cewang Rigzin
AFP
Pacyfizm, głoszony przez Dalajlamę XIV nie przynosi rezultatów i dlatego być może za kilka lat tybetański ruch oporu ucieknie się do samobójczych ataków terrorystycznych.
Taką szokującą opinię wyraził przewodniczący młodzieżowego kongresu tybetańskiego Tsewang Rigzin w wywiadzie dla czwartkowego wydania "Corriere della Sera".
37-letni lider najsilniejszego ruchu tybetańskiego, nie związanego z dalajlamą powiedział włoskiemu dziennikowi: "Pacyfizm zaprowadził nas na ślepy tor. Mówi się o nas w sposób epizodyczny, ograniczony. Zostaliśmy zapomniani przez wspólnotę międzynarodową". - Tyle pięknych słów, a potem nic. Widzimy natomiast, jak przypominają o sobie Palestyńczycy i aktywiści w Iraku dzięki samobójczym atakom. Uwaga światowych mediów skupiona jest wyłącznie na nich - dodał Tsewang Rigzin.
- Być może wkrótce nadejdzie pora zmiany strategii walki - oświadczył tybetański działacz, przebywający w Dharamśali, w Indiach. Jak podkreślił Tsewang Rigzin scenariusz samobójczych ataków, dokonywanych przez Tybetańczyków, walczących o niepodległość jest "bardziej niż możliwy".
Tsewang Rigzin zarzucił dalajlamie fiasko prowadzonej przez niego polityki. W jego opinii pokojowa postawa doprowadziła do tego, że Chińczycy wciąż wyrzucają Tybetańczyków z ich kraju i trwa - jak to ujął - "zagłada ich tradycji kulturowych i religijnych".
- Jesteśmy w rozpaczliwej sytuacji. Jeśli strategia wyrzeczenia się przemocy byłaby zwycięska, znaczyłoby to, że i nasza sprawa jest taka. Tymczasem przegrywamy - oświadczył szef kongresu młodych Tybetańczyków.
Tsewang Rigzin opowiedział się za całkowym bojkotem tegorocznych letnich igrzysk olimpijskich w Pekinie.
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 31-03-2008, 22:07
Jeżeli Tybetańczycy wybiorą "wojenną" taktykę, to Chińczycy zrobią im pełnoskalową wojnę, z pacyfikacjami itd... PODZIWIAM Dalaj Lamę, za to że chce tylko autonomii a nie oddzielnego państwa bez użycia przemocy, czyli NIE jest separatystą. Chińczycy to komuniści, niestety w pełnym tego słowa znaczeniu, ale jeśli Tybetańczycy zaczną atakować zbrojnie, to będą sami sobie winni [a od xx lat nie są].
A na obrazku mozna zobaczyc tych walecznych Tybetanczykow. Ciekawe czy to oddzial mnichow, ktory wlasnie zdjal pomaranczowo-zolte szaty? Czy moze oddzial ktory zaraz zalozy ciuszki, zeby udawac mnichow?
tibet.jpg
Plik ściągnięto 30 raz(y) 78,57 KB
_________________ Have a character instead of being character.
Czy to nie są aby Tybetańczycy ze Special Frontier Force w Indiach?
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Trwa wojna na słowa i gesty: Pekin oskarża Tybetańczyków o tworzenie komand samobójców, a kapitan piłkarskiej kadry Indii odmawia udziału w olimpijskiej sztafecie
Z tego, co wiemy, siły domagające się niepodległości Tybetu planują stworzenie komand samobójców, którzy przeprowadzą ataki terrorystyczne - mówił wczoraj rzecznik chińskiego Biura Bezpieczeństwa Publicznego Wu Heping. - Zapowiadali już, że nie boją się ani rozlewu krwi, ani ofiar.
Słowa Wu, niepoparte żadnymi dowodami, wywołały oburzenie wśród Tybetańczyków żyjących na wygnaniu w Indiach. - Nie ma mowy o żadnych atakach samobójczych - zapewniał premier rządu na uchodźstwie Samdhong Rinpoche. - Nikt spośród nas nie ma najmniejszej wątpliwości, że chcemy podążać ścieżką pokojową, bez użycia przemocy.
Premier Rinpoche obawia się, że chińskie służby specjalne mogą w najbliższym czasie same dokonać jakichś zamachów i oskarżyć o nie Tybetańczyków. W ten sposób Pekin udowodniłby światu, że w Tybecie toczy wojnę z terroryzmem, a nie prześladuje jego rdzennych mieszkańców.
Chińskie oskarżenia potępił 73-letni Dalajlama, duchowy przywódca Tybetańczyków, który od lat nie domaga się już niepodległości,lecz jedynie autonomii. Po raz kolejny w ostatnich dniach zażądał wpuszczenia do Tybetu, obecnie odciętego od świata, międzynarodowej komisji śledczej. Miałaby ona zbadać, co naprawdę stało się w połowie marca, kiedy wybuchły tam zamieszki antychińskie. Tybetańczycy utrzymują, że rozpoczęły się one od pokojowej demonstracji mnichów z trzech świątyń i zostały brutalnie stłumione przez policję - zginęło 140 osób, a setki trafiły do więzień.
Władze chińskie twierdzą, że zginęły 22 osoby - głównie właściciele chińskich sklepów podpalanych przez demonstrantów. 400 osób zostało aresztowanych za akty wandalizmu i przemocy.
Na razie chińskie władze przegrywają wojnę propagandową. Po stłumieniu protestów w Tybecie na całym świecie pojawiły się apele o bojkot letniej olimpiady w Pekinie, a przynajmniej ceremonii otwarcia igrzysk. Wiadomo już, że nie będzie na niej kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego.
Kolejny cios olimpiadzie zadał wczoraj kapitan piłkarskiej drużyny Indii Baichung Bhutia, który odmówił udziału w sztafecie niosącej ogień olimpijski. Trasa jej wiedzie przez Indie, a potem stolicę Tybetu Lhasę.
- Chcę w ten sposób okazać moje poparcie dla Tybetańczyków. Brzydzę się przemocą w jakiejkolwiek postaci - tłumaczył wczoraj Baichung, który jest buddystą. Podkreślał, że jego decyzja jest sprawą prywatną i nikt, żadna organizacja, go o to nie prosił.
Nawet Międzynarodowy Komitet Olimpijski, który uparcie broni decyzji o przyznaniu igrzysk Chinom, skrytykował wczoraj władze w Pekinie. Ale nie za prześladowanie Tybetańczyków, tylko za zablokowanie wielu zachodnich stron internetowych, co ma odciąć Chińczyków od nieprawomyślnych wiadomości o Tybecie.
- Wprawdzie to jeszcze nie czas igrzysk, ale kiedy on nadejdzie, ważne jest, by dziennikarze mieli swobodny dostęp do internetu - mówił przedstawiciel MKOl Kevan Gosper.
Polacy na razie biegną
W polskiej grupie sztafety olimpijskiej pobiegną rajdowiec Krzysztof Hołowczyc, piosenkarka Reni Jusis, aktor Paweł Małaszyński i dwójka zwycięzców konkursu firmy Samsung - mieszkanka Warszawy i mieszkaniec Wadowic. 4 czerwca Polacy pokonają odcinek w okolicach miasta Guilin w południowej prowincji Guangxi.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum