Śródmieście Łodzi zamienia się w pole bitwy. Walczą ze sobą firmy ochroniarskie. Były antyterrorysta, współwłaściciel firmy ochraniającej największe łódzkie kluby, został pchnięty nożem. Na Piotrkowskiej zaatakowało go 20 uzbrojonych mężczyzn.
Przemysław Guła leży w szpitalu. Prawdopodobnie zasadzkę urządził na niego właściciel konkurencyjnej agencji ochrony. Konflikt między firmą Specnaz prowadzoną przez byłych policjantów a agencją, której właścicielem jest pochodzący z Serbii Nikola M., zaczął się kilka miesięcy temu.
- Weszliśmy na łódzki rynek. Coraz więcej firm zaczęło korzystać z naszych usług. Znamy się na ochronie, nie boimy się trudnych zadań - mówił Guła. Specnaz wygrał przetarg na ochronę największego łódzkiego klubu Pomarańcza. Do konkursu stanęła także firma Nikoli M.
Podczas otwarcia doszło do zaplanowanego ataku na naszą bramkę. Około północy pod klub podjechały samochody, wysiadło z nich mniej więcej 30 mężczyzn. Najpierw próbowali dostać się do środka od zaplecza. Gdy okazało się to niemożliwe, chcieli sforsować główne wejście - wspominał Guła.
Mężczyźni, niektórzy w kominiarkach, próbowali siłą dostać się do środka. Bramkarze nie dopuścili to tego. Jeden z nich został zraniony nożem w rękę. Ktoś użył gazu łzawiącego. Świadkowie twierdzą, że na miejscu był właściciel konkurencyjnej agencji ochrony Nikola M. - Chcieli udowodnić, że szefostwo Pomarańczy pomyliło się i wybrało niewłaściwą agencję. Nie udało się. Zabawa w środku przebiegała spokojnie - mówił Guła.
Jak ustaliła "Gazeta", w nocy z wtorku na środę ktoś urządził zasadzkę na Gułę. Około godz. 23.30 20 mężczyzn weszło do jednego ze śródmiejskich lokali ochranianych przez Specnaz. Niektórzy z nich byli w kominiarkach. Zaczęli od pytania: "Gdzie jest Guła?!". Ochroniarz nie odpowiedział. Kamera uchwyciła moment, w którym jeden z mężczyzn wyciąga pałkę teleskopową. Momentu uderzenia nie widać, ale z relacji świadków wynika, że połamał ją na głowie ochroniarza Specnazu. W tym samym momencie do ataku ruszyli pozostali mężczyźni. Ochroniarz został skopany. Mężczyźni wyszli. Do rannego przyjechało pogotowie i zabrało go do szpitala.
W tym samym czasie Guła ze współpracownikami byli na spotkaniu wigilijnym w klubie na Piotrkowskiej. Były antyterrorysta odebrał telefon i dowiedział się o zajściu. Razem z czterema współpracownikami poszedł w stronę zaatakowanego klubu. Przy skrzyżowaniu z ulicą 6 Sierpnia z kilku samochodów wysiadło 20 mężczyzn. Tych samych, którzy kilkanaście minut wcześniej skopali ochroniarza Specnazu. W odległości 200 metrów od I komisariatu przy alei Kościuszki, pod okiem policyjnych kamer, doszło do zadymy.
Guła i jego współpracownicy zostali brutalnie pobici. Były antyterrorysta dostał ciosy nożem w udo i w pośladek. Ostrze o dwa centymetry minęło tętnicę udową. Mężczyzna trafił na stół operacyjny. Do wczoraj przeszedł trzy operacje. Z powodu komplikacji leży na OIOM-ie, jego stan jest poważny. Nóż przeszedł przez pośladek i przebił organy wewnętrzne.
Jak nieoficjalnie ustaliła "Gazeta", cios nożem miał zadać konkurent z firmy ochroniarskiej. Policję na miejsce wezwał patrol straży miejskiej. Jak to możliwe, że zadymy nie odnotował policyjny monitoring? - Na tym etapie mogę tylko potwierdzić, że rzeczywiście 37-letni mężczyzna został raniony nożem - mówi Radosław Gwis z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
Bezpośrednio po zadymie nikogo nie zatrzymano. W prokuraturze uzyskaliśmy informację, że zabezpieczono monitoring z Piotrkowskiej. Czy widać na nim moment zadania ciosu? Nie wiemy. Mimo że od zajścia upłynął tydzień, nadal nikt nie został zatrzymany w tej sprawie.
Z agencją Guły współpracuje kilkanaście klubów i restauracji w Manufakturze i w okolicach Piotrkowskiej. Specnaz posiada koncesję Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. - Nie chcemy wdawać się w gangsterskie porachunki. Może doprowadzimy do tego, że skończy się w Łodzi sytuacja, że bandyci obstawiają bramki - mówi jeden z pracowników Specnazu.
Guła jest jednym z oskarżonych w sprawie "łódzkich antyterrorystów". Na początku roku wyszedł z aresztu. Sprawa nadal się toczy. Guła walczy o całkowite uniewinnienie.
Szybkiego powrotu do zdrowia. I braku takich przeżyć w Nowym Roku.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 260 Skąd: centrum
Wysłany: 28-12-2011, 23:19
Gazeta pl. 28 grudnia 2011:
Cytat:
Właściciel Niko Security: to ja zostałem zaatakowany
Szef firmy ochroniarskiej Niko Security zaprzecza, że dźgnął nożem współwłaściciela konkurencyjnej firmy Specnaz. - To moi ludzie i ja zostaliśmy zaatakowani - twierdzi. Po zadymie, do której doszło na Piotrkowskiej, konkurent Nikoli Milanovica trafił do szpitala z ranami od ostrza
Konflikt między agencjami ochrony zaczął się kilka tygodni temu. - Na łódzkim rynku ochrony lokali liczą się trzy agencje. Nieustannie ze sobą konkurują. Często wykorzystywani są do pracy "chłopcy z siłowni", niemający pojęcia o profesjonalnej ochronie, bez doświadczenia. Zdarzają się ludzie z wyrokami czy kibole - powiedzieli "Gazecie" specjaliści od ochrony działający na rynku od kilkunastu lat. - Zwykle wygląda to tak, że jednego dnia wpada do klubu kilkudziesięciu gości i robi zadymę. Pokazują, że obecna ochrona jest nieudolna. Później proponują własną firmę.
Do decydującego starcia doszło w nocy z wtorku na środę w ubiegłym tygodniu przy skrzyżowaniu ul. Piotrkowskiej i 6 Sierpnia. Zaczęło się od ataku na jeden z lokali w Śródmieściu. W środku był ochroniarz zatrudniony przez firmę Specnaz, której współwłaścicielem jest Przemysław Guła, były antyterrorysta. Około godz. 23.30 dwudziestu mężczyzn, zakapturzonych i w kominiarkach, weszło do klubu, szukając Guły. Jeden z nich wyciągnął pałkę teleskopową i połamał ją na głowie ochroniarza Specnazu. Do ataku ruszyli pozostali mężczyźni. Ochroniarz został skopany.
W tym samym czasie Guła wraz ze współpracownikami byli na spotkaniu wigilijnym w klubie na Piotrkowskiej. Były antyterrorysta dowiedział się o zajściu przez telefon. Razem z współpracownikami poszedł w stronę zaatakowanego klubu. Przy skrzyżowaniu z ul. 6 Sierpnia z kilku samochodów wysiadło dwudziestu mężczyzn. To ci sami, którzy kilkanaście minut wcześniej skopali ochroniarza Specnazu. Guła i jego współpracownicy zostali brutalnie pobici. Były antyterrorysta dostał ciosy nożem w udo i w pośladek. Nóż wszedł głęboko i przebił organy wewnętrzne. Jak nieoficjalnie ustaliła "Gazeta", cios nożem miał zadać konkurent z firmy ochroniarskiej.
Tymczasem Nikola Milanovic twierdzi, że to on i jego pracownicy zostali napadnięci. - Dostaliśmy zgłoszenie, że banda pijanych mężczyzn awanturuje się w jednym z naszych lokali. Jechaliśmy do interwencji. Mój samochód zaatakowali pracownicy Specnazu - powiedział "Gazecie". - Nie jesteśmy bandytami. Ani ja, ani żaden z moich pracowników nie użyliśmy noża. W bójce brała udział jeszcze trzecia grupa, która dołączyła później.
Pierwsi na miejscu byli strażnicy miejscy. Nie widzieli żadnej trzeciej grupy. Po jednej stronie ulicy stała grupa Guły, po drugiej Milanovica. Na widok funkcjonariuszy mężczyźni uspokoili się. Nikt nie zgłaszał pobicia. Dopiero później strażnicy dowiedzieli się, że jeden z mężczyzn został poważnie raniony nożem.
Konkurenci Milanovica twierdzą, że ten nie zamierza łatwo oddać terenu innym firmom ochroniarskim. Tymczasem ostatnio stracił kilka bardzo ważnych lokali na rzecz Specnazu.
Raniony nożem Guła jest jednym z oskarżonych w procesie "łódzkich antyterrorystów". Prokuratura zarzuciła grupie wymuszenia rozbójnicze, pobicia, oszustwa, a także pranie brudnych pieniędzy i utrudnianie postępowań karnych. Guła zapowiada, że walczy o pełne uniewinnienie.
Ani policja, ani prokuratura nie udzielają informacji na temat zajścia z zeszłego tygodnia. Nadal nie wiadomo, co konkretnie zarejestrował monitoring z Piotrkowskiej i czy widać na nim, kto zadaje cios.
- W tej chwili prowadzone jest postępowanie i udzielanie na tym etapie jakichkolwiek informacji może mieć negatywny wpływ na jego przebieg. Zapewniam, że nie można mówić o jakiejkolwiek opieszałości ze strony policji - mówi podkomisarz Adam Kolasa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.
KOMENTARZ
Fakty są takie: * współwłaściciel jednej z liczących się firm ochroniarskich zostaje ugodzony nożem, * zadyma ma miejsce w samym sercu miasta, * policjanci dowiadują się o wszystkim po zdarzeniu, od strażników, mimo że na Piotrkowskiej jest monitoring. * Minął tydzień. Nikt nie został zatrzymany, mimo że świadkowie wskazują, kto wyciągnął nóż * jest nagranie, które pokazuje bójkę.
Jak długo można analizować zapis z zadymy trwającej kilkadziesiąt sekund? Czy może znowu dowiemy się, że nic nie widać? W takim razie po co nam te kamery? A może musimy się przyzwyczaić do tego, że na Piotrkowskiej w ruch idą noże i pałki?
Najważniejsze, że nie skończyło się tragicznie.
Co będzie dalej, czas pokaże.
Szybkiego powrotu do zdrowia Gubor.
Wojna agencji ochroniarskich. Są zatrzymani i zarzuty
Pierwsze zatrzymania w wojnie między agencjami ochrony. Zarzuty postawiono właścicielowi jednej z firm i jego pracownikowi. Według prokuratury obaj mieli uczestniczyć w ataku na szefa i pracownika konkurencyjnej agencji. Zatrzymani zostali przesłuchiwani w prokuraturze
Sprawę opisujemy od poniedziałku. Do zadymy doszło w nocy z wtorku na środę w zeszłym tygodniu. Na ul. Piotrkowskiej, przy skrzyżowaniu z ul. 6 Sierpnia, około godz. 23.30 starły się dwie grupy ochroniarzy z agencji, które konkurują między sobą o śródmiejskie kluby i dyskoteki. Na miejscu byli właściciele zwaśnionych firm. Jeden z nich, były antyterrorysta Przemysław Guła, został dwa razy ugodzony nożem: w pośladek i udo. Ostrze uszkodziło ograny wewnętrzne. Guła jest w szpitalu.
Pracownicy firmy Guły twierdzą, że M. i jego ludzie urządzili na nich zasadzkę. Z kolei pochodzący z Serbii Nikola M., właściciel drugiej agencji, w rozmowie z "Gazetą" przekonywał, że to on został zaatakowany. Zaprzeczał, aby on lub ktoś z jego ludzi użył noża. - Guła ma wielu wrogów, do bójki dołączyła się trzecia grupa - przekonywał.
Wczoraj 31-letni Nikola M. został zatrzymany razem ze swoim pracownikiem, 24-letnim Łukaszem N. - Przedstawiliśmy im zarzuty usiłowania wymuszenia rozbójniczego na szkodę dwóch osób - mówi prokurator Kopania. - Z naszych ustaleń wynika, że przemocą chcieli zmusić je do zaprzestania działalności gospodarczej.
Nikoli M. zarzucono także spowodowanie obrażeń, które skutkowały "chorobą realnie zagrażającą życiu".
Ustalenia śledczych potwierdzają, że tłem konfliktu między agencjami była walka o wpływy na rynku ochrony śródmiejskich lokali. Punktem zapalnym stało się to, że firma Guły dostała zlecenie na ochranianie niedawno otwartej dyskoteki.
Według śledczych w bójce, do której doszło w ubiegłym tygodniu, brało udział nawet kilkanaście osób z konkurujących firm ochroniarskich. - Pracujemy nad ustaleniem wszystkich jej uczestników - dodał prokurator Kopania.
Jak już informowaliśmy, Nikola M. też złożył zawiadomienie w prokuraturze. Twierdzi, że Guła zastraszał obsługę restauracji, którą ochrania jego firma, a jemu samemu groził śmiercią.
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Witajcie Koledzy !!
Na wstepie bardzo Wam dziekuje za slowa wsparcia i zyczenia powrotu do zdrowia.
Gdy lezalem w szpitalu, z ktorego wyszedlem 4 dni temu (blisko 5 tygodni) chlopaki mowili mi, ze na specopsie mnie pozdrawiacie. Bylo mi bardzo milo.
Powoli wracam do zdrowia choc w miedzyczasie przeszedlem dwie operacje ratujace zycie. Jest jeszcze jedna operacja przede mna, ktora uporzadkuje moje wnetrznosci, bo jedno z pchniec troszke pokaleczylo mi jelita. Ale jak to MK mi powiedzial zartobliwie - chcesz byc w Specnazie to musisz wiedziec czym jest noz Generalnie ciesze sie, ze zyje, bo w pewnym momencie bylo naprawde slabo, rodzina juz do szpitala przyjechala .
Ten incydent nie zaklocil realizacji naszych zadan i pomimo poniesionych strat mienie chronione pozostalo niezagrozone. Na tym wlasnie polega realna ochrona.
A ja powoli sie wylize z ran i wroce do formy.
Jeszcze raz Wam bardzo dziekuje !!!
Pozdrawiam,
Gubor.
ps: Dodam jeszcze, ze Kangur przeslal naszej firmie odziez przeciwnożową abysmy ja przetestowali
_________________ "W walce na miecze największą sztuką Samuraja jest wiedzieć, kiedy nie dobywać miecza." - Musashi Miyamoto specnazlodz.pl
Dobrze widzieć że jest lepiej.
Spokojnego i szybkiego powrotu do zdrowia
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Powitać Koleżkę z powrotem na pokładzie. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę Czy masz odpowiednią opiekę medyczną?
Dziekuje Ci bardzo i tez sie ciesze z powrotu na poklad, na ktorym jest taki zajebisty sklad jak Wy ! !
Jesli natomiast chodzi o opieke medyczna to trafilem na WAM do najlepszych specjalistow. Szczegolnie Profesor, ktory nadzorowal moje operacje jest uznany za specjaliste klasy swiatowej (klasyfikuja go w dziesiatce swiatowych autorytetow). Karetka wozila mnie od szpitala do szpitala aby ostatecznie przyjac mnie na ostry dyzur na WAM. Szczescie, ze w tym dniu taki mieli, bo moze bym nie przezyl, bo stracilem blisko 1,5 litra krwi gdy lezalem na ulicy czekajac na karetke. Chirurdzy, ktorzy mna sie opiekuja sa wspaniali i jestem im bardzo wdzieczny. Mialem kupe szczescia !!
Na ostatniej wizycie juz okreslili, ze za dwa miesiace ostatnia operacja przywrocenia do normalnosci. Jeszcze tylko rany od noza sie zagoja, a idzie to powoli bo jedno pchniecie bylo na 13 cm a drugie na 15 cm.
A jesli chodzi o odziez antynozowa od Kangura, to jest super. Jednak aktualne testy sa kontrolowane
_________________ "W walce na miecze największą sztuką Samuraja jest wiedzieć, kiedy nie dobywać miecza." - Musashi Miyamoto specnazlodz.pl
Pomógł: 3 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lip 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
Wysłany: 20-02-2012, 12:48
Zdrowia Gubor!
Trzymam kciuki za rozpi...lenie tej cholernej mafii.
Mam nadzieję, że chłopaki ze służby też pomogą ile tylko dadzą radę.
To był bardzo trudny test, który świadczy o Waszym profesjonalizmie.
Nie udało się skur...lom nic spieprzyć. Trudno mi teraz pisać, bo dopiero się dowidziałem, nosi mnie i napier..lał bym, jak bym któregoś dorwał.
[ Dodano: 20-02-2012, 13:19 ]
I jaka kwalifikacja czynu.
Przecież wystarczy choć troszkę kumać, lub zapytać biegłych, by wiedzieć, że to było usiłowanie zabójstwa. Chujek zakładał, że Gubor może mieć kamizelkę, więc atakował od dołu/tyłu bo jego celem była aorta, lub tętnice. Tak się nie atakuje, jak się chce kogoś pociąć, lub coś wymusić.
Przypomina mi to sprawę z Płocka, jakieś dwa lata temu. Bandzior zaatakował nożem funkcjusza, ale "miał pecha" bo tamten był w te klocki kumaty i się obronił i mało tego - zatrzymał debila, chociaż miał pocięte ręce.
Prokurator zakwalifikował to jako napad z użyciem niebezpiecznego narzędzia. No kur.. mać!
Podobnie tutaj z Guborem .
_________________ Jak wiadomo, są znane wiadome; te o których wiemy, że je wiemy; wiemy też, że są znane niewiadome; inaczej mówiąc, wiemy że są jakieś rzeczy których nie wiemy. Ale są i nieznane niewiadome - te, o których nie wiemy, że ich nie wiemy. Donald H. Rumsfeld
Zdrowia Gubor!
Trzymam kciuki za rozpi...lenie tej cholernej mafii.
Mam nadzieję, że chłopaki ze służby też pomogą ile tylko dadzą radę.
To był bardzo trudny test, który świadczy o Waszym profesjonalizmie.
Nie udało się skur...lom nic spieprzyć. Trudno mi teraz pisać, bo dopiero się dowidziałem, nosi mnie i napier..lał bym, jak bym któregoś dorwał.
Dziekuje sejsmo !!
Jesli natomiast chodzi o zlosc to faktycznie jest ale tym bandytom zalezaloby aby wykonac jakas akcje odwetowa. Wtedy granica miedzy oprawca a pokrzywdzonym zatarlaby sie i mogliby wtedy mowic o jakichs porachunkach grup przestepczych. Nasze dzialania to tylko dzialania zgodne z prawem. Pomagamy policji w ustaleniu wszystkich napastnikow, a biorac pod uwage nasze znajomosci bedzie to tylko kwestia czasu.
Istotne jest rowniez to, ze wielu kontrahentow juz sie odwrocilo od firmy Nikoli M.
Z reszta wystarczy zapoznac sie z ich strona internetowa by zobaczyc brak profesjonalizmu oraz bledy merytoryczne dotyczace uslug - nie wspominajac o bledach ortograficznych.:
Pomógł: 3 razy Wiek: 38 Dołączył: 12 Lip 2010 Posty: 200 Skąd: Warszawa
Wysłany: 20-02-2012, 14:21
Masz rację Gubor , trzeba ich udupić legalnie i na spokojnie.
Dziady napisały na swojej stronie: "Działamy dyskretnie, szybko i efektownie."
Tak, ku..wa, bardzo "efektownie" i bardzo dyskretnie i bardzo legalnie.
Ja bym mu na miejscu sędziego do..bał co najmniej 20 lat na krześle elektrycznym.
Przecież była nowelizacja i powinien odpowiadać jak za usiłowanie zabójstwa, jak za napaść na funkcjonariusza w służbie czynnej.
Należy Ci się certyfikat "Big Cohones" że dałeś radę bandziorom po takim ataku!
Respect
Wracaj do zdrowia chłopie a oni oby więcej świata nie oglądali inaczej, niż zza krat.
_________________ Jak wiadomo, są znane wiadome; te o których wiemy, że je wiemy; wiemy też, że są znane niewiadome; inaczej mówiąc, wiemy że są jakieś rzeczy których nie wiemy. Ale są i nieznane niewiadome - te, o których nie wiemy, że ich nie wiemy. Donald H. Rumsfeld
Pomógł: 1 raz Dołączył: 30 Paź 2006 Posty: 260 Skąd: centrum
Wysłany: 20-02-2012, 18:47
sejsmo
Cytat:
I jaka kwalifikacja czynu.
Prokuratura jak ogień boi się artykułu 148 (zabójstwo) i wszystkiego z nim związanego.
Jak ofiara będzie miała dwa noże w plecach, to sprawcę pukną za nieudzielenie pomocy,
a nie za usiłowanie zabójstwa.
Taka polska specyfika.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum