Wysłany: 08-08-2008, 08:42 Gruzińskie samoloty ostrzeliwują Osetię Płd.
Gruzińskie samoloty ostrzeliwują Osetię Płd.
AFP
Gruzińskie samoloty wojskowe ostrzeliwują pozycje sił południowoosetyjskich w tym separatystycznym regionie - powiedział dowódca stacjonujących tam rosyjskich sił pokojowych Marat Kulachmietow.
Jego wypowiedź przekazała za rosyjskim Interfaxem agencja Reutera.
Oglądaj program w Onet.tv dotyczący Osetii Płd. Kulachmietow powiedział, że pięć samolotów Su-25 ostrzelało wioskę Tkverneti.
W nocy prowadzona była ofensywa sił gruzińskich na stolicę separatystycznej Osetii Południowej, Cchinwali. Media mówią o kilkunastu zabitych. Władze w Tbilisi wzywają do przerwania walk i podjęcia rozmów. Wznowienie konfliktu na Kaukazie niepokoi świat.
Minister stanu ds. reintegracji w rządzie w Tbilisi Temur Jakobaszwili powiedział, że siły gruzińskie otoczyły Cchinwali. Silny ostrzał miasta, z użyciem broni ciężkiego kalibru, trwa od wczorajszego wieczora. Prezydent Osetii Płd Eduard Kokojty powiedział, że na południowe obrzeża Cchinwali natarły gruzińskie czołgi.
Strona południowoosetyjska powiadomiła, że w walkach wokół Cchinwali są zabici i wielu rannych. Korespondent telewizji rosyjskiej potwierdził, że zginęło co najmniej 15 ludzi.
Mimo trwających walk władze w Tbilisi wezwały stronę południowoosetyjską do przerwania ostrzału gruzińskich wiosek w tym regionie i do podjęcia rozmów. Jakobaszwili zadeklarował, że Gruzja zaakceptuje pośrednictwo Rosji lub innych państw w negocjacjach.
Właśnie wznowieniem ostrzału wsi gruzińskich Gruzja uzasadnia ofensywę. W czwartek późnym wieczorem powiadomiła, że rozpoczyna operację w celu "przywrócenia konstytucyjnego porządku" w Osetii Południowej. Według ostatnich informacji siły gruzińskie przejęły dotąd kontrolę nad pięcioma wsiami w okolicy Cchinwali.
Ofensywa nastąpiła zaledwie kilka godzin po apelu prezydenta Gruzji Micheila Saakaszwilego o zawieszenie broni. Napięcie w regionie narastało od kilku dni, powtarzały się zbrojne incydenty, lecz wydawało się, że w piątek dojdzie do spotkania przedstawicieli obu stron i mediatora. Jednak w czwartek wieczór Tbilisi zdementowało wiadomość o tymczasowym rozejmie i rozgorzały walki.
Rozwój sytuacji wzbudza poważne obawy o spokój w regionie, który przeżył krwawe konflikty zbrojne na początku lat 90. Właśnie wtedy od Tbilisi oddzieliły się jej dwa regiony - Osetia Południowa i Abchazja.
Rosyjskie media podały, że na pomoc Osetii Południowej wyruszają ochotnicy z należącej do Rosji Osetii Północnej oraz z Abchazji. Rosyjskie siły pokojowe stacjonujące na terenie konfliktu gruzińsko-osetyjskiego zostały postawione w stan gotowości.
Na wniosek Rosji Rada Bezpieczeństwa ONZ spotka się dzisiaj, by przedyskutować sytuację w Gruzji.
[ Dodano: 08-08-2008, 09:48 ]
Nowa wojna? Rosyjskie samoloty zaatakowały Gruzję
Nowa wojna na Kaukazie?
Trzy rosyjskie samoloty Su-24 zaatakowały terytorium Gruzji - podano w Tbilisi.
Jak informuje gruzińskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, cytowane przez AFP i portal gruziński Civil.ge, dwie bomby spadły w pobliżu posterunku policji w miejscowości Kareli, położonej niedaleko granicy z separatystyczną Osetią Południową. Trzecia bomba spadła na miejscowość Gori.
Według rzecznika gruzińskiego MSW Szoty Utiaszwilego, "jest wielu rannych". W wyniku ataku Gruzji na Osetię Południową również wśród żołnierzy rosyjskich sił pokojowych w tej zbuntowanej prowincji są zabici i ranni - poinformowało radio Echo Moskwy.
Z kolei służba prasowa Kremla zapowiedziała, że prezydent Dmitrij Miedwiediew omówi wkrótce z członkami Rady Bezpieczeństwa Narodowego sytuację wokół Osetii Południowej.
Natomiast premier Władimir Putin, który przebywa w Pekinie, oświadczył, że agresywne działania Gruzji wobec Osetii Południowej napotkają kontrdziałania.
Władze Osetii zaapelowały do Rosji o pomoc w obronie przed ofensywą gruzińską.
- Konieczna jest interwencja wojskowa, by powstrzymać wojnę - oświadczył w piątek rano cytowany przez AFP za rosyjskim Interfaksem przedstawiciel południowoosetyjski w Moskwie Dmitrij Miedojew.
Rosyjskie źródła informują o "celowym ataku" armii gruzińskiej na koszary rosyjskich sił pokojowych w Cchinwali. Atak miał spowodować ofiary - zabitych i rannych - wśród rosyjskich żołnierzy.
Gruziński prezydent oskarżył Rosję o "prowadzenie zakrojonej na szeroką skalę operacji wojskowej przeciwko Gruzji".
Micheil Saakaszwili ogłosił jednocześnie powszechną mobilizację rezerwistów.
Na ulicach stolicy Gruzji, Tbilisi, jest spokojnie - powiedział II sekretarz w ambasadzie RP w Tbilisi, Maciej Dachowski.
- Na ulicach Tbilisi na razie nic się nie dzieje. Budowy normalnie funkcjonują, otwarte są sklepy, ludzie chodzą po ulicach (...). Jest spokojnie - relacjonował.
- Oczywiście media podają aktualne wiadomości na temat tego, co się dzieje w Cchinwali (stolicy Osetii Płd.), czy w całej Osetii, ale jest spokojnie.
Spytany o zalecenia w razie ostrzejszego konfliktu w Osetii Płd. odpowiedział: - To są generalne zalecenia MSZ w momencie, kiedy dzieją się takie rzeczy; zresztą Gruzja zawsze była regionem podwyższonego ryzyka.
Rosja zdementowała informacje, że jej siły powietrzne zaatakowały terytorium Gruzji - poinformowała Agencja France Presse za rosyjskim ministerstwem spraw zagranicznych.
Wcześniej Tbilisi podało, że trzy rosyjskie samoloty Su-24 zaatakowały terytorium Gruzji.
Gruziński prezydent Micheil Saakaszwili natychmiast oskarżył Rosję o "prowadzenie zakrojonej na szeroką skalę operacji wojskowej przeciwko Gruzji". W wyniku ataku Gruzji na Osetię Południową również wśród żołnierzy rosyjskich sił pokojowych w tej zbuntowanej prowincji są zabici i ranni - poinformowało radio Echo Moskwy, powołując się na dowództwo gruzińskiej armii.
Według rozgłośni, wojska gruzińskie ostrzeliwują koszary rosyjskiego batalionu pokojowego w Cchinwali, południowoosetyjskiej stolicy. Z kolei agencja ITAR-TASS podała, że ostrzeliwane są też miejsca stałej dyslokacji rosyjskich sił pokojowych w Osetii Płd.
Rzecznik prasowy prezydenta Rosji Natalia Timakowa przekazała, że Dmitrij Miedwiediew odbędzie wkrótce naradę ze stałymi członkami Rady Bezpieczeństwa Narodowego, poświęconą sytuacji w strefie konfliktu gruzińsko-osetyjskiego.
Miedwiediew przebywa od niedzieli na krótkim urlopie, który spędza na prezydenckim jachcie "Rossija" na Wołdze. W czwartek gościł w Kazaniu. W piątek oczekiwany jest w Samarze.
W Moskwie nie ma też premiera Władimira Putina i ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa. Ten pierwszy bawi w Pekinie, gdzie weźmie udział w uroczystości otwarcia igrzysk olimpijskich. Z kolei Ławrow wypoczywa w Kraju Ałtajskim.
Putin oświadczył w Pekinie, że władze Gruzji podejmując agresywne kroki przeciwko Osetii Płd. faktycznie rozpoczęły działania bojowe. "Naturalnie napotka to kontrposunięcia" - podkreślił szef rządu Rosji, cytowany przez rosyjskie media.
Putin wyraził ubolewanie, że gruzińskie kierownictwo podjęło agresywne działania wobec Osetii Płd. w dniu otwarcia igrzysk olimpijskich w Pekinie: "Wielka szkoda, że do takiej sytuacji doszło w dniu otwarcia olimpiady, nie bacząc na to, że na okres igrzysk olimpijskich broń powinna zamilknąć".
Wcześniej Kreml zapowiedział podjęcie pilnych kroków, mających sprawić, że sytuacja w Osetii Płd. "wróci do pokojowego nurtu".
Służba prasowa Kremla zakomunikowała, że "prezydent Dmitrij Miedwiediew na bieżąco otrzymuje informacje z rejonów działań bojowych w Osetii Południowej".
"Pod kierunkiem Dmitrija Miedwiediewa obecnie omawiany jest zestaw pilnych działań, zmierzających do przywrócenia sytuacji w Osetii Południowej do pokojowego nurtu, ochrony znajdującej się tam ludności cywilnej zgodnie z posiadanym przez nas mandatem pokojowym oraz obrony rosyjskich obywateli i interesów narodowych Rosji" - oświadczyła kremlowska służba prasowa.
Przewodniczący rosyjskiej Dumy Boris Gryzłow zapewnił, że Rosja będzie chronić swoich rodaków w Osetii Południowej i zagwarantuje bezpieczeństwo na swoich południowych granicach w zależności od rozwoju sytuacji w Osetii Płd.
Natomiast Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji oznajmiło w nocy na piątek, że Moskwa będzie dążyć do zapobieżenia dalszemu rozlewowi krwi w Osetii Południowej. Wezwało również społeczność międzynarodową do współdziałania.
"Nie jest za późno, by zapobiec masowemu rozlewowi krwi, nowym ofiarom" - głosi oświadczenie MSZ, przedstawione przez rzecznika resortu Borisa Małachowa.
- Rosja będzie kontynuować wysiłki (...), by przywrócić pokój w Osetii Południowej. Mamy nadzieję, że nasi zagraniczni partnerzy nie pozostaną obojętni w tym trudnym momencie, kiedy ważą się losy setki tysięcy ludzi - powiedział Małachow.
Zaniepokojenie z powodu wydarzeń w Osetii Południowej w piątek rano wyraziło też Ministerstwo Obrony Rosji.
[ Dodano: 08-08-2008, 14:05 ]
Rosyjskie czołgi wjechały do Osetii Płd.
Tuż po godz. 15 czasu moskiewskiego (13 czasu polskiego) na terytorium Osetii Południowej od strony Rosji wjechała kolumna rosyjskich czołgów. Jej wjazd pokazała na żywo telewizja Kanał Pierwszy.
W nocy z czwartku na piątek wybuchły walki między armią Gruzji a armią Południowej Osetii. Po stronie osetyjskiej walczą żołnierze rosyjscy. Tymczasem Rosja dementuje fakt dokonania nalotu na terytorium Gruzji.
Według niepotwierdzonych informacji spora część Cchwinwali jest w rękach gruzińskich. Strona gruzińska twierdzi, że rosyjskie samoloty bojowe ostrzelały wioski po gruzińskiej stronie nieformalnej granicy.
- pisze w "Tygodniku Powszechnym" Andrzej Meller, który na łanach tygodnika analizuje przyczyny wybuchu tego konfliktu, pisząc o powolnej eskalacji konfliktu na linii Gruzja-Rosja.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum