Pomógł: 9 razy Wiek: 44 Dołączył: 09 Lip 2005 Posty: 1111 Skąd: Monte Carlo
Wysłany: 14-07-2011, 20:06 Bomby wykonano z azotanu amonu.
Bomby wykonano z azotanu amonu. Miały wywołać chaos
NADAL NIE WIADOMO, KTO STOI ZA ZAMACHAMI W BOMBAJU
Indyjska policja sprawdza "każdą możliwą wrogą grupę" szukając sprawców środowego, potrójnego zamachu bombowego w Bombaju, w którym zginęło 17 osób, a 131 zostało rannych. Poinformował o tym w czwartek minister spraw wewnętrznych kraju Palaniappan Chidambaram. Poprzednio władze informowały o 21 zabitych i 110 rannych. Wiadomo już, że bomby użyte w trzech oddzielnych eksplozjach były wykonane z azotanu amonu i nie zostały zdetonowane zdalnie.
Środowy zamach był najpoważniejszym atakiem terrorystycznym w Indiach od czasu zamachów w Bombaju z listopada 2008 roku, w których zginęło 166 ludzi.
Nie było żadnych sygnałów ostrzegawczych
Na razie nikt nie przyznał się do odpowiedzialności za eksplozje, do których doszło kilka miesięcy po wznowieniu negocjacji pokojowych pomiędzy Indiami i Pakistanem zawieszonych po poprzednim zamachu w Bombaju. Przedstawiciele Indyjskich władz nie chcą spekulować, kto może być za nie odpowiedzialny.
- Na nikogo na razie nie wskazujemy - powiedział Chidambaram podczas konferencji prasowej. - Musimy sprawdzić każdą możliwą wrogą grupę i dowiedzieć się, czy są odpowiedzialni za wybuchy. Szef MSW Indii dodał również, że służby wywiadowcze nie otrzymały żadnych sygnałów ostrzegawczych o możliwym zamachu w Bombaju.
- Ktokolwiek przygotował ten atak musiał pracować w bardzo, bardzo skryty sposób - przekonywał minister.
Na nikogo na razie nie wskazujemy. Musimy sprawdzić każdą możliwą wrogą grupę i dowiedzieć się, czy są odpowiedzialni za wybuchy. Szef MSW Indii dodał również, że służby wywiadowcze nie otrzymały żadnych sygnałów ostrzegawczych o możliwym zamachu w Bombaju.
minister spraw wewnętrznych Indii, Palaniappan Chidambaram
Trzy eksplozje
Do środowych eksplozji doszło w kilkuminutowych odstępach w trzech punktach finansowej stolicy Indii.
To największy zamach od 2008 roku (zdj. EPA)
Pierwszy wybuch miał miejsce na ruchliwym targu klejnotów i biżuterii Zaveri Bazaar w pobliżu słynnej świątyni Mumbadevi, odwiedzanej codziennie przez setki wiernych. Do drugiego doszło w centrum metropolii w rejonie Dadar, a do trzeciego koło opery w dzielnicy biznesowej na południu Bombaju, gdzie rozlokowane są liczne sklepy z diamentami.
Zamachowcy wykorzystali do przeprowadzenia zamachu m.in. skutery i motocykle. Według telewizji umieścili również ładunek wybuchowy w samochodzie. Sugeruje to zdaniem władz, że zamach zorganizowały raczej lokalne ugrupowania niż terroryści międzynarodowi.
Islamiści z Indii czy Pakistanu?
Wydaje się, że seria wybuchów ładunków miały na celu wywołanie paniki, a nie doprowadzenie do śmierci jak największej liczby ofiar. Ładunki nie miały dużej mocy, za to ich eksplozje były dobrze skoordynowane w czasie. W odróżnieniu od krwawych zamachów w Bombaju w 2008 roku, w ataku 13 lipca nie uczestniczyli zamachowcy-samobójcy.
Środowe zamachy w Bombaju był podobne do wcześniejszych ataków, do których przyznali się Indyjscy Mudżahedini - w grudniu 2010 w miejscu modlitw hinduistów w Varanasi oraz w Bangalore i Ahmedabadzie w lipcu 2008.
Przez ostatnie dni podczas wizyty oficjalnej mogłem na własne oczy zobaczyć, jak silna jest demokracja indyjska. I wiem, że Indie nie ugną się przed tchórzliwym wrogiem, jakim są terroryści. Przyjaciele, w tych trudnych chwilach Polska jest z Wami.
Radosław Sikorski
Podobny zamach miał miejsce także w Pune w lutym 2010, do którego najpierw przyznali się Indyjscy Mudżahedini, ale potem okazało się, że mógł być dziełem pakistańskich islamistów z Lashkar-e-Taiba lub Harkat-ul-Jihad-e-Islami.
"Polska jest z Wami"
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w wydanym komunikacie stanowczo potępiło atak terrorystyczny na Mumbaj.
"Akty terrorystyczne, w których giną przypadkowi i niewinni ludzie, nie dadzą się usprawiedliwić żadną ideologią czy celami politycznymi. Przesyłam najszczersze wyrazy współczucia rodzinom ofiar ataku na Mumbaj, władzom Indii i całemu narodowi indyjskiemu. Przez ostatnie dni podczas wizyty oficjalnej mogłem na własne oczy zobaczyć, jak silna jest demokracja indyjska. I wiem, że Indie nie ugną się przed tchórzliwym wrogiem, jakim są terroryści. Przyjaciele, w tych trudnych chwilach Polska jest z Wami." - napisał Radosław Sikorski.
//gak/k
"Zobaczyłem ludzi niosących rannych"
TRZY EKSPLOZJE W BOMBAJU
APTN, EPA
Do 18 wzrosła liczba ofiar trzech zamachów w Bombaju w zachodnich Indiach, do których doszło w środowy wieczór. To największy atak w tym regionie Azji od trzech lat. 141 osób znajduje się w szpitalach. Indyjskie MSW nie wskazuje winnych tej tragedii.
Pierwsza eksplozja nastąpiła w okolicy dawnej bombajskiej opery, którą teraz zajmują handlarze diamentami z całego regionu i kontynentu. Druga miała miejsce chwilę później na bazarze Zaveri, a trzecia w centralnej dzielnicy miasta, Dadar. Wszystkie te miejsca są w godzinach, w których nastąpiły wybuchy, niezwykle zatłoczone. Zdjęcia z miejsca jednej z eksplozji pokazane przez indyjską telewizjĘ ukazują ulice pokryte gruzem.
"Wieczorami pracuje tu 5 tysięcy ludzi"
- Myślałem, że to był wybuch gazu, albo że zawalił się jakiś budynek. Huk był ogromny, dało się go słyszeć z pół kilometra. Wyszedłem na ulicę i zobaczyłem ludzi niosących rannych. Wielu nie miało rąk i nóg, wszędzie było pełno krwi - mówił świadek wydarzenia, Hardik Hundia, który handluje diamentami w pobliżu dawnej opery. - To miejsce to najważniejszy w kraju rynek obrotu diamentami. Tutaj zjeżdżają się biznesmeni z całego świata, na powierzchni około 1 km kw. wieczorem pracuje, handluje i kupuje ok. 5 tys. osób. Wybuchy w tym miejscu odstraszą wszystkich obcokrajowców od przyjazdu do Bombaju, a to będzie oznaczało katastrofę dla gospodarki regionu - relacjonował.
Największy zamach od 3 lat
- Rynek będzie zamknięty przez 3-4 dni. Nie sądzę, żeby ktokolwiek miał odwagę się tutaj zjawić - mówi tymczasem handlarz z bazaru Zavezi, który już po raz trzeci w historii stał się miejscem zamachu terrorystycznego. - Ludzie są przerażeni, włosy jeżą się na głowie na samą myśl o tej tragedii. To wydarzenie dotknie cały kraj - dodaje.
Indyjskie władze nie chcą na razie spekulować kto stoi za zamachami. Eksplozje w Bombaju przywołują jednak wspomnienia najgłośniejszego ataku ostatnich lat, gdy w listopadzie 2008 roku podczas skoordynowanej akcji terrorystów pakistańskich w mieście w ciągu trzech dni zginęło 166 osób, a ponad 300 zostało rannych. Tamto wydarzenie, w Indiach nazywane "masakrą w Bombaju", doprowadziło do zerwania rozmów obu krajów dotyczących spornego Kaszmiru. Jedyny żywy zamachowiec osądzony po tamtym zamachu został skazany na karę śmierci.
Teraz indyjskie MSW wstrzymało się od wskazania podejrzanego, bo ledwie kilka tygodni temu sąsiedzi posiadający broń nuklearną usiedli ponownie do rozmów pokojowych. Jeżeli trop w zamachach poprowadzi po raz kolejny do Pakistanu, proces zbliżenia muzułmanów i hindusów w regionie może znów zastygnąć na lata.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum