jesli chodzi o kase to musialbym sprawdzic w swince skarbonce ale powinno styknac ;] co do jezyka to z angielskim sobie poradze co do innych jezykow to nie znam niestety [poza polskim] kontakt z bronia... 2x p64 pare mag i z wiatrowki troche jesli chodzi o dluga ;]]]
sam niewiem dajcie jakis namiar na ta szkole to sprawe sobie sprawdze
_________________ zycie to nie je bajka to ciezka je bitwa
Jeśli już się zdecydujesz na wyjazd do Francji i zgłoszenie do biura rekrutacyjnego,zrób to w tygodniu.W weekend możesz spotkać jedynie znudzonego dyżurnego,który poprostu każe Ci spierdalać.
Języka nauczysz się w praktyce bardzo szybko
DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY!
Jakąkolwiek podejmiesz decyzje,życzę powodzenia!
Wiek: 44 Dołączył: 04 Sie 2009 Posty: 1 Skąd: Już tylko Warszawa
Wysłany: 04-08-2009, 17:25
2REP i legia to już nie to co kiedyś.
Ogólnie tendencja jest taka iż Francja coraz mniej angażuje się w konflikty zbrojne.
Jakieś misje pokojowe, ochrona obywateli francuskich to wszystko.
Czasami jakiś wypad sekcji ale to rzadkość.
Jeśli ktoś chce otrzaskać się ze sprzętem, zdobyć bardzo dobre wyszkolenie to polecam.
Ktoś już pisał wcześniej, że po legii prywatna ochrona. To jest prawda ale też trzeba mieć oczy bardzo szeroko otwarte. Dużo ludzi idzie później do Blackwater ale tam też jest ostra selekcja.
Dla szerokiego grona ludzi poważnie myślących o związaniu się z wojskiem i czerpaniu życiowej satysfakcji, w mniejszym lub większym stopniu, z bycia żołnierzem Legia pozostaje jedyną opcją.
Moja historia w całości powiela się z historią Brega (w tym miejscu pozdrawiam). Dodatkowym czynnikiem komplikującym całą sytuację w moim przypadku jest warunkowe umorzenie postępowania karnego. Z prawnego punktu widzenia nie jestem karany jakkolwiek figuruje w KRSie (tak to niestety działa). Stan ten ogranicza moją karierę wojskową jeśli nawet nie zamyka mi do niej furtki w Polsce.
Wstępuję do LC jakoś w październiku (trzeba jeszcze pozałatwiać kilka spraw). Pragnę wreszcie móc działać w obszarze moich pełnych zainteresowań życiowych, a nie robić gów... roboty 8h przez 5 dni w tygodniu.
Po służbie tam nie oczekuję super szalonych akcji czy turbo morderczych szkoleń, zdaję sobie sprawę, że jest to żołnierskie życie, w którym nie może zabraknąć rejonów. Mam nadzieję jednak, że spełni moje wymagania co do poziomu adrenaliny, wyniesienia ciekawych umiejętności czy znajomości, na podstawie których będę dalej układać sobie życie.
Jestem strasznie zdemotywowany tym co robi MON w Polsce z ludźmi obecnie. Bardzo często promuje ludzi nieodpowiednich (tzw. synów pułkowników, którzy na przykład bardziej są pchani do wojska żeby spełnić ambicje starego niż swoje własne). Nie ma to być głos zrzędy, któremu coś nie wyszło w życiu bo naprawdę sporo wysiłków i potu zostawiłem na próbach dostania się do MONu (mając w perspektywie siły specjalne).
Wyprzedzając wypowiedzi hejterów będę czuć ogromny niedosyt (jeśli się uda dostać do LC) składając żołnierską przysięgę pod flagą Francji. Będę służyć Legii. Wiem, że brzmi to abstrakcyjnie i nie usprawiedliwia w pełni mojego kroku ale jest równocześnie pociągające i nobilitujące.
Sorry, że kompletnie nie odpowiedziałem na twoje pytania Bregu ale nie mam wystarczającej wiedzy, zwłaszcza opartej na własnym doświadczeniu, żeby móc cokolwiek odpisać. A że temat jest mi niezwykle bliski to chciałem się podzielić moimi przemyśleniami.
Wstępuję do LC jakoś w październiku (trzeba jeszcze pozałatwiać kilka spraw). Pragnę wreszcie móc działać w obszarze moich pełnych zainteresowań życiowych, a nie robić gów... roboty 8h przez 5 dni w tygodniu.
Czyli jeszcze nie wstąpiłeś, ale już wiesz co będzie, czego nie będzie i jak się będziesz czuł? Napisz tutaj za rok, wtedy faktycznie będziesz w stanie coś wnieść.
_________________ The 2 loudest sounds in the world: A click when you expect a bang, and a bang when you expect a click.
Foka w tym temacie i na forum wypowiada się spora ilość ludzi, którzy również nie mieli bezpośredniej styczności z Legią.
Jeśli chodzi o LC to, dla świętego spokoju, wyłącznie przypuszczam jak mogą wyglądać wszelkie związane z nią aspekty, bo rzeczywiście doświadczenia nie mam w tej kwestii żadnego. Liczę na to że moje przypuszczenia pokryją się w większym stopniu z rzeczywistością.
(...)Dodatkowym czynnikiem komplikującym całą sytuację w moim przypadku jest warunkowe umorzenie postępowania karnego. Z prawnego punktu widzenia nie jestem karany jakkolwiek figuruje w KRSie (tak to niestety działa). Stan ten ogranicza moją karierę wojskową jeśli nawet nie zamyka mi do niej furtki w Polsce.
(...)
Do LC tez w zasadzie masz zamkniętą drogę bo sprawdzają kandydatów. Ale to taki drobiazg.
_________________ "Zresztą nieważne. Jest jak jest lepiej nie będzie. Potrenujemy."
Sierżant T. Tomczak
Do LC tez w zasadzie masz zamkniętą drogę bo sprawdzają kandydatów.
Nie przejrzałem ostatnich odpowiedzi w wątku, ale Ty myślisz, że jak takie "prześwietlenie" wygląda? Dostają pełną teczkę "si aj ej" ze stemplami "supertajne" od ich tajnych agentów ulokowanych w strukturach śledczych i kontrwywiadowczych państwa z którego kandydat pochodzi zawierające obserwację, stenogramy podsłuchów, analizy osobowości itp.? Tak sobie to wyobrażasz? Czy jak?
Nie wiem jak to sobie wyobrażałeś, ale sprawdzenie tam wygląda w sposób następujący, pokazuje i objaśniam: odbywasz 2 tzw. "interwju" na którym wypytują cie o różne rzeczy (min karalność, dragi), potem 2 "przesłuchania" przez służbe bezp. legii czy jak to się tam zowie (tzw. "Gestapo") + ewentualnie wklepią twoje dane w gógla, serwisy społecznościowe, i ich stary komputer z uzupełnianą bazą danych poszukiwanych przestępców.
A tak po prawdzie to jeśli jesteś dobry, przekonujący i wiarygodny to bez trudu wmówisz im że jesteś z przyszłości, służbe miałeś w zwiadzie kosmiczny, straciłeś w czasie ostatniej misji bojowej 19 litrów krwi, ale zaraz je odzyskałeś, zabiłeś tysiąc kwadrylionów kosmitów i generalnie masz w samochodzie przed jednostką w bagażniku laserowy miotacz nasienia z którego kosiłeś ufoludów, ale nie chciało ci sie targać za brame.
Cytat:
Ale to taki drobiazg.
Touche - jak jesteś ostrzeżony (nie ma sprawy, poważnie) i przygotowany na to (do roboty żołnierzu!) to nie można tego inaczej określić. Formalność.
_________________ Co się tu dzieje, na Litość BOSKĄ!
Pomógł: 5 razy Wiek: 26 Dołączył: 03 Lut 2009 Posty: 1206 Skąd: nie interesuj sie
Wysłany: 04-08-2010, 00:32
Pany, z tymi szkoleniami w Izraelu tak łatwo nie jest.
Owszem, są na wysokim poziomie, ale tak naprawdę tylko niektóre(tj. i w tym kraju jest bullshit, np tutaj buehuahuhauhauahu: http://www.defender-consu...g_in_Israel.htm )
W ogóle, o szkoleniach izraelskich można by pisać duuuużo. Ograniczę się tylko do skrótowego:
Jak już jechać, to brać renomowaną firmę, nie oszczędzać, szkolić się minimum dwa tygodnie, a najlepiej wziąć miesięczny kompleksowy kurs. A i tak znam ludzi, co po tych kursach za wiele nie wynieśli. Generalnie, do tej roboty, nie ma zmiłuj sie, trzeba faceta któy ma co najmniej 30 lat na karku, jeden język perfekcyjnie i trochę już widział. Nie dla gówniarzy mojego pokroju.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum