Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 12-09-2006, 20:11 Wyjście na brzeg
Zazwyczaj na zdjęciach - zwłaszcza GROM-u widać, że na brzeg z wody wychodzą zwartą grupą (tzw. żółw) z ubezpieczeniem okrężnym sektorów. Czy znacie jakieś inne metody? Może ktoś wie, tzn. chodzi mi o praktyczne uzasadnienie akurat tej metody, czy nie lepiej jest się rozproszyć? Chodzi mi tylko o wyjście po nurkowaniu, żadne pontony itp.
Nie jestem znawcą "niebieskiej". Napewno płyną w grupie, żeby przypadkiem nie rozdzielić się. Ale po samym wyjściu wciąz trzymają się bardzo blisko.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 14-09-2006, 00:31
wiadomo że tych zdjęć nie możemy traktować na 100% merytorycznie i są robione troche pod publike.
Jednak wyjście i trzymanie się w miarę blisko siebie ma też uzasadnienie. W sumie to podpływają pod brzeg w miarę trzymając się siebie. Więc po co po wynurzeniu tracić czas na dodatkowe rozdzielanie się czy rozpraszanie. W tym czasie sa już w drodze z ubezpieczeniem okrężnym. Sprzęt też nie jest lekki żeby wykonywać z nim szybkie rajdy. idąc w ten sposób jeden drugiego wspiera ogniem a granatu i tak im raczej nikt nie rzuci z brzegu bo go zobaczą wcześniej i ostrzelają. A w przypadku gdy oni zostaną ostrzelani to albo się wycofują (i tu znowu przejdą do zanurzenia trzymając się razem) albo pokryją ogniem teren.
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 14-09-2006, 16:27
Wszystko to prawda i zgadzam się w zupełności. Ale wciąż są bardziej podatni na ostrzał, granaty, miny. Mogliby np iść w linii lub rzędzie - też pomaga w kontakcie ze sobą i trzymaniu razem, a już są mniej narażeni.
Oczywiście - nie ma idealnych rozwiązań i w każdym możemy czemus zapobiec, a na inne rzeczy jesteśmy bardziej narażeni. Tylko czy jest jeszcze jakaś przewaga tej metody np. nad linią czy rzędem?
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 14-09-2006, 22:30
To raczej proste.
1) Po co tracić zbędny czas na przegrupowania? Po pas w wodzie raczej do dupy się rusza. a już na pewno wolno.
2) idąc w rzędzie tylko pierwszy ma możliwość odpowiedzenia ogniem w razie kontaktu frontowego, reszta musi się przegrupować (patrz 1)
3) idąc w lini nie wiem czy są mniej narażeni na kule niż w grupie? ?
4) kto im rzuci granat ? raczej nie dorzuci tak daleko a żeby dorzucić to raczej na taką odległość się nie zbliży niezauważony.
5) miny: idąc w rzedzie też jest szansa na nie wdepnąć.
Wg mnie to w sumie najlepsze rozwiązanie. Tym bardziej że wpełni zgadzam się z FOKĄ i w nocy raczej mało prawdopodobne by byli wykryci w czarnych kombinezonach itp.
noster [Usunięty]
Wysłany: 17-12-2006, 12:28
A ja myśle ze w ścisłej grupie są mniej widoczni...np pozatym jest tam pewnie cos pod publike i nie pokarzą tego jak to powinno naprawde wygladac...jesli chodzi o miny i granaty to od tego jest zwiad przeciez to nie jest lądowanie w normandii... wychodza na brzeg raczej tam gdzie nikogo nie ma i nikt nie rzuci w nich granatem... ale to jest tylko i wylacznie moje skromne zdanie
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 17-12-2006, 14:12
noster napisał/a:
jesli chodzi o miny i granaty to od tego jest zwiad przeciez to nie jest lądowanie w normandii... wychodza na brzeg raczej tam gdzie nikogo nie ma i nikt nie rzuci w nich granatem... ale to jest tylko i wylacznie moje skromne zdanie
A skąd wiedzą, że tam nikogo nie ma? Korzystając z innych form rozpoznania można określić , że na tym terenie jest mniejsze prawdopodobieństwo napotkania przeciwnika, ale nigdy nie jest tak, że "Lądujemy tam, bo tam napewno nikogo nie ma". Gdyby tak było przypłyneli by statkiem "Love boat" z hostessami i drinkami, a nie zap... pod wodą na zamkniętym obiegu przez kilka kilometrów, a wychodząc skanowali wybrzeże.
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
Zgedi [Usunięty]
Wysłany: 17-12-2006, 17:13
A da sie inaczej wyjsc niz zwarta grupa?W sekunde sie cala ekipa nie rozsypie po plazy czy innym terenie.Poza tym szybciej da sie zabezpieczyc teren a rozdzielanie sie moze byc czasochlonne
Gdy grupa porusza sie pod woda, wszyscy czlonkowie musza pozostawac w kontakcie wzrokowym aby moc wymieniac sygnaly miedzy soba. Ograniczona widocznosc pod woda powoduje, ze pletwonurkowie wynurzaja sie zwarta grupa.
_________________ Have a character instead of being character.
...jesli chodzi o miny i granaty to od tego jest zwiad przeciez to nie jest lądowanie w normandii...
Problem w tym że to właśnie oni są ten "zwiad"
trudność w poruszaniu i konieczność bliskiego kontaktu pod wodą to najlepsze wytłumaczenia wychodzenia z wody grupą ale wynurzenie nie determinuje tego jak ci goście będą się zachowywać dalej na brzegu - np jeżeli mają przed sobą szeroki odcinek plaży (raczej nie wybiorą takiego miejsca na lądowanie ale hipotetycznie) to prawdopodopodobnie zaraz wyjściu z wody rozsypią się w inny szyk bardziej odpowiedni do warunków
dlatego ze zdjęć w żaden sposób nie można wyciągać wniosków
PS. B_A, w swoim poście wyżej napisał ze granaty nie są zagrożeniem - pozwolę sobie mieć inne zdanie - moze i nikt nie dorzuci tak żeby trafić granatem w wychodzącą grupę ale wystarczy zza grzbietu wydmy wrzucić granat na plażę - wiadomo jakie jest pole rażenia odłamków F1
_________________ My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 20-12-2006, 19:12
Cytat:
wiadomo jakie jest pole rażenia odłamków F1
Ta ???? Praktycznie normalnie całe 30 metrów. Do 200 metrów to odłamki mogą dolecieć a szkode raczej zrobią znikomą. A w rzeczywistości rozpada się na dwie połówki.
Nie popadajmy w skrajności bo tak to można od razu powiedzieć że tam jest zakopany bunkier czołg a nawet szyłka. Panowie na dobrą sprawę nie ma możliwości rozwalenia ich granatem. po pierwsze płynąc do samego momentu wyjścia na brzeg są nie widoczni nawet na piasku jest ciężko ich zaobserwować. Nawet wpływająć pontonem a co dopiero wychodząc z wody.
Pomógł: 13 razy Wiek: 12 Dołączył: 13 Sie 2006 Posty: 746 Skąd: Centrum
Wysłany: 21-12-2006, 23:12
Za to dobrze się przy pomocy granatów i MW wyławia się nurków z wody, jak znajdę dokładne dane to wrzucę, ogólnie - strefa bezpieczeństwa musi być dużo większa niż na powierzchni, chyba ze względu na gęstość ośrodka przenoszenia fali uderzeniowej.
_________________ Watch your corner and bring your men back alive.
Kawaleria wciąż utrzymuje pozycje ;)
granat wrzucony do wody wyciąga nurków z wody w promieniu 150 metrów (brzuchem do góry) ale to dane dla zamkniętych i półzamkniętych akwenów (np. basen portowy) nie mam pojęcia jakby to zadziałało rzucone z plaży.
a tak przy okazji B_A piszesz że granat jest skuteczny na 30m - zgoda ale czy to więcej potrzeba? gdzie masz takie plaże żeby nie dało rady rzucić granatów w takim promieniu od zwartej grupy? Granaty (jak i wszystko inne co strzela i wybucha) są dużym zagrożeniem dla grupy szturmowej - cały cyrk polega na tym żeby tak dobrać miejsce i czas wyjścia żeby nie miał kto ich rzucać
_________________ My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO
a tak przy okazji B_A piszesz że granat jest skuteczny na 30m - zgoda ale czy to więcej potrzeba? gdzie masz takie plaże żeby nie dało rady rzucić granatów w takim promieniu od zwartej grupy?
Odnosze wrazenie, ze probujesz zawezic temat do polskiego podworka. I o ile jesli chodzi o Baltyk to plaze sa krotkie. Ale nasze morze nie podlega tak duzym plywom. Bardziej przypomina jeziora. Z reszta jest tez rozmiarow coponiektorych jezior. A z drugiej strony na swiecie nie brak plaz, ktore odplyw wydluza o kilkaset metrow.
_________________ Have a character instead of being character.
masz rację - myślałem o polskich warunkach ale z drugiej strony myślę że tylko w takich warunkach względnie krótkiej plaży da się przeprowadzić takie lądowanie. niesądzę (choć mogę się mylić) aby ktoś wybrał na lądowanie plażę która ma kilkaset metrów i jeszcze lądował tam w czasie odpływu.
_________________ My jesteśmy tu, gdzie wtedy, oni tam, gdzie stało ZOMO
Przyplywy cechuja bardzo silne prady co uniemozliwia desant spod wody. Bardzo trudno wydostac sie wtedy z wody gdyz fala ktora cofajaca sie po uderzeniu o brzeg, ma bardzo duza sile. Dodatkowym niebezpieczenstwem jest zjawisko ktore nie wiem jak sie poprawnie nazywa ale mna nastepujacy przebieg:
1. Cofajaca sie fala wymywa piach spod stop stojacego czlowieka.
2. Kolejna nadchodzaca fala przynosi piach i zasypuje powstala przed chwila dziure.
Sporo osob zginelo w ten sposob.
Desant spod wody to bardzo delikatna operacja i nielatwa, nawet przy dobrych warunkach.
_________________ Have a character instead of being character.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum