Widać, że panowie mają na sobie suchacze, a na to nałożone kamizelki i pewnie z tyłu jakiś kompensator pływalności (sugeruję się tymi szelkami z D-ringami na dole). Pytania są następujące:
1. Jak rozwiązano w takim wypadku problem przycisku dodawczego do suchego? Czy został on po prostu przesunięty, czy jakiś inny patent?
2. Czy kamizelki są nakładane jeszcze przed wejściem do wody, czy ciągnięte w zasobniku, i nakładane zaraz przed wyjściem?
3. Co to za kompensatory pływalności?
Pomógł: 33 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2010 Skąd: Polska
Wysłany: 28-11-2009, 20:48
Info od kumpla który siedzi w nurkowaniu.
Posiadaja na sobie kamizelki ratunkowe na jeden nabój, czyli wrazie niepogody odpalasz jednym pociągnięciem nabój c02 i ładujesz sprężonym powietrzem kamizelke ratunkowo wypornościowa inaczej pacy .w tym momencie wyklucza to pływanie pod woda . Używa się tego typu skafandrów suchych podczas skoków do wody ze śmigłowca ewentualne pływanie po powierzchni i małym zanurzeniu .czyli są to tak zwane suchacze bez zaworów wyrównujących ciśnienie . widać także ze manszety rękawów nie są zakończone guma lateksową tylko używają pasków dociskowych na mokre rękawice .inaczej na moje oko sa to kombinezony specjalistyczne o podobnym działaniu jak suchy skafander
Kamizelki oczywiście mają założone cały czas.
W takim razie co to jest za zawór na lewym ramieniu środkowego gościa po lewej i podobny na jego lewym udzie (poniżej uprzęży)? Jeśli oba są upustowe, to po co aż dwa (czy chodzi o ścisk uprzęży i utrudniony przepływ powietrza)?
EDIT:
I jeszcze co do tego naboju na CO2. Skoro pływają przy małym zanurzeniu, to co z nagłym wynurzeniem jeśli użyje się tego naboju i prawie pewnym DCS?
A co ma niby być przyczyną tego DCS? Posiadanie suchego i stanie w wodzie po kolana?
Pływanie na głębokości do 10m, gdzie są największe zmiany ciśnienia względem powierzchni, oraz szybkie wynurzenie z pomocą kamizelki zasilanej nabojem CO2, to na 99% DCS i bardzo możliwy uraz ciśnieniowy płuc.
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 17 Maj 2009 Posty: 29 Skąd: Wrocław
Wysłany: 29-11-2009, 13:59
Halfling napisał/a:
Pływanie na głębokości do 10m, gdzie są największe zmiany ciśnienia względem powierzchni, oraz szybkie wynurzenie z pomocą kamizelki zasilanej nabojem CO2, to na 99% DCS i bardzo możliwy uraz ciśnieniowy płuc.
Nie chcę wyjść na buca ale proponuję byś zajrzał do tabeli Buhlmann/Hahn - nurkowanie do 9m przy kosmicznych 653 minutach czasu dennego jest nurkowaniem niedekompresyjnym. Dla 12 metrów jest to około 190 minut. Nawet jeśli wynurzenie z tych 10 metrów następuje w trybie awaryjnym, w tempie przekraczającym bezpieczne 10m/minutę to ryzyko wystąpienia zagrażających życiu objawów DCS jest minimalne. I nie jest to wiedza z podręcznika patofizjologii nurkowania, to podstawy. Jeśli chodzi o barotraumę to są sposoby na jej uniknięcie i również tego uczy się na kursach podstawowych.
Jeśli chodzi o manszety to moim skromnym zdaniem mają je wszyscy funkcjonariusze widoczni na zdjęciu - lateksowe, które zazwyczaj nie są widoczne, bo chowają się pod mankietem rękawa skafandra lub pod pierścieniem do mocowania suchych rękawic.
Uważam też, że wspomniane przez Ciebie "szelki z D-ringiem na dole " to rodzaj uprzęży alpinistycznej a nie uprzęży do mocowania kompensatora pływalności. Z tego co wiem nurkowie bojowi nie stosują jacketów czy skrzydeł znanych nurkom rekreacyjnym bo stosują układy oddechowe o zamkniętym obiegu gazów. Nurkując z ich wykorzystaniem pływalność reguluje się w inny sposób niż przy nurkowaniu z AO. W sytuacjach awaryjnych stosuje się niewielki kompensator pływalności zasilany nabojem CO2. Od biedy pływalność można regulować wykorzystując sam skafander i niewielką butlę z gazem (2-4 litry). Nie jest to metoda zalecana ale to też znajduje się w programie szkolenia nurkowania rekreacyjnego w suchaczu. Tym bardziej nurkowania bojowego.
Kończąc chciałbym się przywitać. Jestem nowym użytkownikiem Forum i przepraszam, że nie zrobiłem tego przy okazji moich poprzednich postów.
Wiek: 39 Dołączył: 18 Wrz 2007 Posty: 87 Skąd: Warszawa
Wysłany: 29-11-2009, 14:17
Halfling napisał/a:
Pływanie na głębokości do 10m, gdzie są największe zmiany ciśnienia względem powierzchni, oraz szybkie wynurzenie z pomocą kamizelki zasilanej nabojem CO2, to na 99% DCS i bardzo możliwy uraz ciśnieniowy płuc.
Na bezdechu? A to ciekawe.
_________________ May God have mercy upon my enemies, because I WON'T
Nie chcę wyjść na buca ale proponuję byś zajrzał do tabeli Buhlmann/Hahn - nurkowanie do 9m przy kosmicznych 653 minutach czasu dennego jest nurkowaniem niedekompresyjnym. Dla 12 metrów jest to około 190 minut. Nawet jeśli wynurzenie z tych 10 metrów następuje w trybie awaryjnym, w tempie przekraczającym bezpieczne 10m/minutę to ryzyko wystąpienia zagrażających życiu objawów DCS jest minimalne. I nie jest to wiedza z podręcznika patofizjologii nurkowania, to podstawy. Jeśli chodzi o barotraumę to są sposoby na jej uniknięcie i również tego uczy się na kursach podstawowych.
Jak najbardziej się zgadzam z tym co napisałeś, ale dajmy na to, że goście spędzają trochę czasu pod wodą (tak z 60 minut na 12 metrach) i nagle muszą strzelić nabój, to taki gość nie idzie w kierunku trochę ponad 10m/min tylko ponad 20 m/min i wtedy nie jest już tak pięknie z DCS.
czyzu napisał/a:
Od biedy pływalność można regulować wykorzystując sam skafander i niewielką butlę z gazem (2-4 litry).
A nie jest przypadkiem tak, że jeżeli masz suchego, to regulujesz pływalność tylko za jego pomocą?
Wiek: 39 Dołączył: 18 Wrz 2007 Posty: 87 Skąd: Warszawa
Wysłany: 29-11-2009, 14:21
A widzisz sprzęt do nurkowania na tym zdjęciu?
[ Dodano: 29-11-2009, 14:27 ]
Halfling napisał/a:
Jak najbardziej się zgadzam z tym co napisałeś, ale dajmy na to, że goście spędzają trochę czasu pod wodą (tak z 60 minut na 12 metrach) i nagle muszą strzelić nabój, to taki gość nie idzie w kierunku trochę ponad 10m/min tylko ponad 20 m/min i wtedy nie jest już tak pięknie z DCS.
CO2 odpalasz w sytuacji gdy np; wpadniesz do wody i nie masz czasu napompować jacketu lub go po prostu nie masz na sobie.
Halfling napisał/a:
czyzu napisał/a:
Od biedy pływalność można regulować wykorzystując sam skafander i niewielką butlę z gazem (2-4 litry).
A nie jest przypadkiem tak, że jeżeli masz suchego, to regulujesz pływalność tylko za jego pomocą?
Pływalność regulujesz za pomocą jacketu/skrzydła.
_________________ May God have mercy upon my enemies, because I WON'T
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 17 Maj 2009 Posty: 29 Skąd: Wrocław
Wysłany: 29-11-2009, 14:35
Halfling napisał/a:
A nie jest przypadkiem tak, że jeżeli masz suchego, to regulujesz pływalność tylko za jego pomocą?
Tylko w sytuacji awarii podstawowego kompensatora pływalności. Do suchego wpuszcza się tylko taką objętość gazu, by nurkowało się w miarę komfortowo. Regulowanie pływalności za pomocą suchego może doprowadzić do wypadku. Ale to już OT.
PADI, IANTD, SSI i kilka innych federacji uczą, że posiadając suchego powinno się regulować pływalność właśnie za jego pomocą. Bodajże obecnie w CMASie i LOKu także tak uczą. Jeśli dobrze pamiętam, to GUE i DIR uczy regulować pływalność za pomocą worka na plecach.
Jeśli powietrze zgromadzi się w nogawkach skafandra i obróci go do góry nogami. Dla mało doświadczonego nurka jest to sytuacja dość niebezpieczna.
Nie mówimy o mało doświadczonych nurkach. Wiadomo, że z takiej sytuacji da się wyjść fikołkiem. Gdybym miał tu rozprawiać o nowicjuszach, to można by dodać panikę, niekontrolowane wynurzenia na wzburzonym automacie, strach bo mu ktoś maskę zrzucił i wiele innych.
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 17 Maj 2009 Posty: 29 Skąd: Wrocław
Wysłany: 29-11-2009, 15:37
Halfling napisał/a:
Gdybym miał tu rozprawiać o nowicjuszach...
Nie znam doświadczonego płetwonurka regulującego pływalność samym suchym skafandrem. Przyjmij to proszę za pewnik, bo po tym co pisałeś o DCS wnoszę że nurkowaniu masz pojęcie blade. Zrób fikołka przy zamarzniętym zaworze dodawczym...
Powyższe rozważania są w sumie jałowe, bo pływalność przy bojowym nurkowaniu z CCR to wg mojego stanu wiedzy zupełnie inna bajka. Moim zdaniem dyskusja zmierza donikąd.
Nie znam doświadczonego płetwonurka regulującego pływalność samym suchym skafandrem. Przyjmij to proszę za pewnik, bo po tym co pisałeś o DCS wnoszę że nurkowaniu masz pojęcie blade. Zrób fikołka przy zamarzniętym zaworze dodawczym...
Bardzo się cieszę, że potrafisz oceniać ludzi na podstawie kilku wypowiedzi, ale ja zadałem konkretne pytanie, na które nie odpowiedziałeś.
W jaki sposób, regulowanie pływalności za pomocą suchego skafandra może doprowadzić do wypadku? Ja znam wielu doświadczonych nurków, którzy jednak regulują pływalność za pomocą suchego. Mało tego, robi tak 3/4 nurków na całym świecie i żyją.
I co ma zamarznięty zawór dodawczy suchego do nadmiaru powietrza w butach?
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 17 Maj 2009 Posty: 29 Skąd: Wrocław
Wysłany: 29-11-2009, 16:52
Halfling napisał/a:
Bardzo się cieszę, że potrafisz oceniać ludzi na podstawie kilku wypowiedzi
Nie oceniłem Ciebie tylko poziomo Twojej wiedzy w określonej dziedzinie. Tak czy siak miło mi, że sprawiłem Ci radość.
Cytat:
ale ja zadałem konkretne pytanie, na które nie odpowiedziałeś. W jaki sposób, regulowanie pływalności za pomocą suchego skafandra może doprowadzić do wypadku?
Odpowiadam: regulowanie pływalności za pomocą suchego skafandra może doprowadzić do niekontrolowanego wynurzenia na powierzchnię podczas nurkowania dekompresyjnego. Nie z każdym niekontrolowanym napełnianiem skafandra poradzisz sobie robiąc fikołka. Uwierz na słowo albo poproś dobrego instruktora by to z Tobą przećwiczył. Regulowanie pływalności za pomocą suchego skafandra prowadzi do zwiększonej podaży czynnika oddechowego, który może być potrzebny w sytuacji awaryjnej. Regulowanie pływalności za pomocą suchego skafandra prowadzi do niepotrzebnego obciążenia AO i przy odrobinie pecha do jego zalodzenia i sytuacji awaryjnej. Proponuję lekturę opracowań nt. wypadków nurkowych. Uczą pokory...
Cytat:
Ja znam wielu doświadczonych nurków, którzy jednak regulują pływalność za pomocą suchego. Mało tego, robi tak 3/4 nurków na całym świecie i żyją.
Ja nie znam. Znam za to wielu kierowców, którzy nie zapinają pasów. I żyją.
Cytat:
I co ma zamarznięty zawór dodawczy suchego do nadmiaru powietrza w butach?
Nie w butach tylko w nogawkach - ano ma. Po co, jak myślisz, wąż między AO a suchym ma szybkozłączkę z szerokim kołnierzem? Gdyby nurkowanie było tak proste jak, mam wrażenie, Ci się wydaje - nie było by wypadków. A są. Komora w Gdyni pracuje wbrew pozorom dość często... Dla mnie EOT. Pozdrawiam.
Wiek: 39 Dołączył: 18 Wrz 2007 Posty: 87 Skąd: Warszawa
Wysłany: 29-11-2009, 17:39
Trochę źle określiłem tego mało doświadczonego nurka. Nawet doświadczony nurek wykonujący zadania specjalne pod wodą w ciemnościach z masą podczepionego sprzętu wykorzystujący suchacza do regulowania pływalności może się znaleźć w takiej sytuacji. Zakładając że zacznie się niekontrolowane wynurzenie w takiej pozycji to robi się bardzo nieciekawie i żaden fikołek tu nie pomoże. Czy doświadczeni nurkowie o których piszesz stosują dodatkowo jackety czy kompletnie z nich zrezygnowali i ograniczają się do prostego noszaka?
_________________ May God have mercy upon my enemies, because I WON'T
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum