Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Mar 2006 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 24-03-2006, 13:56 zasadzka
proszę o propozycje przeprowadzenia zasadzki w terenie leśnym, która ma za zadanie złapanie "języka". wykonanie: grupa 6 osobowa. cel: 2 samochody, jeden z dowódcą (potencjalny "język") i z kierowcą, w drugim czteroosobowa obstawa.
Trawa, zajrzyj do odpowiedniego dzialu, w zasadce chwyta sie jenca, tylko sytuacja opisana prze sgt makarova jest bardziej skomplikowana niz material opisany na www. Wiec zastanow sie troche jak to zrealizowac w praktyce.
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 125 Skąd: Ciechanów
Wysłany: 24-03-2006, 22:46
6 osob to malo do samego zatrzymania, a gdzie jeszcze ubezpieczenie? Z tak mala iloscia osob bedzie w tym wiecej prowizorki niz zaplanowanej zasadzki.
W kwesti samochodu oslony sporo moga pomoc miny kierunkowe ( szczegolowe uzycie trzeba dostosowac do miejsca zasadzki.
O jeńcu napisałem celowo, gdyż nie zgadzam się z tym, że chwytanie go podczas zasadzki to taki dobry pomysł (co zawarte jest na stronie). Jeden z najważniejszych elementów zasadzki czyli niespodziewane uderzenie środków ogniowych może się nie powieść kiedy trzeba będzie selekcjonować cele. Wychodzę z założenia, że wzięcie jeńca jest możliwe i trzeba w tym celu zabezpieczyć wyznaczając podgrupę chwytającą, ale nie należy z góry się na to nastawiać. Tym bardziej, że tym razem będzie znajdował się w aucie. Samo skuteczne zatrzmanie wozu (rozumiem, że mówimy o działaniach wojskowych) w odpowiednim miejscu może skończyć się "zejściem" pasażerów.
Jakkolwiek nie twierdzę, że wiem wszystko, życie zna różne przypadki.
Jeśli chodzi o drugi człon pytania to sorry, ale równie dobrze można rozstrzgać w nieskończoność różne warianty. Swego czasu takie pytanie dotyczące zrywania kontaktu ktoś już słusznie "ocenzurował", na pewnym forum.
Wez pod uwage, ze pierwszy samochod musi pozostac nienaruszony. Jezykiem jest nie tylko dowodca, ale i kierowca. Pojazd torujacy, z czterama osobami ochrony nalezy wyeliminowac w pierwszej kolejnosci. Troche zbyt ogolnie, ale tak musi byc.
pojmanie jenca jest bardzo konkretnym celem zasadzki i narzuca wiele problemow ktore musza byc rozwiazane - to czy jest to dobry pomysl czy nie - to juz inna kwestia, nie majaca dla zolnierzy najmniejszego znaczenia.
jest tutaj cal lista potencjalnych problemow - osobiscie uwazam ze jest to zadanie dla dwoch polaczonych patroli a nie dla 6 osob a dla okolo 10-12.
I nie jest to "nieskonczony" temat - jest kilka praktycznych rozwiazan, czekam na propozycje.
Pomógł: 6 razy Wiek: 32 Dołączył: 08 Lut 2005 Posty: 447 Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-03-2006, 11:35
W szesciu byloby ciezko, w ogole nie ma ludzi na ubezpieczenia boczne i tylne ale jak sie nie ma co sie lubi... Z opisu wynika ze w pierwszym samochodzie jedzie cel, drugi to woz ochrony, tak wiec, 2 ludzi na boczne ubezpieczenia, obserwuja tez to co sie dzieje za nimi ( jest ich 6 nie zajmuja 300 m terenu tylko ok 50), 1 z km/ granatnikiem/ LAW to wsparcie grupy napadu, eliminuje woz z ochrona, pozostala 3 ( grupa napadu) ma za zadanie zatrzymac pojazd z celem przy urzyciu 1-2 min kierunkowych ktorych strefa smierci bylaby nieco obnizona ( nie celuje w przednia szybe, tylko w silnik i kola). Po wejsciu npl-a w strefe smierci dowodca daje sygnal do otwarcia ognia, woz z ochrona zostaje ostrzelany przez wsparcie, woz z celem zatrzymany minami. Grupa napadu rusza w strone celu ( najlepiej byloby urzadzic zasadzke od strony pasazera w samochodzie celu- nie trzeba go obiegac), wyrzuca go z samochodu i obezwlania. Reszta nas nie interesuje i jest eliminowana. 2 ludzi ( jednym z nich jest kaemista ktory eliminowal woz ochrony) przechodzi na druga strone drogi i ubezpiecza ten kierunek, 1 pilnuje jenca, 1 na szybko przeszukuje pojazd pod katem dokumentow/ map itp. w pierwszej kolejnosci do rejonu wyjsciowego zwija sie 2 ludzi z jencem, potem 2 ludzi oslaniajacych droge a na koniec ubezpieczenia.
Tak ja bym to zrobil, czekam na uwagi.
Może mój sceptycyzm wynika z braku obcowania z ładunkami kierunkowymi, ale w opisanym przypadku wolałbym już chyba kontrolną serię z PK w blok silnika... Większa szansa, że zostanie w środku coś żywego. Ale pewnie zaraz przyjdzia "K" i mnie poprawi.
Pozdrawiam
S.
PS Myślałem też o wykopaniu wielkiej pułapki na słonie, jak w Kongu w czasach świetności FN FAL.
Pomógł: 6 razy Wiek: 32 Dołączył: 08 Lut 2005 Posty: 447 Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-03-2006, 15:32
Podejzewam ze doswiadczenie wiekszosci forumowiczow z minami kierunkowymi jest raczej znikome. Pomysl z zatrzymaniem w ten sposob samochodu opieram na wspomnieniach Johna Plastera z ksiazki "SOG. Działania amerykańskich sił specjalnego przeznaczenia w wietnamie", tam tak zrobili i sie udalo
ekhem... znajdzie sie kilku co ma doswiadczenie... tak na marginesie Sokół - gdzie kupujesz swoje miny kierunkowe i jak chcesz nimi dokładnie "celować"? Tak sie tylko zastanawiam....
zanim zaczniemy przewijac filmy i wertowac fikcyjne ksiazki,
lista pytan, ktore sie nasuwaja na mysl: (kolejnosc przypadkowa)
1. jak rozpoznamy d-ce?
2. jak zatrzymamy obydwa pojazdy?
2.1 Procedura niezatrzymanego pojazdu? (wyjscie ze strefy śmierci)
3. jak rozpoznamy pojazd d-cy?
4. Jak NIEzabijemy d-ce?
5. Jak przetransportujemy d-ce jak juz go wezmiemy do niewoli? dokad go wezmiemy?
6. Jak ubezpieczymy zespol?
7. Kto poda sygnal otwarcia zasadzki?
8. jakie sa kryteria przerwania operacji?
9. Jaka jest procedura na kontakt w zasadce?
10. jakie jest wsparcie? ewakuacja medyczna?
11. Procedura rannych podczas operacji.
12. Procedura przewazajacych sil po otwarci zasadzki
13. kto jest odpowiedzialny za rozpoznanie? Jak ubezpieczony jest zespol rozpoznania?
14. Jak sa przygotowane ladunki/miny? Piorytet odpalenia, alternatywa odpalenia, opoznienie etc.
15. Komunikacja w zasadce - sygnaly, procedury, znaki.
16. zamaskowanie
17. grupa przeszukujaca - grupa ubezpieczajaca - sygnal do przeszukania - sygnal do zakonczenia ostrzegania.
to tak w pierwsze 30 sekund co mi do glowy przychodzi, jak mnie cyfra odblokuje, sprawdze listy rozkazow (poczytam te amerykanskei FM-y, tam wszystko jest)
k.
PS: SGT Makarov, moze na tym etapie dasz nam troche dodatkowych informacji? Pora roku, teren, orientacyjne uzbrojenie - w mojej opini, za malo ludzi do wykonania czegokolwiek oprocz zasadzki mechanicznej.
Pomógł: 6 razy Wiek: 32 Dołączył: 08 Lut 2005 Posty: 447 Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-03-2006, 16:38
Nie mowie ze nikt na tym forum takiego doswiadczenia nie ma, jesli jest ktos taki i ma chec podzielic sie wiedza to chetnie poslucham i czegos sie naucze. Wiem ze mina nie mozna celowac, mozna natomiast odpalis ja blizej lub dalej od celu co zwiekszy lub zmniejszy jej pole razenia, mozna takze pochylic ja nieco w dol.
Te wszystkie pytania to do mnie? Zaznaczam ze napisalem podstawowy, wedlog mnie wlasciwy, schemat zasadzki a nie cale SOP na kazda okolicznosc jaka moze sie wtedy przydazyc. Nie takie bylo chyba zalozenie. Czekam na inne propozyjce i uwagi.
Pytania sa do Ogółu - do Ciebie Sokół tylko to o celowaniu miny.
pokazuje i objasniam na tyle ile mozna na otwartym forum:
celowanie mina kierunkowa to troche jak celowanie granatem. Nie wdajac sie w szczegoly - celowanie ograniczy sie do - trafie w samochod lub NIE trafie w samochod. Blizej/dalej - to tak po prostu nie dziala - sprawdz sobie strefy razenia dla MON / M18A1. Tyle w ramach wyjasnienia.
jeszcze jedna uwaga - (konkretnie do Twojego postu) - podales przyblizony schemat, ktory ma swoje mocne i slabe strony - na tym etapie skomentuje jeden aspekt - przechodzenie przez droge - generalnie tego sie unika i cala opercja odbywa sie z "jednej" strony drogi. Pamietaj ze po wszystkim - niezaleznie od tego jak to zrobisz - musisz sie wycofac w jakims konkretnym kierunku. a nie chcesz wtedy przechodzic z zespolem przez linie ogniowa jaka jest droga.
Zgadzam sie z Kangurem! Miny kierunkowe sa dobrym srodkiem du uzycia w zasadzce, ale na grupe piechoty. Samochody - wiadomo poruszaja sie troche szybciej niz 6km/h i wycelowanie i odpalenie miny kierunkowej (tu pytanie - mowimy o odlamkowej, czy kumulacyjnej???) nie jest takie latwe. Jezeli wezmiemy pod uwage zasadzke, w ktorej nie mamy koniecznosci zdobycia jenca - to sytuacja jest prosta. Jezeli jednak chcemy zdobyc jezyka to jedyne wyjscie - Wyeliminowanie zalogi z pojazdu torujacego (cztery osoby) - przy uzyciu materialu wybuchowego, zatrzymanie pojazdu z osoba konieczna do przesluchan - seria z km w komore silnika jest jedynym rozwiazaniem. Moje rozwiazanie - umiejsowienie ladunkow dymnych i odpalenie przed przejazdem pojazdow. Efekt - zwolnienie predkosci przejazdu kolumny przez strefe. Odpalenie ladunkow wybuchowych w celu wyeliminowania pojazdu zabezpieczajacego. Nastepnie mamy: zatrzymanie pojazdu glownego celu. Zabezpiecznie mozliwosci dzialania ochroniarza wewnatrz i kierowcy. Tu uwaga - osoba, ktora jest warta zasadzki ze zdobyciem jezyka bedzie miala bezposrednia ochrone.!!! To nie bedzie tylko kierowca i dowodca. Pojmanie osob. W miare mozliwosci - rozdzielenie. To tyle samej zasadzki. Zabezpieczenie przed i po akcji - wkrotce.
almsherfa [Usunięty]
Wysłany: 25-03-2006, 18:32
Ja bym troszke zmodyfikował.
moja propozycja jest taka :a) 1 osoba oddala się w celu rozpoznania którym samochodem jedzie "język"
b) nie niszczymy obydwu pojazdów tylko np. drugi przy pomocy KM
c) oddalamy się sprawnym samochodem z jeńcami w pobliże miejsca pozwalającego nam na zgubienie ewentualnego pościgu, bądź w pobliżu miejsca ewakuacji.
d) jak zatrzymać samochód ? W lesie to wiadomo, że za zakrętem przy pomocy kilku drzew, gorzej na Islandii
To są tylko moje propozycje, czekam na inne ciekawe.
Ostatnio zmieniony przez almsherfa 25-03-2006, 22:01, w całości zmieniany 1 raz
Pomógł: 6 razy Wiek: 32 Dołączył: 08 Lut 2005 Posty: 447 Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-03-2006, 21:21
Z tym przechodzeniem przez droge to tak poprostu robilismy to w MONie, chodzilo o stworzenie oslony dla grupy przeszukujacej strefe smierci. Moim zdaniem ma to sens...
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Mar 2006 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 26-03-2006, 09:51
witam.
przepraszam, że dopiero teraz przyłączam się do dyskusji, ale od piątku nie miałem dostępu do netu.
dołożę trochę wiadomości. pora letnia, miejsce droga leśna, uzbrojenie: 2 PK, 6 KBKAK MS, granatnik, materiały wybuchowe (plastik, trotyl itp.), + osobista. czyli uzbrojenie podstawowe grupy (przynajmniej my takie mieliśmy:D).
może mała podpowiedź: najlepiej na miejsce zasadzki wybrać zakręt drogi. można wcześniej, w celu zatrzymania konwoju, zrobić blokadę na drodze (przewrócone drzewo itp.). dobrze to zauważył almsherfa.
zapraszam do dalszej dyskusji.
ps. z tego wynika, że mamy chwilę czasu na przygotowanie zasadzki.
Pomógł: 4 razy Dołączył: 13 Mar 2006 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 26-03-2006, 15:47
przepraszam za literówkę. 2 PK i 4 (słownie cztery)KBKAK MS. nie wiem o czym myślałem:)
almsherfa [Usunięty]
Wysłany: 26-03-2006, 17:51
Niestety nie jest to moja twórcza myśl nad która dumałem cały wieczór a tylko schemat, którego strasznie nie lubię. Niestety "z g...a bicza nie ukręczisz " no i w sytuacji w/w najważniejsza sprawa to rozpoznanie celu!
Jeśli dysponujemy 6 osobami a po drugiej stronie będzie transporter opancerzony to bym się nawet nie zabierał za to, no ale jeśli, Nasz człowiek rozpoznał by pojazdy kilkaset metrów przed miejscem zasadzki i stwierdziłby, że mamy doczynienia z 2 samochodami i 11 osób w środku to są duże szanse powodzenia( 2 pojazd eskorta 9 osób + 1 wóz kierowca+język).
1) Zatrzymanie za ostrym zaktętem przy pomocy drzew, koncentryny, lub czegoś co znajdziemy w terenie.
2) czujka która rozpoznała pojazdy ubezpiecza tyły i ewentualnie zakłada jakieś spowalniacze.
3) zatrzymanie pierwszego pojazdy przez przeszkodę terenową, drugi pojazd poktyty ogniem z PK 2 szt. (odpadają 2 osoby)
4) Pojmanie kierowcy i języka w momencie zatrzymania pojazdu.( mały problem: mogą nie chcieć z nami się oddalić więc podstawy walki wrecz 2 kolesi wyciąga jeden ubezpiecza obydwu. <za mało ludzi> )
5) oddalenie się z miejsca zasadzki samochodem języka.
To moja wizja sytuacja opisana strasznie po łepkach więc proszę o odrobine wyruzomiałości a jeśli o czymś zapomniałem to pytajcie a sprecyzuje każdy etap.
(Pan K pewnie zaraz z punktami wyskoczy )
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 18-04-2006, 18:34
Pamietajmy ze w terenie lesnym mozna wykonac zawale lesna w bardzo szybki sposob w razie niemca i dobrego fachowca od ladunkow wybuchowych to mozemy nawet zawala lesna oddzielic jeden samochod od drugiegoi powiem Wam ze w praktyce nie jest to tak strasznie ciezkie. do zasadzki wcale nie jest potrzebne miejsce za zakretem. co do min kierunkowych... w razie brania jezyka to nie bardzo, bo maja za duzy wymiot. gdyby nawet chcial tak na chama zatrzymac pierwszy samochod nie uzywajac do tego drzew, to mozna wykorzystac ladunki wybuchowe niezbyt duzej mocy odpalane naciskowo, czyli taka jakby wieksza mina PMD-6 ktora co najwyzej urwie owemu tarpanowi kola a pan dowodca pokiereszuje sie o przedna szybe. Co do wozu ze wsparciem dla dowodcy, to wydaje mi sie ze dupniecie z jakiegokolwiek granatnika zalatwiloby sprawe. najlepiej przylozyc w owy samochod z ochrona i kiedy drugi samochod zacznie uciekac walnac zawale lesna. tylko zeby zakumaac, wczesniej trzeba zrobic dwa warianty, gdyby samochod ochrony jechal pierwszy a dowodca mialby sie wycofac i drugi kiedy dowodca mialby cisnac do przodu.
Kolejna rzecz... jako jezyk nie jest nam potrzebny dowodca, bo nie bierze sie jezyka po to zeby wycisnac z niego wiadomosci na temat ruchow brygady czy dywizji, bo tego to wam raczej nie powie, a wieksza sraczka obleje sie normalny zolnierz. No i nie bierzcie oczywiscie przykladu z naszej armii ani z czeskiej bo tam dowodcy to sprzedadza sie za grosze...
Witam, wg mojej wiedzy wq Namie w uzyciu byly granaty z CS wlasnie do zasadzek
Ktos zna temat lepiej?
Pozdr
Robal2pl
_________________ "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna" S.Bidziński
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 21-04-2006, 15:32
no tak mozna i gazem, ale teraz jezeli wojsko ma wprawe w boju to gazem nic nie zdzialasz, bo po pierwsze zawsze maja maski przy sobie, po drugie potrafia ich uzyc i robia to czesciej niz potrzeba, bo gdziekolwiek w dzialaniach bojowych rzucisz granat dymny, to wszyscy juz maja maski na sobie, bo lepiej dmuchac na zimne bo drugiej szansy juz nie bedzie.
awracajac do tych 6 osob o ktorych byla mowa, to wedlug mnie to wygladalo na to ze w grupie na ktora ma byc zrobiona zasadzka jest 6 osob czyli dowodca + kierowca + 4 security... a nie 6 osob do wykonania zasadzki, bo to raczej ciezko by bylo nazwac zasadzka heheheeee
Chociaz znam takich co zasadzka nazywaja wszystko co zrobione z zaskoku, nie rozruzniaja najscia, zasadzki, napadu i innych takich, malo kto z nich wie o co biega ze strefami smierci i innymi takimi.
Moze przypomne zalozenia wstepne: mamy dwa POJAZDY - wiec gaz niewiele tutaj zdziala. Wiec temat gazu przy pojazdach poruszajacych sie minimum 40 km/h pominimy!
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 02-05-2006, 13:28
Ja z zielonej taktyki zasadniczo zielony jestem, ale gaz można z bardzo dobrym skutkiem wstrzelić do samochodu używając strzelby Mossberga lub innej strzelby gladkolufowej z amunicją CS-94M lub podobną - amunicją do wstrzeliwania gazu za przeszkody. Pocisk przebije szyby samochodów a następnie zostanie opróżniony pojemnik z gazem. Można nią też wstrzelić gaz za drzwi.
http://policja.pl/dzienni...nik_10_2005.pdf tu możecie poczytać m.in. o tej armunicji
Prawo międzynarodowe zabrania używania CS na wojnie. Po ludzku: w szkołe pelna dzieci i 10 przeciwnikow można walnąć MK-84 i to jest zgodne z prawem wojennym ale salwy z CS (wiem ze czesc z dzieci może zginac ale nie tyle co przy MK-84) - nie.
Pomógł: 12 razy Dołączył: 09 Maj 2005 Posty: 831 Skąd: Festung Posen
Wysłany: 04-05-2006, 15:02
czarno widze wstrzelenie czegokolwiek do choćby lekko opancerzonego pojazd, patent do zrobieniawg. mnie na zwykłej osobowej bryce , a nie zakładałbym z góry iż "cel/język" będzie przemieszczał sie będzie nieopancerzonym pojazdem.
w tym wypadku wydaje mi sie iż branie do dźwigania na miejsce akcji dodatkowej broni i amunicji ( broń do miotania i amunicja gazowa ) ze świadomością iż prawdopodobnie wcale się to nie przyda czyni to zabieranie nonsensem ( pomyślcie ile w to miejsce można zabrać choćby etatowych "pestek" luzem )
Pomógł: 12 razy Dołączył: 09 Maj 2005 Posty: 831 Skąd: Festung Posen
Wysłany: 04-05-2006, 17:05
m4a1 napisał/a:
Niewykluczone, że "język" będzie się poruszał nieopancerzonym samochodem.
wczuj sie w rolę "kandydata na języka" będziesz kombinował jak możesz aby pojazd którym sie poruszasz miał choćby domowym sposobem dorobione opancerzenie ( popatrz co chłopaki wyrabiają z samochodami w iraku )
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 05-05-2006, 12:28
Możemy mieć też biedne państwo - które nie ma fabrycznie opancerzonych samochodów lub ma je w niewielkiej liczbie. Zależy też dużo od rangi "języka". Dajesz przykład Iraku. policja iracka, w tym jej wyższy oficjele i wielu irackich urzędników wyższych poruszało się do niedawna lub porusza się nieopancerzonymi samochodami z biedy. Improzwizowane zabezpiecznenie można pokonać bo brak mu "szczelności". Użycie CS-94M to jest jeden z wariantów - na pewno nie jedyny słuszny. Możemy też mieć do czynienia z regularną, niezbyt zaprawioną w bojach armią która porusza się regulaminowymi samochodami terenowymi (a'la 1 zmiana). Wszystko zależy od konkretnej sytuacji i od rozpoznania. Warto jednak mieć w arsenale jednostki taką broń, bo czasem może sie przydać.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum