No dobra, ale chyba zazwyczaj zakłada się najgorszy scenariusz, a nie najlepszy. A skoro sa skuteczniejsze środki, to po co brać coś, co przyda się jeżeli "będziemy mieli farta"?
Pomógł: 11 razy Wiek: 22 Dołączył: 25 Mar 2005 Posty: 944 Skąd: z Polski
Wysłany: 05-05-2006, 13:13
Jak już ktoś wcześniej napisał, zależy od rozpoznania. A najgorszy jest taki że będzie pancerne autko i BTR z fartuchami p-kum (RPG moze nie byc skuteczny).
_________________ KOTY GÓRĄ!!!
Pozdrawiam
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 05-05-2006, 14:55
Tak jak napisalem wczesniej... "jezyk" to nie zawsze dowodca, bo nie wyciaga sie od takiego hiper super mega waznych informacji taktycznych, tylko podstawowe informacje, a takie lepiej jest wyciagnac od zwyklego szwejka niz od oficera z prawdziwego zdarzenia.
Co do nieopancerzonego pojazdu... zawsze w czasie akcji dzialajcie wedlug praw Murphy'ego i najwazniejszego ze jesli cos ma sie zjebac to napewno sie zjebie... wiec zawsze bierzcie pod uwage jak najbardziej pesymistyczna wersje wydarzen, bo zawsze to lepiej jest milo sie zdziwic niz niemilo rozczarowac!
Pamietajmy tez ze "jezyk" to tylko dodatkowe informacje ktore moga uzupelnic (choc nie musza, bo zawsze wiarygodnie moze was zrobic w bambuko) i informacje jenca zawsze koryguje sie z wiadomosciami od rozpoznania i wywiadu, bo to oni daja je najbardziej wiarygodne... a jak ktos chce isc w boj tylko z wiadomosciami od jenca... ja chetnie popatrze!
Pomógł: 12 razy Dołączył: 09 Maj 2005 Posty: 831 Skąd: Festung Posen
Wysłany: 05-05-2006, 17:14
Przyszedł mi do głowy jeszcze jeden "patent"
skoro zakładamy , czy też wiemy iż cel przemieszcza sie samochodem/ami można by zabrać zamiast wątpliwej przydatności s trzelby i nabojów z gazem ( w wypadku gdy cel może mieć dodatkowow opancerzony pojazd )zabrac coś na koła?? może odpowiedniej jakości nazwijmy to "pinezki" które można ładnie wkomponowac w np. gruntowa drogę?
albo masywny ( wypełniony betonem?? ) nieeksplodujący pocisk do "rg-rurki" ( lub podobnego ustrojstwa) , odpowiednia masa trafiajaca pojazd z bliska np w koło może ( nie sprawdzałem wiec pewności nie mam ) wytrącic pojazd z toru jazdy spychajac go z drogi dodatkowo gruchcząc elementy jezdne ?? - ten drugi pomysł to teoretyczne dywagacje
dokładnie jak mowisz Pele , Murphy uber alles.... i najgorsze że to sie na ogół sprawdza...
Rzuf - o oponach zapomnij - technologia DSST i tym podobne zele wypelniajace. To obecnie standart! Mamy dwa pojazdy i chyba jestesmy w punkcie wyjscia - bo najpierw pojazdy musimy zatrzymac. Co mamy do wyboru - z sensownych wypowiedzi - zaslona dymna, zawala na drodze, zatarasowanie drogi innym pojazdem. Drugie - eliminacja pojazdu ochrony - mina kierunkowa, granatnik, skoncentrowany ogien. Trzecie - pojmanie jezyka - uniemozliwienie ucieczki - przestrzelenie opon, komory silnika, wyciagniecie klientow z wewnatrz, rozdzielenie, zniszczenie pojazdu - jezeli uszkodzony. Czwarte - wycofanie.
Pomógł: 12 razy Dołączył: 09 Maj 2005 Posty: 831 Skąd: Festung Posen
Wysłany: 05-05-2006, 22:12
siwy miałem na myśli nie opona tylko urwanie/zdemolowanie całego koła ( nie wiem czy nawet jakby koła nie urwało to układ kierwoniczy działałby nadal ) miałem na myśli uderzenie jakimś monolitem prostopadle do kierunku jazdy , prosto w element jezdny , ew zamiennie wkomponowanie czymś takim kierowcy w oparcie fotela... ( tu pytanie o wytrzytmałość szyb )
stawiam jednak na rozniesienie koła w czasie jazdy - co powinno zaowocować wypadkiem , nie sadzę by np ochrona jadąca rutynowo miała pozapinane pasy.... nawet zaś jeśli zakładam wówczas chwilkę czasu na korzyśc urządzających zasadzkę zanim pasażerowie pojazdu w ogole pozbierają sie do kupy.
ew wkomponowanie w drogę czegoś przyszło mi do głowy po obejrzeniu podwozia samochodu kolegi po tym jak zasnął za kółkiem i obudził sie forsując płot na autostradzie, całe podwozie zaplatane resztkami siatki...... nawet kołami nie mogł skręcic... - stąd pomysł zakomponowania czegoć co mogłoby zaplątać i przynajmniej mocno ograniczyć zdolnośc pojazdu do poruszania sie czy manewru.
Noooo! Dobrze kombinujesz - zapora malowidoczna -wlasnie taka siateczka, ktora wwinie sie w obracajace sie czesci!
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 08-05-2006, 19:19
Z zapora malo widoczna to cienko bo widzialem jak tarpany przeszly przez takowe bez zadnego uszczerbku, wiec nie ma zadnej pewnosci...
ale jak kombinujecie jak konie pod gore, to moze patent z filmu krzyzacy i wilcze doly?? ja piernicze, jak potraficie namacic w temacie...
Pomógł: 12 razy Dołączył: 09 Maj 2005 Posty: 831 Skąd: Festung Posen
Wysłany: 09-05-2006, 07:47
Sokol napisał/a:
Ludzie chyba pojecia nie macie ile kolczatka wazy i ile miejsca zajmuje
ta siatka co załatwiłą samochod kumpla , a mi podsunęła ideę , była leciutka i cieniutka , sammochód dość cieżki jej nie zerwał a tylko sie wplątał...
nie mniej zdaje sobie srawe ze dla 6 ludzi objuczonych i tak juz jak wielbłądy własnym sprzętem każdy dodatkowy kilogram jest znacznym obciążeniem , wiec traktuję to tylko jako dywagację nad możliwościami działania a nie sugerowaniem do tej konkretnej sytuacji
Tytułem odgrzania i reanimacji:
[quote="Pele76"]kombinujecie jak konie pod gore, to moze patent z filmu krzyzacy i wilcze doly?? ja piernicze, jak potrKongu tak robili. Zdaje się, .żze u w Kondotierach Ganowicza widziałem nawet zdjęcie Jeep'a po spotkaniu z czymś takim.
Tylko jak tu wykopac i zamaskowac taki dół na asfalcie?
Pozdrawiam
S.
PS Oczywiście całkowicie zgadzam się co do twojej konkluzji....
Ostatnio zmieniony przez Stopczyk 18-05-2006, 21:08, w całości zmieniany 1 raz
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 16-05-2006, 19:37
Zzapora malowidoczna na samochody to tak samo jak z legendami o BWPach i drutach kolczastych... ze wystarczy ze taki wjedzie w krzyzaka z drutu i kupa... daje 10% ze taka zapora przeszkodzi w dalszej jezdzie a 90 ze samochod oleje legendy.
Zawsze zdarzy sie taki przypadek... ale nie bardzo mozna to brac jako regule ze kazdy zatrzyma i ch...
Co do wilczych dolow... mowa byla o lesie :P (chociaz w wielu lasach niemce asfalt polozyli...)
Poza tym jak ktos blizej bawil sie z zaporami malowidocznymi... malowidoczna to ona jest jak jest postaiona w odpowiednim terenie, a jak rozwinieci ja w lesie na drodze... to sorry, jak kierowca dobry to ja zauwazy, o ile bedzie prawidlowo rozstawiona. kilka azy robilem na poczatku kariery w armii za pacholka co to kierunek bla bla bla i naprzod przez wyschniete trawy... wtedy zapora byla lepsza niz jakies pajecze sieci... im wiecej sie w niej ruszales tym trudniej bylo sie wygrzebac... a nasze peikne pasoszelki byly idealne do zaczepiania sie w nia...
Albo - to moja uwaga po przemysleniu tematu, kto dzwiga dotroczona do plecaka zapore malowidoczna. Przeciez na poczatku byla mowa o zalozeniach - o ktorych zapomnielismy w ferworze rozmyslan!!!
To juz calkowite OT (sam wykasuje!!!)
Co zatrzyma kolumne zlozona z dwoch opancerzonych jak mozgi sztabowcow z SG - trzy skapo ubrane Bulgarki!!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum