Wiek: 26 Dołączył: 24 Sty 2005 Posty: 25 Skąd: Polska
Wysłany: 24-01-2005, 20:50
Wszystko zależy od terenu ale jeśli juz pytasz
To gdy pewne prawdopodobieństwo spotkania wroga (np:. Gdy działa się drużyną rozpoznawczą na terenie wroga) to predkośc marszu należy z minimalizować do minimum tzn około 100m na godzine chyba że goni nasz czas i musimy zrealizować.
Gdy kontakt jest pewny to lepiej tak nie pedzić do przodu bo po co ;]
W innym wypadku można przyśpieszyć
Lecz pamietaj że wszystko zależy od rozkazów, terenu, liczebności oddziału i wielu innych czynników. Nie da się określic predkości marszu tak dla wszystkich akcji to jest rzecz która jest dynamiczna i zależy od dowódcy.
Generalnie - im wolniej tym lepiej - aż do absurdu. Im wolniej się poruszamy tym mniej robimy hałasu aż do momentu jak staniemy w miejscu. Formacja stacjonarna jest formacją optymalną - zawsze mamy przewage nad przeciwnikiem. W praktyce nierealne.
Generalnie oddział SF będzie się poruszał w identycznym terenie wolniej od oddziału piechoty.
W jednym jest 5 karabinów a w drugim 30 karabinów. W pewnym sensie zwykły oddział piechoty dązy do starcia z nplem, może pozwolić sobie na większe tempo. Oddział SF nieprzyjaciela unika.
tempo 5 000m / h to po prostu tempo marszowe - trudno mówić o jakimkolwiek powaznym ubezpieczeniu - chyba że akcja dzieje się na pustyni.
Generalnie tempo piechoty ADF podczas patrolowania to około 3000m/h. To taki spokojny spacer.
"Ustawowo" mówi się że SF (np. SASR) ma tempo około 1000m/h
W trudnych warunkach - np.: w dżungli, tempo i tak nie może przekroczyć 1000m na /h przy dobrym wietrze. niewykluczone że tempo będzie wynosić tylko 500,300 a nawet 100m/h w naprawde trudnym terenie. (Północna australia, borneo)
Według mnie - z reguły ludzie patrolują za szybko niż za wolno.
Powiem tak, prędkość żależy od wielu czynników: czas w jakim ma być wykonane zadanie, środek transportu jakim się poruszamy ( cztero kołowy, dwu kołowy czy pieszo), ciężaru (czyli czy mamy pełne plecaki, radiostacje, itp.)warunków atmoswerycznych i terenowych (wiadomo jaka będzie prędkość idąc bagnem w ulewnym deszczu) od stopnia niebezpieczeństwa (prawdopodobieństwa spodkania wroga) czy mamy rannych (np podczas ewakuacji) i wielu innych ważnych czynników które każdy dobry dowódca powinien znać.
Poruszanie sie w terenie to nie jest zaden szablon ze musimy sie poruszac kilometr czy dwa na godzine.
Duzo zalezy od wyszkolenia zolnierzy, bo ne raz jest tak ze wyszkolony zolnierz chodzi o wiele ciszej niz inny sie czolga.
Nie da sie ocenic z jaka predkoscia ma sie poruszac zolnierz, bo ktos zobaczy na mapie ze teren jest taki i taki i oceni ze kontak z przeciwnikiem jest malo prawdopodobny i okresli tempo marszu i czas na wykonanie zadania. Jezeli juz sie z czyms takim spotkacie to macie przyklad betonu, a jak jeszcze spotkacie sie z trasa wyznaczona sztywno na mapie (kilka razy widzialem takich madrych dowodcow) to juz jest calkiem kiszka.
Tak jak napisaelm, tempo marszy jest uzaleznione przede wszystkim od wyszkolenia zolnierzy i dopiero wtedy jest podzial na prawdopodobienstwo kontaktu z przeciwnikiem.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 21-07-2006, 16:23
Witam. jeżeli można coś dodać z własnego doświadczenia to faktycznie prędkość poruszania się im mniejsza tym lepsza. Jednak Panowie problem pojawia się gdy np jesteśmy umowieni na godzinę w punkcie kontaktowym, na napad lub inną rzecz na drugim końcu poligonu i musimy ostro zaiwaniać żeby się tam dostać. Co proponujecie w takich sytuacjach? Wiadomo że poruszanie się gdy mamy patrol jest inne i w.w. sytuacji też jest inne. Gdy trzeba zapieprzać żeby zdążyć na miejsce wszystko zmienia postać rzeczy. Wiadomo że można częściej się zatrzymywać i nasłuchiwać jednak to też nie zawsze jest wystarczające. Co Wy na taki problem ?
Pele76 [Usunięty]
Wysłany: 26-07-2006, 16:55
Hmmm wiesz... jak jestesmy UMOWIENI na jakis sobie napad czy cos i nnego, to mozna olac, a jak jest to juz na poligonie, to pewnie jakas biba bedzie po napadzie...
Nie wiem co tutaj napisac... bo najpierw trzeba by wytlumaczyc duzo podstaw, a pozniej tlumaczyc ta czesc taktyki.
Bo to tak jakby zaczynac musztre od zaginania skrzydel...
NIE ZAWSZE WOLNIEJ ZNACZY LEPIEJ... tylko czasem nie spytaj o przyklady...
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 26-07-2006, 18:06
No nie wiem jak ktoś służy w piechocie Zwiad nie do końca lubi wymiane ognia Ale K. napisał dobrze. Czasem żeby zdążyć po prostu się przyśpiesza i to ostro a co za tym idzie zwiększa się ryzyko wykrycia czy niepotrzebnego kontaktu czy zasadzki. Nie ma schematu że trzeba iść dwa kroki na minute czy inne wyliczania w tym temacie to po prostu weryfikuje życie. Szedłem raz po roztopach i co krok zapadałem się po kolana w błocie ! I szybkie tępo raczej odpadało.
ps
Cytat:
a jak jest to juz na poligonie, to pewnie jakas biba bedzie po napadzie...
chodziło mi o miejsce a nie o zgrupowanie wojskowe Biba może i będzie ale trzeba najpierw żarcie przynieść sobie
Masz być na miejscu o ustalonej porze.
W zależności od terenu i sytuacji zmieniasz tempo.
Jeżeli jesteś przekonany, że w okolicy nie ma npla (powiedzmy że poruszasz sie po płaskiej pustyni- w takim miejscu raczej ciężko o skuteczną zasadzke)
to lecisz tak szybko jak tylko sie da. Lepiej mieć rezerwe czasu.
Ale mimo swojego przekonania lepiej rozglądaj sie uważnie
(tak na wszelki wypadek). Jeżeli nadrobisz troche czasu to w niepewnym terenie będziesz mógł zwolnić tempo(a nawet powinieneś).
Obliczenie sobie średniej prędkości z jaką trzeba iść nic tu nie da, bo i tak tej średniej w życiu nie utrzymasz.
Pozdrawiam
_________________ "Mundur daje szacunek, broń-władze"
Remigiusz Weber po powrocie z monopolowego;]
mer [Usunięty]
Wysłany: 03-08-2006, 23:38 Re: prędkość poruszania
rozwiedczyk napisał/a:
Gdy kontakt jest mało prawdopodobny -4500m na 1h
Czy w terenach Europejskich (Polska) taki przedział czasowy w marszu jest odpowiedni??
Rozumiem, że pytasz o Polskę, ale chciałabym zobaczyć owe 4500 m w jedną godzinę, np. w Szkockich polach - gdzie wpada się na murki między polami co ok. 300 metrów i zanim np. 1 drużyna z plutonu zrobi rozpoznanie za murkiem, a potem reszta dołączy i znów ruszy i znów wpadnie na murek - to zabiera sporo czasu. Daje też do myślenia - Ci z pierwszej drużyny są ciągle w ruchu, natomiast 2 i 3 drużyna leży na ziemi i praktycznie odpoczywa. Ale czas leci!
Inaczej było już np. w terenie zalesionym i w terenie otwartym bez żadnych murków, płotków i innych wspaniale przeszkadzających elementów krajobrazu. Podczas takiego szybkiego marszu trzeba wziąść pod uwagę, że kawałek 5 kilometrów może wyglądać wciąż tak samo lub systematycznie się zmieniać [lasek, pole, lasek, stromo w dół, droga, krzaki]. Zależnie od pory dnia i terenu zmieniają sie formacje - i przeważnie Ci z tyłu oprócz 4.5 km w godzinę robią dodatkowy kilometr lub nawet dwa - w czasie zmiany... formacji - w której jest sporo biegania - i np. taki Scout idzie sobie rześko, a LSW ledwo dycha - bo jest na końcu formacji i ma najwięcej do biegania.
4500m w godzinę to może idąc utwardzoną drogą - bo np. ciężko byłoby iść cały czas polami po rżysku lub też po trawie do pasa w pełnym ekwipunku...
Ale nawet tak pędzących drogą, słychać oczywiste pobrzękiwanie ekwipunku, a potem ciężkie oddechy zmęczonych ludzi - którym już jest wszystko jedno - aby tylko ledz na ziemię i się nie ruszać nigdzie więcej. Weź jeszcze pod uwagę...tupanie butami przy szybkim marszu Słowem nikt się nie odezwie, ale jest dosyć głośno.
Pomógł: 35 razy Dołączył: 20 Lip 2006 Posty: 2017 Skąd: Polska
Wysłany: 04-08-2006, 10:18
O takich rzeczach jak sprawdzanie przeszkód terenowych, dróg, przepustów czy innych fajnych rzeczy pochłaniających czas i uwagę nawet nie pisałem. Zająłem się tylko samym marszem nie mówiąc już o sztuce wojennej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum